Środa,
1 lipca
07.04
-:)
-
Dziękuję Panie Jezu.
Chwała
Tobie Chryste.
-
Na te 3 dni w Bieszczady pojedź
możliwie szybko po przyjeździe.
-
Dobrze Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
-:)
7.55
Zapisz
-
Jak Ci mówiłem, pokusy nieczyste dotykają Cię bardziej gdy nie
masz kontaktu z młodymi kobietami, jak tylko na ulicy gdy je mijasz.
Gdybyś
był bezżennym wykładowcą na uczelni, pokusy nieczyste mniej by
Cię dotykały niż gdybyś był robotnikiem w fabryce.
-
Tak Panie Jezu.
-
Tak, irytuje Cię, że gdy jest omen, kobieta z takich czy innych
powodów (czasem po prostu braku czasu) nie chce się spotkać.
Uważasz to za szczególnie niewłaściwe.
Zatem
gdy rozmawialiście o Smoleńsku w pociągu a ona ma w telefonie
cyfry 969 to powinniście spotkać się z automatu jak mówicie.
Nieraz bywały „omeny” w Twoim życiu i było jak teraz.
Cóż,
mój synu, choć jesteś starszy to jesteś, jak mówicie, za wysoka
półka by nalegać.
Zakończ
zatem.
A
napisać jej dając możliwość. Napisz, ale zakończ.
-
Dobrze Panie Jezu, dziękuję.
20.26
-
Przez ten tydzień nie jadłeś dobrych rzeczy. Nie skosztowałeś
czereśni, prawie truskawek. Posiłki nie były bardzo wartościowe.
Zatem nie pość teraz. Musisz mieć też siły do pracy przez dwa
dni a potem trzy dni w Bieszczady bo musisz udać się na
<nieczytelne słowo C.P.> i wrócić do Krakowa.
-
Panie Jezu, nie lepsze byłyby Tatry? Mam bliżej.
-
Jeśli nie będziesz jechał do Rzeszowa to pojedź do Zakopanego
lub okolic. Jeśli będziesz jechał po plecak do Rzeszowa to w
Bieszczady.
20.47
-
Dokonaj tego zakupu jutro, dziecko. Nie obawiaj się, że może Ci
potem brakować na operację.
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
22.24
Zapisz
dziecko
-
:)
-
Tak Panie Jezu.
-:)
22.29
-
Tak dziecko. Wszystko co Ci daję jest czyste tylko zależy jak to
przyjmiesz. Zatem i ta obietnica. Zostaw plewy zeszłoroczne,
dziecko. Na dobre ziarno trzeba czekać do żniw. Nie szukaj ziarna w
plewach tam gdzie go nie ma albo jeśli było to zjadły myszy i
dodatkowo ześrutowały i tak nic nie warte plewy, które są teraz z
brzydkim zapachem i odchodami.
Pocałuj
Mnie, dziecko.
-
Chcesz, Panie, bym Cię pocałował?
-
Tak, dziecko:)
Jesteś
już śpiący, dziecko. Męczący dosyć tydzień w domu. Nie
wypocząłeś, nie zrobiłeś do końca też tego co tu trzeba było
zrobić.
Tak,
dziecko, napisałem abyś dał tej dziewczynie możliwość żeby się
Tobą umówiła jeśli zechce, Ty zaś zakończyłeś znajomość.
Irytujesz
się, dziecko, tym, że Chrystus czegoś dla ciebie chce a człowiek
zawodzi:)
To
miła dziewczyna, szkoda, że niejako spaliłeś mosty:)
-
Źle, Panie Jezu, zapamiętałem.
-:)
23.48
-:)
Czwartek,
2 lipca
15.30
-:)
Tak, dziecko, mogłem Ci dać natchnienie, ale nie dałem. Ważniejsze
dla mnie było Twoje odpoczywanie w tej sytuacji.
-
A to przed planowanym wyjazdem co mnie opóźniło to było od
Ciebie Panie Jezu?
-
Tak dziecko. Nie wychodziłeś w innej sprawie, na tyle byłeś
zmęczony.
-:)
20.25
-
Cóż dziecko, niewiele wyniesiesz z Adoracji jak na nią pójdziesz.
