wtorek, 1 sierpnia 2017

13 VII 2017 cz. 2 Pierwsi ludzie przed grzechem mieli się jednoczyć w dawaniu życia bez pożądania. A pożądanie jest skutkiem grzechu. Dlatego jako główny jego element, odbicie pożądania owocu przez Ewę musi być otoczony Sakramentem, czyli specjalną Łaską, pieczęcią Bożą.

21. 48

Zapisz dziecko

- Nic się nie zmienia, moje dziecko, gdy idzie o pożądanie ciała, zwłaszcza to dotyczące szóstego przykazania. Zawsze je trzeba zwalczać, ucinać pokusy, pragnąć czystości. Ty jej jeszcze bardzo nie pragniesz dlatego nie zstąpiła jeszcze na Ciebie ta Łaska.
Tak synu, w pewnym sensie jest Ci trudniej, bo wiesz, że w przyszłości, nie wiesz jeszcze jak bliskiej, masz jednoczyć się ze swoją żoną. Lecz do tego czasu ( a i wtedy winieneś) musisz być czysty. Także od chwili waszego poznania aż do nocy poślubnej, czy też innej chwili kiedy będzie pierwszy raz otoczony Sakramentem ze Mną i we Mnie jednoczyć się ze sobą.
Nie wchodzą w grę, synu, wcześniej także namiętne pocałunki. Uwierz mi synu, że to dobre i właściwe.
Myślę, synu, że to rozumiesz, bo też wiesz już bardziej (i dzięki tym orędziom), że pierwsi ludzie przed grzechem mieli się jednoczyć w dawaniu życia bez pożądania. A pożądanie jest skutkiem grzechu. Dlatego jako główny jego element, odbicie pożądania owocu przez Ewę musi być otoczony Sakramentem, czyli specjalną Łaską, pieczęcią Bożą.
Tak to, dziecko, wygląda i można rzec, że nie ma tu „wielkiej filozofii”.

Każdy niech to weźmie do serca i rozumie, że akt miłosny, aczkolwiek może być uznany za piękny, to równocześnie jest aktem zwierzęcym w swej fizyczności, a jego istotnym składnikiem jest pożądanie. Bywa, często najistotniejszym.

Lecz u bogobojnych i kochających się małżonków pierwszym jest miłość zatopiona w miłości Bożej, a potem pragnienie dawania siebie. Jak mówił o tym św. Paweł : (Zacytujesz synu fragment Pisma).
<List do Efezjan 5.21 – 5.33
21 Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! 22 Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, 23 bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. 24 Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. 25 Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, 26 aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, 27 aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. 28 Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. 29 Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, 30 bo jesteśmy członkami Jego Ciała. 31 Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. 32 Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. 33 W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża! „

Pan Bóg wszystko naprawia co człowiek zepsuł dlatego naprawia też skażony seks ( to wasza nazwa nie moja) kładąc na nim swoją pieczęć (w małżeństwie sakramentalnym). Lecz tak opieczętowanym trzeba być w Bogu, a będąc w nim będzie się odpowiednio miłującym i czystym. Oto cała filozofia seksu.. mój synu i moje drogie dzieci.

Kto nie ma Boga w sercu tego akt miłosny z żoną nigdy nie będzie prawdziwie Bogu miły choćby była żoną poślubioną w obecności Boga i choćby małżonkowie byli sobie wierni i uczynkiem i myślą.

Nie zrań też mojej córki Klary pytaniami o pożycie z mężem, zwłaszcza sprawy dotyczące samego aktu, czy wszelkiej erotyki. Wiem synu, ze masz takie ciągoty. Jako mąż Boży się ich wyzbędziesz nim jednak do tego dojdzie musisz o tym pamiętać. Zdarzają się chwile słabości nawet świętym. Tego zaś typu rzeczy trudno naprawić.
Zatem trzymaj język za zębami:) (Pan Jezus trochę żartobliwie, ale lekko grozi palcem).
- Dobrze Panie Jezu.
- Pamiętaj.
- A jak, Panie Jezu, sama o tym powie?
- Nie powie, a nawet jakby to zbądź to delikatnie. Zrozumie.
- Dobrze dziecko, wypij tę herbatę, potem sięgnij
do psalmów i rozważaj. Jeśli dasz radę to wrócimy jeszcze.
- Chwała Tobie Chryste.


