20:15
Zapisz
dziecko
Kłamstwo
(smoleńskie) trwa a Polacy nie chcą myśleć. Nie chcą używać
swego rozumu. Nie trzeba tu nawet zmysłu detektywa. Wystarczy tylko
kojarzyć fakty i pokazane zdarzenia i pozy medialne i nie
przechodzić nad nimi do porządku dziennego. W tym względzie, mimo
(pewnego) budzenia się ducha Polaków na polu religii i wiary, trwa
nadal „hańba domowa’ by posłużyć się określeniem znanego
profesora, którego Ty dziecko, także w swoim niedawnym przybliżeniu
smoleńskim przypomniałeś.
Powiesz
synu tutaj kilka słów od siebie.
Z
Bogiem moje dziecko
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Mówiono
nam, ż e o n i w s z y s c y musieli wsiąść do jednego
samolotu dlatego, że (ówczesna) strona rządowa nie chciała dać
więcej samolotów i jak wiadomo mocno tu przeszkadzała.
Jednakże
ten prezydent, któremu tak mocno przeszkadzano z uzyskaniem samolotu
w ogóle a już zupełnie drugiego zażyczył sobie nagle samolotu i
wizyty na Litwę. I dostał bez problemu ten samolot i wizytę. Jak
oficjalnie przecież mówiono wizyta była nagła planowana tak jakby
z dnia na dzień i odbyła się 8 kwietnia 2010. Nikt o tym nie mówił
publicznie, nikt o tym nie mówi, nikt się nie dziwił i nie zadawał
pytań (poza garstką ludzi w Internecie).
Komar
jest przecedzany, a słonia nie widać. Końcóweczki taśmy,
odwijane medialnie na różne sposoby a tu proszę.
Strona
rządowa a teraz opozycja ani słowem nie zająknęła się o tym. A
to przecież mogła by być woda na ich młyn. Nieodpowiedzialny
prezydent zażyczył sobie wizyty bo gdzieś mu się zachciało i to
przed Smoleńskiem. Ale nie. Faktu nie ma. Wizyty na Litwę nie ma.
Mówiono
nam przez pierwsze dwa tygodnie że czas „katastrofy” to 8.56.
Po dwóch tygodniach zmieniono na 8.41. I dla ogółu inteligencji
polskiej niezależnie od tego gdzie funkcjonującej nie było to
żadnym problemem. Ówczesna opozycja ni rodziny smoleńskie też nie
protestowały. Nie wyjaśniono dlaczego taka zmiana. Zresztą dopytywani o czas ci
którzy mieli być i na lotnisku Siewiernyj przede wszystkim i na Okęciu także znajdowali
się w dziwnej dziurze czasowej i przede wszystkim wszyscy zapomnieli
spojrzeć na zegarek. Jednakże, jak powiedział zapytany publicznie
jeden z nich (wedle swojej relacji oczekujący na samolot na Siewiernyj) na ogólnodostępnym spotkaniu, co na początku było
jeszcze możliwe, gdyby wiedział co się wydarzy to by spojrzał na
zegarek, wtedy mu to nie przyszło do głowy. Na drugi raz na pewno spojrzy.
To
tak dwa tylko, ale ważkie przypomnienia, przy okazji kolejnej
miesięcznicy. A może jeszcze i trzecie bo teraz przypomniałem
sobie to co leciało we włączonym u mnie wiadomym radio,
które transmituje msze miesięcznic smoleńskich. Ktoś, jakaś
kobieta, nie wiem kto dokładnie, mówi iż wierzymy (czy mamy
nadzieję), że tajemnica śmierci
prezydenta i innych będzie dokładnie wyjaśniona. W swoim czasie
Małgorzata Wassermann powiedziała: „ Nigdy się nie dowiecie jak
oni zginęli”. Nie, „nigdy się nie dowiemy”, ale „nie
dowiecie”. Stary podział na „my” i „oni”? Wtajemniczenie
„starszej rasy"?
Lekko
skrywana pogarda dla tzw gojów?. Taka jest tu korelacja ze słynnymi
słowami wypowiedzianymi przez Lecha Kaczyńskiego do polskiego
patrioty, który go zagaił z których drugie słowo to było
„dziadu” a pierwsze ostrzejszą wersją słowa „spływaj”. I
tutaj nikt z wieszających wtedy psy na Zespole Parlamentarnym, na
ośmieszających
Smoleńsk słówka nie pisnął. Nie zapytał
też nikt z „patriotów’ co panna Wassermann miała na myśli.
Idealna sytuacja, a lud łyka i myśli, że świeża woda. Czy
naprawdę blisko 40 milionowy naród wybrany stracił tutaj zupełnie
zmysł zdrowego rozsądku i umiejętność zadawania prostych,
podstawowych pytań, która powinien mieć licealista?
C. P
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)