Teraz zbyt źle się poczułeś. O dziewiętnastej na mszy oddychałeś
ciężko. Jak się źle czujesz to jest mały pożytek.
Zrelaksuj
się:)
21.30
-:)
22.24
Zapisz
-
Zostanie ukarany dziecko. <Chodzi o znanego vlogera C.P.>
-
Jak będziesz, jak chcesz możesz rozmawiać, nie musisz:)
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
……………………………
Piątek,
3 lipca
-
Co do tego vlogera - zostanie ukarany, stosownie do swej winy (to
oczywiste) lecz nie będzie to kara mała.
Uniósł się pychą
i dumą, zabolały go rzeczy, które mu wytknąłeś. Nie wspomniał
o tych rzeczach. Słowo „koronka” było tylko jedną z rzeczy,
którą mu wytknąłeś w dość obszernym materiale, który
zamieściłeś w Dodatkach na blogu. On zaś odniósł się tylko do
tej rzeczy, ponieważ mógł jej dać odpór, Ty zaś nie słyszałeś
nigdzie indziej słowa „koronka” jako zamiennik słowa:
coronawirus. Ci których słuchasz czy czytasz nie używają takiego
zamiennika, nie liczą na wpływy z reklam w taki sposób jak ów
vloger. I tylko u niego na to natrafiałeś. Zresztą nawet gdyby
wszyscy mówili „koronka” to masz prawo to wytknąć jeśli tak
czujesz jako katolik, a cóż dopiero jak jesteś Moim głosem.
Masz
prawo upomnieć kogo chcesz i jak chcesz, a za słowa obrazy jak
„kretyn” czy inne, równie niesprawiedliwie i mówiąc waszym
językiem wredne, będzie ten ktoś ukarany.
Nie dostałeś
takiego słowa od ateistów, protestantów, Żydów, innych, nie
dostałeś od środowiska „Gazety Wyborczej” czy „Krytyki
Politycznej”, nie dostałeś od sodomitów, ale dostałeś od kogoś
kto mieni się być katolikiem. Jest czas oddzielenia ziarna od plew.
Do tej pory mogła być plewa, która mogła udawać, że jest w niej
dobre ziarno, ale ten czas się kończy. Amen.
Zamieść w
komentarzu, tamże.
-
Dobrze Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
22.20
Zapisz
dziecko
-
Nie możesz tak reagować, dziecko. Twoja mama nie potrafi się do
tego dostosować. Albo nie odbieraj telefonu albo odpuść sobie, jak
mówicie.
-
Przepraszam Cię Panie Jezu.
………………………………………..
Sobota,
4 lipca
15.15
-
Moje biedne dziecko. Chciałem byś jechał. Wstałeś rano by jechać
<częściowo nieczytelny zapis C.P> . Teraz winieneś jechać
na dworzec, powinieneś się odespać. Daję Ci możliwości
finansowe i zdrowotne, że możesz się poruszać, jak trzeba
podbiec, ale jesteś słaby. Wysiłek dużo Cię kosztuje. Ważne byś
dziś pojechał, chociaż spróbuj się przespać godzinę.
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
……………….
22.07
-:)
-
Panie Jezu nie najlepiej to wyszło.
-
Ale jak widzisz działało,
-
Ale ja nie najlepiej wypadłem.
-
Cóż, dziecko, następnym razem
będzie lepiej.
-
Chyba nie powinienem zaczynać.
-
Masz prawo zwrócić uwagę komu
chcesz. Nikt Cię nie dotknie. Oni jednak nie zdawali sobie z tego
sprawy, że to przeszkadza, razi. Więc jak mocno trzasnąłeś w
blat w autobusie to było jak wywołanie wojny.
Nikt
Cię nie zdoła dotknąć.
Jednakże
za pierwszym podejściem jak mówicie: staraj się być grzeczny:)
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
(pauza)
-
Powiedział, dziecko, na odchodnym lecz nie było to wprost do
Ciebie. Nie będę go karał:)
-
Dobrze Panie Jezu.
-:)
…………………………………………………………….
Niedziela,
5 lipca
00:30
-:)
-
Przepraszam Panie Jezu.
