Piątek,
23 marca
12.50
Tak
dziecko masz dopust w tej zmianie sanatorium. Przesiedzisz blisko 4
godziny czekając na autobus:). Do tego gardło Ci mocniej dokucza.
-
A ma to cel Panie mój najmilszy?
-
Tak dziecko.
-
Mam problem z dostaniem się drugi raz tam. Poprzednio miałem
jechać, musiałem pojechać gdzie indziej, wybrałem Wetlinę. Teraz
jest podobnie. I Droga Krzyżowa przepadnie dziś Panie Jezu.
-
Tak, jednakże jesteś chory i nie powinieneś być dzisiaj w
kościele.
-
Panie Jezu Prześwietlenie Sumień (jeśli) będzie za dwa
tygodnie i dwa dni a ja chory, na mszę nie mogę, na Drogę
Krzyżową nie mogę. Jestem chory – gorzej mi się modli. Wczoraj
prawie cały czas byłem w łóżku.
-
Dziecko drogie ja to wszystko wiem. Twoja zasługa nie jest przez
to mniejsza.
-
Chwała Tobie Chryste.
Dziękuję,
Panie Jezu, że chcesz bym tam był. Czy to ma też ten aspekt o
którym myślę?
-
Tak dziecko, tak jak myślisz – chcę Ci to dać.
-
Chwała Tobie Chryste.
Zjedz
teraz dziecko.
-
Dziękuję Panie Jezu.
13.35
Zapisz
14.10
Zamówisz
jeszcze dziecko.
-
Dziękuję Panie Jezu śliczny:)
-
:):):)
-
Moje miłe słowa, Panie Jezu, są tak marne jak przywiędłe
listki róży.
-
Dajesz dziecko to co możesz dać. A ja się tym cieszę i biorę
jako dorodny kwiat.
-
Chwała Tobie Chryste najlepszy.
-
Będziesz czuł, dziecko wyrzut w duszy dopóki nie będziesz płonął
gorącą miłością do Mnie.
-
Tak, Panie :(
-
:)
15.50
Pisz
dziecko
Gdy
wzrośnie w Tobie miłość nie będziesz miał i tego typu
problemów.
Lecz
jak mówiłem (gdzie indziej) tylko prawdziwi mocarze ducha nie
rozpraszają się w modlitwie gdy przeszkadzać im mogą inni, którzy
się nie modlą.
Martwisz
się dziecko jak staniesz przede Mną gdy będzie Prześwietlenie
Sumień. A tak, dziecko, czekają Cię chwile pełne bolesnej miłości
i żalu. Jesteś na mojej drodze „dopiero” półtora roku. Wiele
Ci brakuje. Masz też to czego nie mają inni, wielu innych zwłaszcza
od czasu Bierzmowania.
Ciesz
się dziecko tym, ze będzie Prześwietlenie Sumień i będziesz mógł
oczyścić się i wejść na zupełnie inny poziom relacji z
Chrystusem.
-
Czy Panie to najlepszy czas?
- Czas który wyznaczę jest i będzie najlepszy.
-
A Panie Jezu czy nie zgroza jak zobaczę swoje grzechy?
-
Złagodziła to Twoja spowiedź generalna i bycie na Mojej Drodze
czyli wybór i posłuszeństwo. Bardziej niech się boją letni albo
zimni. Ty się, dziecko, nie bój.
-
Wydaje mi się, Panie, że bardziej wolałbym pójść na kule.
-
A tak, dziecko. Lecz po śmierci od kuli i tak czeka Sąd. A gdy
bez przygotowania..
-
Cóż mam Panie robić przez te dwa tygodnie. Siedzę teraz,
Panie, tu z konieczności, a ty słodki Jezu zachęcasz mnie abym
zamówił coś i zjadł. Wypoczywam w komfortowych warunkach.
-
Jedno, drugiemu, dziecko nie przeszkadza. Jest tylko kwestia
podejścia. Dałem Ci chorobę też po to abyś teraz intensywnie nie
pościł. W ten sposób okazuję Ci swą miłość, bo nie jestem
Bogiem wyliczonym i bardziej chcę miłości niż postów. Posty są
ważne i potrzebne, niezbędne nawet dla duszy. Lecz Mnie nic nie
ogranicza w niczym, w tym i w miłości do duszy gdy chce jej okazać
miłość.
-
A Panie Jezu moja choroba, która psuje ten wyjazd?
-
To moja miłość lecz Twój krzyż. Lecz pamiętasz, że nie
poradziłeś się co do miejsca w które masz pojechać i stan Twego
gardła jest gorszy niż przed wyjazdem.
…........
Widzisz,
szatan wobec tej miłości, o której czyta przecież na bieżąco
jak piszesz, wścieka się bardziej niż gdybyś się modlił.
