UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą catalina rivas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą catalina rivas. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lutego 2017

Zło uwiarygadnia się karząc maluczkich

Niedziela (16 X wieczorem)

- Nie udało mi się odprawić mszy jak należy mając przed oczami to co przedstawiła Catalina Rivas.

- Bo nie przygotowałeś się dostatecznie. To nie jest zarzut, lecz nie dziw się temu, ale dałeś swoją wolę i swego ducha.
Nie bądź niezadowolony kiedy coś ci nie wychodzi w rzeczach, które Ja ci polecam, lub wykonujesz aby oddać Mi co należy. To zbyteczne. Ukorz się i powierz Mi swoje tutaj niespełnienie, brak. Z czystym sercem, ale i radosnym. Tak, jest smutek, ale niech splata się z radością, że oto jesteś na Mojej drodze.


- Boże bądź miłościw mnie grzesznemu, że chcę surowej Twojej sprawiedliwości na innych, choć w złości, nie cały czas.

- Jest przecież pod tym względem lepiej. Podnieś głowę. Jesteś moim dzieckiem, dziełem (najprawdopodobniej „dziełem” w rękopisie) Bożym. Nawracasz się i wystrzegasz grzechu – nie zostawię Cię.

- Ja wiem Panie, że nie zostawisz i pomożesz, ale jakoś tak...
- Przepraszam Panie Jezu, Ty wiesz, że chcę pisać, ale w tej sytuacji mi trudno. Myślałem, że  wieczorem będę miał spokój. Poświęciłem (najbliższa osoba) trochę czasu...


- To było ważne. Dobrze czyniłeś. Teraz powinieneś jednak pisać.

- Ale ona zaraz powie czemu nie idę spać. Nie mogę tego znieść. Nie mam już do niektórych rzeczy cierpliwości.

- Tylko Ja, Jezus zawsze mam mieć jak największą cierpliwość? Zaiste mam ją.
Miałem na Ziemi cierpliwość i pokorę. Teraz jestem uwielbiony. A z Mego Uwielbienia spływa na was Łaska i daje wam też z Mojej cierpliwości jeśli mnie naśladujecie.
Jak mnie naśladować? Nie znaczy to, że masz zaraz wyruszyć w drogę i głosić słowo Boże. W każdej sytuacji można mnie naśladować i w więzieniu także.


- Ja Panie tego nie czuję i zapominam.
Czy jestem w większej łasce niż wtedy gdy miałem nawet pewne łaski mistyczne, a chciałem żyć po swojemu?


- Przytłoczył Cię grzech, rozczarowanie, frustracja, stres, niespełnienie (a ) , problemy materialne,  choroby.
Ale ja kocham Cię nie mniej, lecz więcej.
Widzisz, masz już komfort do pisania.


- Całe życie nie walczyłem z żądzą, jakże będę teraz.


- Trochę walczyłeś.
Ale walka się zaostrza. Musisz stanąć do wielkiej bitwy o swoją czystość.


Ale czuję się taki.. do niczego wtedy, ciapa, nieseksowny.


 - Wiesz, gdy wejdziesz w te sprawy, a jesteś przecież oczytany i masz też pewien dar obserwacji, że ludzie czyści wcale nie są do niczego. Sam to wiesz. Idziesz w swoich myślach i wątpliwościach ku zbyt prostym wnioskom, a przecież lubisz się zagłębiać w problem.
A nawet gdyby tak było. Czyż nie ważniejsza Twoja dusza, a nade wszystko chwała Boga niż polor twego ciała, tego co z niego przeziera dla oczu.
Nie stracisz przez to urody.
A surowość ciała jeśli nabędziesz?

Cóż przez to stracisz, coś cennego? Jeśli Bóg tego zechce dla Ciebie, bo to będzie najlepsze. Byłeś seksowny w swoim rozumieniu w najlepszych latach swego ciała. Nie zabrałem Ci tego gdy miałeś 25 lat, 30.
Nie przejmuj się sobą, tylko myśl o Mnie.
Rozumiesz wiele, jesteś gotów do poświęceń i do działania. Chcesz tylko od razu wsiąść do pociągu, gdzie będzie i wagon restauracyjny i sypialny.

Gdy siedziałeś ze swoim aniołem stróżem w pociągu  {we śnie} to był on skromny.


- Wybacz Panie, ale czuję się (nieczytelne w rękopisie) i do niczego  i w innych brakach także.

- Wiem to, wiem to wszystko.
Oczywiście, że Ci przez to bardziej wybaczam braki wobec Mnie i uchybienia. Ale nie znaczy to, że puszczam mimo.
I na pewno nie powiem Ci: Nie załatwiasz  wielu swoich świeckich spraw, nic się zatem nie dzieje niewłaściwego, że nie dbasz dostatecznie o swoją duszę i Mnie w swojej duszy. Jesteś usprawiedliwiony, czyń jak dotąd. Nie, tak nie powiem. Tak nie jest.

 
Musisz, winieneś bardziej kochać Boga niż siebie. Daleka i trudna to droga, ale takie jest Twoje powołanie. Każdego człowieka zresztą, któremu dałem zdrowe połączenie ducha z umysłem, to znaczy nie mającym silnej choroby umysłowej.
Bardziej kochać Mnie niż siebie i swoje sprawy. Takie jest przykazanie. Nikt nie jest od niego zwolniony. Każdy jest predystynowany, aby tak czynić na Ziemi. Osiągnąć to choć na pewnym etapie swego życia. Choćby u jego kresu.
Ale najlepiej całe świadome i młode życie. Od pierwszej Komunii Świętej gdy uzdalniam człowieka do bycia ze Mną. Czy widzisz jak wielki to cud? Dwa serca biją w Twoim ciele. Dwa serca zaczynają bić w sercu Komunijnego dziecka. Ale od tej chwili nie jest już małym dzieckiem. I nie jest dzieckiem żyjącym jak dotąd.
Z jaką radością przychodzę do tych Serc gdy tak świeże i  czyste. Niewinne. Są jakby skropione kroplami porannej rosy, niebiańskiej rosy. Jednak takich serc jest coraz mniej. Tak, u dzieci.

