UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



„Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


poniedziałek, 21 listopada 2016

Pukam do duszy nieśmiało i delikatnie

12.52 sobota
(luty 2015)


(początek przekazów 1)

Czytam Ewangelię Valtorty:
Jezus Chrystus zmartwychwstały ukazuje się Joannie.
Czytam we wzruszeniu, ale przy fragmencie gdy Joanna mówi „Pan!”, Jezus odpowiada: „Tak. Pan!” budzi się we mnie coś niedobrego.
            - Dlaczego Jezu?

- W Twojej duszy są zalążki zła.
Ponadto nie chcesz być oszukanym co do prawdziwości tych wyjątkowych objawień, bo pokazujących wiele z mojego ziemskiego życia i mojej mamy.
Ponieważ pokochałeś te Ewangelie, choć niedoskonale, a równocześnie jak sam zauważasz, jest to dla Ciebie trudne, bo wymagające i nie pozostawiające wątpliwości.
Poza tym nie spodobało Ci się to (choć nie zastanawiałeś się nad tym) że Joanna ma być uległa mężowi.
A ogólnie, że ludzie żyjący ze sobą i obok siebie w bliskości mają być cierpliwi wobec siebie i wyrozumiali i łagodni, jak Ja byłem i Jestem.
  Ja pukam do duszy nieśmiało i delikatnie.


{Chwilę później, podchodzi (bliska osoba) pyta o paczki. Odpowiadam zniecierpliwiony.
Słyszę {nieczytelne z rękopisu}
„ Jesteś niedobry.
Człowiek, który ma łaski nie może być niedobry.

- Przepraszam Panie Jezu”

Chwilę później. Kończę czytać o Joannie i pod koniec ogarnia mnie smutek.
- Dlaczego Panie Jezu?
- Jesteś smutny z powodu codzienności. Czytasz tak piękne rzeczy (jak sam oceniasz) i „nic się nie dzieje” , jak wy to ludzie mówicie.
A dzieje się wiele.
W dodatku razi Cię nieco czystość, pokora i nieustanne łączenie radości z cierpieniem.

Słusznie myślisz. Czytasz w Ewangeliach, że Mojemu zjawieniu towarzyszą prostota, radość, spokój przy wyjątkowości tego aktu.
Tak było.
Zasmuca Cię, że małżonka Chuzy ma walczyć o męża, zamiast zacząć głosić Ewangelię. Chciałbyś, aby byli ci ludzie, którym się ukazywałem, tak jak ja. Ależ oni jeszcze nie zmartwychwstali!


   Jeśli ja, Bóg wiodłem proste życie w warsztacie, to dlaczego po Moim Zmartwychwstaniu ci, którzy mnie kochali mieliby wieść naraz życie cudowne, jak z bajki, w nieustannej obecności mnie Zmartwychwstałego, uświęconego i radosnego otoczenia, które przenikam, jak w poranek Zmartwychwstania.

Przecież wiesz, że idę do Ojca. A Apostołowie dostali Ducha Pocieszyciela, który i do Ciebie przyszedł we śnie.
   A przede wszystkim, jak wiesz, przede wszystkim zostawiłem Cud Eucharystii.
O, zapewniam Cię, że Moje Ciało pod postacią zwykłego chleba, ja Bóg Nieskończony, dający się jako pokarm, choć ukryty, czyni większy cud,  niż moje ukazanie się po Zmartwychwstaniu wielu ludziom.


  Bądź błogosławiony Panie Jezu.

- Dlaczego Ty, Panie Jezu, się ukrywasz?
Wybrałeś ukrycie się dla człowieka czy, że nie tylko dlatego, aby nie przestraszyć i onieśmielić człowieka?

- Nie tylko, lecz przede wszystkim.
Jak sam dobrze czujesz na tym poprzestanę, gdyż tylko Duszom Uświęconym wyjawiam ciągle nowe Cuda Mojej Eucharystii.
    Pokój z Tobą.


Nie lękaj się, że jesteś niegodny.
Posługuję się Twoim umysłem i nie ukazuję Ci się w chwale.
Tak jak dobrze myślisz i pamiętasz, ukazał Ci się we śnie Duch Święty, ale w chwale przykrytej, choć w bogactwie teologicznym i wizji oczu, która nie jest dostępna ludziom na co dzień.