-
Twoje złości, dziecko, są
spowodowane tą przygodą. Nie martw się tym.
-:)
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
8.38
-
Źle spałeś, dziecko:) ? Współczujący uśmiech Pana Jezusa.
-
Tak Panie Jezu. Przyjechałem na wypoczynek i spałem gorzej niż
zwykle w domu. Dałeś mi komfortowe znalezienie noclegu bo szukałem
na miejscu i pokój z balkonem, tylko ja mam w tej willi, albo tylko
prawie ja.
-
Niestety, dziecko, jesteś trochę zmęczony i musiałeś późno
odmówić różaniec a byłeś już zmęczony, dodatkowo źle śpisz
gdy nie masz piżamy czy też, <nieczytelne dwa słowa C.P.> bo
Ci zimno w ramiona, zwłaszcza, że masz problem ze stawami.
Powinieneś spać trochę dłużej, no, ale obudziłeś się i powoli
się rozchodzisz:)
-
Tak Panie Jezu.
-
Ta młoda zakopianka, która mówi bez akcentu ma dużo ikry w sobie,
ale Ty, Panie Jezu, mówiłeś, że powinienem mieć tylko
towarzystwo czystych dziewczyn.
-
Tak dziecko, ona intensywnie uprawia seks jak to mówicie. Jest
bardzo namiętna, choć blondynka:) Jeszcze bardziej namiętna niż
Ty. Gdybyś z nią zgrzeszył mógłbyś nie sprostać jej
oczekiwaniom:)
:)
9.17
-
Mówisz, Panie Jezu, że pozostanę bezkarny a gdybym mając
pretekst, stojąc w grupie chuliganów ciachnął któregoś z nich
swym ostrym, podręcznym, bardzo dobrym scyzorykiem to co by się
stało? Tym bardziej, że moja forma fizyczna jest kiepska.
-
Nie tknęliby Cię.
-
Ale by przecież próbowali, rzuciliby się na mnie.
-
Jednak by Cię nie tknęli.
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
9.39
-
Panie Jezu, może jednak źle, że nie wziąłem laptopa, wydaje
mi się, że winienem go brać.
-
Tak, dziecko, chciałem byś nie brał.
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
10.20
-
Czy to prawda, Panie Jezu, co powiedział ksiądz Natanek, że do
wody wlewają roztwór aluminium i czy to robią też w Polsce?
-
Tak, dziecko, robią to w wielu krajach w tym w Niemczech,
Francji, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Luksemburgu, Słowacji,
Czechach. Robią to też w Polsce. W tym i w Krakowie gdzie woda jest
bardzo dobra i chwalą się, że najlepsza w Europie a druga na
świecie.
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
16.10
-
I cóż moje ukochane dziecko. Siedzisz na Kasprowym a ściśle w
lokalu, w środku. Usiadłeś przy oknie, przy parapecie, uchyliłeś
okno bo było zamknięte, zamówiłeś kawę espresso i likier do
niej, patrzysz przez okno i ze smutkiem konstatujesz, że widok Tatr
Cię nie zachwyca jak niegdyś.
-
Tak Panie Jezu, nie wiem czemu.
-
Dlatego proponowałem Ci Bieszczady. Chodzić po Tatrach nie
możesz bo nie masz sił, ale ważne jest powietrze. Chciałeś
nocować w Kuźnicach, bo w samym Zakopanem nie jest zbyt dobre, ale
to nie wyszło, bo chcieli byś płacił za cały wolny pokój, za
trzy osoby – trzysta złotych, więc się nie zgodziłeś. Teraz
płacisz 80 złotych za pokój 2- osobowy i jako „wyróżniony”
masz balkon. Miejsce jest dobre, ale jak to w Zakopanem powietrze nie
takie jak w Kuźnicach czy wyżej, dlatego < być może „warto”
C.P.> abyś jak najwięcej czasu spędził poza Zakopanem.
-
Panie, dlaczego przyciąga mnie ta kobieta, mimo tego co
powiedziałeś. Grzechu w niej jest dużo, grzech a przyciąga.
Chyba, że to nie grzech bo jest mężatką, ale u mężatki jest
inaczej, inna aura.
