UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebocentryzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebocentryzm. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 marca 2020

13 III 2020 Słowa Pana o Komunii na rękę w dobie zarazy, Słowa do hierarchów i kapłanów, prezydenta Dudy, masonów w Polsce

Piątek, 13 marca



2.45

Zapisz dziecko

- Cóż zapisać najdoskonalszy Panie Jezu?

- Dzieci moje boją się.
Dlaczego sądzicie, że Polska może być ochroniona bez Mojej szczególnej interwencji?
Nie chcecie by Polska była miejscem gdzie jestem Królem i gdzie ważne są Moje Prawa.
Równocześnie uważacie, że Polsce „jakoś się upiecze” jak mówicie?…

Jaka jest śmiertelność we Włoszech. Potraficie przecież liczyć. Więc policzcie jaka mogłaby być śmiertelność w Polsce gdyby wirusa w sobie miało 70, 80 procent Polaków jak to prognozują na przykład Niemcy gdy idzie o ich kraj.
Niech sto tysięcy więc was nie przeraża, bo jak powiedziałem, gdyby nie Moja interwencja to byłoby to trzy miliony.

Bóg chce aby ludzie używali także rozumu i szukali prawdy. Bo Ja Jestem Prawdą. Dlatego dałem przekazy Memu synowi Krzysztofowi bo szukał prawdy i narażał życie gdy idzie o Smoleńsk i wraz z garstką innych Polaków głosił teorię inscenizacji na Siewierny i mgły okęckiej. Ja zaś potwierdziłem ją w Orędziu, które otrzymał na początku przekazów w październiku 2016 jak i późniejszych. Szukał także prawdy o chemtrails i innych sprawach.

Ponieważ miał otwarty umysł mogłem do niego mówić, bo grzeszny był i mało jeszcze kochał. Lecz był wybrany jak i inni wybrani przed założeniem świata.
Dlatego nie mówcie, że aż sto tysięcy (ponad sto tysięcy) tylko sto tysięcy dla oczyszczenia tego narodu.

Nikt kto przyjmuje Mnie z rąk kapłana do ust nie zarazi się przy tym lecz ten, który przyjmuje Mnie na rękę już zarazić się może. Jeszcze bardziej zarazić się może gdy przyjmuje Mnie z ręki szafarza. Słyszeliście o stanie szafarza po ekshumacji, który miał spaloną rękę, tą którą Mnie podawał wiernym. Zatem uważajcie. A wy szafarze zrezygnujcie z posługi. Możecie jedynie czynić to gdy to będzie absolutnie konieczne i nie w kościele.
Nawet gdyby msza miała trwać długo, o wiele dłużej niż to zaplanowane, a tak nigdy nie jest, to Komunię ma dawać tylko ksiądz.
Nie bierzcie Mnie na rękę. Nikt nie jest godny tego czynić. W rękach mogą Mnie trzymać tylko konsekrowane ręce kapłańskie.

Jestem nieskończonym Bogiem, który uniżył się tak, że zamknął się w małym kawałku białego chleba. O tym było więcej w tych Orędziach, także w zbieżności z niebocentryzmem.

Zatem Ja, Jezus Chrystus nie pozwalam wam przyjmować Mnie na rękę.
Jeśli do tego dojdzie w całym kraju, do takiego przymusu, wtedy zacznę gubić i kapłanów i biskupów. Śmiertelność wśród nich będzie wtedy duża.
A wy będziecie mieć mniej kapłanów.

Mówiłem w tych Orędziach o spowiedzi generalnej. Śpieszcie się teraz. Wy zaś kapłani nie traktujcie jej jako zło konieczne, którego wierny od was chce, tylko z sercem i rzetelnie aż penitent będzie czuł uwolnienie i radość.
I pięć godzin nieraz nie jest za dużo. Czasami wystarczy godzina, ale to rzadko do dobrej spowiedzi generalnej.
Jeśli nie będziecie chcieli słuchać spowiedzi generalnej dotknie was głuchota.

Wy zaś hierarchowie praktykujecie i Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Jeśli będziecie tak dalej czynić nie pomoże, że nie chcecie się spotykać ze sobą.

Nie należy wpadać w panikę. Zapasy niech robi każdy, ale mówię tu o codziennym zachowaniu.
Mój syn nie musi bo nie zachoruje na tę chorobę i nikogo też nie zarazi, ale przeciera często ręce spirytusem salicylowym gdy jest na mieście a nawet dba o higienę innych przecierając klamki drzwi wejściowych do bloku gdzie mieszka i do kościołów.
Zatem hierarchowie nakażcie częste przecieranie klamek w drzwiach do kościołów, kilka razy dziennie i by także robili to sami wierni. Także wycierajcie ławki w kościołach w tygodniu środkiem odkażającym.
To wam nie przyszło do głowy.
I nie podsuwają tego wrogowie Kościoła.
Jeśli jesteście na to zbyt mało inteligentni to nie powinniście być moimi sługami w miejscu w którym was postawiłem.
Nie nawołujecie do używania wody święconej w domu. Nie wspominacie o możliwości iż wierny wchodząc do kościoła i wychodząc z niego może przeżegnać się wodą z przyniesionej przez siebie buteleczki.

