Niedziela,
17 luty
11.12
Zapisz
dziecko
-
Czy dobrze zrobiłeś z tą wycieczką do Krakowa proponując ją swojej mamie.
Przebywa przeważnie w domu i nie wychodzi zwykle jak do sklepu, lekarza,
kościoła. Nie ma tu znajomych i rodziny, winna zatem od czasu do czasu wyjechać
poza Rzeszów. Dłuższe wyjazdy wypoczynkowe winieneś odbywać sam. Dzisiaj też
byłaby Ci potrzeba samotność, lecz cóż, można to nazwać poświęceniem się. Nie
ma w tym nic złego dziecko. Zawsze jednak pamiętaj, że pierwsza jest Twoja
relacja ze Mną i czas na nią poświęcony. Twoja mama ma dach nad głową,
jedzenie, ubranie, ciepło, wygody, dojazd do lekarza, możliwość zjedzenia
obiadu poza domem i inne udogodnienia. Ponieważ brakuje Ci bycia samemu także w
domu, wyciszenia się, musisz się w tym ograniczać by jej towarzyszyć na cały
dzień. Ostatni wasz wspólny wyjazd był na Wszystkich Świętych do Przeworska i
to nie był cały dzień, więc jest to dopuszczalne.
Następny
nie szybciej niż za miesiąc, o ile Ty będziesz miał takie choć dwa wyjazdy tylko
dla siebie.
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.
20.46
Zapisz
dziecko
-
Jesteś zmęczony bo miałeś mało relacji ze Mną a musiałeś się zajmować kimś, a to
było dla Ciebie męczące.
-
Tak, Panie Jezu.
- Piszmy dziecko.
-
Cóż pisać Panie?
- Nadal wiele mamy do
pisania.
Pisz
dziecko
-
Cóż pisać Panie?
- Trudno Ci się
skoncentrować. Gdybyś jechał sam byłoby inaczej.
-
Tak Panie Jezu.
- Kocham Cię moje
dziecko.
-
Dziękuję Panie Jezu. Ja Ciebie też, Panie
Jezu, kocham.
- Niechaj Twoja miłość do
Mnie wzrasta.
-
Pragnę tego Panie. Godzien jesteś
wszelkiej czci i miłości Baranku Boży. Dlatego, że dla mnie cierpiałeś, że mnie
odkupiłeś a do tego karmisz mnie swoim Ciałem i poisz Swoją Krwią.
A jeszcze oprócz tego
dajesz nadzwyczajne Łaski, Zycie w którym jestem na Twej Drodze i nie muszę
starać się o swój byt doczesny, zachęcasz mnie, Panie, do sportu, do wyjazdów,
do zakupu potrzebnych rzeczy, niczego mi nie żałujesz, to jest takie niezwykłe
i piękne.
- Jesteś zmęczony,
dziecko.
-
Tak, Panie, jestem, ale piszmy proszę.
- :) -:)
A
o czym chcesz pisać dziecko.
-
Panie Jezu nie ma tak naprawdę rzeczy,
które pragnę poznawać. Pragnę poznawać Ciebie i Ducha Świętego, natomiast by
zgłębiać rzeczy inne tak bardzo nie pragnę.
-:)
A
jednak pytaj dziecko.
-
Czy w tym roku będzie jakiś rozlew krwi w
Polsce?
- Nie dziecko, nie będzie
takiego.
-
Panie Jezu, wiem, że w Orędziach, takich
jak do Anny Dąmbskiej wspominałeś o wyborach, jeszcze może w innych
wiarygodnych.
- Kiedyś, dziecko, sytuacja była inna. Ty też brałeś udział we wszystkich wyborach, a przynajmniej
starałeś się, zasadniczo jednak nie opuszczałeś żadnych wyborów od roku 1990
chyba, że zmusiła Cię do tego konieczność. Jednakże gdy wprowadzono
pięcioprocentowy próg wyborczy, od tego czasu mniej chętnie głosowałeś słusznie
uznając, że masz znacznie mniejszy wybór.
Polacy nie domagali się
powrotu do zniesienia tego pięcioprocentowego progu wyborczego. Nie domagają
się zmiany w ordynacji, nie domagają się innej ordynacji.
