piątek, 30 marca 2018

Wielki Czwartek III 2018 Prześwietlenie Sumień jest blisko.Każdy będzie mógł zakwitnąć i wydać owoc. Lecz niektórzy nie zakwitną i przeklnę ich jak drzewo figowe./ Przypomnienie: Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota 2017

Wielki Czwartek

Pisz dziecko
- Cóż pisać Panie?
- Powiedziałem Ci, że będziesz dziś choć krótko w kościele, lecz jeśli tak pogorszył się stan Twego zdrowia musisz zostać w domu.
-Tak Panie.
- I przeziębienie, dziecko, i problemy wrzodowe rzuciły się na Ciebie ze zdwojoną siłą.
Kochasz mnie dziecko?
- Ty wiesz, że Cię kocham Panie.
Coraz bardziej.
- Ale jestem Bogiem, mógłbym Ci to odjąć.
- Skoro to, Panie, dałeś to jest potrzebne.
Oczywiście, że wolałbym być zdrowy i czuć się dobrze, ale niech się dzieje Twoja wola i Twoja chęć Panie Jezu słodki.
Mogę też z Tobą współcierpieć dzisiaj w Twym bólu w Wielki Czwartek.
- Oddałeś swe cierpienie w potrzebnych intencjach. Infekcja Twoich zatok narasta.
Trwaj we Mnie synu.
- Chwała Tobie Chryste.

Około 22.00

Pisz dziecko
Nie lękaj się.

