UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krew. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 grudnia 2018

15 XII 2018 Rozmowa duszy z Panem Jezusem/ Krew, płacz, złorzeczenie, opary szatana/ O demonach z Agarthy kolejny raz/ Łysa Góra w Biblii - o naszą górę chodzi





00:30

Zapisz dziecko

- Widzisz dziecko
Przeczytałeś początek „Do kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej". Teraz doszedłeś do fragmentu w którym Moja Matka mówi do ks. Gobbiego, że mu dała „wspaniały, jasny dzień, przejrzysty lazur nieba i świetlisty blask śniegu pieszczonego przez słońce”.

Dzisiaj mówiłeś do siebie, że dałem Ci śnieg i ten uroczysty i tajemniczy nastrój, który daje po zapadnięciu zmroku, a który lubisz i dostałeś to. Dla Ciebie mogę zmienić pogodę i dać to co potrzebujesz. Chcę byś jeździł na nartach całą zimę gdy jesteś w Polsce, w każdym tygodniu, chyba, że masz jakiś inny wyjazd. I nie ograniczaj się do Bieszczad. Jedź tam gdzie masz ochotę: Szczyrk, Zakopane. Wystarczy Ci Polska w tym wypadku, nie musisz jeździć na Słowację. W Alpy też nie na narty. Tylko w Polsce w tym sezonie. Potrzeba Ci więc dobrej pogody. Jeśli Twoje serce będzie tego chciało a będziesz wierzył i kochał dostaniesz odpowiednią pogodę.
- Chwała Tobie Chryste.
- Panie Jezu dlaczego tak kochasz?
- Mówiłem wczoraj.
- No tak, Panie Jezu.
Bo jesteś miłością.
- Jestem Miłością.
- Ale Miłość, Panie Jezu, musi być kochana.
- Tak dziecko.
Nie smuć się jednak.
- Panie Jezu.
Kocham Cię Panie Jezu.
- Staraj się więcej Mnie rozważać, a będziesz bardziej kochał.
- Tak Panie Jezu.
- Daję Ci wiele możliwości by rozważać. Możesz wyjść z domu kiedy chcesz. Daję Ci teraz śnieg i możesz w każdej chwili wejść do baru, kawiarni, rozgrzać się herbatą, czy wreszcie coś zjeść. Nie wracaj zbyt szybko do domu gdy jest dobra aura. Musisz rozważać.
- Tak Panie.
- Przygotowania do Świąt nie mogą być kosztem Twojego rozważania i innych obowiązków.
W piątek powinieneś wyjechać w góry nawet gdybyś nie jeździł na nartach. Wrócisz w niedzielę wieczorem.
- Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
- Przekazy umieść do czwartku. W piątek, sobotę, niedzielę i Wigilię będziesz miał absencję od wchodzenia na pocztę związaną z przekazami. Na ten czas dopuścisz komentarze do automatycznego ukazywania się. Odezwiesz się w Boże Narodzenie.
Co do pobytu w Wigilię i Boże Narodzenie poza domem, poza Rzeszowem. Zezwalam Ci na to.
- Chwała Tobie Chryste.
Dziękuję Panie Jezu.

O czym chcesz pisać.
- Panie Jezu, dlaczego tak duża łaskawość dla kogoś takiego jak ja?
Pisz dziecko (: smutny uśmiech Pana Jezusa.
- I to właśnie Panie Jezu.
Sprawiłem Ci przykrość mym krótkim stanem.
Uczyń, Panie Jezu, wszystko dla Twojej chwały ja Ci jestem do niej niepotrzebny.
- Jeśli tak uważasz synu?
- Tak Panie Jezu jest. Jestem niepotrzebny dla Twej Chwały. Tylko jej przeszkadzam.
- Naprawdę tak uważasz synu?
- Nic nie jestem wart, Panie Jezu, na Twoim polu.
Nic
Nic
Nic
Jestem nicością,
Niczym
Nikim
- Nikim synu?
- Nikim Panie.
- Niczym synu?
- Niczym Panie?
- Czyżbyś chciał być nicością mój synu?
- Nie, nie chciałbym Panie.
- Ale aż tak bardzo nie chcesz być „kimś” dla Boga.
- Widać tak jest Panie. Ale nie mam nic prócz Ciebie Chrystusa. Świat też mnie nie pociąga. Tak naprawdę nie chciałbym też ani młodości ani bogactwa ani sławy. Zresztą jesteśmy w czasie Apokalipsy. Apokalipsy chcę, ale też jakoś tak… po skosie.
- :) (Wyrozumiały uśmiech Pana Jezusa).
Bóg daje prostą ścieżkę a Ty masz ciągoty do chodzenia po skosie. Chcesz tam znaleźć? Co?
- Nie wiem Panie. Chcę się zatrzymać, przeżyć chwilę poza czasem. Robić coś ale by się to nie liczyło.
- Chcesz bym dla Ciebie zmienił prawa, które ustanowiłem?
- Nie wiem Panie.
- To by Ci nic nie dało dziecko. Czułbyś się po tym nawet gorzej. Wierz mi dziecko.
Ufasz mi?
- Ufam Panie.
- A często jest tak jakbyś mało ufał.