  Nie wbijaj się jednak w pychę, dumę także. Wiesz jak się później stało. Musiałem posłać Twojego Anioła Stróża by stał się drugim Pocieszycielem.
 
  Duch Święty przyszedł do Ciebie, bo jak słusznie pamiętasz i odczułeś: ukochałeś bezinteresownie,  choć nie był to płomień gorący i stały.

Sen też był dla ciebie pouczeniem, jak łatwo odczytałeś.
  Duch Święty, nadto, wieje kędy chce, więc nie {słowo nieczytelne w rękopisie - być może „dziw się”} zanadto, że do Ciebie przyszedł.
Gdy człowiek wzywa Pana, ten przychodzi, łasy na czyste choć marne drgnienia duszy, jak dziecko na pieszczoty, by użyć waszego ludzkiego porównania.
   I słusznie myślisz, że gdyby nie twoje nabożeństwo do Ducha Świętego
{słowo mało czytelne, prawdopodobnie „dzięki”} modlitwom w książeczce Twojej mamy (przedsoborowej). Tak i słusznie myślisz: podobnie nie objawiłby Ci się we śnie Anioł Stróż gdyby nie Litania z tej książeczki, którą znałeś, a której nie ma w Twojej posoborowej książeczce.

                               Chwała Panu.


Nieco później.
- Panie pamiętam jedną nie tak dawną spowiedź. Gdy później poczułem radość życia. Głód życia.
Nie trwało to długo. Ale było zaraz po spowiedzi. Trafiło to do mojej duszy i dotyczyło jakby też ciała i moich oczu.
Spodziewałem się, że i po innych spowiedziach będę czuł się tak {słowo nie do końca czytelne, najprawdopodobniej „odrodzony”}.


- To była wyjątkowa spowiedź ze względu na odczucie.
Zależy to też od tego co mówię ustami kapłana.
Tak
(jak sobie przypominasz) na przedostatniej spowiedzi kapłan powiedział ci abyś cieszył się i miał też radość z życia, aktualnie z powodu czasu Bożego Narodzenia.
Ty jednak nie potrafiłeś, z powodu, jak mówisz, ograniczeń, które masz. Wznieść się ponad nie i cieszyć się w tym okresie radością.
Przyznaję, trudno w Twojej sytuacji to zrobić (której w dużej części jesteś sobie winien), ale jest to możliwe.


                                     Chwała Panu Bogu


Nieco potem

- Oddaj połowę swego życia Panu
Nie będziesz żył dłużej.
Oddaj Panu to co najlepsze z Twojego życia
Nie jak Kain ofiarę
Ale jak Abel, aby woń ofiary była miła Panu.
Oddaj to co masz najlepsze, czyli Twoje życie.
Złóż jej jak dar w rękach Trójcy Przenajświętszej i Mojej Matki.
Złóż jej jak gołębie w prostocie.
Bóg Ci wszystko przebaczy i wszystko da.


Panie Jezu, Ty jesteś moją miłością

 

sobota, 19 listopada 2016

Jak mamy żyć - jeśli przyjście Pańskie jest bliskie?



++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++



(11 XI 2016)



Jak mamy żyć? – zapyta wielu.

Jeśli przyjście Pańskie jest bliskie, to jak mamy żyć?

Nawrócić się. Uczynić mnie swym jedynym Panem i Królem.

Przepraszać mnie za swoje grzechy (przeszłe) nie popadając jednak w przygnębienie, ale cieszyć się moją wybaczającą Miłością i Miłosierdziem.

Pokutować w miarę możliwości i stosownie do swych warunków i swego ducha – czy jest jeszcze słaby, czy już silny, oraz ciała hamując je w jego pragnieniach, także tych, które nie są wprost grzechem.

Rezygnacja ze swoich grzechów nałogowych jeśli takie są. Gdy będzie trudno proszenie mnie i błaganie Mnie o Miłosierdzie aby wytrwać. Unikanie okoliczności, które grzech nałogowy mogą przywrócić.

W przypadku nałogowego grzechu cielesnego unikać wszelkich obrazów: zdjęć i filmów, nawet obrazów przypadkowych, choćby tylko erotycznych, czy erotyzujących. Gdy na takie przypadkiem natrafiasz odwracać oczy od nich.