Kochaj Mnie dziecko.
Wiem, że Ci trudniej gdy się źle czujesz, ale mam tak mało miłości od ludzi.
Musisz zakwitnąć pod wpływem mojej miłości. Przedłużam zimę, ale przyjdzie czas kwitnienia.
Prześwietlenie Sumień jest blisko. Każdy będzie mógł zakwitnąć i wydać owoc. Lecz niektórzy nie zakwitną i przeklnę ich jak drzewo figowe. Przecież powiem: Pójdźcie w ogień przeklęci. Zawsze i Ty się dziwisz kiedy Jezus ma być surowy. Jestem jednym Bogiem. Jestem w Ojcu a Ojciec we Mnie. Jedno jesteśmy. Jestem Słowem Ojca, jego Miłością i Miłosierdziem. Różne nasze osoby lecz jedna natura. Co chce Ojciec Ja tego pragnę. Co Ja pragnę chce tego Ojciec. On jest Przedwieczny. Jemu Cześć i Chwała. I Ja Mu poddam wszystko co należy do Mnie.
Przyjmijcie nasze potrójne uświęcenie Ojca Syna i Ducha.
Przyjmijcie wszystko co wam dajemy. I to czego chcecie i to co wydaje się lekarstwem, które można odrzucić.
Nie My chcieliśmy grzechu. I nie my sprowadziliśmy go na Ziemię. Zrodziliście się skażeni grzechem pierworodnym i skażona jest nim cała Ziemia.
Nie pragnijcie tego co przemijające, ale tego co wieczne.
I Ciało wam oddamy. Ciało Błogosławione, Święte. Wszystko będzie naprawione. Będziecie królować z Bogiem jak był zamysł gdy powołałem do życia Adama i Ewę i gdy mieli zrodzić potomstwo (przed grzechem) i zaludnić Ziemię, Ziemię błogosławioną i bez cierpienia. Lecz raj ten za życia waszego, ni waszych dzieci, ni nigdy nie wróci taki jaki był. Pamiętajcie o tym. Inaczej będzie po Zmartwychwstaniu gdy będzie Nowe Niebo i Nowa Ziemia.
Po Trzech Dniach Ciemności będzie okres pokoju i Ziemia będzie oczyszczona i odnowiona, lecz nie będzie to taki raj jaki był za Adama i Ewy i taka chwała jaką mieli otrzymać.
Lecz będzie to czas na Ziemi jakiego nie było nigdy po grzechu. Duch Święty zstąpi i odnowi Ziemię. Aniołowie dostaną w swe ręce źródła wód i oczyszczą je.
Nieliczni doczekają tego czasu. Nieliczni. Nie nastawiajcie się, dzieci, na to „ jak przeżyć Apokalipsę" czy jak przeżyć Trzy Dni Ciemności. Tak, zadbajcie wy, którzy znacie, o poświęcone świece, poświęconą sól. Wodę i chleb na 3 noce. Także dla swoich zwierząt jeśli je macie, czy w domu, czy w gospodarstwie. Im się nic nie stanie. Lecz biada ludziom. Wykonajcie też inne rzeczy dane wam przez ojca Pio, (także Zofia Nosko – Centuria). Czy inni wiarygodni moi słudzy. Lecz to czy wejdziecie w ten błogosławiony czas zostawcie Bogu.
Każdy otrzyma Łaskę jakiej nie było wcześniej: zobaczenia swoich grzechów i możliwość poprawy, a czasem tylko udoskonalenia swego życia, wreszcie całkowitego nawrócenia.
Już przygotowujcie się na to, że po początkowym okresie pozornej akceptacji przez sługi szatana Ostrzeżenia i mówienia o tym w telewizjach będzie następowało stopniowe, ale o ile to możliwe dla szatana i jego sług – najbardziej szybko odwracanie tego by wam wmówić, że nie było to autentyczne spotkanie z Bogiem Chrystusem, że on jest Miłosierny, a nie tak surowy jak się wam pokazał. Wtórować temu będzie rosnąca rzesza ludzi Kościoła. Przede wszystkim ukrytych masonów wśród biskupów i kardynałów. Ci, którzy będą trwać wiernie przy Chrystusie i Jego znaku będą w mniejszości. Jak się sprzeciwiali przedtem Duchowi Świętemu tak i teraz.
Jak wiecie blisko rok później będzie znak w Garabandal. I ten znak nie pomoże ginącej ludzkości.
- Panie, z jednej strony chciałbym jak najszybciej a z drugiej..
- Nie jesteś jeszcze dość mocny. Pewne rzeczy trudno szybko naprawić. Lecz Ciebie czeka dobry czas gdy idzie o najbliższy rok. Pojedziesz i do Guadelupe i do Garabandal. Odpoczniesz też nad morzem w zacisznym miejscu.
Ja Ci na to dam środki.
- Dziękuję Panie Jezu słodki, ale nie zasłużyłem. Mówiłeś też Panie aby środki zostały w Polsce i n terenach gdzie są Polacy i gdzie była Polska przed II wojną czy jeszcze dawniej.
- Tak moje dziecko. Tak chciałem. Teraz jednakże pozwolę pojechać Ci w tyle miejsc ile będziesz chciał (zachowując umiar) nim wszystko się zacznie.
- Pan mój i Bóg mój.
- Wiem dziecko, że kochałbyś mnie gdybyś mógł tylko pojechać autostopem i spać pod namiotem. Potrafisz cieszyć się małym, ale tego chcę dla Ciebie i dlatego Ci daję. Gdybyś nie potrafił cieszyć się małym i nie cieszył z tego jeszcze niedawno, że <nieczytelnie zapisane dwa słowa. C.P> nad wodą, na campingu i wystarczył ci rower, kanapki z domu i ogórki i dżem z własnego agrestu i kompot i pole namiotowe za 8, potem za 10 złotych i ta kawa zagotowana grzałką, potem i zabranym ze sobą czajnikiem elektrycznym. Gdybyś się tym nie cieszył to bym Ci nie dał. Lecz stało się z Tobą jak z gałęzią przygniecioną za silnym dla niej podmuchem i ja przyszedłem.
- Czy nie będzie mi grozić za granicą niebezpieczeństwo?
- Nie będziesz tylko, dziecko, jeździł do Rosji i do Izraela. Wszędzie indziej możesz jeździć.
- Nie zobaczę Ziemi Świętej.
- Zobaczysz, dziecko zaraz po Trzech Dniach Ciemności. Zaraz gdy tylko będzie możliwość udania się tam. I pojedziesz Ty i inni.
To będzie pielgrzymka jak za dawnych lat nim podniesie się cywilizacja, na czworonogach. Przez Hiszpanię dziecko. Lecz będzie się podróżować inaczej. Będzie inne powietrze i trud będzie lżejszy i bardziej radosny.
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.
Cóż Panie powiedzieć
Cóż rzec na Twe hojne dary.
- Kochaj Mnie.
- Tak słodki Jezu.
- Kochaj.
- Tak, Panie.
- Łzy się zbierają w Twoich oczach, że Ci powtarzam.
Kochaj Mnie.
- Błogosławione Twe imię, Panie.

  • To wszystko na dzisiaj, dziecko.
    Jeszcze godzina dnia.
Adoruj zatem Moją Krew jak obiecałeś.
- Tak Panie.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

/////////////////////////////////////////////////////////////////////////         



Wielki Czwartek 13 IV 2017 Sam pociąg nie jest grzechem. Grzechem jest dopiero pragnienie i myśli/ Jakże mało mam czuwających

{Wielki Czwartek wedle polecenia Pana Jezusa był umieszczony wcześniej. Teraz jest chronologicznie.
Jednakże fragment zapisany później nie był umieszczony}



Wielki Czwartek


8.50


Pisz dziecko


Jest Ci źle.