(pauza)
- Dlaczego tak spada Twe samopoczucie?
Daję ci wyjazd, łaskawie to i tamto, powinieneś być wzmocniony, potem bardzo łaskawie pozwalam Ci pytać Mnie o co chcesz. Ilu miało tę Łaskę, dziecko? Ilu?!
A Twoje samopoczucie spada.
- Ty Panie wszystko wiesz.
- Ale Ty mi powiedz jak to widzisz.
- To skutek tego, że nie wypełniam starannie Twych zaleceń i rad i mojej chorej duszy?
- A gdybym dziecko stracił do Ciebie cierpliwość?
- To możliwe Panie. Jesteś Miłosierdziem więc  mnie nie odrzucisz o ile się do Ciebie zwrócę, ale cierpliwość możesz stracić?
- Mogę?
- Wszystko możesz Najlepszy Panie.
- Jesteś, dziecko, znużony rozmową ze Mną?
- Ty Panie wiesz.
- Ale Ty mi powiedz?
- To moja zbyt mała miłość?
- Nie zostawię Cię, dziecko, moja nędzo, lecz jak zawsze mówię staraj się.
Musisz uczyć się kochać – mówiłem to. Musisz modlić się tyle ile powinieneś.

(mała pauza)
- Nic nie ma we mnie.
- Nie zasmucaj mnie dziecko.
- Przepraszam Panie Jezu.
- Twój Jezus nie będzie Ci towarzyszył jak człowiek w Twych dekadenckich stanach.
Gotuj się dziecko do czasu, który nadejdzie. Nie będzie tam miejsca na dekadencję <bądź „ dekadencje”, w liczbie mnogiej. C. P.>. Będzie krew, płacz, złorzeczenie, opary szatana,  Walka Boga z Ciemnością.
Rycerz dekadent na polu bitwy, znasz takie zjawisko? Szybko zostałby pozbawiony życia.
- Tak Panie.
- Nie śpij dziecko. < Tu w sensie przenośnym.C.P



Pytaj dziecko

- Panie Jezu mam przecież pytania, ale Ty jesteś Bogiem.
- Chcesz powiedzieć,  że mi mogą uwłaczyć? Nie zadasz ich lub nie odpowiem.
- Co mam, Panie Jezu sądzić o moim śnie w którym było, że Agatha jest wewnątrz Ziemi a my jesteśmy na zewnątrz?
- Sny często zmieniają rzeczywistość lub pokazują jak w lustrze. Zatem jest odwrotnie niż w Twoim śnie. Świat zmaterializowanych demonów jest na zewnątrz Ziemi.
- Kto im, Panie Jezu, dał ciało. Pozwoliłeś Panie na to?
- Pozwoliłem.
- Obejrzałem „przypadkiem” film w telewizji o inteligentnych broniach w czasie II wojny. Naziści ciągle o krok wyprzedzali aliantów. To nie jest możliwe bez demonów z Agarthy, które im pomagały.
- Tak to prawda. Naród niemiecki nie jest aż tak zdolny, aby cały czas mógł być o krok przeciw wielu krajom.
Hitlerowcy nawiązali kontakt z Agarthą. Potem kontrolę przejęli Amerykanie a Agartha postawiła na silniejszego.
- Nie mogę sobie, Panie Jezu za bardzo wyobrazić życia tych zmaterializowanych demonów.  Sytuacje w „Alicji w Krainie Czarów” są dla mnie bardziej zrozumiałe.
- :)
- Gdyby znalazł się w naszym świecie jeden z nich, na przykład o wyglądzie aryjskim jak to było na Antarktydzie i odbyłby stosunek z naszą kobietą to co by było?
- Zostałaby zniewolona przez złego ducha. Niekoniecznie byłyby to wielkie manifestacje, ale byłaby zniewolona.
- A zapłodnienie?
- To zależy. Tak jak w przypadku mężczyzny i kobiety. Jeśli byłaby w okresie płodnym mogłaby zajść w ciążę.
- I co by urodziła?
- Pół demona, pół człowieka.
- To znaczy? A dusza?
- Miałby ludzką duszą i miałby od poczęcia, osobowego, demonicznego ducha. I razem współistniałyby w ciele.
- I zesłałbyś swoje dziecko do takiego ciała?
- Tak moje dziecko.
- I jaki byłby los owego pół demona, pół człowieka.
- Dusza jako niemogąca sobą swobodnie władać poprzez ciało nie byłaby potępiona, demon po śmierci ciała pozostałby demonem.
- Ale to monstrum – jakiś doktor Jekkyl i Myster Hyde.
- Można tak powiedzieć moje dziecko.
- Czyli możliwe jest stworzenia ciała przez naukowców i danie demona do niego?
- Tak dziecko.
- Nie podoba mi się to wszystko Panie Jezu.
- Ale tak jest. Teraz tego nie rozumiesz. Kiedyś pojmiesz.
- Czyli Panie, jak jest tak zwane in vitro, też dajesz duszę?
- Tak dziecko.
- Do każdego zarodka?
- Tak dziecko.
- Ja bym nie dał Panie Jezu tylko jak normalnie chłop z babą.

- O co jeszcze chcesz zapytać dziecko?
- Wielbię wszystkie Twe wyroki Panie.
Nie mam, Panie Jezu, teraz mądrego pytania w głowie?
- Ano nie masz dziecko.
- O Łysą Górę bodaj u Izajasza wedle tłumaczenia Biblii Tysiąclecia. Czy chodzi o naszą Łysą Górę?
- Tak dziecko, o tę Górę chodzi.
- Och Panie.
Chwała Tobie Chryste.
- Ambicje co do ojczyzny ożywiają Cię dziecko. Ożywiały też starożytnych Izraelitów. Zawsze trzeba trzymać rękę na pulsie jak mówicie.
- Tak Panie Jezu.
- Dobrze, na tym zakończymy moje dziecko.
- Bardzo dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.


Przed ósmą

Zapisz dziecko
- Co się z Tobą dzieje moje dziecko?
- Nie wiem do końca Panie Jezu, Ty wiesz lepiej. Zły mnie atakuje pewnie.

Zapisz

- Widzisz dziecko, miłość musi wzrastać inaczej przychodzi szatan. Nie ma próżni.
- Tak Panie Jezu.
- Tak?

(krótka pauza)

- Czego ci potrzeba, dziecko?
- Nie wiem Panie.
- Daję Ci wyjazd na trzy dni, teraz masz na dzień, dwa. Pozwoliłem ci na Święta pojechać, na przykład w góry.
A, że może na to wszystko nie starczyć pieniędzy. Dostajesz dużo. Na wszystko nie musi starczyć. Teraz kupiłeś sprzęt szermierczy za blisko 600 złotych i dokupiłeś za blisko 300. Teraz masz kupić buty, których nie możesz w Rzeszowie dostać. Twój wyjazd piątek – niedziela. Twój wyjazd do Krakowa i Piotrkowa w sprawie obrazu. Ewentualnie zakup plecaka na co dostałeś od jednego z czytelników. Nie na wszystko musi starczyć.
- Tak Panie Jezu, i tak jest dobrze.
- Tylko nie wiesz czego się spodziewać. I nie lubisz tego. Ale tak dostajesz, a ja chcę abyś przeznaczał środki na potrzebne rzeczy.
- Chwała Tobie Chryste.

- Jak chcesz dziecko dam Ci tę reżyserię, ja wszystko mogę!
- Tam, Panie Jezu, prawie nie ma Polaków.
- Pojedziesz jeszcze dziecko do ciepłego kraju, opalisz się mocniej i będziesz bardziej podobny. Włosy masz lekko kręcone, uczeszesz, zrobisz trwałą fryzurę.
- Żartujesz sobie Panie ze mnie i dobrze.
- Żartuję.
Dlaczego nie chcesz reżyserii?
- Nie byłbym, Panie, na Twojej drodze. A cóż mi po niej <reżyserii C. P.> skoro za kilka lat będą 3 dni ciemności. To nie Twój plan na moje życie. Twój jest najlepszy.
- Nie okazujesz tego.
- Nie okazuję Panie, bo zły jestem.
- Zły dziecko?
- Zły Panie.
- Chcę jednak zrobić coś co Cię ukoi.
- Niech, Panie Jezu śnieg nie topnieje i będzie cały czas w dzień -2, 3 stopnie.
- Dobrze dziecko.
- Chwała Tobie Chryste.
- Śpij już teraz.
- Tak Panie.


Okło 19.30

- Zaufaj mi dziecko.
- Ufam Ci, Panie Jezu, najlepszy.
- Mało, za mało.


Około 23.15

- Dobrze, zgadzam się na to.




Otrzymał Krzysztof Michałowski

(Cyprian Polak)