środa, 19 lipca 2017

5 VII 2017 cz. 1 módl przede wszystkim i błagaj mnie abyś był dla mnie zawsze słodki i dobry w nikłym przecież podobieństwie jaki ja jestem dla was wszystkich/ Pytania o bierność "smoleńską"

Środa 5 lipiec

Przed ósmą rano.

Pisz dziecko

- O czym chciałbyś teraz porozmawiać dziecko?
- Znów moje niedobre serce się odezwało.
- Twoje serce, dziecko, nie jest niedobre, tylko nadal jeszcze nie naprawione. Myślałeś, że jesteś już na tym etapie kiedy nie będzie się w ten sposób odzywać. Jednak nie. To był przedsmak. Staraj się o to i walcz, módl przede wszystkim i 

błagaj mnie abyś był dla mnie zawsze słodki i dobry w nikłym

 przecież podobieństwie jaki ja jestem dla was wszystkich, a 

w widoczny i dla innych sposób dla Ciebie.

To już, dziecko, wiemy nie od dziś:).
Teraz rozmawiajmy jednak o czymś co bezpośrednio Ciebie nie dotyczy.
- Taki jesteś łaskawy Panie!
- :) (Uśmiech, ale nie pełny).
- Oj dziecko, chcesz skupić się na Mnie czy na ludziach w autobusie pokazując w stosunku do nich swoje wewnętrzne dyskomforty.
Tak, zawierz ich (lepiej) Mojej Mamie, tak jak chciałem i prosiłem u Anny Dąmbskiej.

Tak dziecko, Twoje serce winno być podniesione wczorajszym świadectwem ofiarnością (niektórych), odpowiedzią na moje przypomnienie dotyczące Twoich wakacji.
Usprawiedliwia Cię nieco dolegliwość, którą wczoraj poczułeś, lecz załatwienie potrzebnych spraw, w tym wyjazdu, gdy masz na to środki dzięki Mnie, które ja Ci dałem poprzez ludzi, nie powinno Cię tak męczyć.
Rozumiem Twoje przykrości i dyskomfort, że nie uda się umieścić mamy w jakimś ośrodku rehabilitacyjnym, nie mówiąc o sanatorium czy wczasach. Powinna móc liczyć na kogoś oprócz Ciebie, kto by jej ugotował obiad, umył naczynia i zrobił zakupy, lub przywoził te obiady. Niestety tak nie jest.
Nie martw się tym.
Ufaj mi i niech nie zakłóca to Twego pobytu.
- Dziękuję Panie Jezu.
- Och Panie Jezu, mieliśmy rozmawiać o czymś co nie dotyczy mnie.
- I ty też tak chcesz dziecko. Chciałem Cię oderwać od Ciebie właśnie, lecz sam widzisz. Módl się teraz i wrócimy.

Pisz dziecko

- Nie martw się dziecko. Wyjedziesz najpóźniej w niedzielę. I już za cztery dni wszystkie te sprawy, które Cię męczą nie będą przy Tobie.
Porozmawiajmy zatem o sprawach, które Ciebie interesują a nie dotyczą Twoich spraw:).
- Panie Jezu, Smoleńsk ostatnio znowu chodził mi po głowie. Zajrzałem i nawet ta wąska, dyskutujące w Internecie grupa zdaje się zamilkła. Nikt nie ratuje honoru. Dlaczego nie dołączy się nikt nowy.
- O to, dziecko, dlaczego nie dołączają się nowi pytałeś i dawniej.
Oto widać synu jak niewielu może głosić prawdę. Zaskakuje Cię to, niepotrzebnie. Jak unaocznia to ks. dr Murzinski w Starym Testamencie na jednego prawdziwego proroka przypadały nawet setki fałszywych. Tak nieliczni mogą być więc głoszący prawdę.

A co do prawdy o Smoleńsku. Ty ją przecież niedawno, dziecko, opublikowałeś. Moje słowo na ten temat będące prawdą niepodważalną. I cóż, Ci komentujący i spośród nich uczciwi nie zainteresowali się nią. A przecież mieściła się w ramach tego co już zobaczyli. Wielu z nich deklarowało się jako religijnych. Nie trzeba odrzucać tego gdy Bóg sam pomaga walce o prawdę, choćby to nie dotyczyło bezpośrednio spraw wiary.
Pytanie też na ile kto chce prawdy.
Bo tylko Ty, dziecko,, nie odrzucałeś niczego gdy idzie o Smoleńsk, nie odrzucałeś niczego, nie uciekałeś przed niczym, wszystko badałeś. Sam się temu dziwiłeś, że tak mogło być, ale tak było. W sukurs li tylko szedł jeden komentator piszący zresztą zwykle po angielsku, który zresztą na pewne rzeczy zwrócił Twoją uwagę. Zwracał też innym czołowym blogerom i komentatorom smoleńskim, ale oni byli oporni. I zostali do dziś, w tym i na moją Boską pomoc.
Tak dziecko, nikt nie jest prorokiem między swymi i oni nie chcieli, nie chcą uznać, że oto jeden z nich ma słowa Jezusa Chrystusa pokazujące prawdę o Smoleńsku. Dzięki jeszcze kilku innym Orędziom podającą ją w szerszym kontekście, tu przede wszystkim „pierwotnej masonerii” od początku istnienia człowieka po wygnaniu z Raju.
Dostali prawdę, której tak długo szukali, ale jej nie przyjęli.
Są wyjątki, ale oni tylko publikowali. Nie budowali na moich słowach.
- Gdyby tak było jeszcze, Panie Jezu, że publicznie o tym milczą, ale oni nadal biją pianę i utrzymują „ w stanie gotowości” naiwnych, niedoinformowanych patriotów.
- Chodzi Ci o to, dziecko, że nie ma przeciwwagi, nawet tak skromnej, dla zalewu kłamstwa.
Tak, jest tylko orędzie o Smoleńsku przede wszystkim na kanale filmowym powielane też w innych miejscach.
Jak i przedtem te materiały miały przecież tylko tysiące czytelników, tak jest i teraz.

Pociesz się tym, że Ci którzy czytają (oglądają), uznają to za prawdę w większości, lub poza wyjątkami nie chcą i nie potrafią temu zaprzeczyć. Taka jest siła Mego Słowa.

Cóż dziecko, zostało to powiedziane, że ten naród potrzebuje aby nim potrząsnąć. I tak się stać musi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.