Rozpoczęło się Triduum Paschalne i na początek nabawiłeś się zaskakującej dość (sposób) dolegliwości.

Ofiaruj to mi.

Ja bardzo źle się czułem w tym Dniu od świtu. Nocy też nie miałem lekkiej.

Chciałem Ci dać tę jedną dolegliwość. Abyś współcierpiał ze mną, choć trochę.

Bieżącą spowiedź musisz bezwzględnie dziś odbyć mimo, że czujesz się rozbity i najchętniej nie wychodziłbyś z domu.

A i tak musisz pojechać z innego powodu. Gdyby zaś nie – to ze względu na spowiedź.

Przygotuj się też do niej. Mów same grzechy i swój stan.

Sam pociąg nie jest grzechem. Grzechem jest dopiero pragnienie i myśli.

Resztę wiesz jak winieneś robić.

Swoją słabość przezwyciężaj dla mnie ile możesz. Jutro poczujesz się lepiej gdy idzie o podrażnienie żołądka. Wtedy będziesz sprzątał.

Dzisiaj musisz uważać aby go nie podrażnić także konieczną (przy pracy) gimnastyką.

Nadal uważaj na gardło.

Kup także witaminę C i zażywaj.

Żyj tym co przeżywam w tych dniach i co opisane jest u Valtorty, a także ukrytymi mękami w ciemnicy.

W tych dniach (Czwartek, Piątek) ja jestem najważniejszy i Moje Cierpienie. Dopiero potem Ty.

Tak miej w sercu.

Zatem nie zaczynajcie świętowania już w Wielki Czwartek.

Skupcie się na mojej męce.

Czytajcie ją w tym co dałem Marii Valtorcie.

Od czwartku do Wielkiej Soboty, a potem także Zmartwychwstanie. chciałbym abyście także w rodzinie odczytywali głośno fragmenty Pisma Świętego. Także jeśli będziecie mogli głośno dłuższe fragmenty u Valtorty.

< Życie Pana Jezusa jest bezpłatnie dostępne w Internecie na stronie wydawnictwa oraz udostępnione bezpłatnie także w formacie PDF, na innych stronach internetowych. Tytuł to: Poemat Boga Człowieka.>


Zatem synu przepiszesz to i umieścisz teraz (poza kolejnością)



Późno


Pisz dziecko.


- Chciałem od Ciebie małej ofiary pół godziny temu. Mała, lecz w moich oczach wielka.

A Ty cóż.

Kiedyś był ją dał łatwiej, teraz…

Czy jest powiedziane, że człowiek 20 – letni ma być bliższy Bogu i bardziej starać się by pozyskać Chrystusa niż 40 –letni, albo niż stojący nad grobem.

Nie nigdy tak nie mówiłem i

                     <przeszkoda>

Nie mówię.

- Powtarzam Ci ciągle wróć do Twej pierwotnej miłości. To jest właśnie ta pierwotna miłość, ta ofiara, którą kiedyś dałbyś bez wahania.

Widzisz dziecko, dlatego i chciałem by było to ponad pół godziny wcześniej, bo teraz jesteś bardziej śpiący.

To właśnie czas kiedy apostołowie byli coraz bardziej śpiący i potem spali. Jakże mało mam czuwających.

No właśnie synu.

No właśnie.

Teraz słowo stało się Ciałem w Mojej osobie.

Nie chcesz walczyć moje dziecko?

(aby nie zapaść w sen gdy do Ciebie przyszedłem?).

Widzę dziecko, że nie możesz pisać, zatem przerwij.

Dobranoc dziecko.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen.
........................................................................

Wielki Piątek 14 IV 2017 Nie jestem Bogiem wyliczonym. Nie czyham też na upadek ani słabość człowieka



Wielki Piątek


Jedenasta przed południem


Pisz dziecko


- Niedawno Ci powiedziałem, gdy napisałeś, że nie wiesz jeszcze jak wielką.

Oto widzisz, że jesteś nędzą (już to widzisz, a to przecież nie musi być wszystko) większą niż myślałeś.

Dziś Wielki Piątek, dzień Mojej męki, a Ty ledwo możesz czytać (U Valtorty czy Pismo Święte).

Taki w Tobie duch, bo i nie jest ochoczy. I ten nie ochoczy duch wpływa na ciało, że jest jeszcze słabsze.

Oto nawet Ci, którzy chodzą do kościoła od wielkiego święta albo i nie chodzą przygotowują się do Święta, a Ty byś najchętniej gdzieś odpoczął, pojechał, najlepiej jednak by Cię tam zawieźli:).

Nie umiesz się przemóc dla mnie.