Skromnie patrzeć na niewiasty na ulicy, a wobec pokus, lub ich nieprzyzwoitego stroju odwracać wzrok. Nieprzyzwoitym strojem są także ciasno opinające spodnie, a i same spodnie są strojem nieodpowiednim.

W przypadku posiadania nieczystych filmów i zdjęć na różnych nośnikach usunąć te materiały. Gdy jest to niemożliwe – zniszczyć nośnik.

Wszystko to: nawrócenie, post, pokuta musi być połączone z większą niż dotąd w waszym życiu modlitwą.

Zrezygnujcie z niepotrzebnych, pustych rozrywek, a czas ten wypełnijcie dobrymi Bożymi rzeczami.

Należy swoje obowiązki wykonywać jak dotąd, a nawet lepiej, godziwie, oddając mi wszystko i wszystko czyniąc na większą chwałę Bożą.

Musicie wrócić do żegnania się przynajmniej przed posiłkiem, jeśli nie modlitwa.

Używajcie codziennie wody święconej (najlepiej egzorcyzmowanej).

Nieustannie mi dziękujcie i uwielbiajcie mnie.

Dziękujcie mi za wszystko przeszłe i przyszłe w waszym życiu. Bowiem daję tylko rzeczy dobre i potrzebne. Niedobre i niepotrzebne nie ode mnie pochodzą. Dobre są także cierpienia. To już wiecie. Taka jest nauka Chrystusowa. Ja daję Krzyże. Lecz moje jarzmo jest słodkie a brzemię lekkie.

I wiecie też, że wąska i ciernista jest droga prowadząca do zbawienia. Wiecie też, że kto chce mnie naśladować musi wziąć Krzyż swój i iść za mną.

Pan Wasz Jezus Chrystus nie chce i jako naganną potraktuje tę postawę: Oto zostawiam wszystko, wszystkie swoje sprawy i obowiązki bo już nie warto się trudzić, bo Dzień Pański jest bliski.

To nie moja, Chrystusowa postawa.

Masz wypełniać swoje obowiązki i trwać w tym co dobre i potrzebne do życia, aż nie nastąpi czas wyjścia z Wielkiej Nierządnicy, a wtedy będziesz wiedział, gdy prawdziwie będziesz w Chrystusie (a on w Tobie) i pójdziesz na pustynię.

Będą też tacy, którzy chcąc być mi wierni, życie oddadzą za mnie dając świadectwo.

Zatem musicie pozwolić aby Pan dla was wybrał drogę waszego życia, ukochać to, że wybrał ja Pan i chcieć wypełnienia woli Boga względem was.

A tym, którzy wytrwają dam wieniec zwycięstwa, królowanie ze Mną.

Nie martwcie się o to, co będziecie jeść i pić. Ja zadbam o wszystko co potrzebne do zbawienia.

Nie róbcie wielkich zapasów. Jeśli już robicie je to polecając wszystko Bogu i pytając w duchu, czy Jemu to się podoba.

Ofiarujcie wszystko: i codzienność i dobre i złe chwile – gdy będą wielkie znaki i gdy ich jeszcze nie będzie.

Nieustannie zwracajcie się do mnie. Ja was ocalę. Ja was pokrzepię.

Pod żadnym pozorem nie zgadzajcie się na wszczepienie czipów dzięki, którym będziecie mogli kupować i sprzedawać. Ani sobie, ani swoim najbliższym.

Nie martwcie się o jutro, ale troskę o nie zostawcie mi Jezusowi Chrystusowi Panu Waszemu. Nieustannie polecajcie się mojej Matce.

Matkę Bożą Ostrobramską uczyniłem Patronką Czasów Ostatnich. Zatem nabywajcie i noście Jej wizerunki.

Nie jest to jednak wymóg. Mogą być inne zamiast tego, ale ten zalecam.

Wynagradzajcie Mi, Mojemu Sercu okolonemu cierniami.

Trwajcie we mnie i jednoczcie się ze mną. Ważna jest cicha adoracja.

