Czwartek
18 lipca
11.12
-
Moje drogie dziecko. Widzę jak cierpisz w tej sprawie. W sprawie
prześladowania polskiego chłopca i jego rodziny a nie ukraińskiego
chłopca i jego rodziny jakby to było po ludzku. Oczywiście nie
należy nikogo prześladować, ale żaden Ukrainiec popierający
Banderę nie powinien znaleźć się w Polsce. Nawet na pobyt
turystyczny.
Polska
nie ma obowiązku godzić się na wjazdy bez wizy, bez względu na to
jakie są paszporty. To Polska ma decydować jak będzie się rządzić
u siebie. Czy jest kara śmierci, czy nie. Czy są cła, czy nie, czy
państwo buduje zakłady pracy, czy daje pracę przy robotach
publicznych czy nie, jakie podatki są i czy cudzoziemiec podczas
pobytu w Polsce płaci za wszystko tak samo jak Polak czy więcej. To
wszystko winno być w gestii Polaków. Ale sami wybraliście.
Teraz
jesteście bierni wobec napływu Ukraińców w Polsce. Jesteście
coraz głupsi zamiast coraz mądrzejsi. A przecież Jan Paweł II
mówił do was, że musicie mądrzy i mocni. Żadnej z tych cech nie
macie i nawet one maleją. Nie potraficie współpracować. Nie
przyświeca wam nadrzędny cel.
Nigdy
naród wybrany nie był karany gdy słuchał Boga i wiernie trwał na
straży Jego praw. Nigdy. To samo dotyczy i was bo jesteście drugim
narodem (wybranym) naznaczonym.
Jednak
tylko tamten naród niósł prawdziwą wiarę. U was zachowała się
w stopniu najdoskonalszym, ale nie tylko u was jest katolicka wiara.
Zatem jeśli by naród polski został unicestwiony z powierzchni
ziemi a kraj stał się wypaloną pustynią to wiara nie zginie. To
wynik Mego Miłosierdzia względem was, że was wybrałem. I to już
was Lechitów jeszcze przed Moim Narodzeniem.
Macie
zaszczytną misję nieść wiarę do innych narodów i wspomagać
swych braci, swych braci, którzy kochają Boga.
Wpuszczanie
w swe granice bezbożnych, choćby Słowian nie przymnoży ich wiary.
Czyż widzicie Ukraińców, którzy wychodziliby z kościołów,
rozpoznając ich po mowie? Czy spotykacie takich, którzy szukaliby
Mnie i jeśli nawet nie na mszy to szukali Mnie w pustym kościele?
Nie,
nie znajdujecie takich.
Nie
wy tylko jesteście winni. Na polu wiary pierwsi winni być pasterze
i pouczać lud we wszystkich potrzebnych sprawach, potem kapłani.
Macie
tu raczej do czynienia ze zdradą narodową ze strony biskupów, tych
biskupów, którzy zachęcają do przyjmowania przybyszy „uchodźców”
jak mówią mimo że już kilka milionów Ukraińców znajduje się
w Polsce. A Polacy przecież nie znają dokładnej ich liczby, która
cały czas się zwiększa. 5, 10, 15. Zniesiecie?
Oj
dzieci, dzieci. Bóg oczekuje od swoich dzieci używania rozumu. Nie
jesteście psami, ale dziećmi Bożymi. Zresztą zwierzęta mają
instynkt i strzegą swego terytorium. I zwierzęta dopuszczają w
pewnych granicach inne gatunki, które mają takie potrzeby jak one,
ale tylko w pewnych.
Ale
cóż, jest to los, który sami wybieracie. Nie ma waszej
inteligencji w tej sprawie. Nie ma waszych środowisk
opiniotwórczych.
Nie
sprowadzacie rodaków ze Wschodu a sprowadzacie obcych. (Zacytujesz
tu Moje Słowa z 24 X 2016
-
Rosjanie i w Ameryce mają swoich agentów, na pewno w większym
stopniu niż Amerykanie w Rosji. Ukraina i Europa Środkowa to
rosyjska strefa wpływów i Rosjanie nie pozwoliliby aby Amerykanie
bez ich woli mogli tworzyć ten Majdan, czy Ukraińcy za amerykańskie
pieniądze. Pozwolili na to bo to robili ich agenci amerykańskimi
rękoma, aby w ten sposób zająć Krym i opanować Wschodnią
Ukrainę. To
działanie jest przeciw Polsce, bo pozbawiona wschodnich ziem Ukraina
domaga się coraz bardziej wschodniej Polski.
Tak, mają tu swój udział także Żydzi, jednak destabilizacja
Polski najpierw przez Smoleńsk, co się nie udało, a tylko
częściowo, a teraz przez napływ niechętnych Polsce Ukraińców
jest na rękę Rosji.
)
Powiedziałem
ze Wschodu gdyż Polacy z terenów II Rzeczpospolitej winni mieszkać
u siebie ( o ile chcą) lecz winni mieć pomoc od państwa polskiego,
takie właśnie 500 plus na każdego Polaka, z udokumentowanym
pochodzeniem, nie piąta woda po kisielu jakby się chcieli dla
korzyści podszyć Ukraińcy z małą domieszką krwi lechickiej.
To
tyle moje dziecko
-Dziękuję
Panie Jezu.
Chwała
Tobie Chryste.