-:)
Tak, nie jest mężatką. Seksu uprawia tyle, że aż bolą ją
mięśnie i ścięgna:) (smutny uśmiech Pana Jezusa). Korzysta z życia
jak mówicie. A przecież mogłaby to samo czynić w małżeństwie z
Moim błogosławieństwem.
-
Ale na czym to polega, Panie Jezu? Kobieta, która uprawia dużo
seksu i ma to coś w sobie, bo nie każda, przyciąga mężczyzn. I
co to daje i komu? Czy to szatan? I mnie też i po co?
-
Dziecko moje to złożone.:) Człowiekowi Bożemu niepotrzebne te
seksualne niuanse i też mogą go kusić. Ty się wiele nie
zmieniłeś, choć zarazem wiele się zmieniłeś.
By
użyć barokowych paradoksów, które znasz: Zmieniłeś się nie
zmieniając:) i nie zmieniłeś zmieniając:) ( Pan Jezus się śmieje
uroczym śmiechem:).
-
Jesteś taki młody Panie Jezu.
-
Jestem młodszy niż byłem na Ziemi gdy nauczałem, wtedy
starzałem się od trosk.
-
Tylko jestem szczęśliwy gdy z Tobą rozmawiam.
Proponujesz
mi spotkanie z młodymi kobietami, a teraz nic z tego nie wyszło:)
To
lepiej, Panie Jezu < nieczytelnie zapisana dalsza część zdania
C.P.>
-
Ale czy nie masz dawać Mnie:)?
-
No właśnie Panie Jezu.
Jak
mówię: nie będę Ci w tym pomagał, nie przeszkodzę Ci też.
Jest
tak jak dawniej tyle, że byłeś młody, teraz jesteś bardziej
niecierpliwy i masz gorsze podejście. Chciałbyś powiedzieć
brzydko: Ty głupia pipko ( takie słowo niestety u Ciebie jest,
dziecko) skoro Pan Jezus chce, bo Cię cholera weźmie.
Do
kobiet masz stosunek jak Bungo, alter ego Witkacego. Miał wtedy
dwadzieścia trzy lata, Ty dwadzieścia dziewięć jak czytałeś
książkę < Witkacy - „ 622 upadki Bunga czyli demoniczna
kobieta” C.P.> i jego dojrzałość dwudziestotrzyletniego i
oczytanie w wieku dwudziestu dziewięciu lat jak on mówiłeś :
„Blad` bardacznaja!” gdy Ci kobieta zalazła za skórę.
-
Och, Panie Jezu, że Ty chcesz rozmawiać o takich marnościach,
takich przekazów chyba nie było od czasów Twego Zmartwychwstania.
-
Nie było, dziecko, takich przekazów.
Jest
to dzięki temu, że są w lokucji wewnętrznej. Gdybyś Mnie widział
nie odważyłbyś się ze Mną w ten sposób rozmawiać. Zbyt byłbyś
onieśmielony. A i Moje święte usta nie wymówiłyby na przykład
tego brzydkiego słowa : „pipka”, które używasz w stosunku do
młodych kobiet nieraz:).
Jednak
mówię to Ja, Jezus Chrystus mocą Ducha Świętego a Duch Święty
wieje kędy chce.
-
To On jest bardzo wspaniały.
-
Jesteśmy jednym Bogiem, ale
jest w wyższym, w węższym kręgu Nieba. On: Miłość i Świętość
i Radość.
Jednak
gdy patrzysz na Mnie zobaczysz i Jego i Ojca.
Uwielbiaj
Nas Moje dziecko.
Uwielbienia
nigdy za dużo.
Ile
uwielbisz tyle w wieczności będzie Twego.
-
Och mój Panie, doskonały i słodki.
-
Jak chcesz stworzę dla Ciebie
kobietę do towarzystwa. Nie będzie miała przeszłości, ni
rodziców, będzie tylko dla Ciebie a potem rozpłynie się w
nicości.
-
Trochę to dziwne, Panie Jezu.
-
Dla Ciebie nie byłoby zbyt
dziwne, mój Ty dziwaku. Ale to niezbyt ładne słowo: Powiem: Moje
Ty dziwne dziecko.
