UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



„Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzech. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2017

Przekaz Pana Jezusa 17 X 2016 Miłość moja jest wymagająca, ale też hojna i rozrzutna

(poniedziałek rano 17 X 2016)

- Nie chcę abyś trwał w stanach niecierpliwości, frustracji, stresu, nie mówiąc o agresji. Te ostatnie są u Ciebie krótkie, są raczej napadami niż stanami. Gdyby były takie nie mógłbym do Ciebie przychodzić. Ale frustracja i stres też pochodzi od złego.
Popatrz, zawierzasz się mnie, jak nie robiłeś tego na co dzień. Zapisujesz moje słowa, a jest w Tobie niecierpliwość, frustracja i często gniew.
Nie tak ma być.
Ja nie zwlekam z daniem Ci Mego pokoju. Tylko masz go wziąć.

- Nie umiem Panie.
Wydawało mi się, że to jest automatycznie. Zbliżasz się do mnie, dajesz Swój pokój i jest można powiedzieć potocznie: dobrze.


- Chciałbyś to wszystko dostać bez wysiłku, Mój synu.

Toczyłeś boje z życiem, jesteś trochę zmęczony, oto przychodzę ja i winienem dać Ci ukojenie  „strudzonemu w boju”. A skoro masz Moje Słowa, to tym bardziej.

Nie mój synu. Walka trwa. Jak powiedziałem, że przyszedłem równocześnie przynieść miecz, a   wiadomo, że daję pokój tak i u Ciebie. Te słowa Moje, wszystkie, które Ci dałem są pokojem i nie tylko słowa, także inne łaski mistyczne, które miałeś.
   A równocześnie jest walka i wewnętrzna i nawet w Twojej rodzinie, choć to rodzina, która składa się z  Ciebie i
( usunięte ), ale zawsze rodzina. Twój ziemski ojciec, który jest w czyśćcu i nieodłączony ode Mnie też stanowi w pewnym sensie jej część. Jak się układa w jego rodzinie i jest miłość to on też może Mnie bardziej wielbić.

- Dziękuję Panie.
Problem jest w tym, że jak wchodzę w sprawy Twojego przekazu i modlitwę to brakuje mi czasu, a przede wszystkim (tutaj opuszczone wymienione rozterki w sprawach egzystencjalnych).

- Zabieganie o ludzkie sprawy i troska o nie jest rzeczą normalną na tym świecie.
( usunięty w upublicznieniu fragment)
Dlatego, że ci daję Moje słowa, pouczam, odpowiadam na Twoje pytania i wątpliwości i daję światło na ważne sprawy z wielką łaskawością i otwartością mego Boskiego Serca nie jest powiedziane, że nagle „zacznie ci iść” jak wy ludzie to mówicie. Wyśmiewasz się często z żydów, a sam myślisz często jak człowiek Starego Testamentu.


Co do czasu i modlitwy. Nie modlisz się wiele. Tak, dużo wzywasz mnie w duchu. Ale modlitwa to nawet nie jest prawie zawsze jeden cały Różaniec. Nie było też w tygodniu mszy, co winieneś czynić jako zadaną pokutę przy spowiedzi. Tak, wiem miałeś dobrą wolę, ale winieneś się bardziej starać.
Tak, nie masz takiego wyboru jak choćby (dla Ciebie „choćby”) w pobliskim miasteczku, ale są msze w tygodniu.
Nie trzeba było się bać, że będziesz miał jak mówicie, „dzień z głowy” przez niewyspanie. Trudno, dałbyś radę.
Jeśli wstajesz do pracy, wstawałeś nawet o czwartej ostatnio, to i dasz radę wstać przed siódmą.

- A Panie nie mogłoby być tak, że wpadłbym na jakiś pomysł i zarobił te dwa tysiące złotych swoją głową aby trochę podreperować budżet.

- Moje dziecko, nie wstrzymuję Cię w żadnych godziwych staraniach poprawy swej sytuacji egzystencjalnej i tym samym zaspokojenie godziwych potrzeb. Wiem jak cierpisz. Jak wiesz i dawniej jednak takie próby nie dawały rezultatów. Teraz musiałby to być skutek jakiejś nadzwyczajnej Mojej interwencji.
- Czy mogę Ci dać światło gdzie i jak szukać pracy, albo jak wolisz godziwego zarobku?
- Tak mogę to zrobić, ale musisz prosić i uniżyć się, jak Ci kiedyś powiedziałem. Nadto bez ukrytych pretensji do mnie, z Miłością do Mnie.
- Dlatego, że masz ten przekaz nie może być do niego automatycznie przypisane, choć trochę większe, powodzenie materialne.
On wymaga choć pewnych cierpień i ofiary moje dziecko, w tym modlitwy.

- Takie przerywanie i chowanie się po trosze z tym co zapisuję kolokwialnie dobija mnie.

- Tak Ci to daję, w takich warunkach, jak byś powiedział. Często piszesz różne rzeczy literackie, polityczne.
Nie jest to tak, że nagle zacząłeś coś zapisywać i bliska Ci osoba postrzega to jako coś niepokojącego i nienormalnego. Tak, idź do niej.

(kolejny zapis)

- Dobrze, dam ci Moje słowo, skoro tego pragniesz, jednakże każdy zapis powinien być poprzedzony modlitwą, musi być omodlony przed i po.