(później) 

Zapisz dziecko

- Zaspokajając swoją ciekawość możesz narazić się na pokusę, która wniknie w Ciebie, lecz czyń jak chcesz.

Zapisz dziecko

- Ciekawość dla samej ciekawości nic nie daje mój synu. Ta wiedza nie jest Ci potrzeba. Upewniając się w tę czy inną stronę możesz narazić się na wniknięciu pokusy i schodzenie myśli w tę stronę.
Czy nie lepiej nie wiedzieć, moje dziecko? Do czego jest Ci to potrzebne? Do niczego.
- Tak Panie, Chwała Tobie Chryste.


Zapisz dziecko

- Widzisz, niepokój jest w Tobie ( i dyskomfort także), czyż może być co dobrego z < nieczyt. słowo być może „próby”> zaspokojenia ciekawości, tym bardziej gdy jest związana z pokusą.
Lecz gdy już zacząłeś skończ dziecko by się upewnić. Potem się módl.
- Dziękuję Panie Jezu.


Zapisz dziecko

- Cóż zadowolony jesteś? Nie.
Słuchaj mnie synu, nawet jak ci zostawiam wolny wybór.
Chciałem Twego noclegu w domu wczasowym gdzie jest wielu ludzi, więc nie izoluję cię i od takich rzeczy. Dociekać jednak nie ma potrzeby. Teraz już przecież wiesz a i masz dyskomfort, choćby spowodowany niepotrzebnym hałasem. I wstyd Ci.
I po co moje dziecko?
Pomódl się i o to abyś na drugi raz nie miał ochoty sprawdzać ( od realnej bliskości Cię ustrzegę).
Trochę jestem smutny. Nic takiego się nie dzieje, bo starałeś się trzymać na wodzy, nie pragnąć i nie pożądać, lecz jestem (trochę) smutny. Pamiętaj na to kim jesteś i nie rób niczego co jest poniżej Twojej zwłaszcza godności, którą Ci nadałem. Pamiętaj też, że pragnienie wiedzy doprowadziło Ewę do upadku, a wcześniej do ulegania pokusie.
Co teraz, mój synu.
Nie wymagam od Ciebie ekspiacji bo ważna jest intencja. Jednak więcej nie ryzykuj.
- Chwała Tobie Chryste.

Zapisz dziecko

- Twój post i intencje przyjmę.
Także opóźnioną modlitwę, którą odmówisz codziennie. Modliłeś się, czytałeś (jednakże) Psalmy. Tylko dlatego to uczynię.
Unikaj wszystkiego co ma choćby pozór grzechu. Jak mówi św. Paweł.
Amen.
- Panie Jezu jesteś taki dobry i wyrozumiały.
- Jest pewien kapitał, który już wypracowałeś, dlatego mogę Ci udzielić na kredyt.
Lecz pamiętaj trzeba pilnie starać się na Mojej Drodze. Wzbudzenie niepokoju w sobie da tylko tyle, że musisz prosić aby odszedł od Ciebie.
Dziecko wie, że się pobrudzi, a potem płacze bo miało ładne i czyste ubranko.
Oj, Krzysztofie, Krzysztofie.
Czyż nie masz dosyć walki wewnętrznej? Po co Ci dodatkowe stresy.
- Przepraszam Panie Jezu.
- Daję ci na kredyt, bo też zasłużyłeś na to (mimo wszystko), a teraz idź spać.
- Przepraszam i dziękuję Baranku Boży
Jezu Królu, Mistrzu i Przyjacielu.
- Czasami Mistrz tak czyni wobec ucznia. Raduj się więc tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.