Bardziej go denerwuje, ze chcę abyś zjadł coś dobrego niż gdybyś
klęczał przed ołtarzem w pustym kościele.
Najbardziej
go cieszy wyrugowanie Mnie z przestrzeni ludzkiej w tym i publicznej.
A ty jesteś ze Mną wszędzie. Pojechaliśmy, dziecko, razem na
wczasy, w góry, teraz do sanatorium, potem na kwaterę i inne
rzeczy. Chciałem też, dziecko, abyś pojechał ze mną, dziecko, na
narty.
-
Chorowałem Panie.
-
Zrób to choć na kilka dni. Po Wielkanocy zaraz.
-
Dobrze, Panie:).
Dziwne
to mi jednak Panie jest, że może być Prześwietlenie Sumień, a Ty
Panie pozwalasz mi w tym czasie jeździć na nartach. Bo jeśli,
Panie, spacerować, po górskich dolinach to mogę modlić się i
rozmyślać a w czasie jazdy na nartach trudno o to.
-
Będziesz rozmyślał, dziecko podczas wjazdu na górę. A zjeżdżał
na moją chwałę.
Czy
ta jazda na nartach złagodzi choć trochę mój ból podczas Sądu
na próbę.
-
Zapewniam Cię, dziecko, że
gdybyś siedział w domu diabeł by Cię bardziej atakował. Jesteś
jeszcze słaby a on wzrasta w moc. Lecz po Prześwietleniu staniesz
się silniejszy.
-
Serce jednak kołacze się we mnie, Panie, z niepokoju.
-
Spotkasz swego Mistrza, dziecko.
-
Ale jak Sędziego Panie.
-
Tak, ale to jest jednak Sąd na próbę. Nie wyrok a leczenie.
Będziesz
rozumiał to czego jeszcze nie rozumiesz.
Nie
martw się dziecko tym, że będziesz się po tym zachowywał
niewłaściwie. Że inni ludzie będą klęczeć w kościołach a Ty
może będziesz zachowywał się odmiennie. To niepotrzebne.
Zachowasz się właściwie. I to niech Ci wystarczy:)
-
Poszukam schronienia, Panie u Twojej matki.
-
A tak, poszukaj dziecko. Ona złagodzi moje spojrzenie na każdego w
chwili Sądu. Szczególnie Matka Boża Miłosierdzia, Matka Boża
Ostrobramska.
-
Miałbym jednak, Panie, więcej odwagi idąc na wojnę. -Słusznie
dziecko, bowiem ważniejsza jest bojaźń Boga niż strach śmierci
od kuli, czy kalectwa, lub cierpień rannego. Ale iluż tak myśli.
-
Mogłem się jednak lepiej przygotować.
-
Mogłeś dziecko lecz wiem na ile Cię stać. Nie obawiaj się Mego
Surowego Spojrzenia. Potraktuj to jak Boskie lekarstwo doskonałe
choć gorzkie, trudne do przełknięcia, ale oczyszczające w sposób
doskonały.
-
Gdybym nie odbył tej poprawki spowiedzi generalnej to źle?
-
Źle dziecko. Staraj się ją odbyć. Proś o to księdza i aby nie
było tak, że czekają inni petenci a on Cię pogania.
-
Jakże mu, Panie, powiedzieć o swoje drodze. Czy powiem, w tym
jednym aspekcie rzecz będzie mało zrozumiała.
-
Jednakże nie. To tylko ze swoim
stałym spowiednikiem o przekazach. Chyba, że, dziecko, zdążysz u
stałego spowiednika i gdy zostanie nim odbędziesz od razu spowiedź
generalną. Ale to jest możliwe w małym stopniu skoro masz wrócić
dopiero w Wielki Czwartek.
-
Tyle win, tyle zaniedbań, Panie.
-
Jeśli chodzi o ostanie półtora roku wiem jaka jest Twoja
dyspozycja, dziecko.
Wrócimy
dziecko.
-
Och Panie Jezu.
Chwała
Tobie nasz Mistrzu i Zbawicielu.
-
Amen, moje dziecko.
19.00
Napisz
, niepotrzebnie jesteś rozzłoszczony. Chcę abyś wziął ten
pokój, a nie drugi.
19.40
Moje
dziecko. Takie są w tej miejscowości ceny. Jednak jest tu dobre dla
Ciebie powietrze. Zobaczysz czy znajdziesz na pozostałe cztery noce
coś tańszego i czy będzie Ci się podobało. Jeśli znajdziesz
pójdziesz tam.
-
Dziękuję Panie Jezu.
Chwała
Tobie Chryste.
22.45
Zapisz
-
Cóż zapisać Panie.
-
:)
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)