UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polak inteligent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polak inteligent. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lipca 2020

27 VI 2020 cz. 2

Sobota, 27 czerwca, cz. 2

- Tak dziecko, nigdy ci bardzo nie zależało na tym aby właśnie być bardzo kochanym ziemską miłością. Takim Cię stworzyłem. Gdybyś bardzo kochał niewiastę <nieczytelnie zapisany fragment. C.P.> nie byłbyś w tym miejscu w którym jesteś. Wszystko, dziecko jest zaplanowane:) Pan Jezus się śmieje.
Panu Bogu wychodzi to co zamierzał:) (Pan Jezus się śmieje), choć może wydawać się, że nie do końca:) (Pan Jezus się śmieje): Pierwsi ludzie, upadli aniołowie. (Pan Jezus się śmieje:) < To bardzo wolny śmiech, w sensie wolności, nie tego, że powolny C.P.>
Zawsze pragnąłeś, dziecko, wolności i dostaniesz ją. Już dostałeś.
Mało Polaków jest tak wolnych jak Ty, nie mówiąc o tym, że zwolniłem Cię z winy. Poczułeś się tak przed wyjazdem w Krakowie, wiedząc i wierząc, że mógłbyś usunąć kogoś z tego świata bez powodu i nie miałbyś winy w moich oczach. Tak, to prawda. Lecz staraj się o Łaski. Czasu jest niewiele.
Aby wykonać zadanie na Ukrainie też trzeba Ci nowych Łask. I to dużych, bardzo dużych.
Teraz, dziecko, nie masz posłuchu ni od sklepowej, która żąda od Ciebie maseczki ni u przedstawiciela lumpenproletariatu, którego gmina dała do miejsca Twego zamieszkania i nadal tam jest, co odczuwasz boleśnie dość, podczas swego pobytu w domu teraz.
Tak, dziecko, możesz go zabić na oczach kogokolwiek i nie odpowiesz przed prawem.
- Ale jak to możliwe, Panie Jezu?
- Ja o to zadbam, bo Ci pozwoliłem. Tak to uczynię. Jednak to nie jest zasługa a Ja będę smutny, bo życie ludzi do Mnie należy, choć dałem Ci tu wolność.
Nie poniesiesz konsekwencji gdybyś nawet zgwałcił, bez względu na wiek. Ale byłbym smutny.
A tak Ci daję wolność bo tak musi być przed tym co Cię czeka.
Nie ma tu Twojej zasługi, jesteś marnym prorokiem, ale Ja Cię tu wynoszę. Takiej wolności nie <nieco nieczytelny zapis słowa, ale prawdopodobnie „dostanie” C.P.> ni Grzegorz z Leszna, ni Żywy Płomień, ni inni.

- Ale po co, Panie Jezu, taka wolność?
- Teraz Ci tego nie wytłumaczę. Kiedyś zrozumiesz. Jednakże masz dzięki temu zasługę, dzięki temu, że zwolniłem Cię od winy już więcej niż dwa miesiące. Za każdym razem gdy nie robisz niczego co nie podlegałoby winie, gdybym Cię nie zwolnił z winy.
Kocham, Cię dziecko.
- Och, Panie Jezu.
- Kocham Cię, dziecko całego i Twoje ciało i Twego ducha. Każdą Twoją komórkę. A zwłaszcza Cię kocham jak Jestem w Tobie, gdy Mnie przyjmujesz w Komunii.

Zawsze się, dziecko, dobrze w Tobie czułem gdy Mnie przyjmowałeś w Komunii.
Nie będziemy czekać do lipca, który tuż, tuż.
Zwolnię Cię z winy w Moich oczach także w lipcu, cokolwiek byś zrobił, w sierpniu i we wrześniu.
To będzie, dziecko „bilans kwartalny”.
- O Panie…
Ale to trudne.
- Dziękuję śliczny Jezu z wolności, ale z niej umiała tylko korzystać Matka Boża będąc bez grzechu pierworodnego.
- Ty go masz, dziecko i to nawet w większym stopniu go odczuwasz niż przeciętny Polak inteligent, jak o tym wielokrotnie mówimy. Ja jednak zwalniam <lub „zwolnię” C.P.>
- Czuję się bezbronny Panie Jezu.
- Wobec Mojej miłości?
- Tak Panie Jezu.
- Gdybyś ją odczuł prawdziwie, wyzionąłbyś ducha:) Pan Jezus się śmieje.
- Na pewno Panie Jezu.