Nie przyszło wam do głowy aby zarządzić dodatkowe święcenia wody na mszach, przyniesionej przez wiernych aby mieli jej pod dostatkiem. Potraficie tylko „osuszyć” kropielnice.

Takich biskupów nie potrzebuje Polska, teraz królestwo Chrystusa.
Macie wielki znak gdy idzie o chemtrails lecz nie chcecie go widzieć.
Na to was nie stać w waszej mizerii w szukaniu prawdy.
Nawróćcie się, jeszcze nie jest za późno.

Plan był wobec Polski trzy miliony ofiar coronawirusa. Nie mogą tego zrobić bo zatrzymuję chemtrails, wszystkie chemtrails z tym wirusem.
Ale wy nie lubicie cudów. Nie lubili moich cudów faryzeusze i zaciskały im się pięści a twarz wykrzywiała nienawiść.

Polska jest miejscem dla Polaków i kochających Polskę, to mówiłem w tych Orędziach.
Ci, którzy służą dwóm panom nie mogą kochać Polski bo ktoś kto służy dwóm panom jednego zdradzi. Wiecie o tym, prawda?

Kościoły muszą zostać otwarte. Na mszach może być mniej ludzi. < w znaczeniu, że rozłożonych w większej ilości mszy C.P.>, < Dopisane później. W przekazie, który jest opublikowany w komentarzu Pan Jezus później odniósł się do ograniczenia 50 osób na mszy i zaakceptował to. Zatem być może też te słowa Pana były wyprzedzające i odnosiły się też do tej sprawy jeszcze nie znanej publicznie C. P.> Chrystus nigdy nie zalecał aby podawać sobie ręce na mszy, tym bardziej, że niektórzy robią to przesadnie i skupiają się na człowieku zamiast Bogu.

Ty rzeczniku, Żydzie Pinkasie nie zalecaj modlenia się w domu bo to nie jest Twoje zadanie.
Twoje miejsce nie jest w Polsce a zwłaszcza w polskiej służbie zdrowia.

Prezydencie Dudo nie bądź chwiejny. Dawałem Ci Łaski lecz kto nie wykorzystuje Łask ten kończy źle.
Możesz być powieszony przez lud Polski. Nie teraz jeszcze lecz gdy będzie w Polsce wielki krach gospodarczy i dziesiątki tysięcy zmarłych na coronawirusa a więcej niż milion chorych to jest to już bardzo prawdopodobne.
Okazałem Ci Łaskę gdy Hostia przytoczyła się do Twoich rąk. Nie byłeś tego godzien jak każdy, ale jesteś prezydentem Mego umiłowanego kraju, skąd pochodzi Mój przodek o imieniu Iz ( jak było w tych Orędziach).
Dlatego tak Cię uszanowałem. Uszanuj Ty i Mnie, nie tylko w sercu, kłaniając się wrogom Polski, lecz postawą.

Polska to nie Polin. Polska jest krajem starożytnym a Ariowie - Słowianie, w tym zwłaszcza z terenów dzisiejszej Polski, nieśli kulturę i swoje geny na Bliski Wschód i w wiele innych miejsc.
Imię Mojej Matki jest słowiańskie – Miriam, to znaczy - jestem pokojem. Korzenie Mojego Imienia też są słowiańskie : Iz, co znaczy – z głębi prarzeczy. Przykładem jest rzeka Izera, dzisiaj w Niemczech, wtedy i później rzeka ludu tylko słowiańskiego.
Dawid oznacza - dający wid, czyli światło.

Uzupełniaj swą wiedzę prezydencie Dudo bo źle Cię uczyli ( jak i innych Polaków). Sam powiedziałeś, że się uczysz, zatem ucz się.