- Przepraszam, Panie.

- Potraktuj to jako przejaw mojej Łaski. Wiem jaką walkę dziś przeszedłeś i dlatego daję ci Słowa, lecz na drugi raz przed Moim przekazem pomódl się, najlepiej różańcem i  też trwaj w dziękczynieniu i modlitwie. Jeśli byłbyś oderwany to w najbliższej wolnej chwili.  Jednak w oderwaniu trwaj przy Mnie w sercu. Nie zostawiaj mnie całkowicie. Nie odłączaj się.

- Symboliczna liczba Panie 96 była na 96 stronie tego zapisu. Śmierć i niewiele brakowało, aby była to śmierć grzechowa.

- Zostaliście narodzeni do życia. Przez śmierć. Ale nie tak miało być na początku. Jednak po moim zwycięstwie nad Śmiercią, ta jest dla was Bramą Życia. Możecie jednak przejść przez nią do prawdziwej śmierci, czyli oderwania się ode Mnie na zawsze – śmierci wiecznej. Piekło każdego jest inne, ale zawsze jest to oderwanie się ode Mnie na zawsze, na wieczność.

- My tego piekła Panie Jezu nie rozumiemy.

- Tak, wiem. Macie z tym duży problem. Cóż ci powiem Mój Synu. Wiesz o Moim Miłosierdziu i nieskończonej dobroci. A jednak wiesz też, że wybór człowieka, lub demona.

- Czy komuś takiemu jak ja jest potrzebna większa wiedza niż mam do zbawienia?

- Dziecko moje. Kochać i poznawać Boga trzeba do końca życia. Tym samym można to nazwać wiedzą. Nie można przecież powiedzieć sobie. Znam już dość Boga, aby mi to wystarczyło do zbawienia.
   Czy ktoś kto kocha ziemską osobę powiedziałby: Znam i kocham już ją dość nie muszę poznawać i kochać więcej, a przynajmniej ten, kto miłuje naprawdę?

- Co by się stało gdybym upadł wczoraj?

- Nie dość się jeszcze tego boisz. Nie dość się boisz utraty Mnie. I nie chodzi tu o straszenie, ale o „pouczenie o grzechu”. Jak sam mówisz: wiesz, ale nie czujesz i nie rozumiesz. Wiedzieć, to znaczy rozumieć, musisz się jednak zastanowić czy rozważyłeś te sprawy.
Czy chcesz to zgłębić i rozumieć jak potrafisz? Dałem Ci przecież umysł, który potrafi zagłębiać się w różne sprawy. Tutaj jednak nie starasz się tego zrozumieć dogłębnie. Czy chcesz zostawić sobie furtkę do grzechu? Nie rozumiem, więc nic się nie stanie „takiego”, jak zgrzeszę. Zobaczę co będzie potem.
Powiedziałem ci dopiero co:” Póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie”.
Trzeba grzech sobie zbrzydzić. Wiem, że to jest grzech kuszący przyjemnością. Nie ma innej drogi w moich oczach do spełnienia cielesnego jak małżeństwo - I tu trzeba być czystym, aby małżeństwo zakwitło. Żadnej pornografii w nim, żadnej erotyki, żadnego jak to robią inni, żadnego podglądania innych. Żadnego obnażania się i obnoszenia ze swą zmysłowością wobec innych...
(Tutaj zostało urwane pytanie o rzeczy seksualne w istocie niegodne Boga i chyba niezbyt czyste w swoje intencji).

........................
- Dziękuję ci Jezu.

- Nie zamartwiaj się o sprawy materialne. Boli mnie, jak się złościsz i frustrujesz z tego powodu.
Trzeba zaufać Bogu. Nawet jeśli masz chorą duszę to Ja ją uzdrowię
(dwa słowa zapisane nieczytelnie w rękopisie) siły do zabiegania o swoje i tylko swoje domowe sprawy.
Trzymam ręce nad Tobą w geście błogosławieństwa, gdy walczysz i unikasz grzechu.

- Walka, a skutkiem złości wewnętrzne i na zewnątrz też trochę.

Przecież nie żyjesz w próżni. Twój wróg nie popuści ani trochę. Nie ma litości, nie męczy się. Dopiero gdy taka Moja Wola musi zostawić w spokoju. Na pewien czas.
Nie mogę zostawić człowieka bez zasług gdy ma otrzymać niebo. Byłoby to niesprawiedliwe i nieprawdziwe, a ja byłbym Bogiem nieautentycznym i nieprawdziwym.
W Mojej miłości nie ma miejsca dla „prześlizgiwania się na tamten świat”, tak aby nie stracić życia wiecznego. Danie Mi i sobie jakichś ochłapów zamiast tego co najlepsze.
Ja daję co najlepsze.
Nie mogę pokochać, ani życzliwym i wyrozumiałym Okiem patrzeć na tych, którzy są wyliczeni w stosunku do mnie, swojej duszy i przyszłego życia w Raju, czyli powrotu do Ojca i do mnie.
Miłość moja jest wymagająca, ale też hojna i rozrzutna. Rozrzutna aż do szaleństwa. Ja się spalam w miłości do Was.
Jestem nieustającą ofiarą.
Nie jednorazową.
Rozważaj to przed snem.


