sobota, 9 września 2017

30 VIII 2017 cz. 2 - Czy chrześcijanin może korzystać z „mądrości buddyjskich”, a zwłaszcza stosować je jako środek doskonalący więź z Bogiem?



01:45

Pisz dziecko
- Cóż pisać Panie?
- A o czym chcesz moje dziecko?
- Szatan się, Panie, sprzeciwia gdy ukazujesz taką łaskawość mi i ludziom, którzy będą czytać..
- Tak dziecko – sprzeciwia się. Lecz jak o tym mówiliśmy. Pokusa gdy nie ma punktu zaczepienia w człowieku jest pokusą zewnętrzną. Gdy zaś ma punkt zaczepienia to jest już inaczej..

Poza tym wszystkim nie bierz się zbyt serio moje dziecko. Tak, po leżeniu krzyżem chciałem byś zatańczył na jednej nodze. Abyś się nie brał tak bardzo serio.
Pokój z Tobą moje dziecko.
- O czym więc chcesz pisać?
- Znów się zastanawiasz dziecko?
- Tak Panie.
- Czy chrześcijanin może korzystać z „mądrości buddyjskich”, a zwłaszcza stosować je jako środek doskonalący więź z Bogiem?
- Wiem dziecko dlaczego pytasz. Bynajmniej nie dlatego, że Ty tu masz wątpliwości.
- Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie może. Różne są zwiedzenia. Więc mogą być i katolicy, ludzie nawet hojni i dość szlachetni, którzy to łączą. Demon tu macza swe zakrzywione łapy. Niech się strzegą i porzucą to.
- To przykre Panie.
- Łatwo o błąd i utwierdzenie się w nim. Trzeba pokory. Trzeba słuchać Mojej Matki. A złe rzeczy (tego typu) odejdą. O ile to jest tylko czytanie nie połączone z praktykami, które powodują wpuszczenie demonów do swego organizmu (ciała).
- Chwała Tobie Chryste.
Zapisz dziecko
- Módl się za tego człowieka. Jego dusza jest w niebezpieczeństwie. Gdy przyjmie synkretyczną religię odda pokłon Bestii i będzie potępiony. A jest Twoim dobrodziejem jednak.
Tak pomódl się po czuwaniu nocnym. Ja zaś przeznaczę też z modlitwy z Twojego czuwania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.