środa, 5 kwietnia 2017

Orędzie Jezusa Chrystusa 26 III 2017. Prowadzenie duszy przez Mistrza. O chęci powrotu na brzeg miałkiego grzechu.

+JMJ
Teraz będą publikowane orędzia bieżące. Do 10 kwietnia (może dłużej) gdzie też ma być Orędzie dotyczące 10.04.2010. Potem prawdopodobnie powrót do nieopublikowanych Orędzi ze stycznia 2017 do połowy lutego. (O ile Pan Jezu nie będzie chciał inaczej i nie powie o tym w przekazie.

Ostatnie opublikowane bieżące orędzie było z 24 III 2017

Orędzie Jezusa Chrystusa 24 III 2017. Do słowianofilów odrzucających Jezusa Chrystusa.
 http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/03/oredzie-jezusa-chrystusa-24-iii-2017-do.html


 .....................................................................................................................



Niedziela 26 III (2017)



Tuż po 24- tej



 - Miałeś pół godziny temu natchnienie  (głos wewnętrzny), że nie będzie dzisiaj przekazu, ale oto mamy nowy dzień. Zaś wiedziałem, że nie dopełnisz modlitw w ciągu tej pół godziny, aby przekaz mógł zacząć się jeszcze u schyłku dnia.

Nie chcę jednak abyś położył się spać bez moich słów.

To dobrze, że czujesz się nędzą i błotem. Cieszy mnie ta pokora, ale wysil się dziecko. Nic nie przychodzi samo.

Jesteś ospały, szatan Cię usypia, a Ty mu się w tym poddajesz. Mówiłem Ci; proś o to abyś działał. Ty zaś czytasz moje zalecenie i zwlekasz, dzień za dniem, by je stosować.



Dzisiejsza niedyspozycja żołądkowa i zmarnowane całe późne popołudnie i wieczór to wynik Twojej bierności. Braku należytego działania. O  wszystko się módl. Także o swą dietę, aby była dobra dla organizmu i przy oszczędnościach dawała Ci siłę i energię..

Trochę jest tak bo tłumisz popędy. Ale to, że je zwalczasz i związany z nimi grzech nie znaczy, że masz być po takiej walce ospały, bierny, zobojętniały.

Tak synu. To dzisiaj było do Ciebie. Na Jasnej Górze. Przede wszystkim, choć nie tylko. Stamtąd nadal (jeszcze) płyną słowa prawdy i natchnione.

Walką wygraną trzeba się cieszyć, a nie być zobojętniały.

- Jestem prochem Panie.

- Owszem, ale jesteś też Dzieckiem Bożym, jak każde powołanym do świętości i do zdobycia Nieba dzięki Odkupieńczej Mojej Śmierci i Mojemu Zmartwychwstaniu.

Och dziecko, byłeś mniej bierny gdy nie miałeś mnie w przekazach. Naprawdę nie potrafisz łączyć Mnie z potrzebnymi działaniami wszelkiego rodzaju?

Musisz się tego nauczyć jak Miłości.

Nie chcesz iść spać, chociaż jesteś śpiący. Niesporo Ci tez pisać.

Czego chciałbyś dziecko: Nirwany?:)

Uśmiecham się, ale jest mi smutno.

Bóg daje siebie, a jego wybrane dziecko chce czegoś innego, ale nawet nie wie czego.



Wiem synu, że na Twoją bierność mają wpływ i „sąsiedzi”. Oni jednakże nie robią niczego co by wam utrudniało egzystencję. Mówiłem Ci i sam to rozumiesz. Skoro mają urzędników po swojej stronie trudno wam wymusić taką rzecz jak zamykanie bramy na noc i na dzień.

Przedwczoraj usłyszałeś i zobaczyłeś, że Twój sąsiad (już bez cudzysłowiu) obok z podwórza usuwa tartak. Tartak prowizoryczny, ale jednak tartak. Potem dowiedziałeś się, że masz nowe wsparcie finansowe w związku z przekazem. Dowiedziałeś się, że pojedziesz wygodnie po komputer. Też ledwie dwa dni temu pokazałem Ci Twoją przyszłość co jest nadzieją na wygranie walki o Miłość do Mnie i zachowanie przekazów. Dzisiaj dla Ciebie i do Ciebie głos z Jasnej Góry. Wszystko to w ciągu trzech dni.

