piątek, 8 kwietnia 2016

FIOŁEK






FIOŁEK


Zacznę skromnie

Jak wiemy skromny jest fiołek

Fiołek zawsze kochałem, zawsze był mi bliski.

Bardzo mi odpowiadał też zawsze jego zapach.

Kolorystyka – ciemny fiolet współgrający z ciemną

zielenią listków i łodygi.

Mówiono też o jego prostocie.


Jak pamiętam z dzieciństwa rósł w nieco 

zapuszczonych sadach, gdzie był chłód kamieni i

nieprzesadna dbałość i wystrzyganie jak i wtedy było

przeważnie na wioskach które znałem na Ziemiach 

Odzyskanych.


Gdy słyszałem o Ojcu Pio, a już dość późno więcej

się nim zainteresowałem wydawało mi się

charakterystyczne, że gdy się zjawiał roztaczał się

zapach fiołków, lub podobny do fiołków, jak

relacjonowały to osoby, które tego doświadczyły.

Dotyczy to już zdarzeń, jak pamiętam, po jego

śmierci. Jednak czy i nie za jego życia z ran,

stygmatów rozchodziła się miła woń? I może to był

zapach fiołków.

Ale dlaczego fiołki?

Dowiedziałem się o tym dość niedawno. Nie więcej

jak dwa lata temu. Szkoda, że się o tym nie mówi.


Otóż bądź Maria Valtorta, bądź błogosławiona

Emmerich opisuje (lub jedna i druga, a nie jestem też

pewien czy tego nie ma i u innych wizjonerów z

przestrzeni dziejów), że u podnóża krzyża, w skale,

wyrósł jeden jedyny kwiatek, fiołek.

I że na ten fiołek spłynęła kropla Krwi Pańskiej.



O błogosławiony kwiatku!

Roślinko tej ziemi, tak niepozorna

Tylko tyś dostąpił tego zaszczytu

By na ciebie spadła kropla Krwi Pańskiej

W Jego serdecznej Męce


Fiolet, kolor cierpienia, pokuty.

Nie na darmo ten kwiatek taki nosi kolor.

Mały kwiatek, który od dwóch tysięcy lat stał się

innym kwiatem.

Na zawsze naznaczony błogosławioną krwią Pana.

Nie na królewskie stoły, nie widoczny z daleka.

Nie w dużym wazonie, bo za mały.

W cienkim kieliszku trzymany, w małej szklaneczce

Może i dobrze, że nie robią fiołkowych perfum