piątek, 12 maja 2017

9 V 2017 cz. 2 Dzieci (małe) bardziej wierzą w nieomylność ojca i mamy niż ludzie dorośli w Boga. A wszystko tkwi w sercu. Bo nie znieprawia człowieka to co w niego wchodzi, ale to co z niego wychodzi





8. 19

Pisz dziecko

- Cieszę się, że oto taki jesteś po obudzeniu.
Wrócisz do mnie po porannych ablucjach i śniadaniu.

8. 54

Pisz dziecko

- Tak, chciałem abyś pisał, choć po porannym śniadaniu, czy może, powiedzielibyście, porannej przegryzce, bo po szklance herbaty i kromce chleba z syropem z mniszka nie odmawiałeś jeszcze innych modlitw oprócz porannej.
To jest nagroda za Twój stan ducha przez Ciebie przecież wyproszony i upragniony dla Mnie. Także wczoraj odmawiałeś sobie więcej gdy idzie o umartwienie ciała. Widzisz jaki skutek.
Nie można uzyskać wielkich Łask poprzestając tylko na tej pokucie, którą czynisz – szklance gorzkiej herbaty, a co przypominam jest Twoją pokutą wymyślona przez Ciebie gdy byłeś jeszcze nastolatkiem w szkole podstawowej jako wynagrodzenie Najświętszej Dziewicy.
Ofiarujesz mi też bardzo ładnie swoją dolegliwość – z tego się bardzo cieszę.
Tak dziecko, wiele Ci obiecałem i wszystko dotrzymam gdy będziesz na mojej drodze i więcej jeszcze.
                   Błogosławię Ci na ten dzień
                   W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
                                              Amen.

16. 23

Pisz dziecko

- Cieszę się. Wiesz czym się cieszę gdy idzie o Ciebie.
Trwaj w tym moje dziecko.
Wynagradzaj mi.
Kocham Cię moje dziecko.
- Ja Ciebie też kocham Panie Jezu.
- Odpocznij bo jesteś znużony.
- Odpocznę, Panie Jezu, będę czytał o Tobie u Valtorty.
- :)
      Błogosławię Ci na resztę dnia, wieczór.
      Będziesz jeszcze pisał późnym wieczorem.


Pisze dziecko

- Moje dziecko. Rozmawiałem z apostołami też gdy się najedli. A to Twój pierwszy ciepły dziś posiłek. Zjadłeś też niewiele. I nie miałeś, biedactwo, apetytu, bo nie chciałeś jeść, a modlić się i trwać we mnie, bo „dobrze Ci się modliło”.
- Uśmiecham się, ale nie masz racji moje dziecko, bo w tym utworze mówiono o bohaterze „biedactwo” gdy on właśnie okazywał brak wstrzemięźliwości w jedzeniu:)
- Twój Chrystus nie popełnia błędów:)
- Wiem Panie:)
- A jednak myślicie często. Dlaczego Bóg pozwolił tak a tak, lub postąpił tak a tak. Nie odważy się powiedzieć wprost : Bóg źle postąpił, rozumiejąc niedorzeczność tego i bojąc się, ale w ich sercach czai się pająk tych niewypowiedzianych słów i z tych zamysłów serc tka sieć na potępienie ich i skażenie innych poprzez tamtych.
Dzieci (małe) bardziej wierzą w nieomylność ojca i mamy niż ludzie dorośli w Boga.
A wszystko tkwi w sercu. Bo nie znieprawia człowieka to co w niego wchodzi, ale to co z niego wychodzi.

Pisz synu

- Masz mistyczną naturę. Prawdą jest, że Twój mistycyzm został dość mocno przygnieciony przez problemy z tymi ludźmi, o których mówię, że nie powinno ich tu być. To już kilkanaście lat. Poprzez to straciłeś nie mało czasu i energii życiowej. Twoje poczucie hierarchii i proporcji zostało zachwiane. Ale już o tym mówiłem. Mówicie, że „świat stanął na głowie”, lub „pewne rzeczy są postawione na głowie”. Ja przywrócę ten ład.
Będzie to dla Polaków przez cierpienie i oczyszczenie. Ty zaś kochaj mnie i unikaj myślenia o nich i frustracji. Szatan wykorzystuje co ma. Jeśli chce, potrafi być finezyjny, ale woli jakbyście powiedzieli „rzucać czym popadnie”. Toteż i w Ciebie „rzuca tym co ma pod ręką”, a ma pod ręką tych ludzi bez tradycji, poczucia wartości, hierarchii, tradycji. Bez zakorzenienia.
Tak synu, powiedziałem, że oni pójdą swoją drogą. To Twój krzyż znoszenie ich, ale ja wyjawiłem swoje plany wobec Ciebie i wiesz, że to nie będzie trwało lata. O, nie. Zaręczam Ci, ja Jezus Chrystus, że nie będzie to trwało nawet trzech lat. Więc krócej nawet niż są tutaj Ci kolejni „lokatorzy”. Nikt z nich nie doczeka roku 2020.
- Panie Jezu okaż im Miłosierdzie, zbaw ich.
- Powiedziałem, że nikt z nich nie doczeka roku 2020, nie powiedziałem, że nie okażę im swego Miłosierdzia. Jeśli go jednak nie zechcą?.. Jeśli odejdą z tego świata tak szybko to będzie dla nich miłosierne. Zresztą synu ilu się ocali. Wiesz, że to będzie mała trzódka. Mają kościół po drugiej stronie ulicy, ale nie chcą w nim być. Tylko raz do roku by święcić pokarmy „bo to atrakcja dla dzieci”. Wybrali swój los. Żyją w grzechu ciężkim gdy idzie o pożycie niewiasty z mężem. Nie uczestniczą w niedzielnej mszy świętej. Są zawistni, kłótliwi, zadufani, lekceważący stosunek do wiary, kapłanów.
Ach synu, wystarczy ich przywar, to nie są wszystkie.
                    Przepisz synu przekaz, potem się pomodlisz