Ja, Jezus nie zabraniam
nikomu iść głosować w żadnych wyborach jakie się u was odbywają. Sami musicie
rozsądzić w swoim sumieniu, lecz też nie nalegam. Jeśli jednak nie pójdziecie
do wyborów musicie robić to świadomie, mieć powody, które są dla was ważne i
które są przemyślane. Chłopskie mędrkowanie nic tutaj nie da.
Rezygnacja z głosowania
w obecnej sytuacji jest dla ludzi roztropnych i dla roztropnych jest pójście
głosować. Lecz Ci co głosują w zdecydowanej większości tacy nie są niezależnie
od tego na jaką partię głosują, na kogo.
- A co, Panie Jezu, z
tym człowiekiem profesorem Julianem Korab – Karpowiczem.
- Cóż – nie ma poparcia
grupy społecznej. Czytelnicy tych Orędzi czy nawet innych i wąska grupa w
Internecie, gdyby się taka utworzyła, to za mało.
Wypowiedziałem
o nim swoje słowo, nie trzeba tu nic dodawać, bo to co powiedziałem to wiele
(zacytuj)
"- A czy ten
człowiek, Panie Jezu, który chciał kandydować na prezydenta lecz wycofał się,
nie zebrał podpisów i miał I część nazwiska „Korab” byłby odpowiedni, jak mi
odpowiadał?
- Jezus nie wybiera kandydata na
prezydenta, ale tak, to jest człowiek, któremu można zaufać. Jest niepozorny,
ale byłby skuteczny. Jest czysty."
Czy byś tutaj, Panie Jezu, pomógł?
- Mogę pomóc lecz nie zmienię serc ludzkich.
Nikt kto nie jest promowany przez duże media
nie znajduje się w ośrodku zainteresowania tych co chodzą do wyborów. Przecież
oni nie chcą myśleć. Nie chcą. A Ci co nie głosują, jeśliby chcieli mogliby
promować niezależnych kandydatów w swoich środowiskach. Ale trzeba chcieć. A
oni, jak powiedział wasz poeta, nie chcą chcieć.
- Ja,
Panie Jezu, przestałem głosować choćby z braku jednej rzeczy lustracji
antymasońskiej.
- To jest słuszny powód jeśli ktoś jest, jak
Ty, do niego przekonany.
Jeśli chodzi o drugi powód, moje dziecko, jak
powiedziałem, nie przemoże jeśli parę osób zacznie żądać badań genetycznych
(pochodzenia) kandydatów. Nie przemogą także jeśli zaczną żądać dokumentów
pochodzenia do kilku pokoleń wstecz.
Lecz Polacy winni wiedzieć na kogo głosują. A
gołosłowne deklaracje nie wystarczą.
Kandydaci powinni sami umieszczać swoje
pochodzenie na swoich stronach internetowych i to udokumentować.
- Dziękuję
Panie Jezu.
Dlaczego nikt tego nie robi?
- Brak odwagi cywilnej moje dziecko.
Czyż Mój rodowód w Piśmie nie jest podany?.
Wiadomo było kim jestem i skąd pochodzę, choć to rodowód po Józefie.
Kolejne pokolenia agentów są u was od
rozbiorów, lecz zmieni się to, zmieni wasze nastawienie gdy staniecie przez
zagładą. Gdy Polska i naród staną przed widmem zagłady jak to nazywacie.
- Ta
sytuacja jest, Panie Jezu, szczególnie niedobra, że od lat < nieczytelnie
zapisane krótkie słowo C.P.>, od trzydziestu głosuje cały czas około 50
procent a pozostałe nie. Wrogom Polski, układowi bardzo to odpowiada.
- Tak jest dziecko. To udało się w Polsce
zrobić.
- I nic
się tu nie zmieni bez wstrząsu?
- Nie, dziecko.
- O czym jeszcze chcesz rozmawiać dziecko?
- Co trzeba zrobić, Panie Jezu, by powstało Centrum Smoleńskie a
właściwie najpierw Stowarzyszenie?
- Ty się musisz o to pomodlić. Odmów to co
wiesz.
- Tak, Panie Jezu.
- Czy w tym roku będzie Prześwietlenie Sumień?
- Nie dziecko, nie będzie.
- A
dlaczego, Panie Jezu, to zdradzasz i pozwoliłeś mi się o to
zapytać?
- Trzeba też używać rozumu. Prześwietlenie
Sumień będzie ostatnią nadzieją dla ginącej ludzkości. Czas pomiędzy
Prześwietleniem Sumień a tym co się wydarzy potem i w końcu Trzema Dniami
Ciemności nie może być zbyt długi aby na Sądzie nie wyrzucali mi: „Panie to
było dawno, tyle się działo, zapomnieliśmy”.
Bo rzeczy święte, nawet takie dotknięcie Boga i taka Łaska ulegają
zatarciu w człowieku gdy ten żyje na
Ziemi.
- Tak
Panie Jezu, Ty ukryłeś się w kawałku chleba. Nie przerażasz i nie naciskasz,
nawet pozwalasz zrobić ze sobą wszystko oddając się każdemu.
- Tak, może Mnie wziąć każdy, nawet podstępem.
Lecz biada mu gdy to uczyni.
- Wiem
Panie Jezu.
- :)
O ci jeszcze chcesz pytać dziecko?
- Czy
Polacy będą mieć gorsze finanse niż w tamtym roku, w tym i czytelnicy tych
Orędzi?
- Nie stanie się to od razu jak mówiłem, ale
sytuacja Polaków będzie się pogarszać.
- Co
Polacy winni przede wszystkim robić?
- To co wielokrotnie mówiłem. Oprócz
wypełniania obowiązków swego stanu, winni pokutować, modlić się, dawać
jałmużny, zwłaszcza w Wielkim Poście, odmawiać sobie niektórych rzeczy. Post,
modlitwa, jałmużna mogą wiele wyprosić i złagodzić karę Mego Ojca.
Na tym zakończymy
Moje dziecko
- Chwała
Tobie Chryste.
Dziękuję słodki Jezu.
Kocham Cię Panie Jezu.
- Gdybyś, dziecko, mógł pojąć jak Ja Cię
kocham.
- Każdego,
Panie Jezu.
-:) Każdego, lecz kocham Ciebie i to jest dla
Ciebie ważne. Pragnę miłosnego zjednoczenia z Tobą i pragnę Cię mieć koło
Siebie.
- Ach
Panie Jezu
Słodki Jezu.
Ale dlaczego tak kochasz?
- Bo jestem Miłością, przecież to wiesz:)
- Nasz
Królewiczu.
-:)
- Dziękuję
Ci o Jezu.
-:)
- Nasz
Panie, Mistrzu i Królu, słodki Odkupicielu.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Mój
sen z 2013 roku
Zaraz
po wyborze Bergoglio miałem charakterystyczny sen.
Otóż
przyśnił mi się papież w otoczeniu najbliższych kardynałów pląsający z nimi.
Otóż właśnie pląsający. Jak to wyglądało? Było to jakieś pomieszczenie (domyślnie watykańskie) coś jakby nieduża
aula, ale te szczegóły nie były we śnie istotne.
Papież
pląsał na czele grupy purpuratów, kardynałów. To, że jest to papież można było
poznać tylko po ubiorze jak i po ubiorze kardynałów. I wiadomo było, że jest to
ten nowo wybrany. Po ubiorze to znaczy dominowała w nim biel tak jak w ubiorach
kardynałów kardynalska purpura. Te kolory były widoczne, a równocześnie stroje mieli mocno szamańskie ( które równocześnie miały uchodzić za szaty liturgiczne czy coś w tym rodzaju, nie miało być i nie było wrażenia, że to szamańska doczepka), jakby też
poprzyczepiane pióra strusie i in elementy w ubiorze, trudno je teraz
określić, w każdym razie robiące ze
strojów papieża i kardynałów stroje szamańskie. Zarazem był łatwo rozpoznawalny
ten „człowiek w bieli” i kardynałowie a równocześnie ten sztafaż szamański
sprawiał, że w normalny sposób nie byłyby widoczne ta biel i purpura. Ale były
widoczne tak jak to jest możliwe we śnie czy w widzeniu.
Dlaczego
jednak twarzy papieża nie można było rozpoznać jak i kardynałów?
Otóż
na twarzach mieli maski. Ale jakie to były maski. Nie były to zwykłe maski i nie miały
charakteru w odbiorze aby pląsający mieli się ukryć. Maska ta to był złoty
krzyż. Złoty krzyż na twarzy każdego umieszczony w ten sposób, że ramiona
krzyża dochodziły do skroni, do końca twarzy a w miejscu oczu w krzyżu były małe otwory
(na oczy) tyle ile potrzeba by widzieć. Górna część krzyża dochodziła do czoła.