 
Miałeś 20 lat temu sen o zatrutych dzieciach. I tak jest, spełnia się to dzisiaj bardziej niż 20 lat temu i 10 lat temu.
Pedofilia mój synu jako zamysł i  pragnienie, jako filozofia zbiera swoje zatrute żniwo na wielu polach. Oni (one) wiedzą, że dorośli nie są czyści. Rzucono w ich dusze podejrzenie na wszystkich, a przynajmniej mężczyzn.
I przecież wiesz i  nie musisz tego otrzymywać  bezpośrednio ode Mnie, że tak zwana filozofia gender w swoim rdzeniu chce i to szatańskie zboczenie uczynić normą.

Tak, to my stanowimy prawo, mówią. Dzisiaj karzemy maluczkich za to zboczenie i to nad miarę. A jutro będzie normą. Potem gdy zechcemy znów zakazane. Ale to przecież nie z myślą o dobru dzieci, czy ludzi, ale by realizować swe szatańskie plany.
Co nie znaczy, że zło nie jest złem. Zło uwiarygadnia się karząc maluczkich. Sami to zło, gdy mają ochotę, uprawiają. Przodują w tym Izraelici chcąc tym deprawować przede wszystkim dzieci nie swojej krwi.
Zważ, że w takie dziecko może wejść szatan. Nie musi się to objawiać demonicznymi manifestacjami.

Oni wiedzą o tym, satanistyczni przedstawiciele narodu wybranego i robią to też aby służyć swemu Panu.
To jest wielka radość dla szatana, aby poprzez dorosłego mógł wejść w dziecko, gdy ten je kazi.
Jak widzisz szatan wykorzystuje naród wybrany na wszystkich polach. Co tylko uznaje za potrzebne nie omieszka działać przez nich.
Tak, niektórzy są sprawiedliwi, lecz niewielu, a Ci nadto nie mają Mnie.
Księża, zwłaszcza biskupi pochodzący z niego, zwłaszcza gdy nawróceni w niejasnych okolicznościach, lub będąc po prostu wilkami w owczej skórze, często są satanistami.

 
To znaczy, że nie wierzą w Ciebie Panie?

- Ci, którzy są satanistami popełniają grzech przeciwko Duchowi Świętemu.
To oni wprowadzają zamęt w Kościele. To są wilki w owczej skórze. Oni nie kochają Jezusa, ale często pragną dzieci gojów. Pragną cieleśnie.

Sataniści często mordują także i dzieci. 

- Co można na to poradzić Panie?
Pokuta, pokuta, pokuta, jak mówi do was Moja Matka.
Walka na pięści nic nie da.
Żydzi rządzą światem. Nie uda się gdy paru świeckich zacznie żądać badań genetycznych i innych sprawdzeń. Nie przemogą w ten sposób. Nie zabraniam walki, ale to Ja muszę iść przed wojskiem i być pochodnią rozświetlającą, dodającą ducha i wskazującą.
To co Ci powiedziałem gdy omawiałem kwestię wezwania : „Uratuj Polskę od żydów” ma zastosowanie i do tego.

 
Wiem mój synu, że byś pisał i długo w noc i nie skłania Cię własna wygoda. Masz obowiązki. Winieneś wstać w miarę wcześnie. Śpij dobrze.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Amen


Mieszkam w was w nadmiarze mojej miłości

     15 X (2016)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W rzeczy samej dziś słuchałem jednego i drugiego. Słów nieznanych mi do dziś do Alicji Lenczewskiej o walce. I zaraz obok  tej o walce. I było odpowiadające na moje wątpliwości związane też w tych dwóch rzeczach.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Boże bądź miłościw mnie grzesznemu Panie.

- Jesteś kwiatem, który pielęgnuję i hoduję.
Każdy z was jest kwiatem. Ja jestem ogrodnikiem. Jedni są różami, inni fiołkami, a inni tylko stokrotkami. Nie jesteście chwastami. Chwastem jest szatan. Niektóre kwiaty wymagają więcej pielęgnacji, inne mniej. Niektóre są delikatne i podatne na zranienia, inne silniejsze. Jedne chore, zaatakowane przez pasożyty i choroby, jeszcze inne zamierają, inne nie wzeszły, lub zostały zagłuszone przez inne kwiaty.
Ja jednak każdemu chcę dać życie i to życie wieczne.

Ty przypominasz kwiat polny. Te też hoduję. Kwiat polny przykurzony ciągle pyłem drogi. Ale to pył pochodzący z Ziemi. Czyż nie mówiłem o pięknie lilii polnych?
Jesteś kwiatem, który ucieszy oko kogoś kto zechce patrzeć. A Ja chcę i potrafię.
Dbam o kwiat polny. Rośnie nadspodziewanie pięknie. Jest sam. Poza gromadą innych. Ale cieszy oko wrażliwego wędrowca. Cieszy moje  oko.


-Takie moje złości, tyle razy w ciągu dnia. Jak mogę zapisywać..

Jesteś w trakcie leczenia. Moje słowa są pomocą i lekarstwem. Zważ więc na Moje Miłosierdzie i kiedy będziesz gotów mów o Nim innym, aby uratować dla mnie jak najwięcej dusz.

- Cóż ja mogę Panie.


- Jeśli zechcę będziesz wszystkim czym zechcę
. Ale nie działam bez zgody człowieka. Nie uczynię Cię jednak triumfującym mężem stanu. Bo chodzi mi o Twoje zbawienia, o Twoje życie, życie prawdziwe, które Ja daję, życie wieczne.
Gdybym dał Ci to, co tutaj chcesz, a Twoje życie poniosłoby uszczerbek, choćbyś nawet był i w czyśćcu dość krótko, mierząc ludzka rachubą, byłbym nie Bogiem Wszechmocnym, lecz oszustem, lub Bogiem niemądrym zabierając Ci to co dobre, a dając coś gorszego. Czyż nazwałbyś dobrym, a przynajmniej mądrym ojca, który gdy zbliża się pora obiadu, słucha próśb syna i daje mu wyłącznie słodycze?