Słabiutka jest Twoja miłość, bo miłość wymaga poświęceń. Wiem jednak, że gdybyś miał umrzeć dla mnie w tej chwili zrobiłbyś to. Zależałoby to też od okoliczności, ale gdyby było to łatwo i prosto – zrobiłbyś to.

Dlatego jestem smutny, lecz pocieszasz mnie inaczej. Jednak nie jest to pocieszenie doskonalsze. Nie takiego pocieszenia oczekuję, ale doskonalszego. Gdyby była teraz koło Ciebie osoba, którą kochasz, zabrałbyś się do wszystkiego radosny. Chciałbym abyś tak robił dla mnie.

A ty śpisz.

Czuwajcie.

Czuwajcie wszyscy,

Bo nie wiecie o jakiej godzinie

Wasz Pan przyjdzie

A szczęśliwi Ci, których zastanie czuwających

Zasiądzie z nimi do stołu i biedzie im usługiwał.

        

                               (dobrze,

                                Będziesz kontynuował moje dziecko)


14.35


Pisz dziecko


- Spodziewasz się słów nagany, lub chociaż przygany. Jednakże nie.

Wypełniasz post, starasz się, walczysz z myślami.

A, że nie dość się wypełniasz, nie dość się starasz, nie dość walczysz, no cóż.

Nie jestem Bogiem wyliczonym. Nie czyham też na upadek ani słabość człowieka.

Im bliżej było końca mojej misji, tym mi było trudniej.

Wtedy kiedy było najtrudniej upadli apostołowie, a jeden się opamiętał. Jeden bo był czysty.


Tak, chciałem abyś uratował dla mnie duszę, jak to miało miejsce w pierwszy Piątek Wielkopostny.


Mówiłem: czuwaj. Szatan nie mogąc przemóc w tym co było Twoją słabością atakuje Cię poprzez inne zmysły, wywołuje  < lub „wywołując” w rkp> nadal ospałość, senność, zmęczenie.

To o tę duszę przede wszystkim chodzi, także o przygotowanie do spowiedzi z całego życia przeprowadzenie nowenny od dziś. Znaleźć spowiednika bo nie udało Ci się umówić telefonicznie w Łagiewnikach. Masz na myśli księdza dodatkowo to jest Bazylikę Bożego Miłosierdzia < chodzi o inną świątynię>, a Ty nie mając ku temu sposobnych warunków zwlekasz.

Nie ulegaj szatanowi.

Musisz robić to co najlepsze dla Twojej duszy, to czego ja chcę.

Wiem, że podobnie postępujesz i w innych sprawach jednakże to jest ważniejsze i pierwsze.

                 Teraz się módl.

           Dobrze byłoby abyś mi poświęcił całą godzinę od 3 do 4.


Pisz dziecko


- Oddaj mi się cały.

Ofiaruj mi się cały.

- Oddaję Ci Panie wszystkie swe słabości

I wyrzekam się szatana  wszystkich spraw jego.

- Jesteś tylko człowiekiem. Nie dziw się, że to na Ciebie przychodzi.

Uniż się, uznaj swą nędzę i proś. Proś o wiele.

Proś o wszystko.

Wrócisz późnym wieczorem moje dziecko.


Pisz dziecko


- Zasmuciłeś mnie znowu.

Szatan chciał (musiał) sobie odbić za dzisiejszą przegraną i utratę duszy dla siebie, którą wymodliłeś. Umierającej duszy, a Ty mu na to pozwoliłeś.

Widzisz więc jak łatwo upaść.

Przepraszaj mnie i nie chowaj urazy.

<pauza>

- Widzisz jak działam.

Nie pozwoliłem na to by między wami, między synem a mamą panowało podrażnienie czy nawet uraz. Musicie jednak uważać, on znowu spróbuje.

                     < następne „spotkanie” chwilę potem>

- Dobrze dziecko, marnie to wychodzi.

Uważaj i uniżaj się i proś tak jak ci powiedziałem dzisiaj.

Trwaj we mnie i w mojej męce ile możesz.


Pisz dziecko

- Nie martw się, że nie potrafisz dziś wieczorem, w sposób, który wyłącza Cię ze wszystkiego, rozważać Mojej Męki.

Masz warunki jakie masz, a reszta jest w Tobie.

Jeszcze nie jesteś na takim etapie abyś potrafił wyłączyć się ze wszystkiego i dzięki miłości znalazł czas dla mnie jak ukochany dla ukochanej w waszym ziemskim porywie serc.

                                                Amen

- Bogu niech będą dzięki.
......................................................................

Wielka Sobota 15 IV 2017 Pouczenia duszy/ Ponowienie wątpliwości wobec JP II



 Wielka Sobota


8.20


Pisz dziecko


- Znów podobnie jak okresie Bożonarodzeniowym jest u Ciebie mniej modlitwy i trudniej Ci o nią.