Masoni w Polsce, sługi szatana. Wasz czas w Moim Kraju kończy się. Posłużę się jeszcze wami dla oczyszczenia Polski lecz wasze miejsca w piekle są straszne.
Kto szkodzi Polsce będzie bardziej jeszcze męczony niż mieszkaniec innego kraju szkodzący jemu.
Zatem wasze piekielne cierpienia masoni służący szatanowi w Polsce będą jeszcze większe niż masonów we Francji, Niemczech czy innych krajach.
Zatem pamiętajcie.
Chcecie żyć choćby dla marnego życia ziemskiego i waszych bliskich.
Zatem czyńcie tak aby żyć bo kto oddaje się szatanowi nie żyje lecz już jest martwy.
Strzeżcie się.
Truliście przez wiele lat Polaków smugami chemtrails. Zatrzymałem to teraz w wielkim stopniu. Widzicie to.
Więc nie wierzgajcie przeciw ościeniowi.
Nie chcę was zgładzić. Wy sami idziecie na zagładę.
Służcie Polsce.
To ostatni wasz czas.
Amen.
- Dziękuję Chryste Królu, doskonały nasz Panie i Zbawco.
-:)
Zawsze dziecko słabo ci wychodzą komplementy względem mnie;)
- O Panie Jezu.
- Poczerwieniałeś trochę dziecko.
- Tak Panie Jezu.
- Jesteś tylko narzędziem, lichym drucikiem bynajmniej nie z czystego srebra, które dzisiaj kupiłeś w liczbie piętnastu monet za 1400 złotych:) Pan Jezus się śmieje.
Dobrze zrobiłeś dziecko.
Nie kupuj jednak złota. Złoto kocha szatan i nim mógłby zająć Twoje myśli. Kupisz jeszcze dziecko za taką samą kwotę.
-:) Mówisz o tym Panie Jezu?
- Dziecko, kwota trzy tysiące złotych w srebrze to za mało aby chciał Cię ktoś obrabować z ludzi, którzy mają większe możliwości nie znając Twego adresu i innych potrzebnych im danych:)
-:)
- Ponadto skończyłoby się to dla każdego takiego człowieka śmiercią i to w cierpieniu. Bo takie mam wobec Ciebie plany.
Czytelnicy zaś tego blogu z Orędziami wiedzą kim masz być.
Jeśli zaś kto chce Cię rabować czy to wiedząc kim jesteś czy też nie - umrze i ucierpi także jego rodzina podobnie jak ktoś zechce ci uczynić inną poważną krzywdę – umrze w cierpieniu. Ucierpią też jego bliscy.
- Och Panie.
-:)

Jestem jednym Bogiem i Bogiem Starego i Nowego Testamentu. Nie „ wstydzę się” i nie wypieram Siebie z czasów Starego Testamentu taki jaki jestem w Piśmie. Zatem pamiętajcie: Wierzgacie przeciwko ościeniowi. A za walkę z Moją ojczyzną, bo to także Moja Ojczyzna, będą karał surowo. Choć zawsze jestem miłosierny. Lecz się tym nie pocieszajcie bo lżejsze piekło to Moje Miłosierdzie.
Płaczę bardzo nad taką duszą lecz ona wybiera.
Zatem nie pocieszajcie się Moim Miłosierdziem.
- Chwała Tobie Chryste Królu.
-:) Chciałeś coś dodać dziecko, ale się wstrzymałeś.
- :) Tak Panie Jezu.
< To co wstrzymałem się, to chciałem powiedzieć Panu Jezusowi to inny komplement C.P.:)>
- Teraz przepisz przekaz i umieść.
- Tak Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste­
-:)

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

///////////////////////////////////////////

Regulamin komentowania pod Orędziem znajduje się na dole, z prawej strony ( w wersji na komputer)



niedziela, 31 marca 2019

20,21 III 2019 Każdemu daję drogę najlepszą dla jego duszy/ Kosmos niebocentryczny a asteroida, która ma uderzyć w Ziemię ( w ocean)


Środa, 20 marca

00:00
- Jezu ufam Tobie.
Źle się dziecko czujesz, masz zawroty, dziwnie ciśnie Cię głowa.
- Tak Panie.
Piszmy dziecko
- Dobrze, Panie Jezu.
- Nadal Ci niedobrze i masz zawroty głowy.
- Tak Panie Jezu.
-:)
To co zrobimy dziecko:)?
- Nie wiem Panie Jezu, niech mi przejdzie.
-:)
- Nie będziemy jednak dziecko pisać jak się tak źle poczułeś.
- To co robić Panie?
-:)

10.03
Zapisz
- Cóż zapisać Panie?
- Choroba Twoja się nasiliła.
- Tak Panie Jezu.
Cóż robić?
- Masz mały wybór dziecko tutaj. Nie zmusisz ciała do nagłego wyzdrowienia.
- No tak Panie Jezu.
Twoje choroby są potrzebne.
- Nie pojadę, Panie Jezu, w tym tygodniu do Piotrkowa.
- Niestety nie, dziecko.
- Nie polecę też nad morze w ciepłe miejsce, jak chciałeś łaskawie dla mnie, Panie, na tydzień.
- W tym tygodniu nie, jednakże w przyszłym już będzie to możliwe.
- Jeśli będą pieniądze, Panie Jezu.
- Zobaczymy dziecko.
- Zobaczymy Panie Jezu.
- :) Jesteś jednak bardzo z ziemi moje dziecko.
- Szkoda Panie Jezu.
- :)
- A teraz co robić Panie Jezu?
- Przepisuj przekaz.
- A podziękowanie?
- Najpierw przepisz.
- Dobrze Panie Jezu.

20.28
Zapisz
- Na razie nie pisz (komentarzy), poczekaj. Niech czytelnik da odpór zniewadze.
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.

……………………………………………….
Czwartek, 21 marca

00:01

Zapisz dziecko

- Nikt nie może dawać tamy mojej dobroci gdy chcę ją okazywać temu kogo wybrałem.
Mówiłem, że szatana najbardziej drażnią środki, które dostajesz. Gdybyś ledwo wiązał koniec z końcem a miał moje Orędzia w takiej formie jak są i wkładał to wszystko co od Ciebie wymagam mówiłby: popatrz jak on (Chrystus) niewiele Ci daje, ja Ci dam więcej.
Niechaj nikt Cię nie straszy policją i nie mówi o wyłudzeniach.
Ja to mówię,  Jezus Chrystus i Ja tego chcę.
Przyjacielu pisząc tak i Mnie prześladujesz.
Nie czyń tego.
Bez względu na srebrniki, które Ci zapłacili.
Ostrzegam Cię.
Jesteś w Mocy Bożej.
Możesz myśleć co chcesz.
Lecz jesteś w Mocy Bożej.
I nie niepokój Mego sługi.
Dość ma on walki z sobą aby utrzymać te Orędzia.
Ostrzegam Cię.
Amen

Opublikujesz jutro
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.

Później
<nieczytelny zapis godziny C. P>
Zapisz dziecko
- O czym chcesz pisać.
- Ach Panie Jezu słodki, tyle rzeczy już powiedziałeś.
- Lecz trzeba mówić o sprawach i rzeczach.
- Tak Panie Jezu:)
- Panie dlaczego wobec mnie wybierasz taką drogę a nie inną?
- Ponieważ znam Cię i wiem, że taka jest dla Ciebie najlepsza, dla Twojej duszy.
Każdemu daję drogę najlepszą dla jego duszy. Inaczej byłbym Bogiem niesprawiedliwym. Dla Ciebie najlepsza jest droga dostawać przekazy na tym etapie życia i nie zarabiać na chleb inaczej jak tylko posługą związaną z przekazami. Dla innych jest < „inna” bądź „inaczej”, nieczytelny zapis, raczej to drugie słowo C.P.> ale zawsze dla każdego najlepsza dla jego duszy.
- A jak ktoś ma na przykład męża, który ją uderzy.
- To nie jest droga. Drogą jest małżeństwo. Ty też masz swoje krzyże, w tym teraz stałe dwie choroby i nową dolegliwość (nadal ręki), świeże przeziębienie i inne krzyże.
Tak samo nie jest Twoją drogą by mama mieszkała wspólnie z Tobą bo powinieneś mieszkać sam, lecz nie może być inaczej bo nie miałby się nią kto zaopiekować – jesteś tylko Ty.
Reszta zaś jest Twoją drogą.
- Dziękuję za wyjaśnienie, Panie Jezu.

- Czego byś, Panie Jezu, ode mnie chciał w najbliższych dniach?
- Radości we Mnie mimo Twego przeziębienia i nawrotu drugiej choroby.
Radości we Mnie, dziękczynienia Mi.
 Dobrze dziecko, kładziemy:) się spać.
Jesteś chory a pogorszyłeś sobie zmuszony wyjść z domu.
- Mogę pisać Panie Jezu.
- Możesz, ale potrzeba  byś się położył. W chorobie należy też więcej spać.

14.00
Zapisz dziecko
- Cóż zapisać Panie?
(krótka pauza)
- O czym chcesz pisać dziecko?
- O Polsce.
- A cóż o Polsce chcesz dziecko?
- Tak ogólnie Panie Jezu.
- :)
- Właściwie wszystko wiadomo Panie Jezu?
- Nie wszystko lecz i dużo wiadomo.
- Dziękuję Ci, Panie Jezu,  za wszystkie rzeczy, które zdradziłeś i potwierdziłeś.
- :)
- I o Sobie ostatnio.
- Czego byś teraz chciał dziecko?
- No Panie, być zdrowy, ale skoro muszę być chory bo potrzebne moje choroby to nie wiem czego. Dzisiaj chciałbym abyś był ze mnie zadowolony w końcu dnia i spokoju ducha w związku z zaległościami, które zawsze narastają jak jestem przeziębiony i nie wychodzę z domu, a nawet leżę w łóżku.
- I jeszcze dziecko.
Pomińmy zadowolenie z własnego wyglądu, dziecko, czy raczej w tym przypadku jego brak.
- Chciałbym, Panie, pojechać na to spotkanie z bratem Elia w niedzielę, ale chyba choroba to wykluczy.
- Nie uczynię tu cudu dziecko.
- Tak Panie, wiem.
Może to nie jest mi potrzebne, niezbędne.
- Jeśli miałbyś spotkać się z kimś takim to osobno, nie jak jeden z wielu anonimowych uczestników spotkania.
- Chwała Tobie Chryste.
- Panie Jezu ta asteroida, która ma uderzyć w ziemię, w ocean dokładnie, to skąd ona się weźmie, z tego małego kosmosu? gdzie pałac Boga zaczyna się już 3 tys. km nad nami.
- Tak dziecko, nie ma innej możliwości.
- Zakończymy dziecko.
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.

