niedziela, 30 lipca 2017

13 VII 2017 cz. 1 Ja umierałem od urodzenia



Czwartek, 13 lipca



12.15



Pisz dziecko



- Szczęście i prawdziwe spełnienie będzie dopiero ze Mną w Raju. Jednakże Ty, dziecko, jesteś zmęczony i znużony. Wypoczynek ten zregeneruje Twoje nadwątlone siły. Wyraźniej to jednak odczujesz w drugim i trzecim tygodniu.

Korzystaj z tego, dziecko, co ci potrzebne. Jeśli prawie codziennie morze jest zbyt zimne na pływanie to chodź na krytą [pływalnię], nawet jeśli będzie płatna.

I wszystkie inne rzeczy podobnie.

Jutro post o chlebie i wodzie.

Nie martw się, jeśli nie zmarzłeś w zimie to nie zmarzniesz i teraz?

Podam Ci, dziecko, temat rekolekcji po obiedzie. Teraz szukaj tych ofert a potem pójdziesz na obiad < Chodzi o oferty sprzedaży używanego laptopa, którego to kupna na wyjeździe chciał Pan Jezus aby i na wczasach przepisywać i umieszczać przekazy, o czym jest we wcześniejszym przekazie już z wyjazdu, C. P.>.

            - Dziękuję Panie Jezu.



Pisz dziecko

Zapisz dziecko



- To spróbuj się przespać godzinę, dziecko, a potem porozmawiamy.

          - Dziękuję Panie Jezu.



16.54



Zapisz dziecko



- Odmów modlitwę przepraszającą, podam Ci temat rozważania rekolekcyjnego na dzisiaj (już wieczór).

Dzisiaj rozważysz piękno przyrody stworzonej przez Boga, nadal pięknej, choć skażonej grzechem pierworodnym. Przypomnisz sobie to co czytałeś u Valtorty, gdzie ja też zachwycam się rozległym widokiem Palestyny, a także z Pisma gdy mówię o pięknie lilii polnych. Jako modlitwę odmówisz na głos niektóre z Psalmów. Zobaczysz, które pasują do (dzisiejszego) rozważania.

                       - Chwała Tobie Chryste.

- Chcesz to pytaj dziecko.

- Dlaczego jednakże człowiek, korona stworzenia i ktoś za kogo Ty Panie umarłeś w wielkich cierpieniach fizycznych i psychicznych, a także umierałeś jakby od urodzenia o czym sam mówisz w „Poemacie Boga Człowieka”.

- Nie tylko, dziecko, jakby, ja umierałem od urodzenia.

- Dziękuję, Panie, za to poprawienie.

Więc ten człowiek, a do tego wybrany jak Salomon, który mógł sobie sprawić najpiękniejsze stroje jakie były, nie był nigdy tak odziany jak „ marna lilia polna”.

- Dobre pytanie moje dziecko:) (delikatny uśmiech)

A jak Ty myślisz?

- Dlatego chyba, że człowiek nie jest nigdy Tobie tak posłuszny jak przyroda, która przecież (w zwierzętach) cierpi męki i bóle rodzenia i jeszcze inaczej cierpi, a nie ze swojej winy, ale ze względu na grzech człowieka.

- Bardzo dobrze moje dziecko! (mały wykrzyknik). W ten sposób wynagradzam przyrodę, która nie zawiniła, a cierpi przez człowieka, równocześnie człowiekowi daję piękno aby łatwiej mu się żyło i aby przypominało mu o Bogu.

- To dzięki Twym słowom, Panie, tym jeszcze z listopada bodaj, że przyroda jest Ci posłuszna.

- W takim razie podasz, dziecko, link.
- Och, Panie Jezu, jest tak dobrze, a..

- Bo Ty dziecko jesteś zmęczony i nadal masz nienaprawione serce.

Inaczej też będzie gdy niewiasta będzie u Twego boku. Przecież wiesz:)

- Jak Panie piszę i jesteś przy mnie to jest dobrze i jeszcze innymi słowami to można określić i ludzkim uczuciem.

A potem to umyka, muszę walczyć, nie ma Cię w taki sposób,

- Przecież jednoczysz się ze mną na modlitwie, a ja tak pragnę z Tobą rozmawiać, że jak wiesz, często przerywam modlitwę i przepisywanie przekazu.

- Chwała Tobie Chryste.

- To dobrze, że oddajesz mi chwałę, ale powiedz coś słodszego moje dziecko.

- To jednak czytają inni i trochę się wstydzę.

- Wstydzisz się mówić do swego Boga jak Ci dusza podpowiada?

- Nie Panie, tylko to się może komuś wydać czułostkowe i..

- Dobrze dziecko (przerywam Ci), znów chodzi Ci trochę o swoją miłość własną. Chcesz dobrze wypaść przed ludźmi?

Bądź szczery wobec mnie.

- To też, Panie, trudno wypowiedzieć, bo Ty wiesz, że nie zatrzymuję żadnych słów, które cisną mi się na usta.

- Wiem też, dziecko, że to dlatego, że masz jeszcze nie naprawione serce. Gdyby to było wcześniej to byś mówił do mnie językiem bardziej miłosnym.



Prawda jest też taka, że trochę boisz się do mnie bardziej zbliżać. Wychodzisz bowiem z założenia, że jeśli będziesz do mnie mówił bardzo słodkimi i pełnym miłości słowami podczas naszej rozmowy, to potem gdy ujawniają się Twoje słabości i przepraszasz za nie jest pomiędzy tym zbyt wielki zgrzyt.

A jednak chcę abyś do mnie pięknie mówił. Otwórz się moje dziecko.

- Stałem się Panie niemową

-  Częściowym:)

Ja jestem cały czas z Tobą, gdy nie schodzisz z mojej drogi, mimo Twoich potknięć. Pamiętaj o tym.

      - Dziękuję za wszystko Panie Jezu

        Słodki nasz i prawdziwy królu,

        że tak się o mnie starasz i tyle musiałeś

        i musisz znosić to co się Tobie nie podoba

        i co jest złe, choć jestem Twoim sługą.

      - I prorokiem.

         Zatem zawsze musisz się starać.

      - Tak, Panie Jezu.

         Mogę wygrać tylko miłością.

         - Właśnie moje dziecko.

         Zawsze ukojenie w Moim Sercu

          i Moich Najświętszych Ranach.

        - Całuję duchowo Panie Twoje święte stopy.
        - :) (delikatny uśmiech Pana).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.