- Dlaczego Panie nie mam więcej energii po tak wielkiej Twojej Łasce?

- Jesteś zmęczony. Twój duch jest zmęczony. Moje nadzwyczajne dary nie dają więcej energii, tylko miłość do Mnie, a raczej Moja w was, gdy ją dopuszczacie.
Wymagają też choć drobnych wyrzeczeń, jak Ci już mówiłem. To przecież i dla Ciebie oczywiste. Ty teraz nie chcesz jednak żadnych wyrzeczeń, chcesz „pożyć trochę”, jak mówisz, „na pewnym poziomie”.


- Co mam robić na najbliższe dni.

- Jak ci kiedyś powiedziałem, gdy miałeś Moje Słowa: "Módl się i pracuj". Kocham Cię i chcę dla Ciebie wszystkiego najlepszego. Na tej Ziemi też. Nie mogę jednak dawać Ci nic kosztem bliskości ze Mną zaraz po śmierci.
Gdybyś to rozumiał i wiedział co wtedy będziesz czuł, jak Mnie pragnął i cierpiał nie mogąc stanąć przede Mną, to od teraz byś nieustannie szukał umartwień i Mnie uwielbiał. Zrobiłbyś wszystko co możliwe, aby jak najszybciej się ze Mną zjednoczyć.


- Co Cię nurtuje  mój Synu?

- Ty wiesz Panie. Na przykład. Inspirowały mnie kobiety i świecka sztuka. Nigdy jednak prawie nie miałem natchnienia by napisać wiersz, opowiadanie, którego akcja toczy się w okresie Bożego Narodzenia, czy Wielkanocy.
Nie mam inspiracji w przypadku sztuki i idących z ducha tylko..


- Chciałeś powiedzieć płynących prosto z Boga.
A jednak Twoje serce biło i bije w kierunku wielu Boskich dzieł i znaków. To Cię  inspirowało. Że nie znalazło to miejsca w Twojej Twórczości. Częściowo znalazło.
Chciałeś Boga jako niewymagającego. Interesowała Cię chwila, niuanse, nastrój, rzeczy ulotne.
Moja zaś nauka pozwala twardo stąpać po ziemi. Nie żyć chwilą, wrażeniami, niuansami.
Nie ma w niej sztuki dla sztuki. Jak sobie mówisz : „ Co się nażyłem, to się nażyłem, a co się nie nażyłem, to nie nażyję”, w znaczeniu korzystania z tego świata. Widzisz więc jak to niepełne. Wiedziałeś o tym, ale chciałeś jednak iść swoją drogą.
Najważniejsze co rób to wystrzegaj się grzechu, głównie cielesnego i to za wszelką cenę.
   Nie lekceważ tego.


- Dlaczego Panie jestem taki zmęczony, jak piszę?

Taka łaska musi być okupiona choć drobnym dyskomfortem, choćby zmęczeniem.
Zapisujesz słowa samego Jezusa. Musi być choć drobna ofiara.


- Chwała Tobie Panie.


- Nie lękaj się. Będziesz się i w tym upewniał.
Daję Ci tyle ile teraz mogę i ile aktualnie możesz przyjąć.
Twoje złości. Przepraszasz i wzywasz Mnie. Powstrzymujesz się od grzechu. Złości są spoza Ciebie, choć równocześnie dałeś im punkt zaczepienia. To co Ci przekazałem we śnie: „ Na dnie Twojej duszy zalągł się brud”.
{sen około dwa lata, lub trzy lata wstecz} Czyż mogę mieć pretensje do chorego, który prosi o kurację. Tak, zaraz wzdryga się przed nią, chce żyć jak dawniej, lekarstwo nie smakuje, pociecha w postaci ukojenia również nie daje mu ukojenia. Czyż Ja, lekarz, miłosierny Jezus mogę nie mieć cierpliwości do takiego pacjenta?

- Dlaczego Panie Jezu nie chciałeś abym jednak odmówił część różańca, aby choć trochę się oczyścić?

Wybieram to co słuszne w oczach Moich, a jestem nieomylny.
Teraz postąpiłem, chciałem, w ten sposób, aby przekonać Cię o Swojej miłości, w tym jednym aspekcie. Nie jestem Bogiem wyliczonym i dzieciom swym nie odliczam każdej monety, każdego denara mojej łaski. Jestem Bogiem hojnym.

Daję nawet w życiu człowieka mniejsze zło, gdy ten nie chce wybrać dobra, choć bardzo mnie to boli.
Człowiek jest dla mnie jednością i całością.
Nie jest tak, że kocham kogoś młodego bardziej, a potem mniej.

Nie patrzę na człowieka przez pryzmat jego urody i wdzięku. Wszystko to małe.
Wszystko to wiem, bo wszystko stworzyłem, wszystko to Moje, we wszystkim jestem, ale nie patrzę na człowieka w ten sposób.

Jestem w każdym Twoim organie, każdego człowieka. A zwłaszcza (słowo nieczytelne w rękopisie) moje Ciało i moja Krew.

 
Mieszkam w was w nadmiarze mojej miłości.
Uczyniłbym wielkie cuda i jeszcze większe niż Eucharystia, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego i nie ma żadnych granic. Bo przecież nie może być tak, że Bóg ustanowił Eucharystię i nie potrafi uczynić już nic większego. A potem gdyby uczynił rzecz jeszcze bardziej wielką i nie potrafiłby uczynić jeszcze większej.
Tak Eucharystia to największa rzecz we Wszechświecie. I jak została dana.
Jednak Bóg nie ma ograniczeń.
Jestem niepojęty do końca i nieskończony dla dobrych duchów, które są ze Mną od dawna, a niektóre są potężne. I pełne łaski.