- Dziękuję Panie Jezu.

- Błogosławię Ci na tę noc synu i na dzisiejszy (przecież) dzień, o ile nie zgrzeszysz, w tym co jest Twoją największą bolączką.

(Zakończone druga w nocy. Zacząłem niedużo wcześniej).

- Moje błogosławieństwo będzie z Tobą gdy się uniżysz i będziesz przepraszał za inne grzechy.

Chwała Tobie Jezu.

- Rozważaj Synu.

czwartek, 29 grudnia 2016

Pouczenia Pana Jezusa. Przekaz 12.10.2016. Złości są zawsze skutkiem grzechu


Przekaz/Orędzie Pana Jezusa 12. 10. 2016




(środa około 10.00)

  • Pisz mój synu.
  • Ach Panie.
  • Przecież wiem i pokazuję Ci to.
Takiego Cię chcę w Twojej codzienności i słabości. Jednak czystego i stale się nawracającego.
Potrzeba wielu głosów dla tego ludu i dla innych też, przede wszystkim (jednak) dla Polaków.
  • Panie dlaczego ja?
  • Jak teraz sobie przypomniałeś, proroka ze Starego Testamentu: „Kogo poślę „ mówi Bóg Ojciec z troską: Oto jestem Panie, poślij mnie”. A ludzi było wielu.
Podobnie i dziś:
  • Kogo poślę – mówię Ja Jezus Chrystus, Bóg w Trzech Osobach.
Tłumaczyłem Ci to też poprzednio. W tym zakresie nic się nie zmieniło. Mój wybór i naznaczenie jest nieodwołalne. Przerwać je może tylko człowiek idąc za złym.
  • A nieposłuszeństwo?
  • Pójście za złym to i nieposłuszeństwo. Ono było u Adama i Ewy i u Lucyfera.
-Pisz dalej.
Jestem Bogiem, który kocha. A jak ktoś kocha to daje. Daje dary i przede wszystkim daje siebie.
Moje Słowo to dar i ja sam równocześnie jestem Słowem.
Tak, moje Słowo z Pisma Świętego jest najważniejsze, bo tak ustanowił Bóg Ojciec, ale i rozumiesz, że nie wszystko zostało zapisane i nikt Bogu nie może dawać tamy, gdy ten chce dzielić się swoim Słowem, darami, pouczeniami.
To czas łaski, bo jak widzisz tego jest wiele.
Oczywiście są i przekazy fałszywe, zafałszowane, ale wiele jest prawdziwych.
„W owych czasach wyleję na Was Ducha”.
Przypomniałem Ci to poprzednio, gdy udzieliłem Ci się w czas Wielkiego Postu, w ubiegłym roku.
Jesteś naznaczony od dziecka, a wybrany jak każdy przed założeniem świata.
Jesteś darem Boga, bo miałeś umrzeć w dzieciństwie, a wyprosiła Cię Moja mama.
Tak, Moja mama Cię wyprosiła, bo Ona zawsze prosi, a Twoja błagała ją.
  • Nagle to wszystko co przeżyłem wydało mi się ciekawsze i bogatsze gdyby miało mnie nie być.
  • Zawsze lepiej żyć niż nie żyć. Tak odczuwa człowiek, nawet święty i pragnący spotkania ze mną. Śmierć jest skutkiem grzechu.
  • Oczywiście ja naznaczam miarę życia i gdyby miało się okazać, że lepiej dla Twojej duszy byłoby odejść wtedy, stałoby się tak.
  • Pytaj.
  • To Panie Jezu nie byłoby dobre pytanie.
  • Tak Ci przekazałem wtedy i Ty wywnioskowałeś, że to połowa życia. Rozumowanie jest słuszne. I jeszcze ze snu Twego: „ Będziesz stary i nieszczęśliwy, a wezwanie Boże jest nieodwołalne”.
Skoro „stary” to dożyjesz przynajmniej jej progu, czy raczej wejdziesz w nią.
  • Pytaj synu.
  • Dlaczego Ty Panie chcesz bym pytał, a nie przekazujesz mi tego bez moich pytań.
  • Potrzebuję Twojej współpracy. Twoje pytania są dla Ciebie i dla innych. Gdy pytanie byłoby nieodpowiednie wtedy go nie zadasz, lub nie dostaniesz odpowiedzi:
Znam Twą duszę. Gdyby pytał ktoś, kto jest, jak wy to mówicie „cwaniakiem” nie dostałby żadnej.
A i oczywiście nie miałby łaski, takiej jak Ty masz, mimo nawet swojej pobożności (gdyby taki był) częstych mszy i Komunii Świętej i nawet codziennego Różańca.
  • Ja, Panie nie wiem o co pytać.
  • Kiedyś powiedziałem Ci: Potrzebuję dusz. Dusz, które by mi wynagradzały i adorowały mnie. Pytania to też forma rozmowy z Bogiem. Słuszne jest, że uczeń pyta Mistrza. Jak widzisz nie tylko z Ewangelii, ale i z przekazów Valtorty, apostołowie, uczniowie i inni nieustannie pytali.
Jesteś jak dziecko (mimo wszystko), które pyta w dobrej wierze, dlatego chcę abyś to czynił.
  • Ja, Panie mam tyle pytań, a jak mam taką możliwość u Ciebie to nie wiem o co pytać i dużo chciałbym milczeć.
  • I to jest słuszne. Bo ważny jestem Ja, nie wiedza, którą mogę dać. Ważne są Moje Pouczenia, ale najważniejsze jest trwanie ze Mną i o ile to możliwe, we Mnie. To ostatnie jest trudne dla dusz na Ziemi, ale na pewnym etapie możliwe. I pożądane przeze Mnie i oczekiwane.
O ileż bardziej chcecie trwać w niewieście, a ona przy mężu. I to jest słuszne, aby się jednoczyć wzajemnie i zespalać, ale ponieważ Boga trzeba kochać bardziej niż bliźniego swego i siebie, o ileż bardziej trzeba chcieć jednoczyć się ze Mną tu na Ziemi, aby móc od razu w Moje objęcia pójść po przejściu.
  • Panie, co mam zrobić, aby więcej chodzić na mszę świętą.