Natomiast dolna, nie pamiętam dokładnie, czy też nie było to pokazane,
zachodziła na usta, czy tylko do końca nosa i czy były dziurki na nos tego nie pamiętałem po obudzeniu, lub nie było to dokładnie pokazane.
Największe
wrażenie robiły jednak te oczy z miejsca gdzie były przybite dłonie Pana
Jezusa. Nie trzeba tłumaczyć, że to bluźniercze, ale nie było to tak odbierane
przez patrzących na to.
Był
to rodzaj nowej pobożności. Patrzący na to ludzie, których nie widziałem, ale
wiedziałem, że patrzyli, odbierali to jako rodzaj nowej pobożności, trochę
zaskakujący, trochę może wywołujący konsternację, ale skoro papież i
kardynałowie to robią to musi to być dobre i to pięknie i tak pobożnie..
Krzyż
na twarzach papieża Franciszka i kardynałów nie był jednakże surowym krzyżem,
pomijając już fakt, że gdy mamy czyste złoto to trudno mówić o surowości..
miejsce między ramionami a belką podłużną, zarówno na górze jak i na
dole wypełniała ozdobna rozetka z motywami jakby roślinnymi, wrażenie robiła ta
rozetka czegoś pogańskiego i całość jako maska jakby starożytnego, czuło się, jakby to było związane z jakimś
rytuałem, kultem, który wzbudzał niepokój, ale przecież to nowa pobożność i papież
idzie w pląsy wraz z kardynałami więc na pewno dobrze czynią.
Ja
to widziałem patrząc z jednego miejsca tak jak to pokazuje się na filmie w planie dalszym, bliższym i w detalu. Czyli na przykład pląsających kardynałów
z papieżem widziałem dalej by dobrze zobaczyć ich w grupie, ale już szczegóły maski, których
bym nie dojrzał z tej odległości - z bliska.
W
tym śnie patrzyłem na to tak jak inni ludzie ( a jak piszę to było kilka dni po
wyborze Bergoglio, a może nawet na drugi dzień. Mam chyba zapisaną dokładną
datę tego snu, ale nie tutaj. W każdym razie jak pamiętam nie było to więcej
niż tydzień po wyborze a wydaje mi się, że na drugi dzień). Jak inni ludzie, to
znaczy zaniepokojony może momentami, jednak jeśli już to raczej zdziwiony, ale
nie zgorszony jeszcze i nawet patrzący w dobrej wierze. Po prostu byłem jakby
jednym z wielu patrzących, może widziałem to trochę ostrzej niż oni, (bo ogólny
odbiór tej „nowej pobożności” był pozytywny a nawet bardzo pozytywny), ale nie
radykalnie ostrzej.
Dopiero
jak się obudziłem to ten sen odebrałem inaczej niż w czasie jego
trwania, to znaczy właściwie i z dużym niepokojem.
Na
czym polegała szamańskość tańca?
Oprócz
tych szamańskich strojów, bardzo kolorowych, uwidaczniała się też tęczowość ( i
nie było tak, że na stroju purpurata na przykład były konkretnie kolory tęczy,
ale razem ta tęczowość była widoczna. Nie potrafię powiedzieć w jaki sposób). To
się też ludziom podobało, bo taki piękny radosny Kościół, wesoły, odnowiony. No
i czego chcecie, wielka cześć dla krzyża przecież, bo aż na twarzy go noszą. Do
tej pory tak nie było, więc to coś nowego i bardzo pozytywnego.
Wykonywali
kroki tak jak w szamańskim tańcu po prostu, czy Indian północnoamerykańskich
czy innych szamanów. Jak jest wspomniane papież nadawał ton i szedł pierwszy w
szamański taniec a kardynałowie go naśladowali. Ruchy, postawa ciała były
szamańskie, nie wyobrażajcie sobie tańca białych ludzi, czy niezdarnego
pląsania z dystansem imitującego dzikusów, tylko na śladowanie tańca
szamańskiego z pochyleniem się, wysunięciem tułowia i głowy do przodu i odpowiednimi ruchami nóg.
C.P.
……………………………….
Dlatego gdy dawałem na
kanał YT Orędzie o Franciszku dałem muzykę taką jak jest (podkład muzyczny)
pamiętając o tym śnie.
Wsparcie dla chorego i poszkodowanego Janusza Górzyńskiego
Pod poprzednim Orędziem (link)