Przy spowiedzi świętej żałujcie przede wszystkim za to, że grzechami obraziliście moją Miłość. Przy Komunii Świętej ofiarujcie Moje Ciało w was Ojcu przyjmując mnie z czułością i delikatnością. Uwielbiajcie mnie po Komunii Świętej. A jeśli przerwie wam kapłan ze względu na zbyt krótki czas dziękczynienia po Komunii Świętej, to róbcie to po mszy, a gdyby to było niemożliwe, czy utrudnione to starajcie się nie przerywać łączności ze Mną w swoim sercu, świeżo po wyjściu na ulicę, ale idźcie razem ze Mną, niosąc Mnie delikatnie i z uwagą w sercu.

Jeśli będziecie mogli to w najbliższej wolnej chwili adorujcie Mnie w sobie dopiero co, lub niedawno przyjętym.

Módlcie się do swego Anioła Stróża. Wzywajcie go i proście o opiekę i uświęcenie.

Módlcie się za swoich nieprzyjaciół i pragnijcie nawrócenia i zbawienia grzeszników. Nie pomstujcie na nikogo, w tym na biskupów i kapłanów, którzy będą was prześladować, ale w imię Chrystusa przebaczajcie im i proście o ich nawrócenie, a skutki tych próśb mi zostawcie, bo teraz to będzie bardzo, bardzo trudne.
Ale macie prosić.

Radujcie się z ucisku, ale w tym okrutnym czasie proście o zmiłowanie nad światem i ofiarujcie to wszystko Jezusowi Chrystusowi, który przyjdzie niebawem jako Król zwycięski.

- Panie Boże Mocny i Miłosierny i Sprawiedliwy
Jezu Chryste nasz Królu.

- Amen.

sobota, 12 listopada 2016

Papież Franciszek przeinacza moją naukę

 (Niniejszy przekaz nie jest całym przekazem z 10.11.2016, ale całym który dotyczy papieża Franciszka. W większości zawiera pouczenia skierowane bezpośrednio do otrzymującego przekaz, dotyczącego konkretnie jego).

-  Papież Franciszek chce miłosierdzia bez wymagań. Przeinacza moją naukę. To nie jest moja Ewangelia.
Wypluję go z ust swoich.
Zdradza mnie na podobieństwo najwyższego arcykapłana Kajfasza.
„Dialoguje” ze światem czyli szatanem.
Nie by „dialogować” przyszedłem na świat.
Nie by „dialogowali” posłałem Piotra i Pawła i pozostałych apostołów.
Ale to się musi stać, bo tak jest zapowiedziane moim Słowem, Pismem Świętym.
Tak się stać musi, jednak jak biada było mojemu apostołowi Judaszowi, tak i biada będzie temu, który mnie zdradza. Judasz wydał mnie światu. Franciszek też wydaje mnie światu.
Judasz chciał służyć mi i szatanowi równocześnie i abym był wedle jego miary.
Pouczał mnie Boga. Nawet do Piotra powiedziałem przecież gdy ten, z dobrego serca {wedle ludzkiej oceny}: Nie przyjdzie to na Ciebie., „Zejdź mi z oczu szatanie, bo nie myślisz o tym co Boskie, ale co ludzkie”.
Zejdź mi z oczu szatanie, do Ciebie mówię Franciszku, albowiem nie czynisz tego co Boskie polecone Tobie, ale co ludzkie.
Podobnie jak o Judaszu zostało powiedziane: Lepiej aby się nie narodził. Lepiej abyś się nie narodził Franciszku, jeśli dalej chcesz iść tą drogą. Przez Ciebie wypełniają się Proroctwa, ale biada Ci.
Tak, „biada” anioła dotyczy też Ciebie, kardynałów, arcybiskupów i biskupów myślących i postępujących podobnie jak Ty.
Czas wyjścia z Wielkiej Nierządnicy jest bliski.

Na tym synu należy zakończyć te słowa.

 

 Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

środa, 9 listopada 2016

O nierozumni! Wydaliście walkę Ojcu.


(8. 11. 2016)



- Pisz synu.

Jestem z Ciebie zadowolony. To na ile Cię stać (wewnętrznie i zewnętrznie) wypełniasz.

Nie spoczywaj jednak na laurach.
Każdy dzień winien być lepszy od poprzedniego, gdy idzie o łączność ze mną.
Jest to przyśpieszony kurs miłości. Musi być przyśpieszony.