  • Sam wiesz, że masz kościół najbliżej jak tylko można. Jeśli skupisz się tylko na Bogu, nie na sobie, nie będzie Ci to przeszkadzać. Jednakże nie jest powiedziane, że będziesz tutaj przebywał latami, nawet gdybyś nie był osobą konsekrowaną.
Najlepsza dla Ciebie jako człowieka świeckiego jest praca naukowa, która nie jest praktycznie możliwa poza dużym ośrodkiem akademickim.
  • A jakbym miał być w zakonie?
  • Widzisz, nawet wtedy dałem Ci [tu wymienione duże miasto], gdzie było wszystko co chciałeś. Zaspokojone były wszystkie Twoje potrzeby.
Już przypominasz sobie, jak zaspokajałem, bacząc na Twój stan nawet [słowo niezr. „wyjątkowe”? C. P.], te co do których sam byłeś zaskoczony.
Tak, Bóg nie jest wyliczony, Bóg nie ma ograniczeń. Bóg nawet może robić coś, co ludzi gorszy, choć sam nigdy, ale to nigdy nie powoduje zgorszenia i jest Święty.
Jeden może jeść tylko jarzyny, drugi musi mieć mięso. To dotyczy nie tylko jedzenia.
  • Jestem Panie oschły, zaskakująco oschły.
  • W głębi Twojej duszy jest to, że nic się nie zmieni i boisz się, że tu utkniesz. Zawierz mi, a ja Ci dam co najlepsze.
Ojciec wie czego potrzebujecie i da wszystko tym, którzy go o to poproszą.
  • Ty wiesz Panie, że gdybym miał do wyboru piękną i godną niewiastę i godziwe życie, a miałbym w zakonie kręcić filmy fabularne, to wolałbym być zakonnikiem, a może tylko mi się tak wydaje.
Mówisz Panie, że dla mnie jako dla człowieka świeckiego była i jest praca naukowa. A filmy?
  • Nie możesz być jednak pewny, że potrafisz zrobić dobry film, nie ( prawd.”masz”) jeszcze takiego dzieła, takiej swojej pracy.
  • Panie, to się wie, to się czuje.
  • Jak wiesz, nie ma nigdzie na świecie zakonu gdzie kręci się filmy fabularne.
  • Ale dlaczego Panie? I gdzie jest to często upada. Film jest w coraz bardziej złych rękach.
  • Wie rzeczy nie robi Kościół, które robić powinien w swoich osobach konsekrowanych. Filmy takie są jednak kręcone i były.
Kręcenie takich filmów wiązałoby się dla reżysera zakonnika z pewną sławą. Widzisz siebie w sutannie podnieconego i zadowolonego, krzątającego się na planie filmowym. Ty wypełniłoby całe Twoje życie.
  • Ja Panie, czy inny. Nie rozumiem jednak dlaczego tego nie ma.
(tu moja nagła złość przerwała).
  • Pisz dalej.
  • Nie rań mnie. Traktuj z miłością, jak Ja Ci okazuję wyjątkową miłość dając te słowa.
(po przerwie, bytność poza domem, po 22- giej)
  • Pisz synu.
  • Takie złości we mnie Panie.
  • I zmęczenie, znużenie też. Trudno Ci pisać, ale czyń to.
  • Złości są zawsze skutkiem grzechu, jaki człowiek przyjął w siebie. Nie dał mu tamy, i to od dzieciństwa.
  • Dziękuję Ci Panie za Twój wizerunek. {chodzi o wizerunek, który otrzymał brat Elia, a z którym otrzymujący przekaz dopiero się zetknął}.
  • Ja wiem, że się bardzo nim cieszysz. Mimo to złości w Tobie procentują.
  • I mimo to przyszedłeś do mnie ze Swoim przekazem?
  • Złości trzeba opanowywać moje dziecko. Prosić mnie, błagać, a nawet upaść na ziemię i modlić się z rozkrzyżowanymi ramionami.
  • Boże bądź miłościw mnie grzesznemu.
  • Przyjmuję Twoje cierpienia i ofiary. Są skromne, ale na tyle Cię stać.
Strzeż się grzechu, który czai się za Twymi plecami jak pająk.
Uwielbiaj Mnie i dziękuj mi.
  • Teraz to bardzo mało umiem, mniej niż kiedyś, myślę.
  • Grzech zostawia jakby wgłębienie w skale Twej duszy. Aby się wypełniło musi być walka.
  • Jezu ufam Tobie.
  • Cieszę się, że Mi ufasz, wiem, że martwi Cię sprawa z rzekomą pomyłką w przekazie, przywołaniem proroka, którego słowa przytoczone należą do innego. Nie martw się tym, to próba.
Słusznie dzisiaj pomyślałeś, że wierne cytaty z Pisma zamiast być dowodem, mogłyby się okazać kuglarską sztuczką szatana, który przecież zna Pismo i mógłby je podpowiadać.
-Podnieś głowę i nie lękaj się.
  • Łaska jest dana każdemu człowiekowi.
  • Nikt nie ma zbyt mało łaski. Łaska jest co dzień i cały czas. Nikt nie jest bez Łaski na tej Ziemi. Nikt nie otrzymuje jej za mało. Wszystko jest Łaską, wszystko jest modlitwą i kontemplacją, co płynie ze mnie Chrystusa. Jest to nieustanny strumień darów i Łaski.
  • Ale my go nie czujemy Panie?
  • Nie czujecie zmysłami. Duchem możecie.
  • Jednakże przejawy mojej łaski są we wszystkim co was otacza, co możecie dostrzec.
  • Upadam Panie!
  • Ja Cię podniosę. Nie patrz na oschłość swego serca. Radosne odczucia i odczuwanie są ważne, ale liczy się wola – Ta najbardziej. To Twoje w pewnym sensie dni ciemności.
  • Odejdź ode mnie Panie bo jestem człowiek grzeszny.
  • Grzesznych ludzi powołuję. Święci nie potrzebują uzdrowienia.
     