21.30

Pisz dziecko

- Tak, przenikam nerki i serca i dam każdemu według jego czynów.
Niech każdy patrzy pilnie w głąb swego serca.
Niech jednak nie ufa sobie w ocenie, ale zdaje się na moją.
Dobroć dziecko jest ważna. Jest bardzo ważna. Nie darmo zwróciłem Ci uwagę na to, by pamiętać o niej poprzez nawiązanie do poradnika dobrego wychowania napisanego przed wojną, a ważnego dla Ciebie w latach 90- tych.
Było tam napisane, że nie ma prawdziwie dobrego wychowania bez dobroci.
Teraz też natrafiłeś ( drugi raz, ale wtedy nie zwróciłeś uwagi) w opisie mego życia u Valtorty.
Miłość płynie z dobroci.
Staraj się o nią (o dobroć). Jak ja Ci ją wyświadczam, tak Ty wyświadczaj innym.

Pisz dziecko.

- Swoim wrogom trzeba wyświadczać dobroć.
Należy zawsze pamiętać by nie rzucać pereł między wieprze.
Ty się za wrogów módl, jednakże nie możesz robić tego kosztem innych intencji, przede wszystkim ojczyzny i dusz czyśćcowych. Modląc się za grzeszników modlisz się i  za nich.
Oto zdradziłem Ci co się stanie z Twoimi sąsiadami a ściślej do kiedy będą żywi na tej Ziemi.
To mając na uwadze będziesz im współczuł i będziesz wobec nich miłosierny. Tak tego chcę.
Nie możesz jednak mówić do nich tego co wiesz. Pod żadnym pozorem. Ich los się dopełni, ale ty go nie zdradzaj.
Za każdego umarłem. I za nich. I im przeznaczyłem Niebo. Uratowałeś dla mnie dwie dusze. Jeszcze uratujesz dla mnie dusze, ale nie te.
- Tak dziecko, myślisz o sobie, że też jesteś grzesznikiem.
Tym bardziej mi dziękuj.
- Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Jezusie piękny i potężny zmiłuj się nad nami.
              Wrócisz jeszcze dziecko po dwudziestej trzeciej

Pisz dziecko

- Powiedziałem, że chcę byś wrócił do pisania po dwudziestej trzeciej, ale gdy modliłeś się zapragnąłem Cię wcześniej:)
- Czuję się Panie bezbronny wobec Twej dobroci i łaskawości.
- :)
- Cóż dziecko. Nieprzyjaciel nie daje spokoju. Każda Twoja stoczona i wygrana potyczka to  zysk dla Twojej duszy i nie tylko taki.
Walcz więc.
Kochaj i walcz:)
- Panie Jezu, nie będzie porządnego filmu według Valtorty, choć jednego?
- Jeśli dziecko zrobisz to będzie porządny:)
- Znów, Panie Jezu, żartujesz sobie ze mnie:)
- Cóż dziecko robić jak masz nadal niepohamowane pragnienie robienia filmów nawet w czasie Apokalipsy.
Dziecko moje. Film, choćby piękny i natchniony nie wystarczy by ktoś nawrócił się na tyle by został zbawiony. Zaś przy < nieczyt. zapis w rkp, prawdopodobnie „takim”> filmie wielu ludzi nie robi tego dla mnie tylko dlatego, ze to ich praca. Niektórzy będą bogobojni, ale wielu będzie w tym czasie grzeszyć i na planie filmowym i podczas noclegu. Grzech i zepsucie będzie przenikał produkcję tego filmu jak trująca nić.
Coraz więcej jest zepsucia. Był czas dziecko na ten film. Od przekazów Valtorty minęło już i 70 lat.
                        Wróć do przepisywania przekazu, dziecko.

23. 30

Pisz dziecko

- Odnośnie Twoich pewnych zwyczajów nie będących grzechem, a które mogłyby się nie podobać gdyby ktoś na Ciebie patrzył. Mówiłem już o nich. Trzeba od nich odwykać, bo niedługo poznasz swoją przyszłą żonę. Nie będzie to jeszcze tego lata, ale ponieważ  wedle powiedzenia, przyzwyczajenie jest drugą naturą, musisz się pozbywać tego co może razić inną osobę (zwłaszcza przyszłą żonę). Musisz być dla niej pociągający i schludny od początku:)
- Chwała Tobie Panie Jezu:)
- Tak dziecko. Wymieniliśmy uśmiechy (ale pamiętaj:) i wróć do różańca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz