środa, 16 października 2019

15 /16 X 2019 // Obwołanie Chrystusa Króla Królem Polski w Wolnej Elekcji na błoniach Krakowa/ Ten Synod Amazoński to "Czarny Synod" - Orędzie (Alicji) M.M. Od Apokalipsy


Wtorek 15 X/ Środa 16 X

Po dwudziestej trzeciej.

Zapisz dziecko
- Kochaj Mnie dziecko.
- Tak Panie Jezu.
- :)
Czego Ci potrzeba dziecko?
- Mam wszystko Panie Jezu. Dach nad głową a nawet dwa dachy nie licząc własnego i wszystkie rzeczy potrzebne i nie tylko.
- Czasami brakuje na to czego dla Ciebie chcę.
- Czasami brakuje, ale mi to bardzo nie przeszkadza.
- :)
- Mam Ciebie przede wszystkim w Twoim Słowie a póki co (choć mam nadzieję, że to ominie Polskę) łatwy dostęp do Sakramentów i Ciebie wystawionego stale, czy czasowo w wielu kościołach.
Mam wszystko.
- I dopusty, choroby też. I stres jednak związany z tymi Orędziami bo niesiesz innym Moje Słowo i spoczywa na Tobie odpowiedzialność, i ograniczenie i krzyże.
- Tak Panie Jezu, ale to nie jest źle.
- A jednak jest Ci czasem ciężko.
- Tak Panie, ale to nie jest bardzo ciężko. Wiem jaką Drogą idę, wiem na czym stoję. I więcej spokoju we mnie niż kiedyś.
- Jeszcze nie jesteś przemieniony w Bożego Człowieka, ale Twój ogólny stan i przede wszystkim stan duszy jest lepszy niż przed przekazami.

Przyszła złota jesień i odzywa się Twoja kochliwość, największa w tym roku:).
- Tak Panie Jezu to jak ruja. Ale krowę przywiązuję wtedy za nogę, poryczy a potem jej przechodzi.
-:)
To piękny czas dziecko. Mówiliśmy o tym.
- Tak Panie Jezu.
-:)
Kto chce niech zerknie do przekazów kiedy dopiero miałeś jechać do Rzeszowa. Nie linkuj ich jednak. Trochę wysiłku niektórym dobrze zrobi.
- Ja, Panie Jezu, w Krakowie w ogóle nie czuję studenckości, polskiej studenckości. Myślałem, że w Rzeszowie studenci są tacy mdli, ale w Krakowie teraz jakby nie lepiej. Nie czuję tego.
- Trochę tak jest jak mówisz. Zmieniło się. Zdestabilizowano Kraków przez ukraińskich studentów, innych, także imigrantów ekonomicznych. Genius loci jak mówiliście, jest inny. Jest inaczej choć miasto jest takie jakie było. Lecz jest inaczej.
- Dobrze że Panie Jezu z Tobą można porozmawiać o tym. Bo mało z kim można.

- Multi kulti jest bzdurą powtarzaną przez ludzi, którzy uważają się za inteligentów lecz nimi nie są. Zarówno w Polsce jak i na Zachodzie.

- Czyż nie mówią, że człowiekowi współczesnemu bardzo brakuje czasu? Gdzie więc czas na poznawanie „różnorodności” i w jaki sposób? Poznać człowieka własnej kultury przy tej atomizacji i szybko następujących różnicach pokoleń jest bardzo trudno a cóż mówić o ludziach, którzy mówią różnymi językami.
Przypomnę, że pomieszanie języków jest karą za budowanie wieży Babel. Który hierarcha się do tego odnosi. W pewnym stopniu wstydzą się Pisma Świętego tak jak nie napomkną o dokładnie podanych liczbach lat ludzi przed potopem idących w setki.
Jak wtedy we śnie widziałeś św. Henocha. Na ile wyglądał?
- Trudno było powiedzieć, ale tak na 60 choć czuć było, że ma trochę więcej, trudno to powiedzieć, jednak był czerstwy nie mówiąc o sile i wielkości.
- Sprawdźcie w Piśmie ile miał św. Henoch gdy został wzięty do Nieba gdzie zachowany jest na Czasy Ostatnie i już bardzo niedługo zejdzie na ziemię jako jeden z Dwóch Świadków, razem z Eliaszem.
I Eliasz i Henoch żyją, w cudowny sposób utrzymywani przy życiu. Są można rzec u wrót Raju. Są na wyżynach niebieskich.
- Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.

- Nie mogłem dać Ci na teraz prezentu z obrazem i wyjazdu na tydzień nad morze, pragnę dać Ci inny prezent.
- Tak Panie Jezu daj Łaskę żeby to co Ci się nie podoba mi się samemu nie podobało.
- Wolisz to jak inny prezent?
- Tak Panie Jezu.
- Twój duch jednak jest taki, że potrzebuje prezentów jakie Ci daję. Prezentów, czyli czegoś co nie jest niezbędne.
- Ty, Panie, chcesz mi dawać prezenty, ale jak stanę przed Tobą w Prześwietleniu Sumień..
- To wszystkich prezentów Ci się odechce dziecko:)?
- Mam takie wrażenie, Panie Jezu.
- Za wszystko dobre trzeba dziękować i cieszyć się tym.
- Chwała Tobie mój słodki Jezu.

- Jaki mi, Panie Jezu, prezent pragniesz dać. Nie zasłużyłem na żaden, ale pytam?
-:)

- Tak byłem, Panie Jezu, pewny tego obrazu, że zobaczyłem obraz kopię Marii Magdaleny, pomyślałem: może ten obraz. Zarezerwowałem go licząc na to, że za kilka dni będę mógł go kupić.
- Masz dużą ufność dziecko, jednak jak mówiliśmy nie starcza na wszystko czego dla Ciebie chcę, ale na wiele.
- Jakbym był niewiastą, Panie Jezu, to rozpieszczałbyś mnie klejnotami.
- Tak dziecko zachęcałbym Cię do kupienia sobie takich paru rzeczy ładnych i gustownych. Ale wolę, że jesteś mężczyzną i ucieszy Cię obraz a nie naszyjnik w tej samej cenie. Aczkolwiek zawsze lubiłeś klejnoty i masz tu dobre oko. Od dzieciństwa interesowały Cię kamienie szlachetne, znacznie bardziej niż gdy byłeś dorosły. Lubiłeś dziecko błyskotki i nadal lubisz je jeszcze:).
- Oj Panie Jezu.
To prawda dziecko. Błyskotki w sensie ogólniejszym.
- I co będzie Panie Jezu?
- Taka jest Twoja natura. Ale jak mówiłem. Wszystko ma Mi służyć.

- Będziemy pisać dziecko, zrób przerwę.

Piszmy dziecko.
- Chcę czegoś od Ciebie i Ci utrudniam przez chorobę.
Oto teraz masz więcej działania, w tym książkę, rozmowy o Ukraińcach w Polsce, którą chcę byś napisał a masz mniej sił przez chorobę i więcej dolegliwości gdy nie miałeś tyle spraw.
- Tak Panie Jezu.

Z opóźnieniem
-:)

- Martwi mnie Panie Jezu ta sprawa z Wolną Elekcją na błoniach krakowskich z wybraniem Ciebie na Króla w Wolnej Elekcji.
Zarazem cieszy Panie Jezu. Jak Ty i Matka Boska niemal nas ciągniecie za ręce. Ciągle nowe inicjatywy.
I cieszy też dlatego, że niedawno przeze mnie nawiązałeś Panie Jezu. Jedna czytelniczka, którą tak naprawdę zirytowało co innego mówiła o .. ciekawostkach historycznych.
Tuż przed wyborami sprawiłeś, że jeden wartościowy, prowadzący vlog mówił o wolnej elekcji, sejmach i sejmikach.
Chodziło o to, że to my musimy posłom mówić co mogą zrobić a nie oni nam co ewentualnie zrobią ( w uproszczeniu mówię).
I taka normalność była w I Rzeczpospolitej.

Ale się smucę bardzo bo to miesiąc czasu. A Słowo Boże nie tylko przeze mnie ale przez Alicję M. M. od Apokalipsy i innych nie jest chciane także wśród aktywnych katolików.
- Gdy prorocy nie są słuchani na naród przychodzi ucisk.
- Mówią nam, że proroctwa się wypełniły na Tobie i odtąd już tego właściwie nie ma (sam nie wiem jak to tłumaczą) i to niepotrzebne, jest Kościół i jego nauka.
- Posyłałem proroków w Starym Testamencie posyłałem i posyłam i w Nowym, dawniej i dziś. A dziś szczególnie.
Są to prorocy właściwi dla czasów. Słowo daję w Internecie, bo Internet po to dałem ludziom.
A dałem go na Czasy Ostatnie jak o tym mówiłem by ludzie mogli uzyskiwać potrzebne treści dotyczące wiary których nie dostaną gdzie indziej, lub w mniejszym stopniu. Także by to mogli robić bez kosztów i łatwo się tym dzielić.
- Chwała Tobie Chryste. Słodki Jezu.
Panie Jezu miesiąc czasu, ponad miesiąc.
- Jest to jednak możliwe. Czyż Moja Matka żądałaby rzeczy niemożliwej?

- A co ja mam zrobić Panie Jezu?
- Ty się pomódl w tej intencji. Propaguj wraz ze swoim Orędziem. Resztę niech robią inni.
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.
- Kładziemy się spać dziecko.
Dni są jednak skrócone a jesteś tu po to by zażyć przyrody. Spokojny spacer po dolinie z zatrzymywaniem się i rozmową ze Mną zajmie Ci dość dużo czasu.
- Dziękuję śliczny Jezu. Chwała Tobie Chryste.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


Słowo Boże do (Alicji) Marii Michaliny od Apokalipsy
22/23 IX 2019

Żądam modlitwy do obwołania Chrystusa Króla Wszechświata na
Króla POLSKI w Wolnej Elekcji na błoniach Krakowa.”


Całość Orędzia tutaj:


I z datą 6/7 X 2019
OGŁASZAM ALARM NADZWYCZAJNY
(…..)
WOLNĄ ELEKCJĘ na Błoniach Krakowa, by Jego Majestat Syna Boga Żywego, ogłosić oficjalnie Królem Polski


Ta elekcja ma się dokonać w najbliższe Święto Chrystusa Króla Wszechświata czyli już 24 listopada.
Jeśli się nie odbędzie..


Powtarzam: III wojna wisi w  powietrzu, jeśli POLSKA - Naród mój nie dokona tej „INTRONIZACJI MOJEGO SYNA W WOLNEJ ELEKCJI!.
Pod tym samym linkiem:


Matka Boża mówi też w tym Orędziu o „Czarnym Synodzie” czyli o odbywającym się aktualnie Synodzie Amazońskim
Ta Ohyda Spustoszenia już jest wdrażana i ten Synod Amazoński to „Czarny Synod”, bo prawa Boskie zostaną przewrócone do góry nogami. To poganie winni się nawracać na wiarę katolicką, chrześcijańską, apostolską, a nie wy macie przyjmować ducha pogaństwa szamanów na Watykanie (...)”

( Ten sam link) Całość na stronie: Domy modlitwy im. Jana Pawła II
gdzie umieszczane są Orędzia (Alicji) Marii Michaliny od Apokalipsy http://www.domymodlitwyjp2.pl/pl/ordz-alicja-mmczvi-bog-bogaty-w-miosierdzie


/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Przypomnę tylko jeszcze, że Orędzie Pana Jezusa nazwane roboczo 21, 22 IX 2019 Do urzędników krakowskich i inteligencji Krakowa było w tym samym czasie co Orędzie M. M. od Apokalipsy, dokładnie następnego dnia.
Do Wolnej elekcji odnośnie Polski i jej dziejów nawiązywał Pan Jezus także niedawno tutaj : https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2019/09/9-ix-cz-2-12-ix-2019-wybor-wazow-nie-by.html

Niecałe dwa tygodnie wcześniej wspominał Pan Jezus

Były w waszym kraju za I Rzeczpospolitej i tylko ona była prawdziwą Polską, instrukcje sejmikowe. Była to rzecz dobra i właściwa i dzisiaj wybory powinny mieć podobny charakter jak w I Rzeczpospolitej,najpierw sejmiki i instrukcje sejmikowe potem dopiero posłowie i senatorowie. Amen.


Niestety środowiska narodowe, prawicowe, patriotyczne, katolickie tak nie myślą, nie potrafią wejść jeszcze na ten pułap myślenia, a czasu nie tylko, że jest niewiele ale w ogóle go już tu nie ma. (ale jak wiemy liderzy ich tak nie myślą bo nie są od tego by tak myśleć, ale chodzi o doły które jakby swojego głosu nie mają i nie wywierają nacisku na górę nie mówiąc o zmianie liderów).
Podobne myślenie kilka dni po słowach Pana Jezusa, zaprezentowała osoba o której mowa w aktualnym Orędziu.
Lecz tacy jak on nie znajdują się na listach wyborczych. Nikt ich nie zaprasza. Podobnie jak profesorów wiernych Bogu i Ojczyźnie, którzy chcą coś zrobić dla kraju, do tego mają szerokie kontakty międzynarodowe i doświadczenie w działalności jako urzędnik wyższego szczebla na stanowiskach krajowych i zagranicznych. Do tego z autentycznym szlacheckim pochodzeniem. Mimo tego, że ktoś taki się zgłasza. Czyż to nie jest podniesienie prestiżu, że oto mamy takiego profesora, jednego czy kilku i nie jest tak, że jesteśmy tylko „oszołomami”, którzy nie znają się na rzeczy. Zamiast tego dobry na lidera jest ktoś kto nie skończył studiów i nie ma nic ciekawego od siebie do powiedzenia, ukrywa swoje żydowskie pochodzenie prezentując narodowe poglądy i na wizji wtrąca znaki kabalistyczne zaś jego brat o którym cicho robi karierę w podejrzanym biznesie, który ma wyraźne związki z ludźmi rosyjskiej agentury.

KM

//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Przypomnę, że:
" Drogie dzieci jeśli mówicie gdzieś o tych Orędziach, czy w Internecie czy poza nim to mówcie o tym, że są związane i uwiarygodnione Orędziami Marii Michaliny od Apokalipsy i pokazujcie też tamte. Nie ograniczajcie się tylko do Orędzi mego syna."
(Poprzednie Orędzie)
https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2019/10/11-14-x-2019.html

Zacytuję co napisałem wcześniej. „Pan Jezus związał tutaj dwóch swych proroków dokonując wzajemnego potwierdzenia także w treściach Orędzi poprzez tematy, ale i poprzez odwołanie się do tematu u drugiego proroka”.
Na przykład „W jednym z Orędzi u Michaliny od Apokalipsy (publikowane w Internetowych Domach modlitwy JP II) odwołał się do swoich słów o Konfederacji (ugrupowaniu politycznym) sugerując, że nie musi tutaj więcej mówić bo powiedział u mnie”.
W Orędziach przez (Alicję) M. M. od Apokalipsy.
W Orędziach (Alicji) M. M. od Apokalipsy ostatnimi czasy nie raz wymieniany był pseudonim Cyprian Polak a także imię i nazwisko.
Jak też jak było wspomniane pojawiają się te same tematy, te same priorytety jak ostatnio w orędziach o Krakowie o czym jest powyżej.

Tutaj wcześniejsze zebranie bez ostatnich wzajemnych uwiarygodnień Orędzi









poniedziałek, 14 października 2019

11, 14 X 2019 - Drogie dzieci jeśli mówicie gdzieś o tych Orędziach, czy w Internecie czy poza nim to mówcie o tym, że są związane i uwiarygodnione Orędziami Marii Michaliny od Apokalipsy i pokazujcie też tamte. Nie ograniczajcie się tylko do Orędzi mego syna.


Piątek, 11 październik 2019

- Tak dziecko, tak jak powiedziałem. Musisz się wyprowadzić.
- Dobrze Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.

....................
12 października, 13 października nie było przekazu


...........................................

Poniedziałek, 14 października

23.00
- Dziecko, masz prawo zapisywać Moje Słowa bo jesteś na Mojej Drodze. Nie sprzeniewierzyłeś Mi się. A, że Mnie zasmucasz. Czekam na Twój dobry wybór.
A teraz piszmy dziecko.
- Tak mój najsłodszy Panie.
- :) ( po prostu uśmiech)


- Jeśli chodzi o Kraków. Dostajesz środki, ale za mało w związku z tym nowym wydatkiem. Nie dostałeś też na wypoczynek, ten, który dla Ciebie chciałem i na obraz.
Ponieważ nie możesz założyć kaucji przy wynajmie nowego mieszkania w Krakowie, nie jest celowe abyś go wcześniej szukał. Zrobisz to dopiero jak będziesz miał odłożoną kaucję i nie w ten sposób, że będziesz musiał z niej wziąć na bieżące wydatki.
Teraz pojedziesz na trzydniowy odpoczynek ponieważ nie masz na ten tygodniowy wyjazd w ciepłe miejsce.
Jak zawsze przy Twoich wyjazdach nie jest to tylko odpoczynek bo niemal zawsze choć w zmniejszonej ilości możesz robić to co w domu. Musisz skorzystać z tej pogody, która jest teraz.
Pojedź wcześnie abyś nie przyjeżdżał dopiero na wieczór. Wieczorem zaś wykonasz i obowiązki modlitwy, czytania Pisma i inne.
- Dobrze Panie Jezu. Dziękuję.

- Drogie dzieci jeśli mówicie gdzieś o tych Orędziach, czy w Internecie czy poza nim to mówcie o tym, że są związane i uwiarygodnione Orędziami Marii Michaliny od Apokalipsy i pokazujcie też tamte. Nie ograniczajcie się tylko do Orędzi mego syna. Także Ty Tomalunie. Nie martw się o przyszłość (swoją) lecz zawierzaj ją Bogu.
Adrianie Kamieniecki bądź nadal aktywny gdy idzie o te Orędzia, ale słuchaj tu mego syna Krzysztofa gdy chcesz coś przedsięwziąć.

Należy posłać Moje Orędzia rodzicom zamordowanych dziewczynek w Koszalinie.

Pomódlcie się w intencji wszystkich wybranych posłów, tych co będą posłami pierwszy raz, tych co byli kiedykolwiek i tych co w poprzedniej kadencji.
Niech każdy czytelnik tych przekazów odmówi za nich I część Różańca.

Pamiętajcie o duszach czyśćcowych już teraz w październiku. Kto może niech zamawia za nie Msze Święte. (Oprócz swoich krewnych, bliskich, przyjaciół itp.)
Oni także po wejściu do Nieba będą pomagać Polsce ( stosownie do tego w jakim stopniu byli patriotami za życia).

Pomódlcie się też o zdrowie mego syna bo chcę żeby był zdrowy lecz ma za mało Łask aby stać się to mogło teraz.
A Ja chcę aby to było szybko.

Na tym dziś zakończymy moje dziecko
- Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.

Otrzymał Cyprian Polak ( Krzysztof Michałowski)

piątek, 11 października 2019

9 X 2019 Cud tylko w uzasadnionych przypadkach/ Trzy lata przekazów Pana Jezusa - od 10 X 2016 (Przypomnienie Orędzi 10, 11, 12, 14 X 2016)


9 X 2019

23.30
Zapisz dziecko
- Niestety, dziecko, nie dam Ci cudownego wzmocnienia sił i usunięcia znużenia. Ni tego co pragnąłeś aby przez kilka dni mieć w cudowny sposób siły, nie spać w ogóle lub dwie, trzy godziny i być świeży i w pełni sprawy.
Sytuacja nie jest nadzwyczajna. Tak, to by Ci się przydało, moje kochane dziecko, lecz nie ma tu uzasadnienia dla cudu. Jeśli będzie trzeba zrobię to dla Ciebie gdy będzie to dla innych w ich istotnej potrzebie.
- Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
/////////////////////////////////////////////////
//////////////////////////

Trzy lata od początku przekazów

Zaczęło się 10 października 2016. Charakterystyczne, że w Krakowie. Dziesiątego rano jeszcze byłem w Krakowie. Wieczorem w domu miałem pierwszy przekaz. Ściśle był to powrót do tej Łaski Pana przerwanej z mojej winy w końcu Wielkiego Postu 2015 a otrzymanej na jego początku.

W Krakowie byłem wtedy (turystycznie) trzy dni. Zaskoczony olbrzymią ilością Ukraińców tam. Słyszałem o tym niedługo wcześniej, ale się z tym nie zetknąłem i myślałem do tej pory, że to takie tam wyolbrzymione gadanie i po przyjeździe do Krakowa kolokwialnie mówiąc nie wiedziałem co się dzieje. Aczkolwiek analizowałem tę sytuację to skupiałem się wtedy głównie na sobie a i mój przyjazd do Krakowa w założeniu dwudniowy (dwa noclegi) nie miał na celu tylko turystycznego ”zażycia Krakowa”. (Swoją drogą odległość do Krakowa w prostej linii miałem prawie taką samą jak z Rzeszowa, tylko dojazd gorszy). Mianowicie czułem jakoś, że tu mogę uzyskać jasność co do dalszej drogi życiowej. Nie szedłem jednak do końca właściwą drogą. Byłem u św. siostry Faustyny, ale po prostu przyjechałem, modliłem się trochę, ale chyba nie bardzo z ducha.
Bardziej liczyłem na czakram. Sprawdziłem przed wyjazdem dokładnie miejsce bo wcześniej nie znałem szczegółów albo o nich zapomniałem. Jednak nie było nic. Zupełna pustka.
W tym czasie miałem drobny z pozoru wypadek, który okazał się jednak uciążliwy i trudny do opanowania. Najpierw czekałem zbyt długo w przychodni przez dwie godziny, gdzie lekarz ochrzanił przez to pielęgniarki a potem próbował zażegnać problem i mu to nie wychodziło. Dziwił się temu i kręcił głową i przeciągało się to. Nie wiedząc która godzina ( miałem przy sobie tylko telefon komórkowy który się rozładował już wcześniej), czułem jednak, że dochodzi piętnasta i lekarz nagle z satysfakcją opanował problem. W tym momencie wybiła piętnasta. Chyba nawet sam wspomniał o pomocy czy interwencji Bożej. I musiałem ze względu na niemożność już powrotu zostać trzecią noc. Oddawałem się Bogu coraz bardziej do dowolnego wykorzystania. Ten akt narastał następnego dnia gdy wracałem w pociągu, przed południem, w południe. Chyba w domu byłem około piętnastej. Oddawałem się wtedy i do wieczora i pierwszy raz tak w życiu, pierwszy raz z taką wolą i przekonaniem, choć było to marne ale na tyle było mnie wtedy stać. Wieczorem był pierwszy przekaz.

Jeden ( niedługi przekaz z tych pierwszych czterech dni które tu daję 10 X, 11 X, 12 X, 14 X .13 X nie było przekazu) został utracony. Odtąd już nigdy nie zapisywałem przekazu inaczej jak w zeszycie ( za wyjątkiem potem czasami dyktafonu na co Pan zezwalał). Pan Jezus zaś wykorzystał nadał temu i znaczenie symboliczne o czym mówi w poniższym przekazie.





10 Października 2016
Orędzie Pana Jezusa. Bóg jest myślą, jest słowem, jest wiedzą.

- Jak pisać gdy w sercu pożądliwości, tylko nieśmiałe zaproszenie Ciebie, frustracja, smutek, gniew nawet, chwile uczucia do Ciebie, a potem twardy mur obojętności.
- Sam widzisz, jak twarde jest serce człowieka. Jednak twardym i opornym nie daję mych łask.
Ja Cię synu usprawiedliwię, ale musisz dużo walczyć.
Nie lekceważ wroga, nie lekceważ grzechu, grzechów i swoich słabości.
Dobrze czujesz, że to się musi skończyć.
Nie możesz brnąć w grzech jakby nigdy nic.
Nie możesz być jak pies, który wraca do swoich wymiocin.
Przerwij tę pajęczynę niemożności wyjścia z grzechu.
Nie o własnych siłach oczywiście. Sam to wiesz.
Więc to moja dłoń jak Ci mówiłem, rozrywa pajęczynę, a Ty jesteś tą muchą, która walczy, ale nie może wydostać się o własnych siłach.
Musisz ufać, ale i musisz walczyć.
Być rycerzem.
Chętnie odnosisz się do swoich przodków, do tych, którzy jak mniemasz byli przed moimi narodzinami jeszcze i należeli do starożytnego rycerstwa Twoich przodków.
Zatem bierz z nich cechy rycerskie, te dobre ze swoich przedchrześcijańskich przodków i te dobre oraz chrześcijańskie cnoty ze swoich przodków po przyjęciu chrztu.
Tak to prawda. Chrzest był już wcześniej , w obydwu obrządkach.
- Jezu miłosierny jeśli to złudzenie, czy od szatana to wybacz. Dodatkowo nie jestem godny, wiem, że w ogóle nie jestem godny, ale i dodatkowo gdybym pokutował pościł, tygodniami i wtedy. A tu ..
- Jak ci to już mówiłem, wiem na ile duszę stać. Nie rezygnuję z duszy z powodu jej upadków jeśli tylko nie odeszła ode mnie. A ty chcesz się nawracać. Chcesz być dobry także dla {najbliższa osoba} teraz, chcesz się otworzyć na moją miłość. Chcesz abym był w Twoim sercu.
Wiem na ile Cię stać teraz, w tej chwili. Nie zwlekam z przyjściem do duszy Twojej, o ile tylko dajesz mi taką możliwość.
Pamiętaj jednak nie lekceważ przeciwnika i nie lekceważ grzechu.
- Panie pogorszył się stan mojej duszy od Postu 2015?..
- Wiesz i pytasz?
- Panie wiem, ale i nie czuję tego po prostu, jakby nic się nie zmieniło.
- Wchłonąłeś w siebie więcej zła od tego czasu. To nie może nie wydawać owoców, w tym wypadku złych.
Tak, ja to obracam na dobre, ile się da i kiedy się da. Można by powiedzieć dokonuję tutaj cudu. Ale grzech jest grzechem i trzeba go kiedyś opanować. Nie można zawsze mówić, że to w przyszłości.
Wstydzisz się pisać, bo ktoś to może czytać. Nie szkodzi, tak jak i tamte przekazy to jest i dla innych. A przecież nie piszesz szczegółowo.
Tak, byłeś nieopanowany od dzieciństwa można powiedzieć, ale równocześnie Mi umiłowany i Mojej Matce. Znam Twoje słabości i Cię usprawiedliwiałem.
Ale trzeba wstąpić na wyższy stopień duchowego rozwoju, duchowego w znaczeniu wypełniania woli Bożej i podobania się jemu. Nie chodzi tu o rozwój własny w zakresie erudycji, czy nawet zdobywania tytułów naukowych. - Panie mnie to gnębi że diabeł zdobywa mnie najniższym kosztem, {usunięty fragment osobisty}.
- Przecież to wiesz i widzisz, cóż Ci mogę powiedzieć. Nie potrafisz zrozumieć, że skoro {usunięty wątek osobisty}- A dlaczego Panie to się nie układa?
- Chciałbyś poznać tajemnicę swojego życia. Czy mogę ci ją wyjawić?
Tajemnicę swego życia poznasz dopiero dokładnie gdy będziesz ze Mną.
Mówiłem Ci przecież, że miałeś, mogłeś zostać na uczelni, to dla Ciebie przeznaczyłem. Ty chciałeś więcej bo chciałeś być (różnie to nazywasz) sławny, jednostką wybitną (pycha).. nadzwyczajny, różnić się od szarego tłumu. Nie chciałeś być przeciętnym, nie znanym nikomu naukowcem. Teraz chętnie byś nim został. Czy jest to możliwe.
Jeśli tego dla Ciebie zechcę to tak, chociaż oczywiście będzie ci trudniej niż gdybyś po studiach nim został.
- Ja Panie nie mam sił prawie na nic i to od kilku lat.
- Masz zranienia coraz silniejsze. Wydaje się, że jesteś, winieneś być odporniejszy, ale tak nie jest i ból narasta.
- Jestem przerażony Panie, że tak niewiele z siebie teraz dałem, a tak wiele otrzymałem.
- Każdy otrzymuje zbyt wiele, tylko to jest ukryte. Tobie i niewielu innym pokazuję.
Tak, moja Eucharystia jest czymś większym od tego przekazu, a przecież może przyjąć ją każdy rzymski katolik, nawet świętokradzko, ściągając na swoją głowę płomienie, ale dostanie ją.
Jest to strumień Mojej Miłości, jeden nieprzerwany, potężny, a są w nim różne prądy, wiele malutkich prądów, a tym strumieniu jest Duch Święty. I cała Trójca.
Moją wolą jest aby dusze się uświęcały. I daję ku temu wszystkie środki, które chcę dać i mogę gdy dusza nie stawia oporu rodem z działania złego ducha.
W tym strumieniu jest to co ty otrzymałeś i teraz otrzymujesz.
Tak masz rację, to są wielkie łaski. Równocześnie to nie jest czymś większym od Eucharystii, którą każdy weźmie do swego serca.
- Panie nie spodziewałem się, że to wróci i to tak szybko.
- Ja nie zwlekam nigdy. To wy ludzie zwlekacie z dobrymi rzeczami zwłaszcza, ale i ze złymi i ze zwykłymi swymi sprawami.
Bóg nie zwleka nigdy, czy jest to tysiąc lat, czy jeden dzień na Ziemi, czy w niebie, Bóg nie zwleka nigdy z niczym i nie zwlekał. Bóg jest doskonały i nie mierzcie go swoją miarą. Bóg nie zwleka, nie zastanawia się, nie rozważa. Bóg wie, bo jest sam wiedzą.
Twoje Wedy to odblask jego wiedzy niedoskonały i rachityczny. Wszystko co jest daje ludziom. Wszystko czego nie ma, nie daje.
Wszystko co powie nie przemija. Jest myślą, jest słowem, jest wiedzą.
On ma wiedzę, nie Twoje wiedźmy {wiedźma, wiedz- ma, ma wiedzę – uzupełnienie od otrzymującego przekaz }, ale wiem że nazywacie, nazywaliście tak po ludzku, bez złej woli względem Stwórcy, tak jak nazywacie mistrzami muzyków, czy kompozytorów na przykład.

- Dziękuję Panie.



Przekaz/ Orędzie (Pana Jezusa) 11. 10. 2016 Unikaj nawet znamion grzechu

(Przed południem , rano)
-  Panie, co się stało, dlaczego straciłem Twoje słowa?
-  Widzisz, już to rozumiesz, że to może i mieć znaczenie symboliczne. Tracisz moje słowa.
Moje słowa są dla każdego i cały czas.
Ludzie je tracą, a szczególnie to boli gdy jest to dusza wybrana, albo jak ci powiedziałem naznaczona w szczególny sposób.
-  Czy należy przepraszać Panie Jezu za wszystkie utracone Twoje Słowa?
-  O tak. Zawsze kornie, ale i pogodnie z wiarą w moje Miłosierdzie, z wielbieniem mnie i z podziękowaniem za to co się otrzymuje, także za łaskę widzenia swoich błędów.
Wszystko co daję jest Łaską. Wiesz już to z objawień mojej córki Alicji Lenczewskiej.
Wszystko co otrzymujesz  to otrzymujesz ode mnie, Boga i od nikogo innego.
Poranny uśmiech, bądź smutki i poranny napitek także.
-  Przyjdź Panie Jezu w moją codzienność, tak jak Ty chcesz, chociaż wiesz, że mam wrażenie, że jest ona jakaś nierealna, gdy idzie o sprawy egzystencjalne. Że to nie to co powinienem robić i gdzie być.
-  Dam Ci wszystko co potrzebne, gdy nie zejdziesz z mojej drogi i będziesz na niej.
- A teraz?
-  Rób wszystko jak dotąd, ale staraj się nie grzeszyć i unikaj nawet znamion grzechu. Pokutuj, tak jak to chcesz czynić, módl się i zapraszaj Mnie do wszystkiego.
Musisz kierować swoimi sprawami, ale to ja jestem tym, który stworzył samochód i zasady ruchu drogowego na drodze życia Twojego i innych.
-  Panie, jednak nasze życie tutaj to skutek grzechu i można powiedzieć jest skażone i może nawet nienormalne.
-  Można powiedzieć, że jest skażone i tak jest. „Nienormalne” – nie należy używać takich określeń na egzystencję człowieka na Ziemi.
To egzystencja zastępcza, zgadza się, zamiast tego co miało być w raju, ale nie „nienormalna”.
Jak teraz pomyślałeś słusznie, w takim wypadku i mój żywot na Ziemi Boga - Człowieka trzeba by uznać za nienormalny.
Masz rację, ponieważ jest skażony, może wydawać się niewłaściwy, ale tak nie jest. Jest to wygnanie pod czułą opieką Boga i jakże czułą i pełną, jak najpełniejszą, gdy oddał samego siebie i to w wielkich cierpieniach – fizycznych i duchowych, duchowych o jakich wy ludzie nie możecie mieć pojęcia, bo nigdy nie zobaczycie tego co widział wasz Jezus w Ogrójcu i aż do momentu agonii. Co jak wiesz i wie wielu innych pozwoliłem zobaczyć mojej córce Katarzynie (Emmerich).
-  Dziękuję Panie Jezu, że udało mi się odmówić z rana I część różańca.
- Bez tego, jak widzisz,  nie byłoby tych słów do Ciebie.
Wczoraj winieneś jednak znaleźć czas by odmówić II część , kolejną część i znaleźć czas dla mnie po południu, przed wieczorem zwłaszcza, w tym wyjątkowym dniu jaki był u  Ciebie wczoraj. Gdy Moja miłość i Miłosierdzie chciały abym dał Ci swoje słowa dla Ciebie (i nie tylko dla Ciebie).
Powinieneś też po nich podziękować kornie i trwać we mnie z uwielbieniem. Co uczyń dzisiaj.

-  Lękam się Panie takiego daru, bo wiesz Panie jaki jestem.
Lęk jest naturalny, ale nie może przesłaniać tego daru i tego co powinieneś czynić względem mnie.
Tym samym, można rzec, Twój lęk mi się podoba, bo jest nabożny. Jednak wczoraj nie podziękowałeś mi i nie trwałeś.
-  Ty wiesz Panie Jezu, że chciałem, aby nie zamykać się i nie izolować , nie robić tego, nie zapisywać i nie trwać kosztem swoich obowiązków.
- Nie, nie kłamiesz sobie, tak myślisz, słuszne jest jednak, aby Bogu po tej łasce podziękować i trwać.
Sen [ chodzi o najbliższą osobę] potrzebny był do skupienia, a wcześniej oddania się mi i modlitwy, ale potem powinieneś trwać.
Nie były to obowiązki takie aby oderwać się ode Mnie i nie mieć na nic czasu.
-  Panie, nawet gdybym był w klasztorze, zapisywał, a byłaby pora wspólnego zajęcia to musiałbym jeszcze bardziej się oderwać.
-  Tak, ale wczoraj zrobiłeś to z chwilą obudzenia się [najbliższa osoba] „Jak na komendę właściwie”. Nie jest to jednak problem, ale to, że nie trwałeś i nie dziękowałeś zaraz po.
Dziękuj teraz dzisiaj.
-  Nie umiem się w tym odnaleźć, Panie Jezu, w moich obowiązkach. Gdy byłem chory i miałem Twoje słowa było trochę inaczej.
- Staraj się i walcz. Nie masz godzin i minut, co do których musisz się bezwzględnie dostosować. A więc znajdź dla mnie czas, tak jak to powinieneś zrobić.
-  Bardzo Cię zraniłem wczoraj Panie Jezu?
Nie, ponieważ zrobiłeś to po części z nieświadomości, po części w dobrej wierze. Ale było w tym i trochę grubiaństwa.
Wiem, uważasz, że możesz robić co należy tylko w odpowiednich warunkach. Jeśli ja jednak do Ciebie przyszedłem w „nieodpowiednich warunkach” to winieneś odpowiedzieć miłością i wdzięcznością i kornie, ale i radośnie dziękować mi zaraz po.
Tak, robiłeś to i w trakcie pracy, ale mało i uważając, że ponieważ obowiązki Ci przerwały, jesteś usprawiedliwiony bo stało się coś niewłaściwego.
Nie musisz być na każde skinienie [chodzi o najbliższą osobę], ale musisz zawsze odnosić się do jej potrzeb i próśb z szacunkiem, miłością i wyrozumiałością.
- Panie Jezu już teraz jest mi źle. Mam Twoje słowa, a..
- Zawierz wszystko mi i zostaw na moich barkach. Sam rób ile możesz.
-  Nie wiem Panie na przykład czy mam pisać dalej, czy [ usunięte rozwinięcie wątku domowego].
- Wiesz która jest „lepsza cząstka”. [usunięte w formie upublicznionej wątku osobistego]  jednak trwaj w najlepszej cząstce.
- Ty wiesz Panie, że nawet  (prawdopodobnie napisane „ nie umiem Cię uwielbiać za to”).
Zaskoczyło mnie to wczoraj i jakby serce moje dziś i potem już nie takie.

-  Idziesz drogą ku doskonałości.
Początki są trudne. Nieraz wydaje się, że brakuje  sił i oddechu. Twoim oddechem niech będzie różaniec i Moje pouczenia.
Błogosławię ci na ten dzień, mój synu.

(Po przerwie nadal 11 październik).
-  Mam pisać Panie?
-  Półtora roku nie pisałeś.
-  Jak z takim sercem złym.
-  Oddajesz mi je, a choćby było najgorsze mogę je przerobić na szczerozłotą czarę z winem, Moją Krwią.
-  To Panie droga daleka?
-  To zależy w dużej mierze od Ciebie.
I teraz świadomie i podświadomie opierasz się przed szybką ścieżką i otwarciem się [ nie do końca zrozumiałe słowo „całościowym” prawdopodobnie] na Mnie.
Strzeż się tego, otwieraj się na Mnie całkowicie, jak dziecko i ufaj mi.
Nie zacieśniaj swego (lub „swojego”) serca i nie tamuj Mi drogi. Czasu nie jest wiele.
Pomyśl, że mógłbyś być teraz w innym miejscu, w sensie duchowym, a prawdopodobnie i fizycznie gdybyś wtedy nie upadł, nie przerwał strumienia mego miłosierdzia, który w stosunku do Ciebie wyraża się m. in. tymi przekazami.

(Jest też uwaga Pana, wtrącona w znaczeniu abym się tym upadkiem przeszłym nie gnębił bardzo, tym co się stało, że to zostało przerwane).
- A jeśli to złudzenie?
-  Patrz, czy te przekazy prowadzą Cię do dobrego. Me rady, które dałem ci poprzednio przecież są aktualne: Jeśli znajdziesz coś  przeciw Mej Nauce przerwij pisanie, a jeśli będzie się powtarzać, zaprzestań go.
Na razie nie było niczego takiego, więc nie obawiaj się i  nie lękaj. Jak Ci powiedziałem półtora roku temu: Bardziej bój się grzechu niż zapisywania tych objawień (i życia nimi) i tego żeby miały okazać się zwiedzeniem, dziełem szatana, bądź dziełem umysłu.
- Pisać Panie?
A też i się boję, że wszystko to będzie zmarnowane, w tym sensie, że będzie tylko dla mnie.

-  Nawet jak tylko dla Ciebie, nie będzie zmarnowane, ale tak się nie stanie. Zostaw to Mi mój synu. To Moje. Ty masz czynić to czego dla Ciebie pragnę i dla innych przez Ciebie także.
-  Przepraszam Panie Jezu?
-  Za co?
To dobrze, że przepraszasz. Musisz jednak wiedzieć co czyniłeś, co nie podobało się Bogu. Nie, żeby to rozpamiętywać, ale aby być uzdrowionym i  pozyskiwać mą Łaskę. Musisz być jak pacjent, który rozumie diagnozę dobrego lekarza i widzi, że tak jest w rzeczywistości, jak ten przedstawił, a nawet wierzy mu nie potrafiąc sam zobaczyć wszystkiego co wie lekarz.
Tak, porównanie jest niedokładne, ale dla waszych ludzkich umysłów pomocne w rozumieniu tych zasadniczych spraw, zasadniczych i najważniejszych dla was.
-  Pokusy cielesne uderzają we mnie, ale i mam wrażenie, że to naturalne, od ciała.
- W sprawach grzechu nie polegaj na wrażeniach. Zresztą niezależnie od tego jaka droga ci pisana czy  osoby konsekrowanej, czy wolnego stanu, czy małżeństwa, musisz być jednakowo czysty. Unikać tego grzechu i jego znamion  z miłości do Mnie, ale i z miłości do swej duszy.
Ostrzegałem Cię wczoraj przed przeciwnikiem i lekceważeniem grzechu.
Nawet gdy jest to naturalne pragnienie ciała musisz nad nim zapanować, nie możesz dawać sobie folgi, a już zupełnie nie mówić : „Zobaczę co będzie potem”. Ja wylewam Łaski, ale jak mówi wasze przysłowie: „ Dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie”.
-  Zawierzam Ci Panie moje dolegliwości, a jak to napisałem poczułem się jak stary dziadek.
-  Nie jesteś stary, a stałe dolegliwości ma i wielu młodszych od ciebie.
Jednym daję łaskę zdrowia jak, wiesz, a innym łaskę chorób.
-  A czy Ty Panie zechcesz uleczyć?
-  Nagłe uzdrowienie jest cudem.
Czy tak uczynię w Twoim przypadku?
Jak sam czujesz nie może być tutaj wymiany: Ja Jezu daję siebie, a Ty mnie uzdrów. Wiedz i wiesz przecież, że bardziej cierpię nad Twoimi dolegliwościami i chorobami niż Ty sam, zwłaszcza gdy z miłości je ofiarujesz, albo i gdy mówisz Mi o nich bez PRETENSJI DO MNIE.
- Przepraszam Panie Jezu za te pretensje.
- Ta samotność jest cierpieniem, ale i darem. Jak widzisz, tym samym jest to dar.
Ja  wielokrotnie marzłem, byłem zmęczony i zdrożony.
-  Ty Panie byłeś wtedy jeszcze młody.
Tak, toteż nie daję takiej drogi, tym, którym wiek nie pozwala.
Słabość ciała może być też skutkiem zniewolenia grzechem. Nie myśl, że czujesz się słaby tylko dlatego, że nie możesz żyć jak chcesz i pracować umysłowo w pracy jakiej chcesz otrzymując za to godziwe pieniądze [usunięty mały fragment bardziej osobisty].
-   A Ty Panie Jezu mnie uzdrowisz?
-  Ja Cię uzdrowię, ale nie od razu, najpierw częściowo, potem całkowicie, jak Twą ojczyznę, jeśli nie odpadniecie ode mnie, i będziecie posłuszni mojej woli.
-  Czy Panie słowa, które usłyszałem „ Uratuj Polskę od żydów!” pochodziły od Ciebie? (styczeń 2012) .
-  A jak myślisz?
-  Myślę, że tak.
-  To był przejaw mojej łaski, łaski Boga, niejako wyprzedzającej. To znaczyło, że masz się starać o ratunek dla niej.
W owym Twoim czasie ani siła Twojej modlitwy, ani działanie  nie tamowałoby w jakiś widoczny sposób jej łupieży i zakusów szatana na nią.
Jednak zawsze  posługuję się ludźmi i słusznie teraz pomyślałeś, że gdyby ktoś taki jak Ty lub Tobie podobni  modlący się o nią i przecież narażający się dla niej, choć nie w sposób doskonały (bo i u Ciebie i innych było tu często dużo miłości własnej), otworzył się całkowicie na Łaskę, mógłby być tym, który prowadzi, daje ratunek pochodzący ode mnie.
To już musi być dusza czysta i uświęcona. Nie stałoby się tak, że zostałbyś otoczony ludźmi, środkami, wsparciem i moim błogosławieństwem i toczyłbyś jawną wojnę z wrogami.
Każdy jest przeznaczony do zupełnego uświęcenia. Więc jak się sam domyślasz gdyby dusze wybrane, predystynowane, a miłujące Polskę otworzyły się na łaskę całkowicie, szybko Twoja Ojczyzna dałaby odpór wrogom i zakusom szatańskim.
-  Dziękuję Panie.
Pamiętaj, walcz z zakusami na Twoją czystość cielesną, unikaj nawet obrazów przypadkowych na przykład w telewizji, czy kinie, tym mi wynagradzać będziesz za dawne czasy.
-  Panie Jezu, a małżeństwo?
-  Jeśli chcesz abym Ci dał to co ja chcę, to Ci dam to właśnie.
Jedna jest dla Ciebie droga, którą wybrałem i pragnę abyś nią kroczył.
-  Jaka to droga Panie?
-  Powiedziałem ci wczoraj, że ścieżki Twojego życia nie poznasz dokładnie. Chcę w tej chwili, abyś jednakowo cieszył się każdą z trzech dróg, którą Ci dam, już dałem, ale ty w swojej wiedzy nadal stoisz przed wyborem. Każdą ukochaj, gdy ode mnie pochodzi, a będzie ofiarowana i przez Ciebie (prawdopodobnie „wyproszona”).
-  Panie Jezu a czy nie byłoby dobre, aby było moje potomstwo Polaka z patriotycznej rodziny i prawdopodobnie Lechity od pierwszych Lechów.
-  Dam Ci wszystko co najlepsze, zawierz mi, że to jest najlepsze właśnie dla Ciebie.
A dla kraju? Czyż ja Bóg i Jezus miłujący ten kraj, choć niewdzięczny mógłbym zrobić coś co byłoby z uszczerbkiem dla niego, to znaczy nie dać ci żony i potomstwa. Jeśli ten brak byłby choć najmniejszym uszczerbkiem dla kraju?
O, zapewniam Cię, że wszyscy Twoi przodkowie, którzy poznali moją miłość uradowali by się  i wielbili Mnie gdyby koniec rodu [tu nazwisko] herbu [tu herb] był właśnie na mężu, który mi się poświęcił, a Ja zdecydowałem, aby na nim skończył się ród. Jak teraz Twoja myśl pobiegła:
Mogłoby się tak stać, że Twój potomek w czasach nawałnicy zła mógłby służyć złu po prostu, czy tak chciałbyś aby zakończył się ród?
-Tak nie chciałbym Panie, Ty wiesz.
-  Zostaw Bogu troskę, a sam rób co potrafisz i nawet więcej, (wypełniaj) moją wolę przede wszystkim, aby mi się podobać.
-  Chwała Tobie Panie.
-  Teraz już idź do swoich obowiązków


.......................................................

Pouczenia Pana Jezusa. Przekaz 12.10.2016. Złości są zawsze skutkiem grzechu


Przekaz/Orędzie Pana Jezusa 12. 10. 2016

(środa około 10.00)


    - Pisz mój synu.
    - Ach Panie.
    - Przecież wiem i pokazuję Ci to.
Takiego Cię chcę w Twojej codzienności i słabości. Jednak
czystego i stale się nawracającego.
Potrzeba wielu głosów dla tego ludu i dla innych też, przede wszystkim (jednak) dla Polaków.
    - Panie dlaczego ja?
    - Jak teraz sobie przypomniałeś proroka ze Starego Testamentu: „Kogo poślę „ mówi Bóg Ojciec z troską: „Oto jestem Panie, poślij mnie”. A ludzi było wielu.
Podobnie i dziś:
Kogo poślę – mówię Ja Jezus Chrystus, Bóg w Trzech Osobach.
Tłumaczyłem Ci to też poprzednio. W tym zakresie nic się nie zmieniło. Mój wybór i naznaczenie jest nieodwołalne. Przerwać je może tylko człowiek idąc za złym.
    - A nieposłuszeństwo?
    - Pójście za złym to i nieposłuszeństwo. Ono było u Adama i Ewy i u Lucyfera.
Pisz dalej.
Jestem Bogiem, który kocha. A jak ktoś kocha to daje. Daje dary i przede wszystkim daje Siebie.
Moje słowo to dar i Ja sam równocześnie jestem Słowem.
Tak, moje Słowo z Pisma Świętego jest najważniejsze, bo tak ustanowił Bóg Ojciec, ale i rozumiesz, ze nie wszystko zostało zapisane i nikt Bogu nie może dawać tamy, gdy ten chce dzielić się swoim Słowem, darami, pouczeniami.
To czas łaski, bo jak widzisz tego jest wiele.
Oczywiście są i przekazy fałszywe, zafałszowane, ale wiele jest prawdziwych.
W owych czasach wyleję na Was Ducha”.
Przypomniałem Ci to poprzednio, gdy udzieliłem Ci się w czas Wielkiego Postu, w ubiegłym roku.
Jesteś naznaczony od dziecka, a wybrany jak każdy przed założeniem świata.
Jesteś darem Boga, bo miałeś umrzeć w dzieciństwie, a wyprosiła Cię Moja Mama.
Tak, Moja Mama Cię wyprosiła, bo ona zawsze prosi, a Twoja błagała ją.
    - Nagle to wszystko co przeżyłem wydało mi się ciekawsze i bogatsze gdyby miało mnie nie być.
    - Zawsze lepiej żyć niż nie żyć. Tak odczuwa człowiek, nawet święty i pragnący spotkania ze mną. Śmierć jest skutkiem grzechu.
    Oczywiście ja naznaczam miarę życia i gdyby miało się okazać, że lepiej dla Twojej duszy byłoby odejść wtedy, stałoby się tak.
    Pytaj.
    - To Panie Jezu nie byłoby dobre pytanie.
  • Tak Ci przekazałem wtedy i Ty wywnioskowałeś, że to połowa życia. Rozumowanie jest słuszne. I jeszcze ze snu Twego: „ Będziesz stary i nieszczęśliwy, a wezwanie Boże jest nieodwołalne”.
Skoro „stary” to dożyjesz przynajmniej jej progu, czy raczej wejdziesz w nią.
    - Pytaj synu.
    - Dlaczego Ty, Panie, chcesz bym pytał, a nie przekazujesz mi tego bez moich pytań?
    - Potrzebuję Twojej współpracy. Twoje pytania są dla Ciebie i dla innych. Gdy pytanie byłoby nieodpowiednie wtedy go nie zadasz, lub nie dostaniesz odpowiedzi:
Znam Twą duszę. Gdyby pytał ktoś, kto jest, jak wy to mówicie „cwaniakiem” nie dostałby żadnej.
A i oczywiście nie miałby Łaski, takiej jak Ty masz, mimo nawet swojej pobożności (gdyby taki był) częstych Mszy i Komunii Świętej i nawet codziennego Różańca.
    - Ja, Panie nie wiem o co pytać.
    Kiedyś powiedziałem Ci: Potrzebuję dusz. Dusz, które by mi wynagradzały i adorowały mnie. Pytania to też forma rozmowy z Bogiem. Słuszne jest, że uczeń pyta Mistrza. Jak widzisz nie tylko z Ewangelii, ale i z przekazów Valtorty, apostołowie, uczniowie i inni nieustannie pytali.
Jesteś jak dziecko (mimo wszystko), które pyta w dobrej wierze, dlatego chcę abyś to czynił.
    - Ja, Panie mam tyle pytań, a jak mam taką możliwość u Ciebie to nie wiem o co pytać i dużo chciałbym milczeć.
    - I to jest słuszne. Bo ważny jestem ja, nie wiedza, którą mogę dać. Ważne są moje pouczenia, ale najważniejsze jest trwanie ze mną i o ile to możliwe, we mnie. To ostatnie jest trudne dla dusz na Ziemi, ale na pewnym etapie możliwe. I pożądane przeze Mnie i oczekiwane.
O ileż bardziej chcecie trwać w niewieście, a ona przy mężu. I to jest słuszne, aby się jednoczyć wzajemnie i zespalać, ale ponieważ Boga trzeba kochać bardziej niż bliźniego swego i siebie, o ileż bardziej trzeba chcieć jednoczyć się ze Mną tu na Ziemi, aby móc od razu w moje objęcia pójść po przejściu.
    - Panie, co mam zrobić, aby więcej chodzić na mszę świętą.
    - Sam wiesz, że masz kościół najbliżej jak tylko można. Jeśli skupisz się tylko na Bogu, nie na sobie, nie będzie Ci to przeszkadzać. Jednakże nie jest powiedziane, że będziesz tutaj przebywał latami, nawet gdybyś nie był osobą konsekrowaną.
Najlepsza dla Ciebie jako człowieka świeckiego jest praca naukowa, która nie jest praktycznie możliwa poza dużym ośrodkiem akademickim.
    - A jakbym miał być w zakonie?
    - nWidzisz, nawet wtedy dałem Ci [tu wymienione duże miasto], gdzie było wszystko co chciałeś. Zaspokojone były wszystkie Twoje potrzeby.
Już przypominasz sobie, jak zaspokajałem, bacząc na Twój stan nawet [słowo niezr. „wyjątkowe”? C. P.], te co do których sam byłeś zaskoczony.
Tak, Bóg nie jest wyliczony, Bóg nie ma ograniczeń. Bóg nawet może robić coś, co ludzi gorszy, choć sam nigdy, ale to nigdy nie powoduje zgorszenia i jest Święty.
Jeden może jeść tylko jarzyny, drugi musi mieć mięso. To dotyczy nie tylko jedzenia.
    - Jestem Panie oschły, zaskakująco oschły.
    - W głębi Twojej duszy jest to, że nic się nie zmieni i boisz się, że tu utkniesz. Zawierz mi, a ja Ci dam co najlepsze.
Ojciec wie czego potrzebujecie i da wszystko tym, którzy go o to poproszą.
    - Ty wiesz Panie, że gdybym miał do wyboru piękną i godną niewiastę i godziwe życie, a miałbym w zakonie kręcić filmy fabularne, to wolałbym być zakonnikiem, a może tylko mi się tak wydaje.
Mówisz Panie, że dla mnie jako dla człowieka świeckiego była i jest praca naukowa. A filmy?
    -Nie możesz być jednak pewny, że potrafisz zrobić dobry film, nie ( prawd.”masz”) jeszcze takiego dzieła, takiej swojej pracy.
    - Panie, to się wie, to się czuje.
    - Jak wiesz, nie ma nigdzie na świecie zakonu gdzie kręci się filmy fabularne.
    - Ale dlaczego Panie? I gdzie jest to często upada. Film jest w coraz bardziej złych rękach.
    - Wiele rzeczy nie robi Kościół, które robić powinien w swoich osobach konsekrowanych. Filmy takie są jednak kręcone i były.
Kręcenie takich filmów wiązałoby się dla reżysera zakonnika z pewną sławą. Widzisz siebie w sutannie podnieconego i zadowolonego, krzątającego się na planie filmowym. Ty wypełniłoby całe Twoje życie.
    - Ja Panie, czy inny. Nie rozumiem jednak dlaczego tego nie ma.
(tu moja nagła złość przerwała).
    - Pisz dalej.
    Nie rań mnie. Traktuj z miłością, jak ja Ci okazuję wyjątkową miłość dając te słowa.
(po przerwie, bytność poza domem, po 22- giej)
    - Pisz synu.
    - Takie złości we mnie Panie.
    - I zmęczenie, znużenie też. Trudno Ci pisać, ale czyń to.
    Złości są zawsze skutkiem grzechu, jaki człowiek przyjął w siebie. Nie dał mu tamy, i to od dzieciństwa.
    - Dziękuję Ci Panie za Twój wizerunek. {chodzi i wizerunek, który otrzymał brat Elia, a z którym otrzymujący przekaz dopiero się zetknął}.
    - Ja wiem, że się bardzo nim cieszysz. Mimo to złości w Tobie procentują.
    - I mimo to przyszedłeś do mnie ze swoim przekazem?
    - Złości trzeba opanowywać moje dziecko. Prosić mnie, błagać, a nawet upaść na ziemię i modlić się z rozkrzyżowanymi ramionami.
    - Boże bądź miłościw mnie grzesznemu.
    - Przyjmuję Twoje cierpienia i ofiary. Są skromne, ale na tyle Cię stać.
Strzeż się grzechu, który czai się za Twymi plecami jak pająk.
Uwielbiaj Mnie i dziękuj Mi.
    - Teraz to bardzo mało umiem, mniej niż kiedyś, myślę.
    - Grzech zostawia jakby wgłębienie w skale Twej duszy. Aby się wypełniło musi być walka.
    - Jezu ufam Tobie.
    - Cieszę się, że Mi ufasz, wiem, że martwi Cię sprawa z rzekomą pomyłką w przekazie, przywołaniem proroka, którego słowa przytoczone należą do innego. Nie martw się tym, to próba.
Słusznie dzisiaj pomyślałeś, że wierne cytaty z Pisma zamiast być dowodem, mogłyby się okazać kuglarską sztuczką szatana, który przecież zna Pismo i mógłby je podpowiadać.
Podnieś głowę i nie lękaj się.
    Łaska jest dana każdemu człowiekowi.
    Nikt nie ma zbyt mało Łaski. Łaska jest co dzień i cały czas. Nikt nie jest bez Łaski na tej Ziemi. Nikt nie otrzymuje jej za mało. Wszystko jest Łaską, wszystko jest modlitwą i kontemplacją, co płynie ze mnie Chrystusa. Jest to nieustanny strumień darów i Łaski.
    - Ale my go nie czujemy Panie?
    - Nie czujecie zmysłami. Duchem możecie.
    Jednakże przejawy mojej Łaski są we wszystkim co was otacza, co możecie dostrzec.
    - Upadam Panie!
    - Ja Cię podniosę. Nie patrz na oschłość swego serca. Radosne odczucia i odczuwanie są ważne, ale liczy się wola – ta najbardziej. To Twoje w pewnym sensie dni ciemności.
    - Odejdź ode mnie Panie bo jestem człowiek grzeszny.
    - Grzesznych ludzi powołuję. Święci nie potrzebują uzdrowienia.
    - Bardzo mi się spodobało Panie Jezu, że na zdjęciu, wizerunku, który pokazałeś przez ojca Elię, jesteś taki słowiański, prasłowiański może.
    - Wiem co myślisz synu. Zbierasz w pewną całość, starasz się. Zraniono Cię w tym zbieraniu gdy i idzie o Smoleńsk i inne sprawy.
    - Nic nie ma semickiego w Twoich rysach Panie.
    - Składaj dziękczynienie Bogu za to co Cię spotkało i co spotka. Wyrządzisz Mi tym cześć i dasz wielką radość. Wynagradzać tym będziesz za siebie i za innych.
    - Cóż ja mogę Panie..
    - Możesz wiele, jak wiele może każdy człowiek, który idzie ścieżką Moją i pełni wolę Mego Ojca. Można rzec, możesz, może wszystko.
    - Ale Ty Panie powiedziałeś o wierze jak ziarnko gorczycy. A nikt się nie znalazł, który by górę przesadził w morze.
    - Ale jest to możliwe.
Przypominaj więc sobie jak mała jest wasza wiara, a jak wielka Moja Miłość.
Będąc Miłością najbardziej jej pragnę. Im jest bardziej utrudzona, zdeptana, tym bardziej. Wtedy z miłością biorę ten polny kwiat, a jego woń ofiarna ma dla mnie wielką wartość.
    - Jesteś śpiący i znużony.
    - Przepraszam Panie.
    - Trudno zdobyć Ci się na drobne wyrzeczenia. Nie należy zapisywać moich słów przegryzając smakołyki. Nie jesteś syty, ale nie jesteś też głodny. Jak widzisz daję Ci tę łaskę od dwóch dni. Nie możesz zapisywać moich słów z pełnym żołądkiem.
Nie pocieszaj się tym. Bądź jak rycerz, powściągliwy u stołu, w swoich chuciach, waleczny w boju.
Łakomstwo, choć małe, jak Twoje, jest wadą, która nie pozwala iść duszy ku światłu.
Gdy masz moje przekazy nie dogadzaj sobie w jedzeniu przede wszystkim, także w piciu.
    - Chcesz kończyć mój synu?
    - Nie, Panie.
    - Dziś niewielki już pożytek będzie.
Błogosławię Ci na tę noc i na dzień następny. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.







Orędzie Pana Jezusa. Przekaz, 14.10.2016. Pouczenia, chemtrails, Smoleńsk


(Piątek 14 października, tuż po 15-tej.


  • Pisz Mój Synu.
  • Cóż mam pisać Panie?
  • Nie lękaj się. Jesteś pod moją opieką. Kto walczy z grzechem dla mnie, choć i dla swojej duszy oczywiście, ale robi to z myślą o mnie, tego ja biorę pod swoją opiekę i mu Błogosławię.
  • Musisz zrozumieć, że nie uczynię cudu w Twoim życiu. Cudu dotyczącego Twej egzystencji, materialnego poziomu życia.
[Usunięte w upublicznieniu zdanie bardziej osobiste].
Będę Ci w tym pomagał, bo nic nie jest bez Mojej Woli, ale są dwa oczywiste warunki. Musisz walczyć z grzechem, musisz zdać się na Mnie, ale zabiegać o ziemskie sprawy, ile potrafisz, mając w perspektywie życie wieczne i widząc zawsze mnie Chrystusa Kochającego, Zbolałego, dobrego pasterza, Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego.
-Będzie tak Panie jeśli dasz mi siły.


  • Będzie tak, ale musisz walczyć. Nie wstydź się prosić o to co inni dostają, jak Ci się wydaje, sami z siebie, a nawet dostają, choć mniej na to zasłużyli, jak mówisz, choć mi się to nie podoba, wiedz o tym..
Tak, stworzyłeś sobie tu pewną filozofię, mówisz o predystynowaniu, o słuszności i właściwości, ale to nie Moja nauka. To nauka ze świata. Nie winię Cię za to bo jesteś w dużej części ze świata, choć zawsze, a przynajmniej od czasu dorastania miałeś i pewne dary mistyczne i predyspozycje duchowe do nich.
To Twoja prywatna nauka, której ani nie potrafisz komuś narzucić, ani świat jej nie przyjmie. Nie znajdziesz uczniów, nawet świeckich, których byś był mentorem. Więc nie szarp się i nie zadawaj sobie cierpień.
    - Bez tego Panie jestem jakiś goły. Bez swoich fanaberii nie potrafię nawet sprzedać się niewieście. To nie jestem ja.
    - Uformowałeś się taki na pewnym etapie. Nie musisz i nie możesz stać w miejscu.
Nie martw się, że „będziesz do niczego”, jak mówisz, albo jeszcze inaczej to określasz, wszakże jednak nieprzyzwoicie. Słońce świeci dla wszystkich i dla wszystkich pada deszcz. Nie poskąpię Ci słońca i deszczu.
Biorę człowieka z tym co jest.
Pewne rzeczy chcę Ci odebrać, a pewne zostaną z Tobą.
Ponadto to co było, jak sam mówiłeś, bufonadą młodości, nie może trwać przez całe życie. Człowiekowi młodemu wybacza się często. Dojrzały nie wzbudza szacunku. Tak, masz prawo być schludnie i godnie ubrany, ładnie ostrzyżony i zadbany. Używać skromnie, ale tyle ile potrzeba dobrego pachnidła. Być świeży i czysty, gdy idzie o ciało.
Użyć kosmetyków do pielęgnacji, aby wyglądać dobrze i tuszować swe mankamenty.
Jednak czas pierwszej i drugiej młodości minął i mija.
Toteż masz prawo wyglądać dobrze, ale nie możesz wrócić do tego jaki byłeś gdy miałeś 30 lat. To szukanie siebie na siłę, ani tego nie chce Bóg, ani nie wzbudzisz szacunku u ludzi.
    - Dlaczego jestem, byłem tak słaby Panie?
    - Głównie z powodów duchowych. Te wpływają na ciało. W zdrowym ciele zdrowy duch – znacie powiedzenie to dobrze..
    - Czy to skutek grzechu?
    - A jak myślisz?
    - Nie jestem pewien, ale myślę, że też.
    - I tak jest.
    - Człowiek jest złożoną strukturą w zakresie wzajemnego wpływania ducha na ciało i na odwrót.
Słabszy jesteś też jak to piszesz i było też tak poprzednio (półtora roku temu). Taki dar wymaga choć małej ofiary.
    - Ale ja Panie czuję się zmęczony też gdy piszę opowiadanie, nawet bardziej może. Utrudnia mi to rozeznanie, odczucie, że to zmęczenie ma taki charakter, jak Ty Panie mówisz.
    - A jednak. Jesteś zmęczony i byłeś, bo wymaga to ofiary, choćby nie tak dużej przecież. Tamtego jest inna przyczyna – Twoje niespełnienia. Tutaj tego nie ma.
    - Piszesz, bo czasu jest mało. Wydaje Ci się, że dość dużo biorąc pod uwagę Twoje dyspozycje.
Nigdy nie piszesz nie mając choć tego duchowego minimum, które muszę wymagać.
Wczoraj usłyszałeś przecież ile wynosiły zapisy Anny Dąmbskiej, moje przekazy - 6 tysięcy stron. Zatem bądź spokojny.
Wybrałem Ciebie, lecz strzeż się upadków.
    - Mogą zaprowadzić mnie do piekła?
    - Z wielką boleścią muszę powiedzieć, że dusze wybrane także upadają i trafiają do piekła..
Nie licz na to, że w ostatniej chwili dusza taka wezwać Mnie może i się uratuje, gdy na przykład oddała się i służyła złu. Może nie starczyć na to woli zniewolonej i zespolonej z szatanem.
Zatem trzeba się strzec.
    - Ja Panie nie rozumiem grzechu cielesnego. Rozumiem i nie rozumiem. Dużo mi było dane poznać z tego co czytałem i nie tylko. A jednak nie rozumiem, nie czuję.
  • Przyjdzie to na Ciebie. Jesteś blisko trafienia w sedno, jak wy to mówicie, ale pamiętaj zawsze tu na Ziemi to tylko nikły odblask Bożej Mądrości i wiedzy [ w rękopisie prawd. „przygłuszony” C. P] waszą cielesnością i rozumieniem, podług reguł świata, które, zda wam się, rozumiecie. A nawet chcecie narzucać, zmieniać, ustawić świat po swojemu.
Nie potraficie sprawić, by mała roślinka rosła bez mojej woli, a mówicie, że jesteście Panami świata.
Możecie być tylko dzierżawcami, zarządcami, o ile w pokorze, miłości i współpracy ze mną będziecie to robić. W innym przypadku jest to współpraca z szatanem.
GMO, Chemtrails, Geoinżynieria też do tej współpracy z szatanem należą, nawet są najsilniejszymi jej przejawami w skali ludzkości.
    - Dlaczego wierni katolicy nie walczą z chemtrails, a robią to ludzie, którzy nie są tak gorliwi w wierze, a nawet nie dowierzają, lub nie wierzą, że Ty jesteś jedynym Bogiem i Zbawicielem.
    - Każdemu daję inne zadanie. Walka o prawdę. W dziejach nie zawsze, jak wiesz, prowadziły ją gorliwe dzieci Kościoła. Walka z ustrojami totalitarnymi i inne.
Podobnie Smoleńsk, choć tu już więcej było ludzi wiary, zwłaszcza na początku dawało się to bardziej odczuć, (jak wiesz).
Nie dziecko (wiem co myślisz) nie ma dla mnie zbyt trudnych pytań. Wiem, że tak nie myślisz „do końca”, ale taka myśl pojawia się.
Duch Święty wieje kędy chce. Jak malarz mało wierzący tworzy piękne obrazy, tak i mało wierzący lub z boku Kościoła Rzymskokatolickiego mogą rozumieć zagrożenie chemtrails.
Jak na to pozwalam?
Dopuszczam zło, jeśli człowiek je sprowadza. Nie tamuję jego woli.
    - Ale ludzie Panie są nieświadomi.
    - Szukajcie prawdy, a prawda was wyzwoli.
    Pokonanie tego przeciwnika bez powrotu ludzi do Boga jest - niemożliwie.
    - Panie to jest satanizm z jasnego nieba.
    - Tak, ale szatan nie działa bez dopuszczenia człowieka. Jak i ty sam go wpuszczałeś tak i działał.
    - Błogosławię tym, którzy walczą i narażają się dla innych dla wolności, sprawiedliwości, prawdy, choćby nawet nie byli moimi uczniami.
  • [niezrozumiałe zdanie – nieczytelny zapis C. P.]
Każdemu błogosławię, kto walczy o prawdę.
    - Jak Panie ludzie mają garnąć się do Kościoła Katolickiego, jak ludziom tu nie dostaje. Słuchacze RM dostali info o inscenizacji, prawie ich nie ma [nieczyt.. słowo, wymieniona druga sprawa, gdzie prawie nie ma słuchaczy RM, aktywniejszych ludzi Kościoła katolickiego], prawie nie ma itd.
    - Nie dla ludzi idzie się do Kościoła, ale dla Mnie i Zbawienia.
Nie powiedziałem przecież, że uczniami Moimi są Ci, którzy walczą ze spiskami.
Tak, błogosławieni, którzy walczą o prawdę, ale rozsupływanie węzłów spisków, czy to zawsze jest tożsame.
Walka o Prawdę to też walka o Chrystusa.
    - Myślałem, myślę, że katolicy powinni stać na czele każdej dobrej działalności.
    - Ludzie pochłonięci są trudami życia codziennego i nie mają wiedzy. Sam wiesz ile trudu trzeba włożyć, aby przekonać się do inscenizacji 10 kwietnia i mgły okęckiej, jak to określacie niektórzy, w tym Ty.
    - Przez to Panie, że nie wiedzą o tym, nie mogą się o to modlić, w tym klasztory.
    - Dopust zła jest skutkiem grzechu. Brak wiedzy, wielkie oszustwo jest też złem, skutkiem grzechu. Podstępne trucie ludzi.
Maluczcy, poczciwi, których kocham, ich dusze nie potrafią pojąć takiego zła. Rozumieją, że narasta, ale to wojny, aborcja, inne, ale nie nazywane przez was operacje fałszywej flagi, czy trucizny chemiczne rozsypywane celowo na niebie.
    - Jan Paweł II mówił: Musicie być mądrzy.
    - Nie mogę, nie winienem tu czynić cudu, aby tę wiedzę posiedli i ją wtłoczyli. Dają mi siebie na ile potrafią. To jest pole działania dla wszystkich ludzi.
    - Powiedzą, że hierarchia kościelna milczy i pozwala truć.
    - Jeśli dopuszczone jest by hierarchia kościelna milczała w sprawie satanistycznej Drogi Krzyżowej zwanej Golgotą Beskidów, to czy myślisz, że będą mówić o chemtrails.
Zdajesz sobie też z tego przecież sprawę, że taki człowiek może zostać uznany za niemal niespełna rozumu.
    - Ja się zastanawiam. Taki brat Elia. Przypuszczam, że o tym nie wie. Takie łaski ma – wizerunek Twój Panie w cudowny sposób dostał i pracuje na powietrzu, truje się on i inni.
    - Gdyby był na głównym froncie walki z chemtrails nie mógłby prawie pełnić swojej głównej misji.
    - Ludzie od których oczekujemy nie robią ważnych rzeczy.
    - Za czasów św. Franciszka w moim Kościele też nie robiono ważnych rzeczy aż znalazł się człowiek, któremu powiedziałem: Odbuduj mój Kościół.
  • Bez hierarchii Panie, współpracy posłów chemtrails nie zniknie. I tu i tu są masoni więc jest to bardzo trudne.
    [nieczytelnie zapisane zdanie C.P.]
  • Dlatego także z tego powodu zostanie odłączona Reszta, choć jeszcze nie teraz.
Podobnie jak w twojej Ojczyźnie zaangażowanie w Krucjatę Różańcową (nieczyt. zapisane słowo) jest wręcz opłakane, z czym i Ty masz problemy, tak i w sprawie smug chemicznych nie będzie łatwo o (tu imię własne otrzymującego przekaz), a przecież ze zrozumiałych względów trudniej.

(14 października wieczorem).
    - Moje dziecko. Martwisz się o wiele, a jak teraz przypomniałeś sobie Moje słowa czytając Pismo, Bóg wie czego potrzebujesz, wie, że dachu nad głową, pożywienia, ubrania. I wie, że na to potrzebne Ci są środki, z pracy Twoich rąk, lub z majątku.
Masz różne zdolności, ale one nie dają Ci teraz chleba. Zaufaj mi i staraj się wykonywać, jak najlepiej to co potrzebne, a zwłaszcza co pilne. Zawierz mi wszystkie swoje słabości i niemożności i brak energii. Nie przyjdzie to od razu, ale im bardziej zaufasz i będziesz starał się pokonać ciało i swe wady, słabości, tym szybciej Bóg da Ci to co potrzebne.
Musisz umieć prosić.
Nie lubisz i nie umiesz także ludzi, nie tylko Boga. Boga nie musisz się wstydzić. I przecież nie prosisz o nic złego.