-
To stwórz Panie:)
-
:)
Mogę
to zrobić.
-
Ja wiem Panie Jezu.
-
Nie masz z tym problemu.
Wszystko dla mego dziecka, a co dla biednego Jezusa? który
potrzebuje pociechy ludzkich serc:)
-
Och Panie Jezu, moja wola jest słaba, ale Ty wiesz, że
aby Cię pocieszyć zrezygnowałbym ze wszystkiego.
-
Wiem, dziecko, że aby Mnie pocieszyć dałbyś się zamknąć w
klasztorze klauzurowym i zrezygnować nawet z rzezi na Ukrainie. Tego
Ci najbardziej szkoda, mój mały, kochany barbarzyńco. Krew
niewinna. Myśl o przelaniu jej sprawia, że pełniej oddychasz. Mój
kochany barbarzyńco:)
-
Ale jak barbarzyńca to nie może być kochany.
-
U ludzi to niemożliwe, u Boga jest to możliwe.
Teraz,
dziecko, zjedz coś.
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
Otrzymał
Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
/////////////////////////////////////
Oto
mamy już coraz głośniejsze informacje i coraz bardziej jawne, że
Morawiecki jest w odstawce.
Klątwa
się spełnia, niedługo przestanie być premierem.
Wydaje
się oczywiste, że dla NWO najlepiej aby on był premierem, ale mimo
planów szatana ludzkie ambicje też mają znaczenie.
Zastanawiałem
się ostatnio czy słowa w Apokalipsie nie oznaczają też, że każdy
będzie walczył z każdym nie tylko w sensie narodu, ale także w
sensie frakcji, koterii, prywatnych ambicji, nawet u tych co są u
steru władzy a nie są z ducha ideologami masońskimi tylko
bezideowymi łobuzami.
///////////////////////////////////////////////////
Wczoraj
przypomniała mi się znów migawkowo sprawa piosenkarki Kory,
dzisiaj przypadkiem włączając portal informacyjny natrafiłem na
ten materiał, zatem teraz.( link do materiału na końcu).
Pamięta
może niejeden z nas o jakimś spektaklu satanistycznym który
zrobiono na pogrzebie Kory czy z jej pogrzebu. Nie śledziłem tego,
nie oglądałem, nie analizowałem, tylko wiem o tym ze słyszenia z
kilku źródeł.
Kora
była kryptożydówką czyli nigdy nie przyznawała się do swego
żydowskiego pochodzenia no i jak to u takich - po śmierci może być
często bardzo źle albo tragicznie. Zresztą pogrzeb był z tego co
wiem bez księdza a ona jako bezreligijna.
Do
tego są niewątpliwe ślady masońskie, różokrzyżowe. Nie będę
tutaj poruszał tematu czy do masonerii kobiety należą, czy nie
należą i do jakiej należą, jakich, jeśli należą.
W
każdym razie w roku 1994 jak pamiętam były piosenka :” Róża i
krzyż” gdzie były te ewidentne masońskie bzdety i hołd składany
jej. Wtedy zresztą kolega doktoryzujący się wtedy a zakorzeniony w
Warszawce, o poglądach zresztą mglisto – liberalnych
potwierdził, że ta masoneria reklamująca się wtedy mocno
plakatami i na uczelniach „ szkoła różokrzyża” ( i to samo po
łacinie – rusocrisanum, itd.) jest popularna wśród kobiet
należących do „elity” i bardzo prawdopodobne, że Kora do niej
należy.
Dla
głupich pod względem religijnych fanów w większości nie
chodzących do kościoła jak 60 procent Polaków, oczywiście była
ona jak
najbardziej osobą, która ze względu na swe piosenki i osobowość
trafiła do Nieba, może ewentualnie takiego specjalnego dla mniej
pokornych artystów. Bo
wszyscy trafiamy do nieba i Chrystus wszystkich zbawia, nawet na
siłę..
Obawiałem
się, ze względu na ten satanistyczny spektakl i te masońskie
historie już zauważalne w roku 1994 ( a mogły być wcześniej) i
inne rzeczy, że poszła w satanizm tak, że nie ma już ratunku.
