wtorek, 6 grudnia 2016

Czy masz prawo oskarżać Miłość?


Rok 2015

(Po przerwie – może kilkanaście dni - spowodowanej upadkiem, w czasie której otrzymujący przekazy zapisywał i czytał religijne rzeczy i zdarzenia, jednak nowych przekazów nie było nie było)
 
(Wielkanoc 2015)

- Czego pragniesz mój synu?
- Nie jestem, Panie, godzien nazywać się Twoim synem, bo zgrzeszyłem i nie ma we mnie pragnienia głębokiego oderwania się od grzechu.
- A jakie, synu, są w Tobie pragnienia?
- Milczysz? Ja przecież to wiem, ale Ty mi powiedz.
Nie chcesz wyjawić swoich pragnień? Wstydzisz się tego, że są złe. Ale przecież nie wszystkie są złe. Jak wiesz nawet ludzie czyniący zło, walczący wprost ze Mną  pragną wielu dobrych rzeczy dla swoich bliskich, a i mają dobre potrzeby z ducha. Niektórzy są nawet dość sprawiedliwi w rozumieniu będąc ze świata.
- A Ty (.. imię własne) synu (.. imię ojca) dotknięty w dzieciństwie, choć mający i dobra zaprawione goryczą. Czy złamany i liczący na to, że w dorosłym życiu wszystko Ci będzie wynagrodzone czego pragniesz?
- (usunięte osobiste)
- I znów to z brakiem miłości do mnie i z ukrytą pretensją.
Jak długo znosić cię będę?
Ja pragnę miłości. Dałem Ci rozumieć, wiedzieć. Wiesz choćby jak zubożeli Joachim i Anna, jak było z sytuacją Maryi i Józefa.
Przecież wiesz, że jesteś leniwy gdy idzie o Twoje ręce. Tak, Twój umysł nie jest leniwy. Ale czy biedny filozof mógł zarobić na chleb, a w dzisiejszych czasach zwłaszcza?
Miłość do Mnie mój (..imię własne) a nie ukryte złości do Pana swego.
- No tak, już nie chcesz pisać. Czy nie wiesz, że jestem lekarzem dusz.
- Ale Panie jeśli to Ty, niezależnie od tego czy mnie karcisz, pouczasz, nie jestem godny.
- Otwórz serce (.. imię własne). Jak sobie teraz przypomniałeś, jak pisał wasz poeta:
Lecz na szczęście wszelakie
Serce ma być jednakie"
Nie dzieje Ci się wielka krzywda.
Czy masz prawo oskarżać Miłość? Ja tak bardzo potrzebuję miłości.
Wiedz, że zawsze wiszę na Krzyżu. Nic co dotknęło Boga nie kończy się i nie jest poza nim. Wszystko jest ze Mną co było.
Jak wiesz jestem Panem Czasu i jak zanurzyłem się w czasie tak po powrocie do Ojca, nie jest ten czas poza mną. Bo jestem Jego Panem.
Gdyby było inaczej to czas by nade mną panował, a nie ja nad nim.
Tak zaś nie może być w najmniejszej cząstce nawet, tej nie odczuwanej przez ducha, materię, ale odczuwanej przez Ducha Boskiego, który jest nieskończony.
Pragnę Twojej miłości.
Wyrzuć złości z serca gdy odnosisz do Mnie swoje braki, cierpienia, a nawet tylko dyskomforty.
Tak, powiedziałem Ci, (było może 10 lat wstecz. C.P) że głębokie są Twoje rany, ale Ty przecież nawet ich nie odczuwałeś i byłeś zdziwiony, że tak je Ja odczuwałem i dałem Ci poznać. Jak widzisz boleję nad tobą bardziej niż Ty sam. Jakże wy ludzie często o tym zapominacie.
- Bo Ty Panie jesteś Duchem, choć Ty Jezu ciałem, ale nie widzimy Cię. Ulatuje nam pokrzepienie, które nam dajesz w naszym odczuciu codzienności.
- Jesteście na wygnaniu to wiesz. Ale pod jak czułą Naszą opieką. Sam widzisz to po objawieniach, które teraz poznałeś.
- A ja ci dałem wykształcenie i zdolności, które umożliwiały Ci pracę naukowca. Chciałeś więcej, bo chciałeś być „nadzwyczajny” jak mówiłeś albo bałeś się być „zwyczajny”.
( tu chciałem zapisać, że moja złość przerwała przekaz, ale usłyszałem):
- Nie lękaj się, pisz dalej.
- Dałem Ci więc to co potrzeba, jak chciałeś, aby zostać w dużym mieście i pracować w wolnym zawodzie. Być nauczycielem akademickim. Naukowcem literatury i kultury polskiej.
Nie przerwała tego żadna choroba. Żaden dopust Boży, jak wy to mówicie.
Myślisz o powodzi – powódź przerwała na dwa miesiące Twoją możliwość obrony pracy i dokończenie jej.
- Widzę, że dziś nie jesteś w dobrej dyspozycji mój synu, a ja do Ciebie przyszedłem.
Kiedy przyjść gdy moje dziecko dzięki łasce mej Matki odprawiło pierwszą Sobotę, było u spowiedzi i przyjęło moje Ciało w dzień Mego Zmartwychwstania.
Kiedy przyjść, jak nie w największy dzień Mego triumfu i triumfu dla Was.
Za rok?
- Przepraszam Cię Panie za moje złości. Wybacz Panie.
- Panie, nie gniewaj się na mnie jeśli roję sobie, że to pochodzi od Ciebie.
- Jak teraz pomyślałeś; bardziej bój się grzechu i tego, który duszę może zabić niż zapisywać coś czego nie jesteś pewny, że od Boga pochodzi, o ile nie masz w tym pozorów tego co by od złego pochodzić mogło.
W owych czasach wyleję na was Ducha”.