  • Bardzo mi się spodobało Panie Jezu, że na zdjęciu, wizerunku, który pokazałeś przez ojca Elię, jesteś taki słowiański, prasłowiański może.
  • Wiem co myślisz synu. Zbierasz w pewną całość, starasz się. Zraniono Cię w tym zbieraniu gdy i idzie o Smoleńsk i inne sprawy.
  • Nic nie ma semickiego w Twoich rysach Panie.
  • Składaj dziękczynienie Bogu za to co Cię spotkało i co spotka. Wyrządzisz mi tym cześć i dasz wielką radość. Wynagradzać tym będziesz za siebie i za innych.
  • Cóż ja mogę Panie..
  • Możesz wiele, jak wiele może każdy człowiek, który idzie ścieżką Moją i pełni wolę mego Ojca. Można rzec, możesz, może wszystko.
  • Ale Ty Panie powiedziałeś o wierze jak ziarnko gorczycy. A nikt się nie znalazł, który by górę przesadził w morze.
  • Ale jest to możliwe.
Przypominaj więc sobie jak mała jest wasza wiara, a jak wielka Moja Miłość.
Będąc Miłością najbardziej jej pragnę. Im jest bardziej utrudzona, zdeptana, tym bardziej. Wtedy z miłością biorę ten polny kwiat, a jego woń ofiarna ma dla mnie wielką wartość.
  • Jesteś śpiący i znużony.
  • Przepraszam Panie.
  • Trudno zdobyć Ci się na drobne wyrzeczenia. Nie należy zapisywać Moich Słów przegryzając smakołyki. Nie jesteś syty, ale nie jesteś też głodny. Jak widzisz daję Ci tę łaskę od dwóch dni. Nie możesz zapisywać Moich Słów z pełnym żołądkiem.
Nie pocieszaj się tym. Bądź jak rycerz, powściągliwy u stołu, w swoich chuciach, waleczny w boju.
Łakomstwo, choć małe, jak Twoje, jest wadą, która nie pozwala iść duszy ku światłu.
Gdy masz Moje przekazy nie dogadzaj sobie w jedzeniu przede wszystkim, także w piciu.
  • Chcesz kończyć mój synu?
  • Nie, Panie.
  • Dziś niewielki już pożytek będzie.
Błogosławię Ci na tę noc i na dzień następny. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


Pouczenia Pana Jezusa. 11. 10. 2016. Unikaj nawet znamion grzechu

Przekaz/ Orędzie (Pana Jezusa) 11. 10. 2016

(Przed południem , rano)


-  Panie, co się stało, dlaczego straciłem Twoje słowa?
-  Widzisz, już to rozumiesz, że to może i mieć znaczenie symboliczne. Tracisz Moje Słowa.
Moje Słowa są dla każdego i cały czas.
Ludzie je tracą, a szczególnie to boli gdy jest to dusza wybrana, albo jak ci powiedziałem naznaczona w szczególny sposób.

-  Czy należy przepraszać Panie Jezu za wszystkie utracone Twoje słowa?
-  O tak! Zawsze kornie, ale i pogodnie z wiarą w moje Miłosierdzie, z wielbieniem Mnie i z podziękowaniem za to co się otrzymuje, także za łaskę widzenia swoich błędów.
Wszystko co daję jest łaską. Wiesz już to z objawień mojej córki Alicji Lenczewskiej.
Wszystko co otrzymujesz  to otrzymujesz ode mnie, Boga i od nikogo innego.
Poranny uśmiech, bądź smutki i poranny napitek także.