- Ty, Panie dałeś mi ten kurs zacząć półtora roku temu.

- Tak, wtedy nie byłoby aż tak mało czasu. Nie wiń się jednak i nie gryź tym. Przepraszaj, owszem, pokutuj za swoje grzechy, równocześnie Mnie uwielbiając, ale nie przytłaczaj swego serca winą. Pokutuj z radością ciesząc się Moim Miłosierdziem i hojnością i do Niego zwracaj to wszystko co Ci dałem.

- A moje złości?

- Niech Cię nie paraliżują. Podoba mi się jak się uniżasz i jak Cię to boli. A jednak nie możesz się ich wyrzec.

- Powiedziałeś Panie, że Cię ranią, a one nadal są.

- One nadal są, ale roztaczam nad Tobą coraz większy parasol miłości. Moja miłość w Tobie powiększa się, choć jeszcze tego nie czujesz, przeczuwasz co najwyżej.

Te złości są coraz mniej z Ciebie, a coraz więcej tylko od złego ducha. Rozdzielacie się, ale jesteście jeszcze ze sobą połączeni grzechami, które wpuściłeś w siebie.
Jemu nadal chodzi przede wszystkim o przerwanie naszej łączności. Nie mógł, nie udało mu się w kierunku nieczystości, to próbuje w kierunku złości korzystając z Twojej sytuacji egzystencjalnej, którą jeśli teraz akceptujesz, jeszcze nie całkowicie, to wyłącznie ze względu na Mnie, bo wiesz, że tak chce Bóg, że on wszystko daje.
Musisz cały czas widzieć szatana. Mówiłem Ci, że musisz rozpoznać przeciwnika, wiedzieć jak uderza. Uderza więc w Twoje najsłabsze punkty. Musisz go widzieć, to znaczy zdawać sobie sprawę z tego, że on cały czas krąży.

Jesteś coraz silniejszy, ale tym się nie uspokajaj i zachowaj dużą czujność. Jesteś silniejszy, ale jeszcze nie oczyszczony wewnętrznie, nie mówię tu o pokucie za grzechy, choć ta przy wewnętrznym oczyszczeniu jest niezbędna, ale to dwie niezależnie od siebie działające rzeczy, choć wpływają na siebie.

Takie zwątpienie jak w tej chwili spłynęło na Ciebie, w ten przekaz, uczy też pokory. Zatem jest dobre.
Poznajemy po owocach. Na razie dzięki tym przekazom tylko, utrzymałeś stan rezygnacji ze swego głównego grzechu i ( dar) nieustannego nawracania się i przepraszania gdy idzie o inne, oraz uchybienia.
Gdy idzie o czasy ostatnie i czy będzie Wielki Ucisk już teraz, niedługo. Ja cię nie zostawię. Dostaniesz wszystko co potrzebne, aby pójść na pustynię wraz z innymi – Resztą.

Nie bądź smutny, raduj się.

- Chcę pamiętać i pamiętam o Twojej (najbliższa osoba). Bądź dobrej myśli. Dla Boga nie ma nic niemożliwego, nie tylko sprawienie, aby przekonała się, tak jak Ty się przekonałeś.

Wróć jeszcze do pisania, synu, dzisiaj.



Około 21: 50



- Pisz synu.

Dni ludzkości są policzone.

Oto już żagiew przyłożona do stogu. Któż może powstrzymać pożar.

Moja Matka prosi sto lat od czasu Fatimy. Modlitwa, nawrócenie. Post, pokuta, jałmużna.

Jest lekceważona tak, że wzbudza to gniew Jej Boskiego Syna.

Ostatnim paroksyzmem z Krzyża wylewa może Łask.

Odbijają się jednak one od pancerzy waszych serc i sumień.

Nie można wierzgać przeciw ościeniowi.

Zapominacie, że mierzycie się z Bogiem.

Kto wygra tę walkę?..

O nierozumni! Wydaliście walkę Ojcu.

Ale dobrze.

Chcecie żąć co zasialiście? Z twardą mową wobec mnie oto stanęliście. Pyszni i hardzi. Wskazujecie mi miejsce, które wedle was winieniem zająć. Miejsce poślednie. Miejsce gorsze niż dajecie je waszym tłumom, którymi gardzicie, choć, którym schlebiacie.