Cóż z Tobą moje dziecko? Czyż mało ci jak na ten czas. Nie brakuje ci ani jedzenia ani napitku. Masz swój pokój (znów i cały już czas) i opał.

Ząb moje dziecko? Tak, to jest dopust. Pamiętam jednak o Twoim zębie bardziej niż Ty sam. Jednakże nie mogę wszystkich Twoich bolączek związanych z finansami rozwiązać jeśli obecnie nie pracujesz.

Tak, mimo to jeszcze nie wyrównałeś zaległości, lecz nie możesz  oczekiwać takiego  wsparcia jak pensja. Jak Ci mówiłem mogę to i więcej, ale musisz prosić w sposób czysty i pełen miłości.

Jednakże dla Ciebie przewiduję stałą pracę umysłową - pamiętaj o tym. Środki, które dostajesz dzięki mojej interwencji są przejściowe.

Gdy będziesz miał stałe dochody potwierdzone umową o pracę ze wszystkimi przywilejami jakie daje u was praca budżetowa, wtedy gdyby ktoś wpłacił Ci jakieś środki na skutek przekazów, przeznaczysz je na inne dobre cele.



O to winieneś się modlić i codziennie mi o tym przypominać. Zawierzać mi to i wszystko co potrzebne postępując w hierarchii ważności.

Bądź regularny i dyscyplinuj się.

To wszystko muszę Ci przypominać, bo o tym już mówiłem. Tak jak i o tym abyś układał plan dnia.



Na koniec  jeszcze moje dziecko chciałbym abyś o coś zapytał.

- Dobrze Panie, ale nie wiem  teraz  o co (po zastanowieniu).

- Zastanawiałeś się dzisiaj i już kiedyś dlaczego hierarchowie pochodzący z plemienia żmijowego mają mniejszą Łaskę niż biskupi Polacy. Tak Ci się wydawało i wydaje.

Jest tak prawie zawsze.

- Dlaczego?

- Pochodzą z narodu (czy lepiej z plemienia), które sami klątwą naznaczyli i szatan naznaczył z chwilą odrzucenia  mnie z finałem mojej śmierci na krzyżu.

Nawet jeśli szczerze mnie przyjmie po prawie dwóch tysiącach lat, to są różne dodatkowe  trudności.

       (niedobre myśli)

-         Zostaw dziecko

Idź w pokoju.

-         Przepraszam Panie Jezu





21. 30 (niedziela)



Pisz synu.



- Chcesz dziecko iść moją drogą czy nie ?

Musisz zdecydować.

Musisz się ukorzyć. Uznajesz swoją nędzę, ale nie korzysz z całego serca.

Uznajesz stan (Twojej duszy) jaki jest i chcesz przeczekać.

To nie zawód miłosny ziemskiej miłości, że czas miałby tu leczyć rany.

Czasu zresztą, jak Ci wielekroć powtarzałem, nie ma.

- Jednak różni, którzy mieli łaski mieli stany ciemności.

- Wykonywali jednak to co powinni wykonywać. Ponadto bluźnierstwa nawet i ich stan wtedy nie był z ich natury przywiązanej jeszcze do grzechu. Nie porównuj się do nich bo gdyby teraz taki stan ciemności jak miała Rozalia przyszedł na Cię, to przestałbyś odmawiać różaniec już tego samego dnia, a następnego może i modlitwę poranną i wieczorną.

- Cóż ja mam robić Panie.

- A ja cóż mam zrobić z Tobą  moje dziecko?

Masz walczyć o miłość, a Ty mi ubliżasz. Jest to częściowo pokusa, ale częściowo od Ciebie.

Owszem nie chcesz tego, ale mąż, który bije ukochaną, jak twierdzi, żonę prawdziwie tego nie chce i prawdziwie jest to jego ukochana żona? Nie.