Więc niech nikt się nie dziwi, że powiem iż choć Eucharystia wydaje się szczytem Boskiej myśli, Boskiego dzieła, myśląc po ludzku, to Bóg nie potrafi uczynić nic wspanialszego.
Nie mam żadnych ograniczeń.


- Chwała Tobie Panie!

Nie martw się o to, że nie odwiedziłeś mnie w Legnicy, nie oddałeś chwały wobec Mego cudu.
Dla Ciebie też ważna byłaby otoczka. I sama jazda i wizyta w górach może i młode dziewczęta na ulicy. Dlatego nie uczynię tutaj nadzwyczajnego zdarzenia, abyś mógł pojechać. Na tym etapie, jaki masz, do dzisiaj.

W tym względzie wszystko być może, ale na dziś nie dam Ci nadzwyczajnej łaski, abyś {usunięte w upublicznieniu krótkie dookreślenie w kwestii egzystencjalnej} mógł się tam udać. Tym bardziej, że chciałbyś od razu w góry, a może do kina we Wrocławiu. Nie tylko (więc) Ja Mój synu. Tak miłe mi jest Twoje pragnienie i błogosławiłbym Ci gdybyś pojechał, ale niczego nadzwyczajnego nie czynię.

- Chwała Tobie Chryste.

- Czego chciałbyś jeszcze dziś?

- Wpaść na jakiś pomysł, który pozwoliłby mi zdobyć trochę środków na różne potrzebne sprawy.

 - A w sensie duchowym?

- Aby (chodzi o najbliższą osobę) chciała posłuchać, obejrzeć coś religijnego i abym się z tym nie męczył przekonując ją.
I jeszcze Panie abym dostał to dziś co Ty chcesz.


- Przerwij, a potem wróć do pisania.
Zostawiam ci wolną rękę co do modlitwy i innych rzeczy.


- Chwała Tobie Panie.

(prawdopodobnie następny dzień, ewentualnie inna pora dnia).

- Pisać Panie?

- Tak, pisz.
Nie lękaj się.
Czasami uda Ci się coś uczynić dobrze w Moich oczach, czasami nie, ale liczy się całość i meta.

Zachowaj wiarę. Pokładaj we Mnie nadzieję. Ofiaruj Mi swoją miłość i wszystko czym żyjesz. Łącznie z tym co Cię otacza. Dziękuj przede wszystkim za moją miłość w Tobie, za nieustanną ofiarę Mszy Świętej, jak teraz sobie przypomniałeś w oglądanym z (najbliższa osoba) filmie.
Stosuj te zasady, jak należy odbierać Najświętszą Moją ofiarę.
Zrób tak, żebyś to pamiętał i stosował podczas każdej mszy świętej.
Ja Ci daję wskazówkę, czy iść do Komunii, jak nie jesteś tego pewny dostaniesz taką jutro.


- Panie chciałbym Cię tylko przyjmować zaraz po spowiedzi.

- To chwalebne, ale nie czyń tak zawsze. Potrzebujesz Mnie wiele. Proś o wyłączenie ze wszystkiego, gdy mnie przyjmujesz i skupienie się tylko na Mnie.
Tak, to trudne dla ciebie tutaj szczególnie, ale też ze względu na cechy, które sam w sobie wykształciłeś.
Nie od razu się to zmieni o 360 stopni, ale jeśli będziesz tego pragnął nastąpi to szybko.

Pamiętaj, że teraz każdy upadek cielesny przygwoździ Cię mocniej i na dłużej.
Musisz uważać, być skupiony i czujny. Walcz synu, a masz do pomocy całe Niebo.


- Ale tego się nie czuje Panie, tej pomocy Nieba.

- Mówiłem Ci i mówię i innym, aby nie polegać na uczuciach, emocjach. Pomoc jest z Nieba dana każdemu, kto walczy, a sam to właśnie odczułeś podczas poprzednich przekazów gdy pod wieczór odczułeś ulgę nagle i wiedziałeś, że to wsparcie z Nieba. Wiedziałeś, że od Anioła i Aniołów i może świętych.

- Teraz jest jakoś gorzej Panie.

Musi być gorzej.  Nasiąknąłeś po tym przez półtora roku brudem i nieczystością. Nie cały czas oczywiście, ale jednak. Po takiej Mojej łasce, taki upadek jest niebezpieczny. Więc musi być trudniej. Na takie dusze przeciwnik jest szczególnie łasy. I zaciska swoje pazury na gardle szczególnie łapczywie.


- Jak wynagrodzić za to Panie Jezu?

- Trwaj we mnie i bądź czysty.


- A moje złości?

- To minie. Dostajesz łaski ( bądź „łaskę” w rękopisie). Teraz trwa walka. Początki są trudne, jak Ci powiedziałem.
Drogą jestem Ja.
Nie martw się zbytnio. Podsunąłem Ci myśl: Msza Święta odbywa się dla oka ludzkiego w zwyczajny sposób. A jednak jak  widzisz dzieją się w niej rzeczy o kosmicznym ogromie.
Tak i tutaj. Jest Twoja zwyczajność, którą uważasz za marną i której nie chcesz, (ale dziękuj nieustannie za to co od Boga dostajesz) I jest Mój przekaz Jezusa Chrystusa.

Kapłan nieraz grzeszy i być może niedobry człowiek, ale tak samo przychodzę przez jego ręce, jak przez dobrego kapłana.
Ale kapłan wykonał pewne minimum w moich oczach. Jest tym kapłanem. Przychodzę przez jego ręce, ale nie kogoś świeckiego. Poświęcił lata na to by nim zostać. Coś dał od siebie.
Pamiętaj, że posługuję się Twoim umysłem. Moje słowa płyną przez Twój umysł i jak jesteś śpiący, albo pogrążasz się w znużeniu – nie mogą.


- Chwała tobie Panie!