Jednak
jest dobra wiadomość dla tych, którzy, nie powiem wychowali się
na tych piosenkach, ale je lubili, w dzieciństwie i młodości były
dla nich ważne, choć Maanam i Kora to przede wszystkim lata
osiemdziesiąte. Później to nie było już to.
Otóż
uratowana została od piekła. Cieszymy się z tego wszyscy. Jedną
nogą była już w piekle. Mam wrażenie, że uratował ją ten Anioł
Pochwycenia o którym mówi znany ksiądz. Uratowana w ostatniej
chwili i na ostatniej cienkiej nitce wisząca.
Głupia
artystka jak to często artyści są głupi, no ale i za głupotę
się płaci. Jej czyściec jest oczywiście bardzo ciężki i może w
części nie różnić się niczym od piekła poza tym, że się
skończy bo tak jest z duszami, które zostały wyrwane piekłu o
włos.
A
po ludzku sprawa jest prosta. Po prostu na Sądzie nie odrzuciła
Boga, Jezusa Chrystusa, uznała go ( nie uznać wtedy nie można) to
znaczy uznała za Boga i Pana i chciała oczyszczać się w czyśćcu.
Dawała
piosenki, które choć ze świata to pomagały i by łatwiej się
żyło, przynajmniej w latach osiemdziesiątych. Dawała coś
dobrego, choć z tego świata. A co dadzą politycy, którzy dają
tylko kłamstwo i matactwo?
Andrzej
Pochylski z kanału Opcja Społeczna videoblog powiedział przy
okazji słów o Bosaku jeszcze przed wyborami prezydenckimi- w
porównaniu do Adolfa Kudlińskiego, że od Adolfa Kudlińskiego z
jego wypowiedzi dowiedział się wielu pożytecznych, konkretnych
rzeczy a
od Bosaka
nigdy ani jednej rzeczy, która byłaby mu potrzebna, do czegokolwiek
się przydała.
///////////////////////////////////////////////////////
Odnośnie
tego dlaczego w jednej z ostatnich rozmów z Panem Jezusem
powiedziałem: „-
Mój Panie najsłodszy, będzie jednak bolało jak operacja bez
znieczulenia, ale będzie to ból oczyszczający.
„
Miałem
nie tak dawno sen, bodaj w roku 2019 na przedwiośniu, w którym
Prześwietleniu Sumień było pod kątem przede wszystkim Ducha
Świętego, ten aspekt był mi pokazany tylko, czy uwypuklony, trudno
to powiedzieć.
I
próbując to opisać było to jak operacja bez znieczulenia, ale
operacja oczyszczająca, nie tak, że boli bez potrzeby. To raczej
rozcięcie wrzodu który przynosi ulgę z tym że trochę to trwało,
Było dużo bieli i ta biel oczyszczała, biel pochodząca od Ducha
Świętego, nie była to mdła biel. biel ta kojarzyła się z dziewiczym śniegiem wtedy i jakbym w pewnym sensie, na nim, w nim klęczał, ale wiem że wtedy nie było zimy, mrozu i śniegu - w tym śnie. (Przynajmniej tak się wydaje:) Był to jednak ból „ta operacja
bez nieczulenia” bólem którego nie chciało się pozbyć, bólem
oczyszczającym. Była w tym rzeźwość jakby mrozu który przenikał
do szpiku kości, ale nie było to odczycie tożsame z naszym mrozem,
bo była właśnie ta rzeźwość, bolesna ale jednak rzeźwość.
Klęczałem
na jedno kolano ( o dziwo na jedno) trochę pochylony ku ziemi ale
tylko trochę.
To
określenie przypomniało mi się też w związku z młodą włoską,
współczesną świętą, która zmarła jako młoda dziewczyna chyba
w latach osiemdziesiątych, z ruchu bodaj
Focolare.
Miała ona w pewnym czasie silne cierpienia i bóle i mówiła, że
Bóg wybiela, może nawet Duch Święty wybiela. Stąd te określenie
u mnie: „„-
Mój Panie najsłodszy, będzie jednak bolało jak operacja bez
znieczulenia, ale będzie to ból oczyszczający”.