-  Przyjdź Panie Jezu w moją codzienność, tak jak Ty chcesz, chociaż wiesz, że mam wrażenie, że jest ona jakaś nierealna, gdy idzie o sprawy egzystencjalne. Że to nie to co powinienem robić i gdzie być.
-  Dam Ci wszystko co potrzebne, gdy nie zejdziesz z mojej drogi i będziesz na niej.
- A teraz?
-  Rób wszystko jak dotąd, ale staraj się nie grzeszyć i unikaj nawet znamion grzechu. Pokutuj, tak jak to chcesz czynić, módl się i zapraszaj mnie do wszystkiego.
Musisz kierować swoimi sprawami, ale to Ja jestem tym, który stworzył samochód i zasady ruchu drogowego na drodze życia Twojego i innych.
-  Panie, jednak nasze życie tutaj to skutek grzechu i można powiedzieć jest skażone i może nawet nienormalne.
-  Można powiedzieć, że jest skażone i tak jest. „Nienormalne” – nie należy używać takich określeń na egzystencję człowieka na Ziemi.
To egzystencja zastępcza, zgadza się, zamiast tego co miało być w raju, ale nie „nienormalna”.

Jak teraz pomyślałeś słusznie, w takim wypadku i mój żywot na Ziemi Boga - Człowieka trzeba by uznać za nienormalny.
Masz rację, ponieważ jest skażony, może wydawać się niewłaściwy, ale tak nie jest. Jest to wygnanie pod czułą opieką Boga i jakże czułą i pełną, jak najpełniejszą, gdy oddał samego siebie i to w wielkich cierpieniach – fizycznych i duchowych, duchowych o jakich wy ludzie nie możecie mieć pojęcia, bo nigdy nie zobaczycie tego co widział wasz Jezus w Ogrójcu i aż do momentu agonii. Co jak wiesz i wie wielu innych pozwoliłem zobaczyć mojej córce Katarzynie (Emmerich).

-  Dziękuję Panie Jezu, że udało mi się odmówić z rana I część różańca.
- Bez tego, jak widzisz,  nie byłoby tych słów do Ciebie.
Wczoraj winieneś jednak znaleźć czas by odmówić II część, kolejną część i znaleźć czas dla mnie po południu, przed wieczorem zwłaszcza, w tym wyjątkowym dniu jaki był u  Ciebie wczoraj. Gdy Moja Miłość i Miłosierdzie chciały abym dał Ci swoje słowa dla Ciebie (i nie tylko dla Ciebie).
Powinieneś też po nich podziękować kornie i trwać we mnie z uwielbieniem. Co uczyń dzisiaj.


-  Lękam się Panie takiego daru, bo wiesz Panie jaki jestem.
- Lęk jest naturalny, ale nie może przesłaniać tego daru i tego co powinieneś czynić względem mnie.
Tym samym, można rzec, Twój lęk mi się podoba, bo jest nabożny. Jednak wczoraj nie podziękowałeś Mi i nie trwałeś.

-  Ty wiesz Panie Jezu, że chciałem, aby nie zamykać się i nie izolować, nie robić tego, nie zapisywać i nie trwać kosztem swoich obowiązków.
- Nie, nie kłamiesz sobie, tak myślisz, słuszne jest jednak, aby Bogu po tej łasce podziękować i trwać.
Sen [ chodzi o najbliższą osobę] potrzebny był do skupienia, a wcześniej oddania się Mi i modlitwy, ale potem powinieneś trwać.
Nie były to obowiązki takie aby oderwać się ode Mnie i nie mieć na nic czasu.
-  Panie, nawet gdybym był w klasztorze, zapisywał, a byłaby pora wspólnego zajęcia to musiałbym jeszcze bardziej się oderwać.
-  Tak, ale wczoraj zrobiłeś to z chwilą obudzenia się [najbliższa osoba] „Jak na komendę" właściwie. Nie jest to jednak problem, ale to, że nie trwałeś i nie dziękowałeś zaraz po.
Dziękuj teraz dzisiaj.

-  Nie umiem się w tym odnaleźć, Panie Jezu, w moich obowiązkach. Gdy byłem chory i miałem Twoje słowa było trochę inaczej.
- Staraj się i walcz. Nie masz godzin i minut, co do których musisz się bezwzględnie dostosować. A więc znajdź dla Mnie czas, tak jak to powinieneś zrobić.
-  Bardzo Cię zraniłem wczoraj Panie Jezu?
- Nie, ponieważ zrobiłeś to po części z nieświadomości, po części w dobrej wierze. Ale było w tym i trochę grubiaństwa.
Wiem, uważasz, że możesz robić co należy tylko w odpowiednich warunkach. Jeśli Ja jednak do Ciebie przyszedłem w „nieodpowiednich warunkach” to winieneś odpowiedzieć miłością i wdzięcznością i kornie, ale i radośnie dziękować mi zaraz po.
Tak, robiłeś to i w trakcie pracy, ale mało i uważając, że ponieważ obowiązki Ci przerwały, jesteś usprawiedliwiony bo stało się coś niewłaściwego.
Nie musisz być na każde skinienie
[chodzi o najbliższą osobę], ale musisz zawsze odnosić się do jej potrzeb i próśb z szacunkiem, miłością i wyrozumiałością.
- Panie Jezu już teraz jest mi źle. Mam Twoje słowa, a..
- Zawierz wszystko mi i zostaw na moich barkach. Sam rób ile możesz.
-  Nie wiem Panie na przykład czy mam pisać dalej, czy [ usunięte rozwinięcie wątku domowego].
- Wiesz która jest „lepsza cząstka”. [usunięte w formie upublicznionej wątku osobistego]  jednak trwaj w najlepszej cząstce.
- Ty wiesz Panie, że nawet  (prawdopodobnie napisane „ nie umiem Cię uwielbiać za to”).
Zaskoczyło mnie to wczoraj i jakby serce moje dziś i potem już nie takie.
-  Idziesz drogą ku doskonałości.
Początki są trudne. Nieraz wydaje się, że brakuje  sił i oddechu. Twoim oddechem niech będzie różaniec i Moje Pouczenia.

Błogosławię ci na ten dzień, mój synu.

(Po przerwie nadal 11 październik).


-  Mam pisać Panie?

-  Półtora roku nie pisałeś.
-  Jak z takim sercem złym.
-  Oddajesz Mi je, a choćby było najgorsze, mogę je przerobić na szczerozłotą czarę z winem, Moją Krwią.
-  To Panie droga daleka?
-  To zależy w dużej mierze od Ciebie.
I teraz świadomie i podświadomie opierasz się przed szybką ścieżką i otwarciem się [ nie do końca zrozumiałe słowo „całościowym” prawdopodobnie] na mnie.
Strzeż się tego, otwieraj się na Mnie całkowicie, jak dziecko i ufaj Mi.
Nie zacieśniaj swego
(lub „swojego”) serca i nie tamuj mi drogi. Czasu nie jest wiele.
Pomyśl, że mógłbyś być teraz w innym miejscu, w sensie duchowym, a prawdopodobnie i fizycznie gdybyś wtedy nie upadł, nie przerwał strumienia Mego miłosierdzia, który w stosunku do Ciebie wyraża się m.in. tymi przekazami.


(Jest też uwaga Pana, wtrącona w znaczeniu abym się tym upadkiem przeszłym nie gnębił bardzo, tym co się stało, że to zostało przerwane).
- A jeśli to złudzenie?
-  Patrz, czy te przekazy prowadzą Cię do dobrego. Me rady, które dałem ci poprzednio przecież są aktualne: Jeśli znajdziesz coś przeciw Mej nauce przerwij pisanie, a jeśli będzie się powtarzać, zaprzestań go.
Na razie nie było niczego takiego, więc nie obawiaj się i  nie lękaj. Jak Ci powiedziałem półtora roku temu: Bardziej bój się grzechu niż zapisywania tych objawień (i życia nimi) i tego żeby miały okazać się zwiedzeniem, dziełem szatana, bądź dziełem umysłu.

- Pisać Panie?
A też i się boję, że wszystko to będzie zmarnowane, w tym sensie, że będzie tylko dla mnie.
-  Nawet jak tylko dla Ciebie nie będzie zmarnowane, ale tak się nie stanie. Zostaw to Mi, Mój synu. To Moje. Ty masz czynić to czego dla Ciebie pragnę i dla innych przez Ciebie także.
-  Przepraszam Panie Jezu.
-  Za co?
To dobrze, że przepraszasz. Musisz jednak wiedzieć co czyniłeś, co nie podobało się Bogu. Nie, żeby to rozpamiętywać, ale aby być uzdrowionym i  pozyskiwać Mą Łaskę. Musisz być jak pacjent, który rozumie diagnozę dobrego lekarza i widzi, że tak jest w rzeczywistości, jak ten przedstawił, a nawet wierzy mu nie potrafiąc sam zobaczyć wszystkiego co wie lekarz.
Tak, porównanie jest niedokładne, ale dla waszych ludzkich umysłów pomocne w rozumieniu tych zasadniczych spraw, zasadniczych i najważniejszych dla was.
-  Pokusy cielesne uderzają we mnie, ale i mam wrażenie, że to naturalne, od ciała.
- W sprawach grzechu nie polegaj na wrażeniach. Zresztą niezależnie od tego jaka droga ci pisana czy osoby konsekrowanej, czy wolnego stanu, czy małżeństwa musisz być jednakowo czysty. Unikać tego grzechu i jego znamion  z miłości do Mnie, ale i z miłości do swej duszy.
Ostrzegałem Cię wczoraj przed przeciwnikiem i lekceważeniem grzechu.
Nawet gdy jest to naturalne pragnienie ciała musisz nad nim zapanować, nie możesz dawać sobie folgi, a już zupełnie nie mówić : „Zobaczę co będzie potem”. Ja wylewam Łaski, ale jak mówi wasze przysłowie: „ Dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie”.

-  Zawierzam Ci Panie moje dolegliwości, a jak to napisałem poczułem się jak stary dziadek.
-  Nie jesteś stary, a stałe dolegliwości ma i wielu młodszych od ciebie.
Jednym daję łaskę zdrowia jak, wiesz, a innym łaskę chorób.

