23
czerwca, niedziela
9.40
Zapisz
dziecko
-:)
-
Dziękuję Panie Jezu.
13.25
Zapisz
-
Co zapisać Panie Jezu?
-
:)
……………………………………………………
23
czerwca, niedziela
Po
dwudziestej trzeciej.
-
Musisz uciąć to.
-
Dobrze Panie Jezu. Nie bardzo umiem.
-:)
< Dotyczy jednej osoby i jej samowolnych działań co do tych przekazów C.P>
…………………
24
czerwca, poniedziałek
Zapisz
dziecko
-:)
……………………………..
Wtorek,
25 czerwca
Po
dwudziestej czwartej
Zapisz
dziecko
-
Cóż zapisać Panie?
- :)
12.03
Zapisz
dziecko
-
Jeśli chodzi o tę niewiastę nie zrażaj się tym.
-
Mnie to, Panie Jezu, męczy i stresuje.
-
Nie
cieszy Cię, że jest ktoś kto Cię kocha?
-
Ty jesteś Panie Jezu.
-
A
jednak potrzebna Ci niewiasta. I taki jest mój plan dla Ciebie.
-
Dobrze Panie Jezu. Dziękuję.
……………………………………………
Środa,
26 czerwca
21.28
Zapisz
-
Tak i ta kwota wchodzi w grę jak mówicie.
-
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
…………………………………………………………..
Czwartek,
27 czerwca
21.50
{
Zapisane w Krakowie}
{To
co czułem w sposób duchowy, przez chwilę bardzo intensywnie, jakby ogień
z nieba C.P.}
Zapisz
-
Czujesz tę obecność dziecko?:)
-
Tak, czuję, Panie Jezu.
Szatan
przeszkadza, nie w tej obecności, ale względem Ciebie.
-
To znaczy?
-
Podsuwa mi bluźnierstwa wobec Ciebie.
-
A Twoje serce?
-
Ty wiesz, Panie, jak jest.
-
Wiem
dziecko.
Jest
coraz lepiej.
-
Całuję Twoje stopy Panie.
-
Wracając,
dziecko, do tej obecności. To opieka świętych – zwłaszcza Rozalii Celakówny bo
masz mieszkać w Krakowie.
-
Dziękuję Panie Jezu im wszystkim, zwłaszcza Rozalii Celakównie i przede
wszystkim Tobie Panie.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////
Obraz
według wizji Marii Valtorty jest już gotowy. Już a zarazem
dopiero.
Przypomnę
co miał przedstawiać i jaka to scena z Valtorty.
„ W spokoju szabatu Jezus odpoczywa blisko pól lnu, należących do Łazarza, całych w kwiatach. Zamiast: “blisko pól lnu” – można by rzec: zanurzony w bardzo wysokim lnie, siedzi na skraju bruzdy, pochłonięty własnymi myślami. Przy Nim jest tylko kilka milczących motyli i jakaś jaszczurka, która podchodzi z szelestem i patrzy na Niego gagatowymi ślepiami, podnosząc trójkątną głowę. Gardziel ma jasną, pulsującą. Nic więcej. W to kończące się popołudnie nawet najlżejsze tchnienie wiatru nie porusza wysokich łodyg. „
Obraz jest
gotowy od końca maja. Malarka choć, zajęła się tym
projektem z zapałem, to jak mi opowiadała, miała ciągłe
przeszkody, różnego rodzaju, włącznie z chorowaniem obojga
dzieci na Odrę, z których zwłaszcza jedno dość ciężko ją
przechodziło. Wreszcie do przeszkód dołączył i sam Broniarz,
czyli koleś z założonego przez służby związku zawodowego OPZZ . Poprzez strajk nauczycieli i dzieci były w domu i znów miała
utrudnione warunki pracy.
Jednak
mimo to, a może niezależnie od tego, obraz nie spełnił moich
oczekiwań. Nie spełnił przede wszystkim w stosunku do projektu,
który mi malarka przysłała. Mówiła abym do końca nie sugerował
się projektem bo obraz na pewno będzie o wiele ciekawszy od
projektu i ja też tego się spodziewałem, tymczasem w mojej ocenie
jest na minus w stosunku do tego projektu.
Nie wiem
dlaczego tak się stało. Bo sama malarka jest przekonana, że
stworzyła coś wyjątkowego na tle swoich obrazów a ja uważam, że
to jest gorsze od większości jej obrazów. Twierdzi też, że
włożyła weń dużo pracy.
Jej obrazy
podobały mi się, inaczej nie zamawiałbym u niej a w dość w
niskiej cenie w jakiej maluje trudno jest znaleźć w Polsce malarzy
i często nie chcą się podjąć tematu. Sytuacja zaczęła się od
maja tamtego roku. Malarz, który już wziął zaliczkę zwrócił ją
i zrezygnował z malowania. Inny zastanawiał się i nie chciał się
podjąć.
W galerii
w Rzeszowie gdy dopytywałem o malarza który mógłby coś takiego
namalować potraktowanego mnie jak banalnego koleżkę o niskich
horyzontach, który taką rzecz chce zamówić do powieszenia sobie
nad łóżkiem, albo dzielić się ze starszymi paniami z parafii a to, że to jest wedle wizji mistyczki zniesmaczyło ich raczej.. Gdybym nie był na służbie Bożej to bym im wyrąbał,
ale że jako człowiekowi, który ma reprezentować Chrystusa nie
wypada a język zwłaszcza w rozmowie jak ktoś mi się sprzeciwia a
robi to niegrzecznie albo głupio, w każdym razie na nie poziomie,
mam raczej szorstki, a nawet bardzo szorstki, zrezygnowałem.
Inny
malarz z Krakowa zaakceptowany przez Pana Jezusa, który miał
namalować w kwocie dwa tysiące złotych zastanawiał się w końcu
nie zdecydował, choć nie odmówił zdecydowanie, może by się i
zdecydował, ale trudno było mi go ciągle łechtać.
A teraz
malarka miała skończyć z końcem lutego.
Nie wiem
dlaczego nie udźwignęła ostatecznie tematu, może dlatego że
ciekawie maluje przede wszystkim kobiety. Sądziłem, że to będzie
na plus bo wiadomo, że Pan Jezus choć bardzo męski to zarazem ze
względu na długie włosy, subtelność rysów, powłóczystą szatę
nie jest przeciętnym typem mężczyzny z typowymi cechami, które są
na pierwszym planie. Ale jednak nie.
Pan Jezus
powiedział w opublikowanym już wcześniej przekazie że: Nie jest
to zły obraz.
Sam się
dużo przy nim napracowałem. Konsultacje z malarką, przesyłanie
jej materiałów, inne. Zaakceptowałem dopiero jej trzeci projekt,
który jest tu przedstawiony. I były przede wszystkim rozmowy z
panem Jezusem na ten temat Miał być ostatni, a obraz jak jest
wspomniane znacznie lepszy niż projekt.
Ponieważ
nie spełnił moich oczekiwań i nie potrafiłbym w tej sytuacji
proponować go kościołowi czy innemu niesakralnemu miejscu
publicznemu oddałem do mecenasowi, czytelnikowi, który
wyłożył nań kwotę dwa tysiące złotych, czyli ufundował w
całości. Oddałem, to znaczy poinformowałem malarkę iż nie będę
odbierał obrazu, i kto odbierze. Zatem obrazu na żywo nie
widziałem.
Jeśli
fundator przyśle mi też zdjęcie dobrej rozdzielczości, jak chciał
Pan Jezus w przekazie aby takie było zamieszczone ( ja jako właściciel obrazu miałem je zrobić u fotografa) to je umieszczę.
Zatem
zdjęcia obrazu poniżej to:
Komputerowy
projekt obrazu. ( kolory mają nie być całkowicie wierne, ale projekt wygląda dobrze).
Zdjęcia
gotowego obrazu wykonane przez malarkę (także zaznaczała, że nie są
na zdjęciu odwzorowane dobrze kolory).
Zdjęcie
obrazu wykonane przez fundatora.
Niestety zdjęcia nie chcą się, nie wiedzieć czemu, wkleić.
Umieściłem je na pokazywarce.
https://pokazywarka.pl/ospenl/