Nie możesz słyszeć Mego głosu, chyba we śnie. Nie masz widzeń. Słyszysz tylko głos wewnętrzny. Choć dyktowane słowa nie są tym samym co głos wewnętrzny Ci przekazywany w krótkich zwykle pouczeniach.
- Jak Ci mówiłem, dyktowałem; Jesteś duszą wybraną, chociaż duszą mniejszą, a mam to w porównaniu do proroków wielkich i mniejszych.
- Mimo grzechów Panie?
- Upadłeś, przepraszasz, żałujesz.
Jest mocny atak szatana i sieci pajęcze zarzucane szczególnie na takie dusze jak Twoja. Jesteś jak mucha, która została ukąszona i jest trochę zatruta, ale nie zabita i może się wyrwać.
Naraz ukazuje swoją siłę i rwie sieć pajęczą. Ale nadal jest zatruta. Widzę jej wolę i walkę i wyciągam ją z sieci jak ludzką dłonią, bo ja mam ludzkie dłonie. Słusznie zauważyłeś dłoń przy sieci (oczami ducha) piękną i subtelną, lecz to dłoń święta, więc silna i potężna i wyciąga muchę. Ale ta pijana jadem znowu wpada w sieć.
- Panie lękam się – bo to po mojej złości i jest jeszcze we mnie.
A i tej dyspozycji nie mam jak pisałem te słowa na samym początku.
- Jak się domyślasz ( Tu Pan Jezus pokazuje niespodziewane warunki i spokój, samotność, aby otrzymujący przez mógł teraz właśnie wrócić do pisania.) Jak pamiętasz i wiesz zawsze dawałem ci łaski w snach i nie tylko. Teraz to jest „tylko„ jakby głos wewnętrzny. Nie to samo, ale jakby.
- W snach Panie jednak nie dawałem Ci pytań. Przekazywałeś to co sam chciałeś, a obraz był zwykle krótki i słowa, to znaczy obraz dało się często określić („wizję”) na jednej stronie.
- Widzisz nie dowierzałeś Valtorcie i innym, bo zbyt długie, bo Bóg może („przemawiać”?) raz, drugi, krótkim poleceniem, pouczeniem.
- Tak jak myślisz; Łaska Pana jest z Tobą na tym pewnym niedoskonałym etapie, także dlatego, że pokochałeś Ewangelie Valtorty i dziękujesz Bogu, że są i cieszysz się, że takie są i czujesz się zubożony, że wcześniej nie wiedziałeś.
 
- Jesteś zmęczony.
Ja okazałem Ci swą łaskę, bo przyszedłem po Twojej złości, która z Ciebie teraz nie wyszła. A dziwiłeś się skąd się wzięła.
To sprytny przeciwnik. On nie zna moich planów, ale jest przewidujący. To duch z większym doświadczeniem i rozumem niż wielu ludzi.
Ale tylko ja znam serce ludzkie do końca, i nie ma ono dla mnie tajemnic, a tym niewdzięcznościom dziwią się dobre duchy, a złe oskarżają przed Tronem Ojca.
Zaprawdę mają aniołowie stróżowie z wami orzech do zgryzienia, jak wy to mówicie.
Błogosław Panu swemu i przepraszaj.
- Panie mnie blokują podstawowe niespełnienia ( tu rozwinięte owe problemy, usunięte).
- Rozumiem i ( słowo niezrozumiałe) to cierpienie.
Musisz się uniżyć i prosić mnie. (Usunięte w wersji upublicznionej krótkie rozwinięcie problemu przez Pana Jezusa). Dość pisania na dziś mój Synu. Masz zmęczonego Ducha. Ale chciałem Dziś przyjść do Ciebie.
- Panie...
Mea Culpa, Mea Culpa, Mea Maxima Culpa.
- I tak jest (na zakończenie) w tych słowach nie ma przesady. Tyczy wszystkich (najprawdopodobniej „lubo”) jednych więcej, innych mniej.

Ale nie martwcie się, bo wielkiego i możnego Obrońcę macie przed Bogiem.
I Obrończynię Jego matkę i rzesze świętych jeśli się do nich uciekniecie (uciekacie). I tych co są w niebie, a nie znani od razu do niego przeszli (niezr.), bądź przyszli z czyśćca i pomoc dusz czyśćcowych, choć w mniejszym stopniu, zwłaszcza wtedy gdy o te biedne dusze, poświęcone Memu Miłosierdziu się upominacie.

Pokój z Tobą mój synu.


(koniec przekazów)

Po tym nastąpił drugi upadek, jakby z premedytacją. Były też, potem pewne łaski, także teologiczne, ale przekazów nie było. Był żal zaraz po, ale chyba krótko i nie dość prawdziwy, i pewna ulga jakby, choć i żal za tym co było równocześnie. W każdym razie dyspozycja nie była taka, ani do dziś. ( do dziś to znaczy do lutego 2016 kiedy materiał został dopiero przepisany).
 
Przekazy wróciły w końcu roku Miłosierdzia, w październiku 2016, symbolicznie dla mnie 10 - ty tego miesiąca, symbolicznie także jako się potem okazało wiązało się to z pobytem kilkudniowym w Krakowie i po powrocie do domu otrzymałem pierwszy przekaz, choć poczucie i Łaska były już w czasie podróży do domu.

C.P.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.