+JMJ
Zdjęcie wklejam ponieważ blogger zmienia od pewnego czasu w początkowej części prostą czcionkę na kursywę, a jak jest jakiś materiał to tego nie ma przed. Spróbujemy zatem w ten sposób. ( Zmienia tylko w wersji na komputer. W wersji na komórki jest jak powinno być. Większość wejść jest ze smartfonów)
Nie wklejam zdjęć z wyjazdów, zresztą niewiele ich robię, to wyjątek. Mielno - Unieście, mini port rybacki, późny zachód słońca ( czy ściśle słońce już zaszło). Zdjęcie robione telefonem, jak na obecne standardy aparat w telefonie raczej skromny - 21 megapikseli, ale jak na telefon tu uważam zupełnie wystarczy, nie odczuwam potrzeby posiadania lepszego aparatu w telefonie. Oczywiście zdjęcie można powiększyć klikając nań. A potem po otwarciu jeszcze.
Tutaj mimo późnego zachodu słońca, dla wprawnego oka widoczne chemtrails, choć jest go znacznie mniej niż w dzień. Wtedy gdy pisałem, że tam gdzie jestem mocno sypią to było właśnie w Mielnie, konkretnie Unieście. Nie wiem tym razem czy tylko sypali tam tak dużo przypadkowo czy także ze względu na mnie, co już bywało przez Pana Jezusa w przeszłości potwierdzane.
25 lipca
Około 10.00
- Dziś są Twoje imieniny:) smutny uśmiech Pana Jezusa.
- Tak Panie Jezu.
- Gorzej ich zacząć nie mogłeś:) surowy uśmiech Pana Jezusa.
- Przepraszam Panie Jezu.
- Dziecko, to o Ciebie chodzi, nie o Mnie. Ja zdjąłem z Ciebie winę, ale Ty w ciągu tych trzech miesięcy potrzebujesz maksimum Łask.
- Pytałem przed Twoim zaśnięciem jakiego prezentu chcesz w dniu imienin. Wiedziałeś, że dostaniesz piękne spędzenie dnia i różne nieoczekiwane Łaski gdy przyjmiesz to co ode Mnie.
Twoja choroba wzmogła się też wczoraj późno w związku z tym czego chcesz a co nie jest dobre.
Dodatkowo nie <nieczytelne słowo C.P.> by to załatwić, choć możesz.
- Może miejsce dla mnie niedobre, Panie Jezu.
- Po to jesteś za Mną aby przezwyciężyć to co w Tobie leży, to co kiedyś było. Lecz Ty wybrałeś swój „stary sposób”.
Naprawdę wolę już żebyś kogoś zranił nożem niż to co najbardziej chcę byś Mi oddał:) surowy uśmiech Pana Jezusa.
- Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie Panie Jezu.
- Oczywiście, że nie masz.
Wiesz kim masz być.
Co Ty sobie wyobrażasz, jak wy to mówicie. Cóż sobie wyobrażasz moje dziecko (Pan Jezus jest zagniewany).
Trzy miesiące moje dziecko, niecałe. Czasu jest niewiele. Możesz, ale nie dajesz mi tutaj minimum. Dalej stoimy w miejscu w pewnej sprawie. Nie możesz mieć żadnego złego przywiązania. Nie możesz.
Wyniosłem Cię wysoko i nadal wyniosę wyżej. A Ty szukasz… młodości i czucia się jak smarkacz, jak to mówicie. Chcesz się czuć jak smarkacz, niedojrzale i wtedy będzie ci dobrze na krótko.
Bóg jest młody, chce by człowiek czuł się młody. Będziesz młody, przecież wiesz, ale z Bogiem.
Myślałeś, że będę dla Ciebie łagodniejszy:) Uśmiech Pana tu już „normalny”.
- Tak myślałem, Panie Jezu, ale wszystko co czynisz jest dobre. Widocznie tak trzeba, nawet powiedzieć więcej, ale się powstrzymujesz.