Jeśli masz się bać, dziecko, że w trakcie pisania znów względem Mnie przyjdzie Ci niedobra myśl to czy nie lepiej zostawić pisanie moje dziecko?

- Twoja naburmuszona mina nic nie da.

Musisz wiedzieć, gdzie chcesz iść i czy mnie kochać, kochać bez ranienia wobec moich łask.

- Ale dlaczego to tak jest, dlaczego blokada taka duszy?

- Widzisz, nawet nie chce Ci się formułować pytania. Gdyby Cię to bardzo bolało wykrzyknąłbyś: Jezu ratuj.

- A może to wszystko nieprawda?

- Co jest nieprawdą moje dziecko. Osoba Jezusa Chrystusa i to, że jest Zbawicielem? Czy nieprawdą, że Bóg szukał i szuka kontaktu z człowiekiem?

- Jeśli obawiasz się, że przekazy mogą być złudą, to postaw sprawę jasno. Ale Ty się tego bardzo nie obawiasz.  Więc jak: wierzysz i nie wierzysz? Jeśli ci coś zdradzam i nie jesteś pewny (ale wtedy musisz wątpić we wszystkie przekazy). Nie może być tak, że jedno zdanie jest ode mnie, a następne nie. Albo, albo. Jeśli zaś nawet przychodzi na Ciebie zwątpienie to powinno objawić się to pokorą, proszeniem mnie, przeproszeniem, a nie złościami pod adresem Boga w chwili gdy Ci zdradza tajemnicę, której nie możesz po ludzku zweryfikować.

Zauważ, że taki czas jak wczoraj i dzisiaj łączy się z mniejszą modlitwą i przestajesz prawie odmawiać różaniec.

Więc więcej modlitwy utrwala Cię przy mnie i przy tych przekazach, a mniej oddala.

Więc jak chcesz inaczej weryfikować? Masz wiele znaków. Nie ma niczego przeciwnego wierze i nauce kościoła nic niezgodnego z rozumem i rozsądkiem.

Ja do Ciebie przychodziłem kilka dni bez uprzedniej modlitwy, ale dlatego, że byłeś sfrustrowany przyczyną zewnętrzną. Chciałem Ci pokazać swoją miłość i troskę.

Jednakże teraz przyczyna jest w Tobie mimo łask z ostatnich czterech dni włącznie z dzisiejszym.

Jest w Tobie, a Ty synu po dawnemu „bawisz się w eksperymenty z samym sobą”. Nie jesteś sam, lecz „eksperymentuje z tobą diabeł” , Ty zaś nie masz być biernym, lecz wyrazić swą niezgodę i zwrócić się z całych sił do mnie.

Jak tylko coś niedobrego co rozluźnia naszą więź – zwracać się z całych sił do mnie.

Komu więcej wybaczono ten bardziej kocha. Owszem Twoje życie nie było pasmem skandali i grzechu, lecz skoro daję Ci dar, który mają nieliczni, to dlaczego tej miłości nie potrafisz z siebie wykrzesać?

To opór wobec Boga dziecko.

Opierasz się. Zamiast wypłynąć na głębię. Brodzisz przy brzegu „znudziło Ci się” i chcesz wracać na brzeg miałkiego grzechu, pozornego ciepła. Chcesz wrócić na piasek, który zamieni się w pustynię w Twoim sercu.

Chcę dla Ciebie, dziecko, życia w świecie, choć nie ze świata. Nie wysyłam Cię do klasztoru. Chcę abyś robił to co i tak chciałeś robić, choć i nie najbardziej i mieszkał tam gdzie chciałeś i  chcesz mieszkać.

Tylko i aż z dodatkowym darem i przylgnięciem do mnie.

I przyszłość Twoja, której istotny sens Ci zdradziłem.

Czemu radujesz swego wroga?

Walcz dziecko.

Kochaj mnie i walcz.

- Wybacz Panie Jezu.

- Chcesz nawet umrzeć wiedząc, że mnie ranisz a miłości i szacunku z siebie wykrzesać nie możesz?

Ale tak jest.

Ufaj moje dziecko.

                Z tym Cię zostawiam na dziś

              W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

                           Amen.



- Chwała Tobie Chryste.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz