Może będziemy pisać o dwudziestej czwartej.
- Dziękuję, Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.
Proś więc.
- Tak, Panie.
- W domu, lecz przede wszystkim w kościele, poza dniem Twoich urodzin, bo wtedy możesz być w podróży, lub gdzieś gdzie nie będziesz miał dostępu do katolickiego kościoła.
-:)
- Nadal jest wiele rzeczy do pisania.
Pisaliśmy mało z kilku powodów. Lecz teraz pisz skoro nie możesz zasnąć. Jak mówiłem. W urodziny poleć samolotem. Mówiłem o jednym noclegu, ale gdy lot będzie tani, a nocleg niedrogi, mogą to być trzy noclegi.
- Nie mam pojęcia, Panie Jezu, gdzie polecieć.
- Musisz wybrać sam, dziecko.
- Dobrze, Panie Jezu.
Nie kupiłeś też jeszcze fotela. Nie masz też w tym mieszkaniu normalnych krzeseł.
- Tak, Panie Jezu, dziękuję, ale jak się przeprowadzimy z tym ambarasem to może się okazać, że się nie zmieścimy.
- Musisz wybrać mieszkanie z piwnicą lub strychem, gdzie będziesz mógł ewentualnie zostawić niektóre rzeczy, lub w domu dać swoje, a wynieść niektóre zastane.
Póki co kup to. Fotel jeśli znajdziesz używany w dobrym stanie, a jeśli nie to nowy. I też dwa krzesła. To może być tysiąc złotych, dziecko. Razem tysiąc osiemset. W tej kwocie musisz się zmieścić.
- Tak, Panie Jezu, bardzo dziękuję.
- O czym chcesz rozmawiać, dziecko.
- O niewiastach.
- Cóż chcesz wiedzieć dziecko?
- Właściwie nic konkretnego, tak, Panie, porozmawiać.
- Rozmowa, dziecko, z Bogiem jest produktywna.
- Tak, Panie Jezu.
- Dlaczego, Panie Jezu, tylko jeden publicznie mówi o Smoleńsku?
- Cały czas nie mówi, dziecko. Ty cały czas mówisz. Są na ten temat Moje Słowa i Twoje własne uwagi poza przekazem.
G. Braun nie proponuje tu nic konkretnego, jak jest przez Ciebie przekazana Moja Wola utworzenia Stowarzyszenia i Centrum Smoleńskiego.
- Chwała Tobie Chryste.
- A czy profesor Dakowski jest człowiekiem, któremu można ufać?
- Nie dziecko, nie można. To, że ktoś mówi prawdę w jakiejś sytuacji, czy na jakiś temat, a nawet na wiele tematów, nie znaczy jeszcze, że można mu ufać.
- Dlatego też, Panie, chciałeś, proponowałeś by niezależni ludzie wygłaszali pogadanki o inscenizacji smoleńskiej?
- Po części dlatego lecz nie tylko.
- A czy ten człowiek, Panie Jezu, który chciał kandydować na prezydenta lecz wycofał się, nie zebrał podpisów i miał I część nazwiska „Korab” byłby odpowiedni jak mi odpowiadał?
- Jezus nie wybiera kandydata na prezydenta, ale tak, to jest człowiek, któremu można zaufać. Jest niepozorny, ale byłby skuteczny. Jest czysty.
- Wiem, Panie Jezu, że bez Intronizacji to wszystko nie ma znaczenia.
- Tak dziecko. Gdyby nawet udało się wybrać na prezydenta niezależnego człowieka to o ile będzie tak chciał postępować - zostanie zabity. I to tak jak Kennedy.
- Nie będzie, Panie Jezu Intronizacji dopóki na Polaków nie spadnie ucisk.
- Nie będzie, dziecko.
- A grupa ludzi oddających wszystko na sprawę Ojczyzny, wynagrodzenia za grzechy itd.?
- To się jedno z drugim łączy. Ci ludzi musieliby wyprosić u Boga przemianę serc Polaków.
Lecz Polacy chcą przyjść do Mnie w ucisku.
Wróćmy do Smoleńska, dziecko.
- Dobrze, Panie Jezu.
- A jednak pytaj teraz:)
- Tyle już powiedziałeś Panie Jezu.
- :)
Chwała Tobie Chryste.
- :)