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

///////////////////////////////////////////////

Podzielę się tu pewnym swoim świadectwem.


Pan Jezus przez ojca Dolindo mówi o małych, cichych cudach, których doświadczą ci, którzy mu się oddadzą.
Takich małych, cichych cudów doświadczali i niektórzy z czytelników nim jeszcze zaczęły się ukazywać przekazy przeze mnie.
Takich cichych cudów i ja doświadczam. Było i wspominane rozmnożenie 20 złotych, było i uruchomienie remontowanej linii tramwajowej, którą remontowano od września i stało to w miejscu, a nagle po mojej przeprowadzce i gdy jeszcze wyjechałem do Rzeszowa od razu po moim powrocie, tramwaj ruszał z przystanku kolo domu, a spodziewałem się widząc tempo prac, że może stać się to dopiero na wiosnę i zastanawiałem się czy dobrze wybrałem miejsce zamieszkania. I wiele innych i drobniejszych, niektóre były wspominane, niektóre nie.
Jednakże ktoś powie: To przypadek. Nie jest to ewidentny cud, mogło się zdarzyć, co do zaś takiej 20 złotówki czy innego banknotu to musiał być drugi egzemplarz choćby ktoś był pewny na sto procent, że miał tylko jeden.

Podzielę się tutaj jednym cudem, który jest ewidentny, o którym nie wspominałem i który można może zaliczyć do tych małych cichych cudów, ale zarazem jest czymś więcej.

Zużyła się moja kserokopiarka ze skanerem, którą miałem 10 lat. Dobry to był sprzęt, nigdy nie było z nim problemów, lampa się nie wyczerpała mimo że dużo okresowo skanowałem. Dość dużo było drukowane. No, ale 10 lat minęło i sprzęt po prostu wyłączył się. Tak to jest robione, teraz widzę egzemplarze tej samej firmy z podobnymi funkcjami choć nowocześniejsze i nawet tańsze, bo sprzęt jest powszechniejszy i jest też taka polityka firm, że drukarka jest tania, ale za to firma chce zarabiać na tuszu. Wiem jednak, że są one gorszej jakości.

No więc jest maj roku 2018 i konieczność zakupu nowej drukarki (3 w 1). Ostatecznie decyduję się na egzemplarz w którym uzupełnia się tusz poprzez wlewanie do pojemników przyczepionych na zewnątrz z buteleczek.

Już na początku była pewna akcja ulotkowa. Dużo było wydrukowane, tusz się wyczerpał z pierwszego zasilenia dołączonego do drukarki. Dość było wydajne, nie powiem, no ale trzeba było napełnić ponownie, poszła więc rezerwa jeszcze dołączona do drukarki.
Na początku pytałem o ceny tych buteleczek. Okazało się, że przez internet można kupić znacznie taniej, ponad połowę (i to oryginalne od producenta), niż w sklepie ( nie wiem jak to działa), ale to trzeba było szukać, trochę kombinować. Trochę mnie z góry męczyła ta kwestia, no ale cóż nie jest to wielki problem a ostatecznie dzięki Panu Jezusowi i utrzymującym te przekazy czytelnikom mógłbym używać i kupowanych w sklepie i tak jak do tej pory jest, nie byłoby to odczuwalne.
Panu Jezusowi jednak spodobało się czynić tutaj cud.
Po pewnym czasie gdy już było drugie załadowanie, wiedząc ile wydrukowałem poprzednio oczekiwałem na skończenie się tuszu i konieczny zakup. Miałem awaryjnie jeszcze resztkę tuszu na wszystkie kolory aby nie zaschło i w tle był konieczny zakup.
Jednak tusz się nie kończy, nie skończył. No, dobrze, nie kończy się, tak wyliczyłem, że powinien się skończyć, zawsze jednak najpierw szukam racjonalnych rozwiązań. Patrzę na te pojemniki - resztka. Drukuję dalej - reszta tak jak była i nic się nie dzieje. Drukuję. Za pierwszym razem patrzyłem jak ten tusz schodzi bo to optycznie widać i wiem, że na tej resztce powinien się już skończyć. No, ale nic, drukuję. Patrzę potem znowu, resztka tak jak była.
Potem zapomniałem nawet o stanie tuszu, drukuję, drukuję. Patrzę w końcu na pojemniki – są napełnione. 
 
