Środa
Popielcowa, 6 marca
00:25
Zapisz
-
I cóż dziecko:)
-
Nie wiem. Panie Jezu, coś nie bardzo.
- Nie chcesz Postu.
dziecko?
Tak,
dziecko, Bóg ukazuje człowiekowi prawdę o sobie, gdy ten jest na Jego drodze, jak
to usłyszałeś od o. Augustyna
Pelanowskiego.
Wszystko
jest Łaską. Tęskniłeś za Wielkim Postem. Środa Popielcowa była dla Ciebie
ważna, a teraz?
Nieudany
po ludzku dzień, trochę rozdrażnienia
spowodowanego finansami, niepewność co do Meksyku, czy dam Ci środki. Twoje
pragnienia, które możesz stłamsić i tylko stłamsić, ale nie potrafisz się ich
pozbyć. Kapryśne chęci. Prorok.
Takich
proroków ma Bóg.
-
Przepraszam Panie Jezu.
- Nie są to żarty
dziecko, nie.
Potrzeba
Twojej modlitwy. Masz się zapierać samego siebie, nawet gdy nie byłbyś na
Mojej specjalnej Drodze.
Zacząłeś
wczoraj (dzisiaj) szkicować, to tyle dobrze. Nadal jednak nie masz znikniętych
ołówków. Musisz kupić nowe. Zrób to dzisiaj.
-
Dobrze, Panie Jezu.
- Chcesz Wielki Post
zacząć w sobotę jak wasza szlachta? Ale oni ranili się do krwi za tę swawolę. A
ty?
-
Ty wiesz, Panie Jezu, że spodziewałem
się, że się wyrekreuję na nartach. Ręka mnie jeszcze boli i mam tam gulę i nie
wiem iść znowu do lekarza czy nie, a Ty Panie Jezu nic nie mówisz i Ty, Panie
Jezu kochany chciałeś bym jechał na koniec tym szlakiem.
- Tak, Ja chciałem
dziecko. Wszystko jest pod Moją kontrolą. Pójdź, zrób USG żeby wiedzieć co to
jest, ale jak powiedziałem nie będzie to poważne obrażenie.
-
I teraz Meksyk, Wielki Post i nie wiem
czy będzie.
-
:)
Pieniędzy
masz trochę mniej dziecko, ale to Ci wystarczy. Zaś na Meksyk dostaniesz ode
Mnie.
-
Dziękuję Panie Jezu.
Z tą ręką jak jest teraz
nie powinienem jechać (?)
- Jednakże nie.
-
Ale mówiłeś, Panie Jezu, jak najprędzej.
- Bo to powinno być jak
najprędzej, dziecko. Jeśli nie wyjedziesz z końcem marca to dopiero w listopadzie
lub grudniu.
-
Chwała Tobie Chryste.
- O czym chcesz
rozmawiać, dziecko?
Zacinasz
się dziecko.
-
Nie jestem godzien Panie bo przychodzą mi
niedobre myśli, już tak nie było.
- A jak dzisiaj (wczoraj)
jednoczyłeś się ze Mną? Było to bardzo mizerne. To, że to był wtorek przed
Środą Popielcową od tego Cię nie zwalnia.
-
Jestem głupi Panie Jezu.
- I to bardzo.
-
Jak bardzo?
- Bardziej niż myślisz?:)
-
Tak Panie Jezu.
- I dobrze Ci z tym?
-
Nie Panie Jezu.
- Ale lubisz to trochę.
-
Chyba tak.
- Oto człowiek.
-
A mam być Twoim naśladowcą.
Wczoraj, Panie Jezu tak
łaskawe < najprawdopodobniej „łaskawe” w rękopisie, może też „ładne”, ale
raczej to pierwsze słowo C. P> słowa o filmie.
- Nie wierzysz dziecko.
-
Wierzę, Panie, że możesz jeśli chcesz.
- Tak, w to wierzysz.
-
Przepraszam, Panie Jezu, za swoją wiarę.
- Twoja dyspozycja jest
zła na początek Wielkiego Postu. I pamiętaj też, że nie żyjesz tylko dla siebie.
-
O co chcesz pytać dziecko?
Nie
wiesz dziecko?
Nie
chcesz?
Nie
masz nastroju dziecko.
Bóg
poczeka na Twój dobry nastrój.
-
Nie mów tak Panie Jezu ?
- A czy to nieprawda? I w
stosunku do Ciebie i innych.
-
Skąd, Panie Jezu, ten nagły blask Łaski w jednej chwili.
-:)
-
Dziękuję, Panie Jezu, chwała Tobie
Chryste.
- Już lepiej dziecko?
-
Lepiej Panie.
- Co ja z Tobą mam
dziecko.
-
To czemu mnie wybrałeś?
- Już o tym mówiłem,
dziecko.
-
Dobrze, dziecko, teraz jesteś w dyspozycji. Widzisz, że ja wszystko mogę i w
jednej chwili zmienię Twój stan.
-
Mój śliczny Panie.
-
:)
- Oddycham jakbym łykał
górskie powietrze.
-:)
Jestem
radosny gdy moje dziecko jest radosne. Radosne dobrą radością.
- Och Panie. Mój śliczny.
- Teraz położysz się, dziecko,
spać.
- Mogę prosić o dobre
sny?
-
Proście a będzie wam dane.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)