    - Nurtują Cię dalej sprawy materialne Mój synu. Chcesz wiedzieć, czy możliwe jest, czy dam Ci odzyskać [usunięta w upublicznieniu kwestia egzystencjalna C. P] Wiesz, że to po ludzku bardzo mało prawdopodobne.
  • Uważasz, że jak jesteś dzieckiem, które kocham i otrzymywałeś różne łaski ode Mnie to i tą otrzymasz, możesz otrzymać.
  • Wiesz, że w taki sposób nie działam. Pamiętasz, że mówiłem ci o tym półtora roku temu, w czasie poprzednich przekazów. Przypomniałem ci przykład Joachima i Anny. Zamiast, jak byś powiedział, wzbogacić się, bo dostali wyjątkową Maryję, zubożeli w końcu.
    Ubożeją ludzie i narody, często te wartościowsze niż te, które się bogacą.
Nie zawsze tak jest, ale trzeba się z tym liczyć.
[zdanie usunięte w upublicznieniu, chodzi o zwrot większej kwoty, sprawy rodzinne C.P.]
Rozumiem, że Cię to boli i jest to ból słuszny, jednakże nie możesz mieć pretensji, (usunięty krótki fragment osobisty w upublicznieniu).

- Myślałem Panie, że jak nie wypali w jednym roku, to w drugim. Jak w drugim (nie) to mogę zostać za trzy lata. Jak zechcę to będę podróżnikiem z relacjami do gazety, potem wrócę na uczelnię.
    -To nie jest droga dla każdego, to znaczy nie każdemu się to uda.
Żyłeś w znacznej mierze wizjami literackimi, filmowymi, zasłyszanymi opowieściami.
Jest tak, prawda, że pewnym ludziom układa się wiele spraw, ale innym nie. Nie mają tej łaski, co nie znaczy, że są pokrzywdzeni. Mają inne dary, inna drogę.
    - A Panie moje zdolności literackie? Bałem się, że na uczelni nie będę prawdziwym pisarzem, będę uczelnianym literatem obrabiającym literaturę jak mebel. Przecież przez to, że oderwałem się i byłem jakby zawieszony nie tu i nie tu, moja książka była ciekawsza od innych, którzy prowadzili uporządkowane życie.
    - Tak, ale to było na początku tej drogi. Jak widzisz pisarz musi mieć pewną stabilizację, dochód, który pozwoli na zapewnienie dachu nad głową, z ciepłem, energią elektryczną i telefonem w waszym dzisiaj wypadku, oraz starczy na jedzenie, odzież, inne niezbędne rzeczy, o których wiesz, przy takim trybie życia.
    - Inspirowały Cię też kobiety, chociaż w części nieczysto i tego przez brak stabilizacji też nie miałeś w wystarczającym aspekcie, aby nieustannie inspirować się niewiastą.
    Daję Ci taki dar.
Gdy daje dar duchowy nie odwracam przeszłości. Inaczej często postępowałem w czasach Starego Testamentu, bo dla ludzi to był znak łaski Boga. W miejsce utraconych bogactw i dzieci jeszcze większa zamożność i więcej dzieci, ale nauka Chrystusa jest inna.
Jeśli kto chce mnie naśladować, niech weźmie Krzyż swój i idzie za Mną.


    - Panie, jakże tak sacrum przeplata się z profanum, jeśli ten przekaz pochodzi rzeczywiście od Ciebie, od Chrystusa. Ja piszę , zapisuję, a zachciewa mi się coś słodkiego i popicie tego kawą po staremu. To straszne, Jestem niegodny i boję się tego.
    - Moje dziecko. Na nikogo nie spojrzę surowym okiem i nie zechcę sądzić, bo ma takie pokusy i też przyzwyczajenia. Przecież wiem o Tobie wszystko, więc i to, że latami pisząc nauczyłeś się przegryzać ciągle słodyczami. Nie ma w tym nic nagannego, jeśli z umiarem, choć nie jest to zbyt zdrowe. Ale gdy zapisujesz moje słowa nie będziesz tego czynił. Wymagam tu niewiele wobec Ciebie, ale zawsze wymagam, gdyż jestem Bogiem wymagającym. Zawsze Miłosiernym i dobrym przede wszystkim, a wymagającym w stosunku do tych Moich cech w bardzo niewielkim stopniu, ale jak dobry ojciec ma pewne wymagania w stosunku do swoich dzieci, tak i Ja. On jest na moje podobieństwo i łatwo to do mnie odnieść każdemu roztropnemu człowiekowi.
Przecież już początek historii człowieka to wymaganie. Miłość moja potem okazana, aż do wyniszczenia i zabicia samego siebie. Wobec mnie Chrystusa też było wymaganie Ojca i jakże wielkie, chociaż byłem niewinny i bez skazy.
Jak wiesz z pism Valtorty też miałem pokusy cielesne, choć byłem bez grzechu. Nie ciążył na mnie jako na człowieku grzech pierworodny.
    - Ale dlaczego, skoro Panie nie ciążył na Tobie grzech pierworodny.
    - Musiałem być we wszystkim podobny do człowieka, być człowiekiem we wszystkim, oprócz grzechu. Także więc w pokusach cielesnych. Pokusach, jak sama nazwa wskazuje nie pochodzących z serca, z myśli.
    - Ja nie bardzo potrafię odróżnić u siebie pokusy od myśli, a ściśle granice.
    - To proste, tylko wymaga zaangażowania, dobrej woli i pragnienia czystości od zawsze. Ty jej nie pragnąłeś już od 11-tego roku życia. Zatem masz często trudności z ich oddzieleniem.
    - Dziękuję Ci Panie za Twe słowa.
    Boję się swych złych myśli i tych złości. Przecież pojawiają się ukryte złości.
    -To w dużej mierze pokusy. Skaziłeś w pewnej części swoje serce i oczyszczenie nie może nastąpić od razu.
    -Jakże mam Cię Panie przyjmować do skażonego serca?
    -Taka jest Moja Miłość i Miłosierdzie. Przychodzę do serc czystych, skażonych i będących jak kloaka.
Gdy człowiek się nawraca żądam wręcz i przynaglam, aby Mnie przyjmował do swego serca.
Nie ma innej drogi dla tych, którzy wierzą, że jestem Odkupicielem i wierzą w Moją Obecność w Eucharystii, a Ty wierzysz i tutaj można rzec z dużą siłą, jak na stan Twego ducha.
To nie Twoja zasługa, bo wszystko pochodzi od Boga i moje działanie w Twym sercu, ale jest to Łaska. Jak i inne dary mistyczne w Twoim życiu. Twój „dar Eucharystii” to zalążek innych darów, które otrzymasz w części w tym życiu, w pełni w przyszłym, jeśli wypełnisz wszystko czego dla Ciebie pragnę. I nie bój się, że nie podołasz, pomogę Ci z całą hojnością.


    - Moje serce jest tak oschłe, jak mi z tym źle.
    - Wiesz już, co jest przyczyną, ponadto walka się zaostrza. Można rzec zdążasz w ostatniej chwili na pociąg jadący do Raju.
Nie myśl o Czyśćcu, pragnij Raju. Przecież już wiesz, jak straszny może być czyściec, a to co poznałeś we śnie to niewiele.


    - Moja biedna babcia. 20 lat w czyśćcu. Myślałem, że będzie w nim może 6 lat.
    - Czy ofiarowałeś za nią modlitwy aby skrócić? Czy jak sądziłeś, że w Twoich oczach była dobra, to nie potrzebuje modlitw i ofiar. Los naszych bliskich po śmierci nie powinien paraliżować, lecz mobilizować: do pomocy, i do uniknięcia tego losu.
Oczywiście, że po ludzku wydaje się, że co przeszła i po tym, że miała trudne życie, a była dobra, okres w czyśćcu winien być co najwyżej krótkim pobytem. Niestety moje dziecko musi być to dłużej.
Twoja babcia [ imię babci] nie chciałaby ani o dzień skrócić czyśćca gdyby choć z najdrobniejszą skazą miała stanąć przede mną. I ona i każda dusza, jak wiesz.


    - Jestem Panie bez energii w życiu.
    - Tak, na tym etapie życia straciłeś siły. Walczysz już blisko 20 lat. Walczysz po swojemu. Walcz ze mną, a nie doznasz zawstydzenia.
Wynagradzaj mi za przeszłość, a także składaj dziękczynienie. Składaj dziękczynienie za przyszłość.


    - Czy mógłbym poprawić swój byt przez powiedzenie prawdy o..
    - Sam czujesz, że to sprawa niepewna, ale i niebezpieczna.
Masz do czynienia z obcoplemieńcami, którzy nie kochają Twego narodu. Wchodzenie z nimi w konszachty raczej nie przyniesie Ci nic dobrego. Oczywiście masz prawo uczciwie starać się o to co ci się jako Polakowi należy, ale w tej sprawie możesz się narazić, a pomocy nie będziesz miał.


    - Prawda ma być ukryta?
    - Wiele prawd synu ukrytych od początku świata, ale i one wyjdą na jaw.
    - Myślałem, że to może dar od losu, by poprawić swój byt.
    - Nie masz do czynienia z ludźmi ze swego narodu. Oni Ci nie pomogą. Jesteś dla nich człowiekiem z zewnątrz. Nie zechcą Cię uznać, docenić, nagrodzić. Będą to sprawdzać na własną rękę i Ty nie będziesz miał nad tym ani kontroli, ani uznania, nie mówiąc o posłuchu.
    - Dlaczego Panie Jezu to dostałem?
    - Prawda szuka ujścia. Kto jej tak mocno szuka jak Ty szukałeś w tej kwestii, do niego, bywa, przychodzi jak nagroda.
    - A Panie znak od „jaszczurki”?
    -Sam to częściowo rozwikłałeś. Ja wszystko wiem, lecz nie mogę Ci wszystkiego powiedzieć.
    - Panie Jezu symbol jaszczurki. Jaszczurka była przy Twoim narodzeniu na stropie, a i Ty sam, w innym miejscu o tym wspominasz (u Valtorty). Co to znaczy? Dlaczego jaszczurka?
    - Czy moja „jaszczurka” na stropie ma coś wspólnego z Twoją Jaszczurką?
    Dzięki uczestnictwu przy moich narodzinach i potem jako „zabawka” w moich oczach została wyróżniona. Jest symbolem prawdy, niezłomności. Wybrano ją na ten symbol nie wiedząc o tym.
Na tym świecie wszystkiego się nie dowiesz o takich i podobnych sprawach. Św. Tomasz z Akwinu też nie dowiedział się czy takie istoty jak fauny istniały, czy też nie, istnieją, choć był święty i miał światło większe niż Ty.


  • Chwała Tobie Panie.
  • Nie przejmuj się [bliska osoba]. Masz pisać, bo ja tego chcę i jak zechcę zaraz zaśnie. Nie powiedziałem, że to zrobię, ale jak zechcę zaraz zaśnie.
  • Chwała Tobie Chryste.


  • Chcesz już kończyć?
Tak.. Zanurz się w sercu moim na ile potrafisz teraz. Z niego czerp i natchnienie do walki o duszę i dusze i do swoich spraw codziennych. Amen.
- Chwała Tobie Chryste.