- Jesteś śpiący i znużony mój synu.
Błogosławię Ci na tę noc i na niedzielę.
Staraj się pamiętać podczas mszy o tym co zostało przekazane Catalinie Rivas. W modlitwie proś o to, by być dobrym dla
(najbliższa osoba) i wynagradzający mi nią za swoje grzechy cielesne.
Pokój niech będzie z tobą.

Śpij Mój Synu.

- Bogu niech będą dzięki.

- Za co?

- Za wszystko.

- Otaczam Cię ojcowskim okiem. Nie lękaj się. Oddaj się Bogu przed snem i Mojej Matce. Wynagradzaj Mojemu Sercu choć przez chwilę i kochaj Mnie.

piątek, 9 grudnia 2016

Orędzie 28 XI 2016. Pan Jezus wymaga tytułu: Jezus Chrystus- Król Polski



28 XI 2016
 
 
Poniedziałek. 
 

21.30

(Pisz synu)
 

- Nie pisałeś wczoraj, bo tak chciałem. Czas abyś pisał dziś. Wiele jest rzeczy, które burzą pokój ducha. Sprowadzając myśl na dociekania, nie budują wiary i siły.   

Pytanie brzmi – od kogo pozyskiwać wiedzę – Od Boga i jego mądrości czy z niejasnych źródeł.

Mówiłem Ci niedawno o tym czy możliwe byłoby „stworzenie” czy udoskonalenie go { człowieka} przez inne rasy, przybyszy z innych planet. 

Mówiłem ci też (półtora roku temu), że kwestia Atlantydy to poszukiwanie przede wszystkim wiedzy tajemnej.

Jest coś i wystarczy, a nawet trzeba po to sięgnąć udając, że Boga nie ma, albo, że On nie widzi.
 

Jak ci powiedziałem: Adam i Ewa raz jej poszukali i czym to się skończyło. Jeśli po obejrzeniu tego filmu {o pustej Ziemi i o tym, że niedawno odwiedzali Antarktydę Obama i Cyryl} czujesz niepokój, to nie jest to dobre.  Nie jest od Boga.

 
Przykład Adama i Ewy w zestawieniu z wiedzą tajemną jest wystarczający i dla każdego aktualny. Moja mama nie szukała wiedzy tajemnej. Miała wiedzę od Przedwiecznego. Jako Niepokalanie Poczęta miała ją w większym stopniu niż każdy człowiek na Ziemi aż do skończenia czasów. Jedna była tylko Niepokalana, z której zdjęto grzech pierworodny ze względu na przywilej Boskiego Macierzyństwa. I nie tylko na ten. To jest już wyjaśnione w teologii więc nie muszę tego powtarzać.
 

Moja Mama mając umysł, ze względu na doznanie Boga i pełnię łaski, przodujący wśród ludzi, z pokorą znosiła to, że czegoś nie rozumie, lub nie jest pewna.  Przyjmowała to co Bóg daje, będąc pełna Jego Łaski. Przyjmowała poznanie, które jej daje. 

Kobieca ciekawość, cecha odziedziczona po Ewie nigdy nią nie powodowała. Była (powiedzielibyście dzisiaj) bardzo kobieca, słodka, delikatna, równocześnie bardzo roztropna, odważna, dzielna. Miłosierna, skromna, czysta. Nowa, lepsza Ewa, jak pisał jeden z Ojców Kościoła. Jej myśl nie pobiegła nigdy za niczym co pochodziło od Stwórcy, a co wzbudziło jej niepokój.

 

A może to wygląda inaczej” niż On nam to przedstawia? Nie, nigdy taka myśl, ani jej cień nie powstał w głowie mojej mamy. Nie tylko dlatego, że była skromna i ufała Bogu. Jej niepokalany umysł był czysty i była świątynią Ducha Świętego. Po prostu taka myśl nie mogła znaleźć się w jej myślach. Oczywiście miała wolną wolę. Mogła, tak jak Ewa, lub aniołowie, którzy upadli. Bóg coś ukrywa – nie należy mu ufać.. lub choćby (na początek) nie można mu ufać do końca. Czyż nie tak myśl biegnie?  

Oto Ziemia jest pusta, można wyczytać, lub obejrzeć – piekła tam nie ma. Cóż, „wali” się cała moja Apokalipsa? A przynajmniej jest pod znakiem zapytania. Oto „ ci źli”, a zwłaszcza przywódcy, mogą schować się na Antarktydzie, albo we wnętrzu Ziemi. Czy może wtedy okaże się jeszcze coś innego skoro we wnętrzu Ziemi ma być inny świat?

 

I znów czynicie sobie bogów, a mnie Bogiem niepełnym, „ z ograniczonym wpływem na rzeczywistość”.  Można by używając waszego biadania powiedzieć : Oj ludzie, ludzie.. 

 Moja Apokalipsa wypełni się.

Nikt kto walczy z Bogiem, żadni władcy tego świata nie uciekną w żadne tajemne, nie znane „profanom” miejsca. 

Sprawiedliwi posiądą Ziemię. Nie pomogą wyjazdy na Antarktydę, czy biegun północny, wiedza i moce i cała moc od szatana.  

Gdybyś był synu bardziej święty i zbliżony do mnie dałbym Ci większe poznanie. Wszystko będzie wyjaśnione ( i musi być), bo tak chce Bóg.  Natenczas to musi wystarczyć w tym orędziu. 

I Tobie i innym powtarzam: Nie lękajcie się.

 
- Panie, ale dlaczego nie dałeś tu większego poznania komuś kto jest bardziej święty i zbliżony do Ciebie, aby mógł się tym podzielić w Twojej woli.
 