Mogąc być ubóstwieni przez Boga wolicie stać się demonami na podobieństwo szatana.

On przynajmniej widzi moją sprawiedliwość, a wy?

Zbierzecie owoce waszych knowań i niegodziwości.

Bezcześcicie Ziemię, a ona wam odpłaci.

Oto już stoi w drzwiach.

Brama Mojego Miłosierdzia otwiera albo drogę do wielkich łask, gdy się nią pójdzie, albo bramę moje sprawiedliwości.

W karze jest zawsze Moje Miłosierdzie.

Kara jest też wynikiem tego co sami sobie zgotowaliście.

Ja przyszedłem przynieść pokój na Ziemię.

I powtórnie przyjdę też dla Miłości. Jednak skorzystają z niej nieliczni. Mała trzódka. Ale to wasz wybór. Bóg szanuje wybory człowieka.

Wolna wola. Nigdy, przenigdy Bóg jej nie więzi. Jego wszechogarniająca miłość nie zbawia na siłę.

„Naprawiłem to co Adam zgubił”. Za jaką cenę?

I oto cóż: Śmiech i wzgarda. Dążenie ku samozagładzie.

Dzieci, gdyby nie moje interwencje wojna atomowa wybuchłaby już dawno.

Ale nieustannie ku niej dążycie.

Będzie więc jako jeden z owoców waszych grzechów.

Nie chcecie Boga uznać za Pana. Poznacie smak żelaznej rózgi demona.

Nie ma innej drogi. Albo ja, albo szatan. Nie ma drogi pośredniej. Kto odrzuca Boga, wybiera szatana.

Na Pana chcecie tego, który was nienawidzi. Odrzucacie tego, który was kocha.

Będzie co ma być, powiedzą zaś niektórzy na te słowa (i inne Moje).

Gdy przyjdzie na was ucisk tak nie będziecie mówić.

Będziecie wołać do gór aby się zwaliły na was i was zakryły.

Będziecie uderzać głowami o ściany swoich domów w przerażeniu.

O, nie.

Nie będziecie siedzieć i mówić: Co ma być to będzie.

Gniew Mego Ojca jest godny szacunku i on ten szacunek wzbudzi. Piekło będzie myślało, że wygra i posiądzie Ziemię.

Czy nie wiecie, że jest piekło?

Jak to mówicie dzisiaj: Jest, ale właściwie... To jedni. Inni jeszcze inaczej. Mówicie (wreszcie): Nigdy to na nas nie przyjdzie.

Czyż nie przychodzą bóle na rodzącą, bo dojrzał owoc jej łona?

Nie inaczej będzie z Wami.

Na Ziemi rozpęta się piekło, które przyzwaliście słowami, myślami, uczynkami i skutkami waszych wyborów. To będzie jego przedsionek tylko, ale dla was będzie jak piekło.

Przypomnijcie sobie jak dzieci z Fatimy po ujrzeniu piekła przez kilka dni chodziły jak porażone. Gdyby nie Matka Boża, która była z nimi, umarłyby w jednej chwili.

Zapraszacie piekło na Ziemię. Tylko dzięki mojej interwencji to jest przedsionek piekła.

Gdyby przyszło piekło prawdziwe, poszłaby ludzkość w ogień prawdziwy.

Przyszedłem na Świat, aby umrzeć za każdego do końca czasów i dać mu życie wieczne.

Jestem Bogiem wiernym. Dla tych, którzy tylko we mnie pokładać będą nadzieję dam niegasnący wieniec zwycięstwa. A na czas krwi i ognia dam mannę z nieba i schronienie potrzebne do zbawienia.

Na pustyni nie zabraknie im niczego potrzebnego by przeżyć.

Kto nie przestanie być letni i to natychmiast niemal, podzieli los odrzuconych.

Powiedziałem przecież : „Bodajbyście byli zimni albo gorący".

Kto mnie kocha idzie za mną.

Kto mnie nie kocha nie będzie w próżni.

Nie ma trzeciej drogi.

Powtarzam raz jeszcze: Albo Bóg, albo szatan.

Na ten czas, który idzie i już się zaczął. Albo całkowite przylgnięcie do mnie. Albo wybór nieprzyjaciela człowieka, jako swojego Pana.
 
 

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)