- Czy ja jestem taki ciekawy?
- A jednak trzeba rozmawiać o Tobie. Trzeba rozmawiać o człowieku.
- Jeśli tak, Panie, uważasz?
Wszystko to jest jednak trudne, Panie. Jesteśmy tu, mamy jednak oprzeć się na wierze i działać tak jakby to był okres przyszły.
- Ale jest to okres przyszły. Od dziecka patrzycie na śmierć ludzi. Jednak będziemy mówić o Tobie.
- Wstydzę się, Panie Jezu.
- Czego Twoja dusza pragnie dziecko ?:)
- Mówi się, że dusza pragnie Boga.
- Ale Twoja, dziecko, czego pragnie?
- Wiem czego pragnie mój umysł, ale dusza?
- I wiesz czego pragnie Twoje ciało.
- Tak, to też wiem, ale czy tak bardzo Panie?
- Wiesz, ale i tu nie masz pragnień, które by konkretnie ku czemuś dążyły. Mówię: nie nawet teraz, lecz dawniej.
- Więc cóż Panie Jezu.
- To ja Ciebie, dziecko, pytam. Chcę znać Twoje potrzeby, dobre i złe.
- Ty je znasz Panie.
- Ale Ty mi o nich powiedz.
- O tych złych cóż mówić. I Ty o nich nie mówisz. Mówię o nich na spowiedzi. A o dobrych, no cóż mam je zaspokajane, nie jestem ograniczony. Ty jednakże, Panie powiedziałeś, że moim przeznaczeniem jest jednak pędzić życie w małżeństwie. Lubię kobiety, przynajmniej lubiłem. Są zabawne.
- Mężczyźni też moje dziecko:)
- Tak Panie, dobrze to pokazywał reżyser Eric Rohmer.
- Dlaczego nie chcesz rysować ni malować moje dziecko?
- No bo jak patrzę na coś nie odczuwam potrzeby pokazania tego narysowanego ani namalowanego.
- Przełam się dziecko.
- Postaram się.
Brakuje mi lubienia chwili jak było lubienie miejsca, zaszywania się.
- :) Rozumiem dziecko co masz na myśli, czytelnicy (nie wszyscy) nie do końca.
- Za bardzo gdzieś biegnę do przodu. Nie wiem dlaczego.
I od pewnego czasu nie mam cierpliwości na takie rzeczy.
- Ale chciałbyś?
- Chciałbym.
- I co z Tobą zrobimy?
- Nie wiem Panie Jezu.
- Pigułki murti bing nie chcesz? <Pan Jezus posłużył się terminem z Witkacego C. P.>
- Nie Panie.
- Czym Cię rozruszać, dziecko?
- Nic mi nie przychodzi do głowy. Ale czy o mnie chodzi, Panie Jezu? Chodzi o Ciebie.
- Póki co rozmawiamy o Tobie.
Więc czego byś teraz chciał.
- Być w Meksyku.
- Gdybyś bardzo tego chciał to byś tam był. A poza tym?
- Mieć energię i chęci i zapał.
- I jeszcze?
- Spalać się dla Ciebie.
- A dla siebie?
- Nie rozpraszać się na różne rzeczy, które jednak tu wydają się konieczne, a jak nie są zrobione to jest źle.
- A gdziebyś chciał teraz pojechać?
- Mam na narty. Śnieg będzie od czwartku i mróz.
- A wcześniej?
- Jutro?
Nie mam też za bardzo środków na eskapady. Nie wiem czy dzisiaj coś dostanę. No i mam czynsz do opłacenia a na razie na czynsz nie mam.
- Nie martw się dziecko.
- Nie martwię się, Panie Jezu, ale jednak wolałbym się nie wydać do złotówki gdy jeszcze nie mam opłaconego czynszu.
A wyjazd. Dzisiaj, ostatni dzień roku. Nie bardzo.
- Tak, są zaległości, ale w Nowy Rok.
- To możliwe, Panie, jeśli tak uważasz. Ale gdzie bym pojechał. Skoro w piątek pojechałbym na narty.
- Gdzie chciałbyś?
- Do Wilna byłoby dobrze.
- Tam przed obraz masz < lub „możesz” C.P.> pojechać z mamą, ale sam, w Nowy Rok.
- Przed siebie, Panie Jezu.
- Dobrze, pójdziesz rano na mszę i pojedziesz przed siebie gdzie zechcesz.
- Dobrze, Panie Jezu i dziękuję. Chwała Tobie Chryste.
- Ożywiłeś się trochę dziecko.
- Tak Panie Jezu.
- Wędrówka w Nowy Rok to Ci odpowiada?:).
- Tak, chyba tak, Panie.
- Nadal mam opaleniznę, Panie, i ładnie opalone stopy.
- :).
- I nie pochwalę się nimi na pływalni.
- Jak będziesz się dobrze czuł to pójdziesz.
- Powiedz jednak.
- Cóż, wiele się tu nie zmienia, Panie.
- Nie chcesz mówić!
- Nie, Panie, ale powiem jeśli chcesz.
- Nie przymuszam Cię.
Obraziłeś się na świat moje dziecko.
- Skoro tak, Panie mówisz.
- Nie bądź, dziecko, dyplomatą z Jezusem.
- Och, Panie Jezu, to trudna sprawa. Ty wiesz, że myślę o kobietach młodych, choćby trzydzieści trzy, a te wedle tego do mnie nie są odpowiednie bo różnica nie powinna być większa niż dziesięć lat.
- Nie powinna.
Ale gdyby taka niewiasta godna i uczciwa zakochałaby się w Tobie, odrzuciłbyś to?
- Nie, nie odrzuciłbym, ale musiałbyś to Panie zaakceptować.
- Ale chcę abyś powiedział co się [Tobie] w niewieście podoba. Rozmawiamy o Tobie.
- Sympatyczna, zabawna, zgrabna, mająca pewne zainteresowania, ale bez przesady. Potrafiąca sobie radzić sama. Nie „napalona na mężczyznę”.
Och, ale cóż to w tych czasach. Jak lada chwila będzie Wielki Ucisk.
- A jednak rozmawiamy o Twoich potrzebach.
Jakby to powiedzieli o Tobie ludzie, zagubiłeś samego siebie. Dla Boga to nic nie znaczy, ale takiego Cię znalazłem.
Pojedziesz, dziecko, z rana I stycznia i będziesz się trochę szukał, a Ja będę z Tobą.
- Dziękuję Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.
- Kładziemy się spać.
- Dobrze Panie Jezu.
Chwała Tobie Chryste.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
Jezus i Maryja mają ręce pełne Łask przez cały rok, ale należy szczególnie, i można zwłaszcza wypraszać Łaski w pierwszych dniach roku, na jego początku.