(przerwij synu)
 
( za chwilę nam przeszkodzono).
  • Zanim Ci odpowiem. Widzisz, niepokój {chodzi o niepokój wynikający z wyżej omawianej kwestii} wdarł się i do Twojego serca. Nieprzyjaciel szuka choć małej szczeliny by wejść. On się nigdy nie męczy.
  • Naśladuj moją Matkę, Ty i inni.
Dlaczego zaś nie dałem innemu, bardziej świętemu i zbliżonemu do mnie? Chciałem dać taką wiedzę i możliwość zadawania pytań {temu} kto jest jak wielu współczesnych ludzi. Pewne rzeczy konsternują go i nie wie co o tym sądzić. Słabnie jego wiara, a Kościół mu tego nie próbuje wyjaśnić. Nie wyjaśnia też nauka. Częściowo, że nie potrafi, a częściowo bo jest znacznie zaprzedana złym siłom. 
 
Jest już na to niewiele czasu (na czytanie tych orędzi, poza rzeczami najważniejszymi: wskazówek i pouczeń na dni ostatnie). Ale cóż „ Będą się bawili, żenili i za mąż wychodzili” i tak więc i tym będą się interesować. Te przekazy zaczęły się półtora roku temu i zostały przerwane, synu, ze względu na Twoje dwa upadki po krótkim czasie. Zatem czas na tego typu sprawy był przede wszystkim wcześniej. Cóż jednak. Wrócone zostały dopiero 10 października tego roku. Wtedy dopiero otwarłeś się na Mnie ponownie.
 
(przerwałem, przeszkodzono nam)
  • Złością mój synu nic nie wskórasz. Zawsze też oddalasz się ode mnie. Szkoda czasu, a mamy go mało.
Złości w „dobrej intencji”, nawet „bezinteresownej”, jak teraz gdy do Twego gniewu na aresztowanie przedsiębiorcy Rybaka doszła złość z powodu wyroku na tym godnym człowieku A, Kudlińskim i mieszkańcach wsi kieleckich.
 

Wróg synu zaciska pętlę na szyi Polaków. Jeśli nie zostanę ogłoszony Królem Polski < dodaje Jezus: dokładnie taki tytuł – nie inny: Król Polski – te dwa słowa, żadne inne> to nie ostoicie się.  

Parcie wroga jest zbyt silne, by wystarczyło uznanie mnie za Pana i Króla w narodzie polskim i egzorcyzm na Jasnej Górze. Owszem, to są potężne pomoce z Nieba. Mieszają one szyki waszym, światowym wrogom, potęgom i ich ojcu Lucyferowi, ale nie wystarczą. Będą was bronić lecz w końcu upadniecie.

 
Tylko wspólne królowanie z moją Matką jako Królową Polski ocali wasz kraj. Nie stało się tak dlatego, że nie ma nawrócenia serc. Wrogowie do tej pory tłamsili was podstępnie, teraz będą coraz bardziej jawnie. Jednakże teraz dziać się będzie wszystko bardzo szybko. Już tak jest, ale rzeczy są zakryte przed oczami ludzi. Mówię o podstępnych knowaniach.
 
Widzicie, to jest tak, jeśli ktoś wypełnia wolę Boga częściowo, a jest duszą wybraną przez Boga, piekło atakuje go szczególnie zaciekle i jeśli nie zwróci się ze wszystkim do Boga – upadnie. Podobnie jest z narodem. Jeden jest naród wybrany, a jest nim Polska.To jest teraz biblijny Izrael.
 

Podobnie jak Pan Bóg powołał nowych ludzi, Nowego Adama – Chrystusa i Nową Ewę – dziewicę Marię. Podobnie i nowy naród – choć w hierarchii ważności nie stoi obok nich. Ale jest to ważne i taka jest wola Boża. Jednakże gdy naród wybrany popełnia grzechy, a nie nawraca się, musi przyjść wezwanie do opamiętania w postaci ucisku przez inny naród, czy sprzymierzone narody.  

Niestety po takiej karze i oczyszczeniu dla was jaką była II wojna musi przyjść kolejne oczyszczenie. To będzie łaska dla was, bo nie ma zwycięstwa bez odkupienia.   

(skończysz jutro mój synu)

 
 
29 XI
 
- Nie chcecie zwrócić się do mnie pełnym sercem (pełnymi sercami) toteż nie możecie przyjąć Moich Łask, które wam w pełni daję.
Popatrzcie, tak niewiele wymagam: Jezus Chrystus – Król Polski. Tytuł (dla mnie) Króla Polski.
Biskupi, rządzący – władza ustawodawcza i wykonawcza, sądownicza, przedstawiciele stanów i lud wierny.
Z nadzieją, radością, ale i pokorą.
A jednak nie – z waszej strony.
 
Oczywiście: w błąd swoje owce wprowadza wielu pasterzy, inni milczą..
Oczywiście: są ataki na ten ”pomysł” ze strony masonerii świeckiej jak i tej w Kościele, ale nie ma tego w sercach wiernych.
To jest wasze wygodnictwo (wiernych), wasze samozadowolenie, puste – mieszczące się w ramach bycia letnim.
Jesteście puści jak wypróżnione bukłaki, albo żołądki.
Zamknęliście się na Łaskę i ta rosa z góry nie sprawia, że w posusze, która jest wokoło wy, rośliny zielone winnego krzewu, ożywacie.
 
Zamknęliście się na Łaskę i zamykacie coraz bardziej. Jesteście twardzi. Jednakże tam gdy idzie o waszą wygodę, o pieniądze (większe, bo ciągle potrzeba wam większych) potraficie być bardzo układni i starać się o nie.
Nie powiem płaszczyć, choć często tak bywa.
Jednakże o nic dla ducha się nie staracie.
Macie coraz doskonalsze telewizory, monitory oddające głębie obrazu, ale duch wasz jest coraz bardziej płaski. Spłaszczony obcasem szatana i waszą wolą.
Dlaczego myślicie, ze tylko wielkie, złe czyny prowadzą do niego? Większość ludzi on usypia – znieczula.
Znieczulił większość społeczeństwa polskiego na prawdziwe życie w Bogu.
 
Nie ma wylania Ducha Świętego. Pasterze o to nie proszą, nie proszą też kapłani.
Łaska jest podstawą wszystkiego.
Ona daje życiodajną siłę i mądrość.
Ona jest życiem duszy, a tym samym i ciała.
Jeśli jej w sobie nie macie jesteście martwi, choćby z zewnątrz tego nie było widać.
Martwi i bezużyteczni.
 
Czyż nie mówimy o plewach na spalenie?
Każdy kto nie wyda owoców zostanie precz odrzucony.
Weźcie to do serca – jeśli je jeszcze macie.
My mamy serca – powiecie.
No i tak zwierzęta też dbają o legowisko, o swoje młode, o schludność tyle ile im potrzeba, o pielęgnację ciała, o pożywienie i wodę. O znalezienie miejsca na dom. Starają się.
Zwierzęta są jednak bardziej posłuszne Bogu niż wy ludzie i nie przekraczają Jego praw.
 
Ziemia znosi wasze grzechy, ale burzy się coraz bardziej. Sami to widzicie, choć nie chcecie widzieć.
Cały czas chcecie widzieć i słyszeć to co wam wygodne, od polityków, duszpasterzy, a nawet Boga.
Tylko to co wygodne i wam odpowiadające nie prowadzi do mnie.
Czyż jeszcze raz trzeba przypomnieć o drodze wygodnej, która prowadzi do zatracenia.
A ciernista do zbawienia.
Nie jest przecież napisane, że na tej wygodnej drodze człowiek musi popełniać zbrodnie ścigane przez prawo czy choćby takie, które udaje się ukryć w oczach opinii publicznej by wybrać szatana jako swojego króla i Pana na wieczność.
 
Owszem, tacy, o ile się nie nawrócą idą tam. Spójrzcie jednak na dobrego łotra Dyzmę. Został skazany na śmierć za zbrodnie.
Takie, które wymagały najstraszniejszej publicznej kary śmierci jaką wtedy stosował Rzym. A jednak on się zbawił, a wielu, wielu z tych co byli na Golgocie, w pobliżu, nie zbawiło się. A przecież „nic takiego złego nie zrobili”, „Nigdy„ by nie popełnili takich zbrodni jak Dyzma.
A jednak..
Dlaczego zapominacie, że powiedziałem: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego?
 
Teraz walka się zaostrza. Dotychczasowa letniość jest jeszcze bardziej zgubna.
Bez wewnętrznego nawrócenia nie osiągniecie zbawienia.
Bez modlitwy, postu, pokuty, hojności, miłosierdzia, otwarcia na bliźnich nie osiągnięcie Królestwa Niebieskiego.
Niepostrzeżenie szatan zagarnie was w swoje szpony.
Musicie być silni. Mówił to do was Jan Paweł II.
Musicie być mocni.
 
Jest czas oddzielenia ziarna od plew - czas finałowy.
Jak było na początku Kościoła tak jest ( i przede wszystkim będzie) i teraz.
Zostaniecie potrząśnięci mocno. Owoce robaczywe i skarlałe spadną z drzewa. Aby dojrzały całkowicie zostaną tylko zdrowe.
 
Dałem wam internet po to abyście szukali w nim rzeczy Bożych i dałem go zwłaszcza na czasy ostatnie. Wszystko co potrzebne jest do wiedzy i zrozumienia gdzie się obecnie znajdujecie jest w tym medium i wszystko za darmo. Tak to uczyniłem i tak tym pokierowałem.
Oczywiście bez Łaski i ta wiedza i zrozumienie wam nie pomoże. Jednakże należy posługiwać się rozumem, rozeznawać, badać, myśleć.
Gdybyście w ogóle nie potrafili myśleć bylibyście bez winy, ale potraficie gdy uznacie, że wam to potrzebne, lub wygodne.
 
Internet jest moim darem na czasy ostatnie.
Nie szukajcie w nim rozrywki i sensacji nie mówiąc o nieczystościach i innych niegodziwych rzeczach.
Głównym celem dla którego go dałem jest przygotowanie was na czasy ostatnie – na moje Ponowne Przyjście.
Gdy idzie o wasze oczy i wasze uszy materiały potrzebne aby słyszeć i widzieć <niezrozumiale zapisane słowo w rękopisie C.P> są w nim.
Korzystajcie z tego, bo czasu jest bardzo niewiele.
Zaprawdę, powiadam wam – niewiele.
I dzielcie się tym z innymi.
W przestrzeni Internetu i przestrzeni wokół siebie.

Tego zrozumienia i przekonania nie osiągniecie bez zwiększonej, codziennej modlitwy. Łaska płynie przez dobrowolną (nie wymuszoną zdarzeniami losowymi, problemami życiowymi itp.) modlitwę.
Płynie przez Adorację i uwielbienie Boga i przez msze święte. Jednak te trzeba dobrze przeżyć.
Jeśli przyjdziecie tylko przesiedzieć to obrażacie Boga i Łaska zamiast przychodzić wycieka z was jak z dziurawego bukłaka.
 
Przeżywajcie msze święte wedle pouczeń jakie dała Moja Matka Catalinie Rivas – i to macie dostępne bez ograniczeń w internecie.
Jeszcze nigdy nie było tak łatwo pogłębiać swoją wiarę.
Jeśli dają, a ktoś nie bierze powiecie o nim „jaki głupi”.
Bierzcie więc gdy darmo dostajecie rzeczy dobre. Wszystko ode mnie pochodzi, a to co dobre zwłaszcza.
 
Nie uciekajcie od prawdy, nie uciekajcie od Boga. Uciekanie od Boga to dostanie się w łapy szatana.
Wiecie, że domaga się by przesiać was jak sito, a dotyczy to zwłaszcza końca czasów.
Nawróćcie się w tym Adwencie (zwłaszcza).
Niektórzy z was widzą, że tracą nawet radość Świat Bożego Narodzenia, ale to spostrzegając nie potrafią być konsekwentni.
 
(będziesz pisał później, mój synu).