Mam nadzieję, że już dziś wieczorem, a przede wszystkim w niedzielę i poniedziałek, tej modlitwy (przede wszystkim różańca) będzie tyle co w poprzednie dni.

Modlitwa w Święto daje dodatkowe Łaski.

Zatem i jedzenie winno być na tyle umiarkowane by nie być ociężałym.

Jeśli nawet od innych tego nie wymagam to wymagam od Ciebie. Oprócz pójścia na mszę, nowenny, przygotowania do spowiedzi ( z całego życia), całego różańca, oprócz czytania Pisma Świętego i mojego życia przede wszystkim u Valtorty.


               Dobrze dziecko, wrócisz do swoich obowiązków


12. 30

Po poświęceniu pokarmów


Pisz dziecko


- Modlitwa, adoracja Mnie. Niezbędne sprzątanie (kontynuacja), inne potrzebne rzeczy.

To powinien być Twój dzień dzisiaj.


Ufaj dziecko.


                    Teraz czyń co powinieneś.

                     Pamiętaj o modlitwie.


16.44


Pisz dziecko


- Twoje warunki są specyficzne.

Teraz winieneś był przerwać by nie zakłócać snu.

Musisz wszystko przyjmować ze spokojem, a robić to co powinieneś. Gdy minie okres Twoich przeziębień musisz zadbać (znów) więcej o dom. Nie zwlekaj z niczym dziecko, ale rób to co powinieneś. Wiesz, ze masz inne obowiązki: przyjdzie działka i wiele innych. Jednakże nie możesz się na tych polach opuszczać jak i w modlitwie.

Ufaj.

                    Teraz pomódl się i czytaj Valtortę.


18- ta


Pisz dziecko


- Cieszy mnie twoje pragnienie.

I to co chcesz ofiarować mi za to aby to święte pragnienie nie dotyczące Ciebie, którego owoców w swoim zamyśle nawet nie widziałbyś.

Jednakże ofiaruj mi się cały, codziennie.

Robisz to, jednakże rób to z przekonaniem i całym sobą, tak jak to uczyniłeś teraz gdy idzie o to dzieło, którego pragniesz.


                                Na razie zakończ.


23.40


Pisz dziecko


- Przekazałem Ci o Janie Pawle II potrzebne wiadomości.

Rozwiałem Twoje wątpliwości.

Ty zaś natrafiasz na materiał o nim, już z góry obawiając się iż rzeczywistość o nim jest inna.

Inna niż ci powiedziałem.

Można badać, ale czy to Twoje zadanie?

Takie czy inne fakty z jego życia nie przeczą temu co powiedziałem do Ciebie o Janie Pawle II, nie mogą przeczyć. Jeśli mi uwierzysz.

Gdybyś zapytał <chodzi o przekaz z roku 2015> czy matka Jana Pawła II  miała w sobie krew chazarską lub semicką, była z pochodzenia żydówką, a jej przodkowie (podaj link przekazu) http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2016/08/z-objawienia-prywatnego-o-janie-pawle-ii.html

wyznawali judaizm, to bym Ci na to odpowiedział.

Jeśli nawet ktoś (masoneria, Żydzi, czy Ci ludzie o których mówiłem (link) http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/03/orezie-jezusa-chrystusa-4-iii-2017-od.html to nie znaczy, że ja nie mogę go prowadzić, zwłaszcza jeśli mnie się całkowicie oddaje.


                             Teraz się módl.
<kontynuacja tych wątpliwości jest w Wielkanoc (po północy) i Poniedziałek Wielkanocny>

czwartek, 29 marca 2018

Wielka Środa III 2018/ Przypomnienie: Wielka Środa 2017

Wielka Środa, 29 marca

18.45

Zapisz dziecko

Jeśli uważasz, że ci nie idzie, jak mówicie, nie możesz się wyrobić, do tego choroba i dolegliwość wrzodowa się nasila, ofiaruj mi to szczególnie.
Jest tutaj duszno, a ponieważ jesteś chory nie możesz mieć okna ciągle uchylonego. Zresztą przy Twojej skłonności do przeziębień to jest możliwe dopiero w maju.
- Panie Jezu byłeś smutny, jak zapytałem co teraz robić, czy przepisywać przekazy, czy coś innego, modlitwa, inne. Zaakceptowałeś przepisywanie.
- Bo chcesz tego. Jest siódma wieczorem chciałeś je umieścić.
- Ale Ty, Panie, wolałbyś modlitwę.
- Przepisz dziecko, umieść, potem będziesz się modlił.
- Chwała Tobie Chryste.

