UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą m apokalipsa. Matka Boża Ostrobramska patronką na czasy ostatnie.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą m apokalipsa. Matka Boża Ostrobramska patronką na czasy ostatnie.. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 maja 2017

24 V 2017 Taki jest Bóg – nieodgadniony. A jednak bliski człowiekowi, bliski w swych cechach ludzkich, jako Chrystus a i przecież Bóg Ojciec rzekł: Stworzymy człowieka na Nasze podobieństwo



24 maja (2017)



- Jezu ufam Tobie.



Pisz dziecko



- Zastanawiasz się co teraz Ci powiem:)

Nigdy tego nie wiesz. Czasami odnoszę się do Twych myśli, pytań, wątpliwości, problemów i pragnień wprost. Czasami pouczam Cię w innych rzeczach. Słowa dotyczące Dni Ostatnich pojawiają się niespodziewanie, czasami Orędzie zapowiadam, czasem pochylam się troskliwie i drobiazgowo na Twoimi problemami z „sąsiadami”, a innym razem w Słowie milczę na ten temat.

Taki jest Bóg – nieodgadniony. A jednak bliski człowiekowi, bliski w swych cechach ludzkich, jako Chrystus a i przecież Bóg Ojciec rzekł: Stworzymy człowieka na Nasze podobieństwo.



Można być jednak pewnym, że wszystko co Bóg daje człowiekowi i co mówi do niego w swoim Słowie, przede wszystkim w Piśmie Świętym, a także w Słowie późniejszym jest dla jego dobra i powodowane jest miłością.

Ty dziecko zawierzyłeś i teraz zwłaszcza Twoja egzystencja materialna opiera się na zawierzeniu.

- Dziękuję Panie Jezu za ten wczorajszy i nocny deszcz.

- Modliłeś się o to moje dziecko. Dałeś też Post.

- Deszcz spadł w całej Polsce, Panie.

- :)



                        Wrócisz dziecko później

                         wróć do modlitwy



10.30



- Cóż Ci dziecko potrzeba:)?

- Ty wiesz Panie.

- Wiem, zatem pouczę Cię teraz.

Potrzeba Ci przede wszystkim spokojnej ufności, odpoczynku, pracowitości w każdej sprawie.

Tak synu. Mówiłem: Na środki czekaj do końca tygodnia, do piątku, ale przygotuj się na piątek, na wyjazd.

- Tak dziecko, najpierw potrzeba Ci odpoczynku, odpoczynku to znaczy zmiany środowiska, otoczenia i klimatu przez jakiś czas. Chodzi mi jednakże o klimat w obrębie Polski. Wszystkie darowane Ci środki mają pozostać w kraju. Za wyjątkiem dawnych ziem polskich i Polaków tam mieszkających. Tu przede wszystkim Ostra Brama gdzie winieneś też pojechać.

                 Błogosławię Ci na ten dzień

          W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

                                   Amen



                To dziecko koniec przekazu na dziś.

                 Przepisz go i umieść.
               

niedziela, 30 kwietnia 2017

Wielka Środa 12 IV 2017 Wizja innego życia od urodzenia w rodzinie bardzo biednej/ "Czy ja to byłbym ja z innych rodziców"?



Wielka Środa

  12 IV (17)



Pisz dziecko



- Wczoraj powiedziałem Ci jaki byłbyś gdy byłbyś bardzo  bogaty z urodzenia.

Dzisiaj opowiem Ci jaki byłbyś gdybyś był bardzo biedny od urodzenia. Niekoniecznie urodziłbyś się w Polsce i zwłaszcza w waszych czasach. U was jest pomoc socjalna, są różnego rodzaju wsparcia. Wreszcie gdy dzieci byłyby bliskie zagłodzenia mogą trafić do przytułku zwanego domem dziecka gdzie mają zapewniony wikt i opierunek do 18-tego roku życia.



Musiałbyś (gdybyś się tak urodził) pracować jako dziecko. Zarabiać na chleb swój i swoich rodziców. Z podobnymi Tobie żyłbyś i wzrastał.

Byłbyś też wtedy silniejszego zdrowia, bo nie podkopano by Twego zdrowia w niemowlęctwie, w szpitalu ( o czym jest w jednym z <opublikowanych> przekazów).

Chciałbyś zawsze wybić się i być bogaty. Tak by się stało. Swoje zamiłowanie do literatury, malarstwa, innych jeszcze sztuk ukrywałbyś przed otoczeniem i zostawiał na czas gdy będziesz bogaty i niezależny.

Szybko wyprowadziłbyś się z ubogiego domu.

Gdybyś już miał na tyle pieniędzy, że starczałoby Ci na życie pomagałbyś swoim dwóm siostrom.

Rodzicom nie chciałbyś pomagać (zresztą wtedy nie miałbyś jeszcze na tyle pieniędzy) i miałbyś do nich długo pretensje, że byli biedni, a Ty nie miałeś normalnego dzieciństwa, bo nie dość, że byłeś biedny to jeszcze musiałeś ciężko pracować.



Pisz dziecko

- A co byłoby potem?

Jak Ci powiedziałem potem byłbyś bogaty. Jaki zaś byłbyś wobec Boga i ludzi? Nadal pomagałbyś swoim siostrom. Będąc dość zamożny wydałbyś je za mąż za niebiednych, ale uczciwych młodych ludzi.

Sam zaś niosąc cały czas swoją skazę i nie mogąc znaleźć ukojenia zaszywałbyś się samotnie w dzikich zakątkach świata.

Byłby czas w Twoim życiu gdybyś przyglądał się różnym religiom i szukał sensu życia. Jednakże nie chcąc patrzeć otwartym sercem i pod wpływem urazy uznałbyś, że wszystkie religie opierają się na oszustwie, manipulacji, że prawda nie istnieje, a nawet jeśli to ty nie masz chęci i możliwości by jej szukać. Ponieważ byłbyś wtedy pod wpływem niektórych technik medytacyjnych wschodu Chrystus nie mógłby do Ciebie przyjść. Takie słowa jak: miłosierdzie zwłaszcza, ofiara zupełnie wtedy do Ciebie nie trafiały. Uznawałbyś, że jest realne, twarde życia i nic poza nim, a w każdym razie niewiele.

W swojej „filozofii” życia utwardziłbyś się i nie oczekiwał. Nie ożeniłbyś się też. Miałbyś romanse, nierzadkie, bardziej jednak zaspokajałbyś w nich zmysły niż uczucia. Z kobietami różnych ras.



Jak zaś zakończyłoby się Twoje życie i co byłoby po śmierci?

Pod wpływem sztuki, którą się zawsze interesowałeś stałbyś się wrażliwszy. Zacząłbyś malować dość dobre obrazy i nawet (także dzięki swoim pieniądzom) wystawiać je.

Trafili by do Ciebie przedstawiciele tych co chcą rządzić światem by wykorzystać Cię do swoich celów. Ponieważ proponowali Ci jeszcze większe pieniądze i wpływy, chociaż Ci na nich bardzo nie zależało, zgodziłbyś się.

Stopniowo wtajemniczałbyś się w ich rytuały nie bardzo będąc do tego przekonany, wszakże wpływy i pieniądze wzrosłyby i zauważyłbyś, ze mają realną władzę. Wytłumaczyliby Ci, że takie dzieciństwo jak Twoje nie miałoby miejsca gdy w pełni rządziliby światem. To Ci się spodobało. Nadal jednak byłeś dość zajęty rozlicznymi interesami, także malowaniem. Nie miałeś czasu poznawać i szukać pełnej wiedzy o nich. Byłeś zresztą związany tajemnicą, więc nie możesz o tym z nikim rozmawiać.

Stopniowo odkrywaliby przed Tobą szatański kult, a Ty przyjmowałbyś to bez oporu. Skoro dawali Ci wpływy i pieniądze. Wierzyłbyś w „energie”, w siły, ale osobowe zło, Bóg kontra szatan to były jakieś mity, o których kiedyś słyszałeś.

Ja patrzyłbym na Ciebie smutny. Smutny odkąd stałeś się bogaty, że nigdy nie byłeś wdzięczny Bogu, tylko uważałeś, że zawdzięczasz to sobie i może trochę losowi.

A przecież wiedziałeś, przy Twoich poszukiwaniach, choć pobieżnych, że wszystkie religie oddają hołd Bogu, choćby nawet bóstwom i wielu bogom i mówią, że trzeba im dziękować za dobre rzeczy. Wszystkie składają ofiary.

W to odsłanianie stopniowe przed Tobą zła nie angażowałbyś się ni sercem ni duchem, ale ono działałoby na Ciebie.

Wreszcie na znak wierności zażądaliby od Ciebie ofiary. Nie miałbyś żony ni dzieci więc zażądaliby od Ciebie dziecka Twojej siostry. Wtedy byś się zbuntował.

Zawiedzeni w swoich rachubach odcięliby swoją pomoc i Twoje wpływy i większe finanse zmalałyby. Ty jednak już przyzwyczaiłeś się do jeszcze wyższego poziomu życia i tu zacząłby się dla Ciebie problem.

Zostawili Cię w spokoju, zastrzegając, że masz siedzieć cicho.

Ty jednak tego nie zrobiłbyś.

Opuścimy już co i jak by to wyglądało.

Dość, że wiedzieliby o tym.

Najpierw zaczęli niszczyć Twój majątek i „dawać Ci nauczkę” innymi sposobami.

Ty jednak nie siedziałbyś cicho, ale przyjąłbyś wezwanie. Schowawszy część majątku w postaci złota na czarną godzinę zacząłeś resztą majątku z nimi walczyć. Wtedy postanowili Cię zabić. Bez ostrzeżenia już tym razem. Ty domyślałeś się, że chcą to zrobić.

Za resztę nie schowanego majątku drukowałeś książki i ulotki. Do wielu gazet nie mogłeś dotrzeć, dotrzeć to znaczy nic tam umieścić nawet płacąc za to, bo mieli tam swoich ludzi.



Trochę przypadkiem, a trochę dlatego, że włócząc się po świecie chowając się przed nim i zacierając tropy trafiłeś do Gaudelupe.

Dowiedziałeś się o obrazie tego co powinno się wiedzieć. Spłynęłaby na Ciebie Łaska. Trudno jej jednak byłoby walczyć z całym Twoim życiem. I z szatanem, którym Cię zainfekowali masoni, bez otwarcia Twego serca.

Zrozumiałeś jednak, że Twoje życie było smutne, bez serca, bez czegoś więcej. Licząc się z tym, że Cię zabiją (choć miałeś nadzieję, że resztę życia spędzisz w ukryciu. Zmieniłeś też swój wygląd, myślałeś też o operacji plastycznej).

Zacząłeś się zastanawiać nad tym co po śmierci. Zobaczyłeś tam takich jak ty byłeś w dzieciństwie, którzy nie mieli nic, a jednak byli szczęśliwi.

- Niecierpliwisz się co dalej dziecko:)

To tylko alternatywna wizja Twego życia, innego od urodzenia. Zatem zachowaj spokój:)

                    (dobrze dziecko

                      Wrócisz później)



Pisz dziecko



- Kontynuujmy zatem.

Moja mama patrzyła na Ciebie ze swojego nie stworzonego ludzką ręką wizerunku, patrzyła szczególnie. Zostałeś zapamiętany w Jej oczach. A to wielka Łaska.

Dlaczego? Wielka Łaska jest zawsze niezasłużona. I każda, ale szczególnie wielka.

                          (przerwano nam)

Pisz dalej dziecko

- Jest powiedziane: Znalazłeś bowiem Łaskę w oczach Boga.

Łaska. To niebiańska rosa zwilżająca dusze. Zatem znalazłeś Łaskę w oczach Boga poprzez oczy Maryi.

Łaskę pozwalającą zbawić się i ukazującą nową drogę.

Nie wiedziałeś co robić.

Ale wiedziałeś, że w Twoim życiu musi nastąpić zmiana.



Zatrzymałeś się tam kilka dni. I poszedłeś do spowiedzi, spowiedzi z całego życia, bo odkąd wyprowadziłeś się z domu nigdy się nie spowiadałeś.

Kapłan postanowił ci pomóc.

Dał Ci list polecający do przełożonego zakonu. Pojechałeś tam i spędziłeś jakiś czas. Płacąc za swoje utrzymanie.

Potem.

Potem dziecko było przed Tobą albo całkowite oddanie się Bogu < nie do końca czytelnie zapisane, zapisane w nawiasie okrągłym, prawdopodobnie („mieszkanie w klasztorze”)> albo życie „na własną rękę”. Oddanie się Bogu i wynagrodzenie mu. Uznanie swych win. Miałbyś tyle lat co ty teraz.

Nadal byłeś zainfekowany szatanem, choć nie opętany. Łaska Matki Bożej trzymała Cię w Jej bliskości potężną siłą, ale człowiek ma wolną wolę.

Na tym zakończymy moje dziecko tę wizję.

- Uwielbiamy Panie Twoje niedościgłe wyroki.

- Sam wiesz dobrze, dziecko, że nawet wybrani, a wiesz to po sobie, że mało uwielbiają, albo nieprawdziwie (przeszkodzono nam).



Pisz dziecko.

- Są tacy co uwielbiają w miłości, ale jakże ich niewielu.

Prawdziwie kochaj.

Prawdziwie bądź Mój.

Wynagradzaj mi.

Uwielbiaj Mnie za wszystko.

To Ci mówiłem: Za to co było i przede wszystkim za to co będzie.

- Tak, mówisz mi to, ale bardziej: mów sercem.



Dziecko drogie. Cieszę się, że Cię mam. Bardziej się będę cieszył gdy będę miał w Tobie odpoczynek, gdy szatan będzie całkiem zdeptany w Twoim sercu.

Zatem dziecko raduj się.

A teraz też Cię proszę współczuj Moim cierpieniom w Wielki Czwartek <nieczyt. zapis w rkp. Prawdopodobnie „ w ciemnicy”. Chodzi o cierpienia Pana Jezusa w Ciemnicy i w Piątek aż do śmierci.>

Trwaj ze mną w Wielką Sobotę.

Z tym Cię pozostawiam.

- Słodki Panie Jezu

Uwielbiam Twoje Imię i to co jest Twoje.

Bardzo marne, wiem i za to przepraszam.

Bogu niech będą dzięki.

- Panie Jezu, miałem zapytać i wielu pewnie chce wiedzieć: Czy ja byłbym ja z innych rodziców itd.?

Zatem czy gdybym się tak narodził z innych rodziców w biedzie, z innych w bogactwie „czy ja to byłbym ja”?

- Moje dziecko. Zależy co chcesz  rozumieć przez „ja”. Osobowość wykształca się. Geny rodziców mają tez znaczenie. Ma znaczenie środowisko.

Jednakże pamiętasz, że Bóg stwarza duszę a potem ją rani. To jest czysta dusza, która jest u Boga i nie ma nic wspólnego z embrionem. Zatem jest poza rasą, konkretnymi rodzicami.

Może być  u jakichkolwiek rodziców, można by rzec. Tyle, że u Boga nie ma przypadku. Tak, że i Twoja dusza mogłaby być tu i tam i jeszcze gdzie indziej, natomiast Bóg wie gdzie ją pośle.

- Panie Jezu to proste.

- Można tak powiedzieć:)

Z Bogiem moje dziecko.

- Bogu niech będą dzięki.

czwartek, 30 marca 2017

Orędzie Jezusa Chrystusa 20 III 2017



20 III 2017




Pisz dziecko




Dzisiejszy dzień nie należał do złych dni w Twojej obecnej sytuacji.

Było dużo Łaski.

Ty ją czułeś częściowo, ale była.

Dziecko zwróć swoją uwagę na to, że pierwszy raz tak plastycznie rozważałeś  moją mękę („niemal trójwymiarowo”) . Nie miałeś wizji, ale dar wykorzystania Twoich zdolności.

Zatem, z tego powodu, ten dzień musisz zaliczyć do bardzo udanych.

W życiu  piękne są tylko chwile - cytowałem Ci już waszą piosenkę.

Odnoszę się dziecko do Twojej myśli i do tego, że czas, dzień za dniem mija i zbliżamy się do 1 maja. <zmniejszenie czcionki niezamierzone>.

Nie zranisz mnie dziecko jeśli bardzo nie będziesz tego chciał.

Długie, samotne godziny na medytacji, ale ja Łaskę mogę przyśpieszyć.

Skracam przecież Twoje wszystkie trudne chwile  w relacji ze mną.

Zanurzaj się w Mojej Męce. Przeżywaj ją. Głęboko, jak najgłębiej.

A ja mogę sprawić cud.

Cud dotyczący Twego serca.

Nie zrażaj się niepowodzeniami, ale brnij jak ślepiec po żywą wodę.

W Mojej Męce są zdroje Łask.



Na tym dzisiaj zakończ moje dziecko.



- Dziękuję Panie Jezu, Baranku i Królu Królów.

- Jezu ufam Tobie.

Amen, Moje Dziecko.