Jesteś spragniony i znużony mój synu.
To, ze wypiłeś szklankę herbaty jednym haustem to nic złego. Oczywiście, dobrze się ograniczać.
To, że uczułeś pełność w żołądku to też stąd, że mniej jesz przecież od pierwszych przekazów i jest skurczony w stosunku do poprzedniego stanu. Ograniczasz się też nieco z płynami.
To potrzebne i niezbędne.
Ograniczanie ciała by wzrosła dusza.
 
Każdy niech pości i ogranicza swoje ciało wedle możliwości, ale też jego wola niech się nimi nie zasłania.
Jednakże nie wszyscy mają dar silnego zdrowia, inni ciężko pracują, jeszcze innym żołądek odmawia często posłuszeństwa przy prostych potrawach gdy chcą nimi w pełni zaspokoić głód. Są i tacy, którzy mają mieszkania nie dość ogrzane – tym trudniej pościć o chlebie i chłodnej wodzie. Jednakże, jeśli można – należy to robić.
Ja pościłem, dużo się modliłem, ograniczałem swoje ciało.
 
Jedzcie w skupieniu – nie łakomie.
Jednakże jak można jeść w skupieniu przyjmując ten Boży dar potrzebny do życia, a więc do zachowania ciała, ale i wzrostu duszy, która w nim żyje, jeśli nie składacie dziękczynienia Bogu przed każdym posiłkiem.
Dlatego też należy ograniczać „przegryzanie” między posiłkami i „dojadanie”. I kupowanie różnych spożywczych produktów, które jecie poza domem.
Trudno żegnać się, przed posiłkiem przed sklepem, otwierając paczkę takich czy innych frykasów – choć słowo frykasów należy umieścić w cudzysłowiu – bo sami wiecie, że zwykle zawierają związki, które nie służą waszemu organizmowi.
Produkty wielu wielkich firm są też przeklinane przez właścicieli. Oddawane szatanowi. O tym też możecie dowiedzieć się z Internetu.
 
Zawsze bądźcie czujni i roztropni.
Tu potrzebna jest mądrość. Nie może ona obyć się w tym przypadku bez pewnej wiedzy. „Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie”.
Pewne rzeczy jednak nie mieszczą wam się w głowach.
Gdyby to było z poczciwości tylko – to nie bylibyście winni, ale idzie to przede wszystkim z lenistwa waszego ducha.
 
Tylu podobno jest ludzi wykształconych w Polsce – gdzie oni.
Nie mówcie, że nie macie czasu, bo na wiele rzeczy (go ) znajdujecie i to zupełnie zbędnych, a nawet złych.
Dzieci moje! Nie zapełniajcie serc waszych tym co nie jest miłe Waszemu Bogu.
Nie trwońcie też waszego czasu.
Pamiętajcie o Mnie.
 
Ja was proszę, ale Ja niczego od was nie potrzebuję.
Wy potrzebujecie, a nie prosicie.
Jeśli zaś prosicie, to o dary dla ciała, nie dla ducha.
Powiedziałem przecież – to wszystko będzie wam dodane.
 
(Dzikie) Rośliny, zwierzęta są posłuszne Bogu.
Dostają to co im potrzeba. O ileż zdrowsze są zwykle od ludzi nieposłusznych prawie zawsze Bogu, nieposłusznych w ogóle, lub nieposłusznych w niektórych rzeczach. Ich odzienie i barwy są zwykle piękniejsze niż ludzkie odzienie i niezdrowe wasze włosy, skóra, zęby, oczy.
A jest to wszystko i po to by cieszyć wasze oczy. Gdyby przyroda ożywiona była choć w części tak nieposłuszna jak wy, z przykrością wychodzilibyście na spacer do lasu, czy na łąkę, a nawet balibyście się.
 
Tak moi drodzy.
Macie wszystko co potrzebne jest do zbawienia. Macie także nadmiar Mojej miłości. Macie to czego nie mają aniołowie.
Wy zaś coraz bardziej nie chcecie adorować Mego Ciała.
Wróćcie do tego i to w rodzinach.
Rodzina nie może żyć Bogiem jeśli nie modli się wspólnie w domu.
Gdzie wasze ołtarzyki domowe?
Prosiłem o to przez proroków. Proroków waszych czasów. ( I to jest dostępne za darmo w internecie). I co?
Nie zrobiliście tego.
Mówiłem: Macie miejsca na wiele różnych sprzętów, ale miejsca na ołtarzyk nie macie.
 
Ale tak się stać musi.
Ty, który czytasz te słowa możesz być Resztą i się ocalić.
Mówię do wszystkich, ale równocześnie mówię do tej garstki. Garstki
 
( w pewien sposób nam przerwano)
 
która dzięki tym słowo i ich skutkom zapragnie być Resztą.
I choć nawet nieprzekonani do końca, ale już przygotowujący swego ducha. I gdy nastanie czas, mogący dzięki Łasce Bożej i tym orędziom jako pomocy, ostać się.
One są pomocą. Musicie chcieć czytać Pismo Święte i szczególnie Apokalipsę.
 
Kierujcie się także rozumem i logiką. Tylko przy tej księdze jest napisane”
Błogosławiony, który odczytuje i którzy słuchają słów Proroctwa,
a strzegą tego, co w nim napisane,
bo chwila jest bliska”.
I znajdujecie wyjaśnienia. Ten kapłan {ks. dr. Murziński) wyjaśnia te rzeczy tak jak Ja tego chcę.
 
Śpieszcie się.
I nie lękajcie.
Kto mnie wzywa jestem z nim. Choćby wokół – „walił się świat”.
Jednakże jestem z nim prawdziwie gdy Mnie wzywa już wcześniej i żyje według moich praw.
Wtedy, gdy przyjdzie ucisk, prawdziwie jestem z nim.
Ci zaś, którzy Mnie wezwą w ostatniej chwili, jak powiedziałem, nie ocalą życia, choć ocalą duszę.
(na tym zakończ)

- Chwała Tobie Chryste, Baranku, który przychodzisz.
 
 
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)