19.40
- Czy to z tego powodu, Panie, jesteś smutny?
- Tak dziecko, z tego o którym teraz pomyślałeś.
- Moja wina Panie.
- Nie winię Cię. Smutny jestem dlatego, że jesteś chory i nie poszedłeś dziś do kościoła.
- W Boże Narodzenie też byłem chory.
- Tak dziecko, lecz pragniesz zawsze w Wielkim Tygodniu codziennie być w kościele. I zawsze tego chciałeś. To było dla Ciebie dopiero prawdziwe przeżywanie Wielkiego Tygodnia. A jesteś chory. Gdybyś był zdrowy, dodatkowo wiadomo byłoby, że się nie przeziębisz w kościele, byłbyś codziennie.
- Mogłem Panie jednak dziś choć na chwilę.
-:)
- Jutro pójdziesz choć na krótko lub pojedziesz ( w obie strony).
- Wszystko kuleje, Panie Jezu, przez chorobę. A i tak.
- Tak dziecko. Choroba rozbija Twoje sprawy. Lecz skoro ją dopuszczam.
- Chciałbyś, Panie, jednak, abym był doskonały i w tej chorobie.
- Zasmuca mnie nędza ludzka dziecko, lecz jest ona wynikiem grzechu.
- Tak Panie.
Chwała Tobie Chryste.

/////////////////////////////////////////////////// 


Wielka Środa 12 IV 2017 Wizja innego życia od urodzenia w rodzinie bardzo biednej/ "Czy ja to byłbym ja z innych rodziców"?



Wielka Środa

  12 IV (17)


Pisz dziecko


- Wczoraj powiedziałem Ci jaki byłbyś gdy byłbyś bardzo  bogaty z urodzenia.

Dzisiaj opowiem Ci jaki byłbyś gdybyś był bardzo biedny od urodzenia. Niekoniecznie urodziłbyś się w Polsce i zwłaszcza w waszych czasach. U was jest pomoc socjalna, są różnego rodzaju wsparcia. Wreszcie gdy dzieci byłyby bliskie zagłodzenia mogą trafić do przytułku zwanego domem dziecka gdzie mają zapewniony wikt i opierunek do 18-tego roku życia.


Musiałbyś (gdybyś się tak urodził) pracować jako dziecko. Zarabiać na chleb swój i swoich rodziców. Z podobnymi Tobie żyłbyś i wzrastał.

Byłbyś też wtedy silniejszego zdrowia, bo nie podkopano by Twego zdrowia w niemowlęctwie, w szpitalu ( o czym jest w jednym z <opublikowanych> przekazów).

Chciałbyś zawsze wybić się i być bogaty. Tak by się stało. Swoje zamiłowanie do literatury, malarstwa, innych jeszcze sztuk ukrywałbyś przed otoczeniem i zostawiał na czas gdy będziesz bogaty i niezależny.

Szybko wyprowadziłbyś się z ubogiego domu.

Gdybyś już miał na tyle pieniędzy, że starczałoby Ci na życie pomagałbyś swoim dwóm siostrom.

Rodzicom nie chciałbyś pomagać (zresztą wtedy nie miałbyś jeszcze na tyle pieniędzy) i miałbyś do nich długo pretensje, że byli biedni, a Ty nie miałeś normalnego dzieciństwa, bo nie dość, że byłeś biedny to jeszcze musiałeś ciężko pracować.


Pisz dziecko

- A co byłoby potem?

Jak Ci powiedziałem potem byłbyś bogaty. Jaki zaś byłbyś wobec Boga i ludzi? Nadal pomagałbyś swoim siostrom. Będąc dość zamożny wydałbyś je za mąż za niebiednych, ale uczciwych młodych ludzi.

Sam zaś niosąc cały czas swoją skazę i nie mogąc znaleźć ukojenia zaszywałbyś się samotnie w dzikich zakątkach świata.

Byłby czas w Twoim życiu gdybyś przyglądał się różnym religiom i szukał sensu życia. Jednakże nie chcąc patrzeć otwartym sercem i pod wpływem urazy uznałbyś, że wszystkie religie opierają się na oszustwie, manipulacji, że prawda nie istnieje, a nawet jeśli to ty nie masz chęci i możliwości by jej szukać. Ponieważ byłbyś wtedy pod wpływem niektórych technik medytacyjnych wschodu Chrystus nie mógłby do Ciebie przyjść. Takie słowa jak: miłosierdzie zwłaszcza, ofiara zupełnie wtedy do Ciebie nie trafiały. Uznawałbyś, że jest realne, twarde życia i nic poza nim, a w każdym razie niewiele.