Jak wiedzą czytelnicy przekazów mieszkam z mamą ( W Rzeszowie). Gdyby to był ktoś inny kto używa komputera i drukarki uznałbym, że robi brzydki kawał gdyby wypierał się, że on napełnił pojemniki. Ale moja mama nie umie obsługiwać komputera i także tej drukarki, tym bardziej nie ma pojęcia o wymianie tuszu w drukarce, nawet nie wie czy to są buteleczki,których zawartością wypełnia się pojemniki, czy kartridże, więc cóż mówić o uzupełnianiu tuszu, którego w domu zresztą nie było w takiej ilości by je napełnić nawet do połowy, nie mówiąc i o tym, że nie ma pojęcia gdzie dałem fabryczne pudełko z resztkami w buteleczkach itd.
Cóż, napełnione fizycznie są a były prawie całkowicie puste i nie tylko napełnione, ale drukuje jak trzeba. Potem patrzę na ten tusz, no schodzi, zmniejsza się jego ilość w każdym pojemniku i już jest resztówka. Potem drukuję, patrzę, znów pojemniki są pełne.
I tak było kilka razy. Bałem się nawet trochę patrzeć:) dokładnie obserwować ten cud aby się to nie skończyło ( choć jak mówię nie z powodu obawy finansowej), ale jak do tej pory, trwa.

I było tak kilka razy. Pojemniki były prawie puste, tusz się zużywał tak jak podczas normalnego zużycia przy wydrukach. Potem „odbijał” i pojemnik był pełny. „Odbijał” nazywam to, że szedł od zera prawie do napełnienia pojemnika. Samego wypełniania nie zaobserwowałem. Pojemniki były prawie puste i gdy potem patrzyłem znowu pełne.

Czytelnikom tych przekazów nie jest to potrzebne aby wierzyć w to, że one są od Boga, konkretnie od Jezusa Chrystusa, (bo prawie wyłącznie przekazy są od Niego), ale i na pewno to świadectwo ich ucieszy.
Drukowane są z tej drukarki prawie wyłącznie Boże rzeczy, przede wszystkim przekazy, inne. Prawie wyłącznie ponieważ są jakieś pomniejsze domowe sprawy, czasem kopiowana recepta mamy, czasem coś innego.
To jednak wielka radość, że coś takiego jest, przynajmniej do tej pory. Taka namacalna pamięć i miłość Pana, danie czegoś co nie jest konieczne, a jednak danie tego.

Wedle tego kiedy powinien ostatecznie skończyć się ten tusz po drugim i ostatnim moim napełnieniu to gdzieś tak najpóźniej listopad 2018. Zatem mamy rok i siedem miesięcy tego cudu.

Myślę, że to jest też taki zadatek przyszłych cudów, które wybrane dzieci Boże, apostołowie czasów ostatnich doświadczą, bądź też będą czynić a raczej w nich pośredniczyć, bo to Bóg czyni cuda, a człowiek pośredniczy. Rozmnożenie potrzebne jedzenia czy poprzez akt, czy „ czy samo z siebie” niejako, bez wiedzy czy modlitwy w tym celu Apostoła Czasów Ostatnich, Wybranego dziecka Maryi.
Ja na przykład ufam ( nie wiem czy tak będzie i czy się Panu spodoba), że moje monety z liczby 30 srebrnych monet o których było w przekazie gdy będą wydawane i gdy będzie potrzeba by wydać więcej niż ich jest, rozmnożą się, nie będzie ich ubywać w miarę wydawania.
Jak mówię: nie wiem czy tak będzie i czy się tak Panu spodoba, ale czuję, że tak może być i dlatego nie martwię się, że to "tylko" kwota na dzień dzisiejszy około trzy tysiące złotych i że to może mało na trudne czasy. Pan Jezus nie mówił, żebym kupił więcej, mogłem. 30 srebrnych monet, liczba zresztą symboliczna.