-  A czy Ty Panie zechcesz uleczyć?
-  Nagłe uzdrowienie jest cudem.
Czy tak uczynię w Twoim przypadku?
Jak sam czujesz nie może być tutaj wymiany: Ja Jezu daję siebie, a Ty mnie uzdrów. Wiedz i wiesz przecież, że bardziej cierpię nad Twoimi dolegliwościami i chorobami niż Ty sam, zwłaszcza gdy z miłości je ofiarujesz, albo i gdy mówisz Mi o nich bez PRETENSJI DO MNIE.

- Przepraszam Panie Jezu za te pretensje.
- Ta samotność jest cierpieniem, ale i darem. Jak widzisz, tym samym jest to dar.
Ja wielokrotnie marzłem, byłem zmęczony i zdrożony.

-  Ty Panie byłeś wtedy jeszcze młody.
- Tak, toteż nie daję takiej drogi, tym, którym wiek nie pozwala.
Słabość ciała może być też skutkiem zniewolenia grzechem. Nie myśl, że czujesz się słaby tylko dlatego, że nie możesz żyć jak chcesz i pracować umysłowo w pracy jakiej chcesz otrzymując za to godziwe pieniądze
[usunięty mały fragment bardziej osobisty].
-   A Ty Panie Jezu mnie uzdrowisz?
-  Ja Cię uzdrowię, ale nie od razu, najpierw częściowo, potem całkowicie, jak Twą ojczyznę, jeśli nie odpadniecie ode Mnie, i będziecie posłuszni Mojej Woli.
-  Czy Panie słowa, które usłyszałem „ Uratuj Polskę od żydów!” pochodziły od Ciebie? (styczeń 2012) .
-  A jak myślisz?
-  Myślę, że tak.
-  To był przejaw mojej łaski, łaski Boga, niejako wyprzedzającej. To znaczyło, że masz się starać o ratunek dla niej.
W owym Twoim czasie ani siła Twojej modlitwy, ani działanie nie tamowałoby w jakiś widoczny sposób jej łupieży i zakusów szatana na nią.

Jednak zawsze posługuję się ludźmi i słusznie teraz pomyślałeś, że gdyby ktoś taki jak Ty lub Tobie podobni  modlący się o nią i przecież narażający się dla niej, choć nie w sposób doskonały (bo i u Ciebie i innych było tu często dużo miłości własnej), otworzył się całkowicie na Łaskę, mógłby być tym, który prowadzi, daje ratunek pochodzący ode Mnie.
To już musi być dusza czysta i uświęcona. Nie stałoby się tak, że zostałbyś otoczony ludźmi, środkami, wsparciem i Moim błogosławieństwem i toczyłbyś jawną wojnę z wrogami.

Każdy jest przeznaczony do zupełnego uświęcenia. Więc jak się sam domyślasz gdyby dusze wybrane, predystynowane , a miłujące Polskę otworzyły się na łaskę całkowicie, szybko Twoja Ojczyzna dałaby odpór wrogom i zakusom szatańskim.
-  Dziękuję Panie.
Pamiętaj, walcz z zakusami na Twoją czystość cielesną, unikaj nawet obrazów przypadkowych na przykład w telewizji, czy kinie, tym M i wynagradzać będziesz za dawne czasy.
-  Panie Jezu, a małżeństwo?
-  Jeśli chcesz abym Ci dał to co Ja chcę, to Ci dam to właśnie.
Jedna jest dla Ciebie droga, którą wybrałem i pragnę abyś nią kroczył.

-  Jaka to droga Panie?
-  Powiedziałem ci wczoraj, że ścieżki Twojego życia nie poznasz dokładnie. Chcę w tej chwili, abyś jednakowo cieszył się każdą z trzech dróg, którą Ci dam, już dałem, ale ty w swojej wiedzy nadal stoisz przed wyborem. Każdą ukochaj, gdy ode mnie pochodzi, a będzie ofiarowana i przez Ciebie (prawdopodobnie „wyproszona”).
-  Panie Jezu a czy nie byłoby dobre, aby było moje potomstwo Polaka z patriotycznej rodziny i prawdopodobnie Lechity od pierwszych Lechów.
-  Dam Ci wszystko co najlepsze, zawierz Mi, że to jest najlepsze właśnie dla Ciebie.
A dla kraju? Czyż ja Bóg i Jezus miłujący ten kraj, choć niewdzięczny, mógłbym zrobić coś co byłoby z uszczerbkiem dla niego, to znaczy nie dać ci żony i potomstwa. Jeśli ten brak byłby choć najmniejszym uszczerbkiem dla kraju?
O, zapewniam Cię, że wszyscy Twoi przodkowie, którzy poznali Moją miłość uradowali by się  i wielbili Mnie gdyby koniec rodu [tu nazwisko] herbu [tu herb] był właśnie na mężu, który mi się poświęcił, a ja zdecydowałem, aby na nim skończył się ród. Jak teraz Twoja myśl pobiegła:
Mogłoby się tak stać, że Twój potomek w czasach nawałnicy zła mógłby służyć złu po prostu, czy tak chciałbyś aby zakończył się ród?

-Tak nie chciałbym Panie, Ty wiesz.
-  Zostaw Bogu troskę, a sam rób co potrafisz i nawet więcej, (wypełniaj) Moją Wolę przede wszystkim, aby Mi się podobać.
-  Chwała Tobie Panie.
-  Teraz już idź do swoich obowiązków.