W swojej „filozofii” życia utwardziłbyś się i nie oczekiwał. Nie ożeniłbyś się też. Miałbyś romanse, nierzadkie, bardziej jednak zaspokajałbyś w nich zmysły niż uczucia. Z kobietami różnych ras.


Jak zaś zakończyłoby się Twoje życie i co byłoby po śmierci?

Pod wpływem sztuki, którą się zawsze interesowałeś stałbyś się wrażliwszy. Zacząłbyś malować dość dobre obrazy i nawet (także dzięki swoim pieniądzom) wystawiać je.

Trafili by do Ciebie przedstawiciele tych co chcą rządzić światem by wykorzystać Cię do swoich celów. Ponieważ proponowali Ci jeszcze większe pieniądze i wpływy, chociaż Ci na nich bardzo nie zależało, zgodziłbyś się.

Stopniowo wtajemniczałbyś się w ich rytuały nie bardzo będąc do tego przekonany, wszakże wpływy i pieniądze wzrosłyby i zauważyłbyś, ze mają realną władzę. Wytłumaczyliby Ci, że takie dzieciństwo jak Twoje nie miałoby miejsca gdy w pełni rządziliby światem. To Ci się spodobało. Nadal jednak byłeś dość zajęty rozlicznymi interesami, także malowaniem. Nie miałeś czasu poznawać i szukać pełnej wiedzy o nich. Byłeś zresztą związany tajemnicą, więc nie możesz o tym z nikim rozmawiać.

Stopniowo odkrywaliby przed Tobą szatański kult, a Ty przyjmowałbyś to bez oporu. Skoro dawali Ci wpływy i pieniądze. Wierzyłbyś w „energie”, w siły, ale osobowe zło, Bóg kontra szatan to były jakieś mity, o których kiedyś słyszałeś.

Ja patrzyłbym na Ciebie smutny. Smutny odkąd stałeś się bogaty, że nigdy nie byłeś wdzięczny Bogu, tylko uważałeś, że zawdzięczasz to sobie i może trochę losowi.

A przecież wiedziałeś, przy Twoich poszukiwaniach, choć pobieżnych, że wszystkie religie oddają hołd Bogu, choćby nawet bóstwom i wielu bogom i mówią, że trzeba im dziękować za dobre rzeczy. Wszystkie składają ofiary.

W to odsłanianie stopniowe przed Tobą zła nie angażowałbyś się ni sercem ni duchem, ale ono działałoby na Ciebie.

Wreszcie na znak wierności zażądaliby od Ciebie ofiary. Nie miałbyś żony ni dzieci więc zażądaliby od Ciebie dziecka Twojej siostry. Wtedy byś się zbuntował.

Zawiedzeni w swoich rachubach odcięliby swoją pomoc i Twoje wpływy i większe finanse zmalałyby. Ty jednak już przyzwyczaiłeś się do jeszcze wyższego poziomu życia i tu zacząłby się dla Ciebie problem.

Zostawili Cię w spokoju, zastrzegając, że masz siedzieć cicho.

Ty jednak tego nie zrobiłbyś.

Opuścimy już co i jak by to wyglądało.

Dość, że wiedzieliby o tym.

Najpierw zaczęli niszczyć Twój majątek i „dawać Ci nauczkę” innymi sposobami.

Ty jednak nie siedziałbyś cicho, ale przyjąłbyś wezwanie. Schowawszy część majątku w postaci złota na czarną godzinę zacząłeś resztą majątku z nimi walczyć. Wtedy postanowili Cię zabić. Bez ostrzeżenia już tym razem. Ty domyślałeś się, że chcą to zrobić.

Za resztę nie schowanego majątku drukowałeś książki i ulotki. Do wielu gazet nie mogłeś dotrzeć, dotrzeć to znaczy nic tam umieścić nawet płacąc za to, bo mieli tam swoich ludzi.


Trochę przypadkiem, a trochę dlatego, że włócząc się po świecie chowając się przed nim i zacierając tropy trafiłeś do Gaudelupe.

Dowiedziałeś się o obrazie tego co powinno się wiedzieć. Spłynęłaby na Ciebie Łaska. Trudno jej jednak byłoby walczyć z całym Twoim życiem. I z szatanem, którym Cię zainfekowali masoni, bez otwarcia Twego serca.

Zrozumiałeś jednak, że Twoje życie było smutne, bez serca, bez czegoś więcej. Licząc się z tym, że Cię zabiją (choć miałeś nadzieję, że resztę życia spędzisz w ukryciu. Zmieniłeś też swój wygląd, myślałeś też o operacji plastycznej).

Zacząłeś się zastanawiać nad tym co po śmierci. Zobaczyłeś tam takich jak ty byłeś w dzieciństwie, którzy nie mieli nic, a jednak byli szczęśliwi.