Około 22- giej
Zapisz
- No i cóż dziecko. Nie ma ni krztyny zadowolenia.
- Tak Panie.
- I po co to?
- Niepotrzebne i niedobre.

Około jedenastej
- Nie potrzebujesz Mnie dziecko? (: Smutny uśmiech Pana Jezusa).
- Potrzebuję Panie Jezu.

Otrzymał  Cyprian Polak ( Krzysztof Michałowski)

/////////////////////////////////////////////

Orędzia te są także na kanale utworzonym i prowadzonym przeze mnie
na blogu Tomalun na blogerii Niepoprawni:
i na kanale Lechia Polska:
////////////////////////////////////////////
 Orędzia o Smoleńsku od początku do ostatnich pod tym Orędziem 4 III 2019 Rozmowa o polskim filmie i reżyserii filmowej/ Orędzia Smoleńskie od października 2016 do końca lutego 2019
Przypomnę, że 10.04.2010 to nie tylko kwestia samolotu (samolotów) bezpośrednio, bo oczywiście spektrum jest bardzo szerokie.
To także kwestia pociągu specjalnego (pociągów) do Smoleńska.
Na kanale Lechia Polska znajdziecie przypomnienie materiału blogerki Intheclouds o tym.
Sprawa pociągu (pociągów) specjalnego do Smoleńska szyta jest też bardzo grubymi nićmi. Ba nawet wydawać się one mogą jeszcze bardziej monstrualne niż sprawa Delegacji w kontekście samolotu. Specjalnie piszę w kontekście bo sprawa żadnych pasażerów nie jest oczywista gdy idzie o ich bytność w samolocie, pociągu, samochodzie etc. w którym mieliby podróżować. Trzeba jeszcze udowodnić, że oni w tym pojeździe byli i w nim zginęli.
Przypomnę rozrzut pasażerów pociągu specjalnego do Smoleńska ( oficjalnie tylko jednego pociągu) od 200 do 700.  W swoim czasie pokpiwałem sobie, że gdyby ruscy chcieli porwać 300, zabić to by się nie doliczono.
Inna monstrualna gruba nić to widniejąca przez wiele lat i jak ostatnio sprawdzałem relacja kilku rodzin katyńskich odbiegająca od oficjalnej wersji iż pociąg przyjechał do Smoleńska rano. Wedle relacji tych rodzin przyjechali do Smoleńska i nocowali tam w wagonach do rana. Bagatela, prawda?..

////////////////////////////////////////////////////////////

Nowe wykłady O. Augustyna Pelanowskiego

////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Sprawa żydowskiego moshiaha.

Przepatruję portale informacyjne pod tym kątem do dziś czyli do 30 marca i jeden niezależny, który informuje o takich sprawach. Teraz skromniej niż w purim, ale sprawdzam. Nie natrafiłem na żadne wzmianki i jak wspomniałem poprzednio w samo purim nie pojawiły się informacje o nim zwykle się pokazujące co roku, jak pamiętam, na najpopularniejszych informacyjnych portalach internetowych (Informacyjnych oczywiście w cudzysłowiu, ale przecież o tym wiemy).
Zostało kilka dni w których wedle zapowiedzi (ludzkich oczywiście nie Boskich) może się to wydarzyć. Więc zobaczymy. Jest tu też inny aspekt właśnie Boski, jest on też poruszony w nieopublikowanym jeszcze Orędziu.

KM

środa, 13 marca 2019

9 III 2019 Czy poza Otchłanią jest jeszcze jakiś kosmos?/ Czwarta rozmowa o filmie


Sobota, 9 marca

00:15
- O czym chcesz dzisiaj pisać dziecko?
- Nie wiem Panie Jezu?

- Spotkała Cię dzisiaj niemiła przygoda. Nie było zdarzenia w którym by Ci wprost ktoś coś powiedział, ale też nie zasłużyłeś sobie na to. Nic złego nie robiłeś.
- Dziękuję Panie Jezu.
- :)
- Chwała Tobie Chryste.
- Napisałeś jakbyś już chciał kończyć dziecko:)
Tak mi się napisało Panie Jezu.

- Czy poza Otchłanią jest jeszcze jakiś kosmos?
- Otchłań jest taka jak wskazuje jej nazwa. Ludzie nie mogą jej przekroczyć. Reszta nie ma dla nich znaczenia.
- Dziękuję Panie Jezu.
- Chciałbyś porozmawiać, dziecko,  o codziennych sprawach:)
- Chyba tak, Panie Jezu, ale nie prozaicznych, o codziennych sprawach duszy.
- Czego Twoja dusza potrzebuje dziecko:)
- Hm, to Ty, Panie, wiesz najlepiej.
Na pewno teraz więcej z Tobą sam na sam przez podróż, wyjazd.
-:)
- Zgadza się dziecko:)
Ale teraz nie masz pieniędzy. Jesteś też tysiąc złotych do tyłu.

Po przerwie.
Pisz dziecko
- Cóż pisać najsłodszy Jezu?
- Porozmawiamy o Twoim filmie:)
- Jeśli tak chcesz Panie Jezu?
- A Ty nie chcesz? Dziecko:)?
- Chcę Panie.
- Mało zapału, dziecko:). Lekki, ledwie dostrzegalny uśmiech Pana Jezusa.
- Ty wiesz Panie.
- Tak wiem. Uważasz, że jeśli zaraz po zrobieniu przez Ciebie paszportu nie możesz jechać do Meksyku i z powodu  ręki nadal bolącej i finansów, oraz, że nie spotkałeś się z niewiastą, co miałem Ci dać w październiku 2017 to tym bardziej nie dam Ci dziesięciu milionów złotych na film.
- Wiem, Panie Jezu, że Ty możesz dać w taki czy inny sposób.
- To dlaczego się martwisz.
- Nie chcę Panie angażować w to umysłu i serca, ale jeśli Ty, Panie Jezu, uważasz inaczej…
- Uważam inaczej. Powiedziałem, że chcę Ci wynagrodzić plagiat scenariusza.
- Dlaczego się dziecko rozpraszasz tak i oderwałeś się od tego co piszesz, myślałeś o czymś innym?
- Przepraszam Panie Jezu.
- Więc jaki film chciałbyś nakręcić?
- Jak mówiłem, Panie Jezu, coś takiego jak film marzeń to błąd. Podobnie jak malarz chciałby zawrzeć w jednym obrazie wszystko lub wiele. Więc nie byłby to jakiś wymarzony film.
- Nie mówię, dziecko, że ma być wymarzony. Ma być dobry i Twój.
- To już, Panie Jezu,  wiemy, że ma być obyczajowy. Bo na historyczną machinę nie miałbym jednak sił, zresztą to byłyby za małe pieniądze. Ale i tak nie podjąłbym się na pierwszy ogień dużej produkcji.
Kino zaangażowane mogłoby nie wyjść. Obyczajowe, takie, które mnie interesowało to chyba moja przeszłość, to znaczy należy do mego przeszłego sposobu odczuwania. No chyba, że religijny.
Ostatnio jak szedłem przez Rzeszów to wyobrażałem sobie walkę ludzi z mocami <tzn. mającymi moce> dobrej i złej strony, ale nie o to chodzi, zresztą to byłby bardzo drogi film, jeśli miałby być dobrze zrobiony.
- Tak dziecko, nie obeszłoby się bez wielkiego budżetu.
Ty byś zrobił taki film, bo Ty to nadal czujesz, ale zostańmy przy obyczajowym i religijnym.
- Mógłby być, Panie Jezu, aktualny, pokazywać prawdę o Kościele, sygnalizować Apokalipsę, ale nie wiem czy byłby dobry artystycznie.
- Byłby dobry dziecko.
- To się cieszę, Panie Jezu.
To by jednak nie trafiło do ludzi. Nie wiadomo czy by nie było blokady w kinach, a potem w telewizjach.
- O to się nie martw dziecko.  Ważne czy film jest prawdziwy i dobry pod względem realizacji. Ty zrobisz swoje.
- Można, by Panie Jezu, można.
- Wiem dziecko co masz na myśli. Tak byłby to film dla ludzi obrazoburczy. ( dotyczący wydarzeń ze stycznia). Posypałyby się procesy.
- Panie Jezu jeśli chodzi o film obyczajowy to pomysły różne miałem. Nie musi to być zresztą mój pomysł. Ważne abym się w tym odnalazł.
- Odnajdziesz się dziecko.
- Dziękuję Panie Jezu.
Tutaj ważny jest komfort, Panie Jezu, który chcesz dać, film, który miałby budżet sześć milionów, Ty chcesz dać (sprawić) osiem, dziesięć milionów. Dziesięć powiedziałeś. W ten sposób będzie bardziej staranny i dopracowany.
- Ważny jest tu, dziecko, operator i musicie się dobrze porozumieć i wypracować wspólną wizję filmu. To nie może być byle jaki operator. Musi być doceniany przy tym filmie i pracować starannie, ale bez pośpiechu.
- Jeśli, Panie Jezu, cztery miliony będą w zapasie, prawie połowa budżetu filmu, to będzie to możliwe.
- I ja się pojawię w tym filmie, dziecko:).
- Jednak? To dobrze Panie Jezu.
- A jakbyś się pojawił naprawdę przed kamerą, Panie Jezu, i został sfilmowany. To by było cudowne, Panie Jezu, film byłby oglądany na całym świecie.
- Dla tej sceny dziecko:). Nie byłoby Ci przykro, że dla tej przede wszystkim, a w wielu przypadkach dla tej?
- Nie Panie Jezu.
Gdybyś się pojawił przed kamerą realny Jezus to by było coś najlepszego co mógłbym mieć w filmie, największa przygoda.
- Nie mogę się jednak pokazać niegodnym oczom  w realnym obrazie. Ale moje pojawienie zapisałoby się na taśmie filmowej i tylko na niej, na tradycyjnej taśmie filmowej. Możesz wspomagać się podglądem elektronicznym, ale cały film musi być nakręcony na tradycyjnej taśmie filmowej 35 mm.
- Jak to się świetnie składa Panie Jezu.
-:)
Dobrze dziecko, pora spać.
- Dobrze Panie Jezu.
- Niestety dziecko musisz spać sam.
- To oczywiste, Panie Jezu, inaczej byłby grzech i nie mógłbym być Twoim prorokiem a i nawet nie będąc nim nie miałem do tego pociągu.
- Mi jednak, dziecko, przykro, że musisz spać sam.
- Cóż Panie Jezu, tak już jest. Gdybym Cię słuchał od dawna byłoby inaczej.
-:)
- Śpij dobrze dziecko.
- Jak Ty zechcesz Panie będę spał dobrze.
-:)

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

poniedziałek, 31 grudnia 2018

29, 30 XII 2018 Nic o niebocentryzmie, nic o kosmitach, nic o agentach


Sobota, 29 grudnia

Około wpół do drugiej ( w nocy)

- Widzisz synu gdybyś pojechał do Meksyku nie byłoby teraz takiej sytuacji.

……………………………………………………………………….

Niedziela, 30 grudnia

Po 24-tej

- Spać źle, dziecko i pisać też niesporo?:) (nieco smutny uśmiech Pana Jezusa).
Mało ostatnie dni pisaliśmy bo chciałem byś na inne potrzebne rzeczy  miał więcej czasu. Lecz teraz skoro nie możesz spać i masz spokój – piszmy.
Wiem, że nie najlepiej się czujesz, ale przecież ze Mną jest zawsze lepiej, prawda ?:).
- Tak, Panie Jezu.

Pisz dziecko

- Cóż pisać Panie?
- Wiele jest rzeczy do pisania nadal. Ale będziemy pisać o Tobie.
O Tobie i o innych ( w znacznej części gdy piszemy o Tobie).
Niech czytelnicy na ten koniec roku się wyciszą, skupią na małych rzeczach i spokojnie czekają na Nowy Rok.
Zatem i dziś i jutro będzie o Tobie:).  Nic o niebocentryzmie, nic o kosmitach, nic o agentach.
Zaczniemy od finansów moje dziecko.
- :)
- A dlaczego się uśmiechasz moje dziecko?
- Dlatego, Panie, bo myślę o ile spadnie frekwencja czytelnicza, tyle, że to tylko dwa dni.
- Tak moje dzieci. Bóg daje to co najlepsze i potrzebne. Nie robię tego tylko ze względu na Ciebie, ale na innych.
Zadowolony jesteś, dziecko, ze swego życia jakie prowadzisz na Mojej Drodze?
- Tak Panie Jezu, bardzo. Nie myślałem, że będzie takie.
- To znaczy?
- No, lepsze niż przeciętnego Polaka biorąc pod uwagę egzystencję.
- A jednak są choroby.
- Takie i inne krzyże muszą być, zwłaszcza wobec tego jaki jestem na tej drodze.
- A jaki jesteś dziecko?
- Często wpadam w marazm, mam mało energii, dużo win, szatan kąsa mnie w serce. Tam gdzie go nie dopuszczasz, nie ma, ale czasem jest.
- .. i męczy Cię dziecko. (?)
- Tak męczy, ale  jest w tym przede wszystkim moja wina?
- Czy nie powinienem Cię zostawić dziecko?
- Na pewno powinieneś, znajdziesz lepszego sługę.
- A co z Tobą?
- Nie wiem Panie.
- A jednak jesteś mi miły dziecko. Kocham Cię i chcę Cię zaprowadzić do swego szczęścia.
- Dziękuję, śliczny Jezu.
- Teraz nie jest Ci dobrze, oprócz problemów wrzodowych i związanych i Twej innej choroby dlatego, że nie pojechałeś do Meksyku.
Spędziłbyś tam Święta i Nowy Rok. Jak wiesz Twoje tutaj nie były udane.
- Tak Panie Jezu, Ty tego dla mnie chciałeś.
- Po co ta ociężałość, obawy.
- Nie wiem Panie Jezu? To szatan?
- Owszem, ale on opiera się na twoim Ja.
- Sam, Panie Jezu, powiedziałeś kilka przekazów przed, że na wyjeździe w góry byłem zmęczony tylko zakupami, bardziej niż to się zdarza ludziom w moim wieku.
- Tak dziecko, lecz masz zmęczonego ducha, a nie ma zwykle ku temu powodów. Przyziemne rzeczy niech Cię nie męczą: Jak na przykład kwestia sprzątania mieszkania. Nie masz na to czasu a Twoja mama nie uznaje, że to jest rzecz pierwsza. Ugotować obiad a jak starczy sił i czasu i chęci to można posprzątać.
- Jak jestem sam to wiem, że sam nabrudziłem i nabałaganiłem i sprzątam, albo nie, ale wiem czego się trzymać.
- Tak dziecko, lecz patrz na to z dystansem. Niech Cię nie męczą takie rzeczy. Szkoda na to energii.
- Nie wiem, Panie Jezu, jak z tym leżeniem.
- Nie daje Ci ono tyle ile powinno, a też się tym denerwujesz. <Niedokładnie czytelny zapis. „Nie leż” nieczytelne dwa słowa „ jutro i w ostatni dzień roku, ale też się oszczędzaj. C. P>
W potrzebnych, nawet drobnych sprawach proś o natchnienie.
Nie zapominaj, dziecko o tych listach, planach dnia, nawet w niedzielę.
- Tak Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.