- I chcesz bym Ci, dziecko, skręcił kark jak zającu, zającowi, jak się bawisz grą słów korzystając z pewnego dość znanego polskiego filmu.
- To by było cudowne, Panie Jezu.
-:)
Moje Ty zakręcone, dziecko.
Jezus tak nie każe za niewierność, jednak Ty jesteś zwolniony od winy. Wiesz przecież, że przy różnych Twoich myślach uśmiecham się. Które by ludzi bulwersowały a gdybyś je zrealizował, w świetle ludzkiego prawa i obyczaju groziłoby ci wieloletnie więzienie. A w tej jednej rzeczy, która niczym nie grozi nie uśmiecham się.
Na wszystko Ci pozwalam oprócz jednej rzeczy choć i tu zwalniam Cię od winy.
Jak Adam i Ewa. Tylko jedna rzecz. Czy jeszcze tego nie rozumiesz?
- Rugaj mnie jeszcze mocniej Panie Jezu.
- Lubisz być rugany ostro, moje dziecko? Tak, trochę jesteś masochistą. Różne rzeczy w tobie siedzą moje dziecko. Lubisz być uległy i dominować zarazem, albo często, jesteś dobry i wrażliwy ponad przeciętnego mężczyznę a równocześnie mógłbyś „rezać” jak Azja Tuhajbejowicz związanego Nowowiejskiego zaciskając przy tym zęby i mając radość w oczach i dzikość w twarzy.
Lubisz to wszystko.
Wszystko „lub” oprócz jednej rzeczy. Amen.
- Dziękuję Panie Jezu, Chwała Tobie Chryste.
- Widzę, że Ci mało Moje dziecko. Chcesz być jeszcze rugany aż ci ślina zebrała się w ustach jakby z łakomstwa:) (Pan Jezus się śmieje).
Jezus mówi tyle ile trzeba. Jednak kiedy Mój uśmiech jest surowy to choć jestem dla Ciebie jak dla nikogo w tej chwili z żyjących proroków na świecie, to jest surowy:)
Krew szybciej krąży w Tobie, dziecko:)
Jakby nie chodziło o rzecz bardzo ważną u Ciebie, która Mnie teraz rozgniewała to rzekłbym: siedem pociech z Tobą, dziecko wedle waszego powiedzenia.
-:)
Dziecko moje wybrało ruganie z rana na imieniny.
Po tym lepiej się poczuło.
Ja jednak wiedziałem, że lepiej się poczujesz.
Cóż, nie ratuje to sytuacji, ale lepsze to niż nic.
Daj Mi tę jedną rzecz i pozostań wolny:) proszący uśmiech Pana Jezusa.
- Panie Jezu nie uśmiechaj się tak, bo się < Nie do końca czytelne słowo, prawdopodobnie <wstydzę. C.P > , że Ty masz prosić bo tyle mi dałeś.
- Tak dziecko, proszę Cię jedną rzecz. Wszystko inne możesz, nawet to co zhańbiłoby Cię w oczach ludzi. To możesz, tę jedną rzecz Mi daj. Proszę Cię Ja, Jezus Chrystus, Twój Bóg. Dobrze, dziecko? :) Trochę żartobliwy uśmiech Pana Jezusa.
- Dobrze Panie Jezu.
- Obiecujesz?
- Obiecuję Panie Jezu.
Jak mnie jednak rugałeś to lepiej się poczułem, a teraz <nieczytelne słowo C.P.> gorzej.
- Dziecko, zawsze jesteś osłabiony jak jakiś czas już zapisujesz przekaz.
-:)
Około 22- giej
Zapisz, dziecko
- Jak będzie dobra pogoda to zostaniesz tutaj jeszcze dwa, trzy dni.
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.
- A teraz, dziecko, spędź ten czas jak chcesz.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