- Niecierpliwisz się co dalej dziecko:)

To tylko alternatywna wizja Twego życia, innego od urodzenia. Zatem zachowaj spokój:)

                    (dobrze dziecko

                      Wrócisz później)


Pisz dziecko


- Kontynuujmy zatem.

Moja mama patrzyła na Ciebie ze swojego nie stworzonego ludzką ręką wizerunku, patrzyła szczególnie. Zostałeś zapamiętany w Jej oczach. A to wielka Łaska.

Dlaczego? Wielka Łaska jest zawsze niezasłużona. I każda, ale szczególnie wielka.

                          (przerwano nam)

Pisz dalej dziecko

- Jest powiedziane: Znalazłeś bowiem Łaskę w oczach Boga.

Łaska. To niebiańska rosa zwilżająca dusze. Zatem znalazłeś Łaskę w oczach Boga poprzez oczy Maryi.

Łaskę pozwalającą zbawić się i ukazującą nową drogę.

Nie wiedziałeś co robić.

Ale wiedziałeś, że w Twoim życiu musi nastąpić zmiana.


Zatrzymałeś się tam kilka dni. I poszedłeś do spowiedzi, spowiedzi z całego życia, bo odkąd wyprowadziłeś się z domu nigdy się nie spowiadałeś.

Kapłan postanowił ci pomóc.

Dał Ci list polecający do przełożonego zakonu. Pojechałeś tam i spędziłeś jakiś czas. Płacąc za swoje utrzymanie.

Potem.

Potem dziecko było przed Tobą albo całkowite oddanie się Bogu < nie do końca czytelnie zapisane, zapisane w nawiasie okrągłym, prawdopodobnie („mieszkanie w klasztorze”)> albo życie „na własną rękę”. Oddanie się Bogu i wynagrodzenie mu. Uznanie swych win. Miałbyś tyle lat co ty teraz.

Nadal byłeś zainfekowany szatanem, choć nie opętany. Łaska Matki Bożej trzymała Cię w Jej bliskości potężną siłą, ale człowiek ma wolną wolę.

Na tym zakończymy moje dziecko tę wizję.

- Uwielbiamy Panie Twoje niedościgłe wyroki.

- Sam wiesz dobrze, dziecko, że nawet wybrani, a wiesz to po sobie, że mało uwielbiają, albo nieprawdziwie (przeszkodzono nam).


Pisz dziecko.

- Są tacy co uwielbiają w miłości, ale jakże ich niewielu.

Prawdziwie kochaj.

Prawdziwie bądź Mój.

Wynagradzaj mi.

Uwielbiaj Mnie za wszystko.

To Ci mówiłem: Za to co było i przede wszystkim za to co będzie.

- Tak, mówisz mi to, ale bardziej: mów sercem.


Dziecko drogie. Cieszę się, że Cię mam. Bardziej się będę cieszył gdy będę miał w Tobie odpoczynek, gdy szatan będzie całkiem zdeptany w Twoim sercu.

Zatem dziecko raduj się.

A teraz też Cię proszę współczuj Moim cierpieniom w Wielki Czwartek <nieczyt. zapis w rkp. Prawdopodobnie „ w ciemnicy”. Chodzi o cierpienia Pana Jezusa w Ciemnicy i w Piątek aż do śmierci.>

Trwaj ze mną w Wielką Sobotę.

Z tym Cię pozostawiam.

- Słodki Panie Jezu

Uwielbiam Twoje Imię i to co jest Twoje.

Bardzo marne, wiem i za to przepraszam.

Bogu niech będą dzięki.

- Panie Jezu, miałem zapytać i wielu pewnie chce wiedzieć: Czy ja byłbym ja z innych rodziców itd.?

Zatem czy gdybym się tak narodził z innych rodziców w biedzie, z innych w bogactwie „czy ja to byłbym ja”?

- Moje dziecko. Zależy co chcesz  rozumieć przez „ja”. Osobowość wykształca się. Geny rodziców mają tez znaczenie. Ma znaczenie środowisko.

Jednakże pamiętasz, że Bóg stwarza duszę a potem ją rani. To jest czysta dusza, która jest u Boga i nie ma nic wspólnego z embrionem. Zatem jest poza rasą, konkretnymi rodzicami.

Może być  u jakichkolwiek rodziców, można by rzec. Tyle, że u Boga nie ma przypadku. Tak, że i Twoja dusza mogłaby być tu i tam i jeszcze gdzie indziej, natomiast Bóg wie gdzie ją pośle.

- Panie Jezu to proste.

- Można tak powiedzieć:)

Z Bogiem moje dziecko.

- Bogu niech będą dzięki.