- Cóż dziecko, kończy się rok. Mogłoby tak być, że spędzasz dużo czasu w domu i w kościele, ja jednak daję Ci dużo wyjazdów w tym i tych z Twej winy  jak na razie nie odbytych.
- Tak Panie Jezu.
- Czuwałbyś, dziecko pojutrze w nocy przed obrazem Mej Matki w Guadelupe i potem był tam na mszy noworocznej. I byłoby lato.
Chciałbyś aby to przyszło samo bez jakiegokolwiek działania. Chodziło tylko o paszport.
- Zawiniłem Panie. Unikać tego co jest przykre to jeszcze zrozumiałe, ale nie wykonać niedużego wysiłku w kierunku tego co jest przyjemne to już głupota.
- To może za mocne słowa mój synu, ale nie było to rozsądne.
- Tak, Panie Jezu, widzę to teraz i to mnie męczy.
- Nie jesteś tu gdzie powinieneś być moje dziecko, w tym czasie powinieneś być tam.
- Och, Panie Jezu.
- Tak dziecko.
A wyjazdu Twego chciałem nawet w połowie listopada, więc w tym samym mniej więcej czasie kiedy pojechałeś na Gran Canarię (poleciałeś:).
- Żałuję Panie.
- Oczywiście, że żałujesz.
- Też wpływ na to mieli Ci ludzie, którzy tam w urzędzie, w podnieceniu składali te dokumenty byle dostać paszport i dla nich nie było żadnego problemu.
- To jacy są ludzie wiesz, gdy idzie o potulność wobec NWO (nazwijmy to teraz), ale szatan posługuje się i tym wobec czego ktoś się słusznie buntuje. Intencja musi być czysta. A Twoje spojrzenie na tych ludzi nie było czystą intencją. A przecież ja chciałem dla Ciebie tego wyjazdu. Skąd więc obawy.
Możesz uzyskać wiele modlitwą: „Górowaniem nad tłumem”  nie uzyskasz u Boga nic.
- Tak Panie Jezu.
- Dobrze dziecko.
Jak nie zaśniesz będziemy rozmawiać o Tobie i jutro i pojutrze:).
- Chwała Tobie Chryste.
- To kładź się dziecko i pamiętaj, że winieneś się dziś położyć spać w Meksyku, w mieście Meksyk, lub konkretnie na noclegu przy Guadelupe.
- Panie Jezu jakbym się przeniósł duchem.
- A po co skoro miałeś tam być i ciałem i duchem.
- Tak, słodki Jezu.
- A przedtem synu miesiąc nad morzem.
- Tak Panie Jezu.
- :)
Śpij.



8.14

- Cóż dziecko.
Obudziłeś się o siódmej trzydzieści.
Powiedziałbyś lud pracujący w mieszkaniach obok i naprzeciwko śpi, a Ty nie do medytacji?
Do czego dziecko?
Do czego ja Cię mam.
Do Meksyku nie chciałeś pojechać?
- Chciałem?
- Czy jednak do końca
Głupi Krzysiu?..:)
- Tak, Panie Jezu, głupi.
- Ale i jednostka nieprzeciętna z ludzkiego punktu widzenia, przed przekazami. Święci są wyraziści, a Ty odkąd masz Moje Słowo nie jesteś bardziej wyrazisty.
- Ano, nie Panie.
- Tak ładnie potrafiłeś rozmawiać, dziecko. Słaby z Ciebie rozmówca. Gdybyś był w Meksyku byłoby lepiej.
- Ty, Panie, mógłbyś temu zaradzić.
- Oczywiście dziecko. Czy przenieść Cię teraz, od razu, w piżamie, czy poczekać aż się już ubierzesz?
- W piżamie.
- Oczywiście synu, przynajmniej nie zmarzniesz.
- Doloż, doloż Ty moja.
- O tak, biedne dziecko. Miał być w Meksyku, nie jest. Jego Pan nie chce przenieść go tam w cudowny sposób.
Wrócimy dziecko.
- Chwała Tobie Chryste.

Otrzymał ten który otrzymał