Pierwszy przekaz z niepublikowanych jeszcze (tylko te nie są opublikowane od 2 stycznie do 14 luty 2017). Przekazy wtedy nie były zwykle codziennie, a w styczniu zwłaszcza ze względu na pewne zawirowania były i dłuższe przerwy.
Początek roku otwierał długi przekaz z 1 stycznia.
https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/04/oredzie-noworoczne-pana-jezusa-1.html
Potem mamy 5 stycznia.
5 stycznia
5
I 2017
(Pisz
synu)
Moje
dziecko, zaczynasz nowy rok.
Winieneś
(więc) na początku szczególnie się Mnie polecać i Mojej Mamie.
Proście
a będzie wam dane. Na początku roku szczególnie wylewamy Łaski
tym, którzy Nas o to proszą.
Łaski
duchowe przede wszystkim, ale także te potrzebne dla ciała, zdrowia
i środków materialnych dla siebie i swoich bliskich, potrzebnych na
niezbędne i godne rzeczy.
Jeszcze
raz powtarzam: Jeśli naród żyje na pewnym poziomie materialnym,
który nie jest zły (większość) narodu, to nie chcemy (Ja i
Maryja) aby moje dzieci z tego narodu należały do mniejszości,
która żyje gorzej.
Dlatego
o to trzeba prosić dla siebie i dla innych. Wiesz o tym synu ilu
godnych ludzi, patriotów, w Twoim kraju ma problemy finansowe,
często ze względu na prześladowania za ich patriotyzm i
bezkompromisowość.
Więc
proś synu w tym początku roku o wszystko. Przede wszystkim o dary
duchowe, o utrzymanie łączności ze Mną, o odrzucenie grzechu, o
mądrość tutaj i umiejętność jaki i umiejętność zachowania
się wśród przeciwności, które płyną z codziennych spraw, tych,
jak powiedzielibyście, „losowych”, jak ostatnio miała miejsce,
a przykrych i kłopotliwych. Złości i frustracje płynące z
konkretnej sprawy trzeba po prostu odrzucać i ucinać mój synu, nie
wracać do nich.
Wiesz
przecież, że to nic nie daje. Tylko zatruwasz swego ducha. Jeśli
przecież nawet usprawiedliwisz się w sercu swoim i przyznasz sobie
rację to żadnej nawet satysfakcji „ze świata” nie odniesiesz.
„Zacietrzewiasz się” jak sobie o tym przypominasz, jak Ci
przypomniałem. To dlatego, że wpuściłeś to w siebie a
Nieprzyjaciel wykorzystuje chaos i powiększa frustrację.
Zapomniałeś
synu trochę o Mnie przed spotkaniem, a zwłaszcza drugim. Po tym
postąpiłeś dobrze i u Moich stóp uzyskałeś spokój.
Nie
modliłeś się jednak dość wytrwale i po powrocie do domu
wieczorem gdy miałeś możliwość dłuższej modlitwy.
Nie
raz o tym mówiliśmy: Bez codziennej, wytrwałej modlitwy nie
możesz iść ku mnie, a mając te przekazy i nie modląc się, czy
mało się modląc jesteś narażony na ataki szatana.
Moja
łączność ze Mną to taka, która musi być omadlana, musi łączyć
się z modlitwą.
I
tą na kolanach, przede wszystkim różańcem i tym wielokrotnym
zwracaniem się w ciągu dnia do Mnie i zawierzaniem Mi wszystkiego.
Ani
tylko jedno ani tylko drugie nie wystarczy.
(Musiałem
przerwać)