UWAGA!!! BARDZO WAŻNE INFORMACJE DLA POLAKÓW!!


https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2020/09/uwaga-bardzo-wazne-informacje-dla.html


Pod powyższym linkiem są adresy stron i kanałów związanych Bożych proroków jak i adresy kanałów z tymi Orędziami.


Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.



„Ja, Jezus Chrystus, Król Polski i Wszechświata jestem bardzo smutny, że tak niewiele osób wie, że oficjalnie od 20 lutego 2020 roku Jestem Królem Kraju nad Wisłą, Nowego Jeruzalem, narodu wybranego, na zasadach jak nigdy do tej pory.

Gdyby Rząd i Episkopat w sposób należyty przeprowadził Moją Intronizację, zło nigdy nie dotknęłoby Polski.”


Matka Boska Ostrobramska to Patronka dla Polaków na Czasy Ostatnie, to Niewiasta apokaliptyczna obleczona w słońce.

Ofiarujcie się Jej całymi rodzinami, noście Jej poświęcone wizerunki, zawieszajcie obrazy z Matką Boską Ostrobramską w domu.


poniedziałek, 6 marca 2017

Oręðzie Pana Jezusa 24 II 2017. Od was ludzi nie wymagam tyle ile wymagałem od siebie, ale wymagam


24 luty 2017

Pisz synu

  • Cóż mam pisać Panie?
  • Czynisz to co czynić winieneś. Dlatego odrzucaj smutki i niepewności, z tego powodu, bo jesteś na dobrej drodze.
Stąpasz moją ścieżką.
Przeszkody są, bo muszą być. Jak już niejednokrotnie mówiliśmy, są także dlatego, że Mój dar (tych przekazów) musi być okupiony pewnymi trudnościami i cierpieniem. Równocześnie jednak masz i pomoc i wytchnienie.
Droga Twoja (i nie tylko Twoja) musi być drogą Chrystusa.
Ja na swojej drodze miałem i cierpienia i wytchnienia także.
Więcej było jednak cierni.
Nie szukałem nigdy pokrzepienia ze świata. Szukałem go tylko w Bogu. Od was ludzi nie wymagam tyle ile wymagałem od Siebie, ale wymagam.
Niezbędne jest tu umartwienie.
Wiem, że nie potraficie tak jak wierni dawnych wieków dlatego i od Ciebie i innych wymagam niewiele, ale jednakże codziennie, choć drobne, dobrowolne umartwienie być powinno. Stosujesz je, pilnuj jednak aby było codzienne.
Wyjątkiem byłaby silna choroba. Lekka jednak nie zwalnia z dobrowolnego umartwienia ciała. Nie można w pełni wzrastać w Chrystusie bez tego ( o czym już ci mówiłem).

Niestety i nie słyszy się tego na kazaniach. Czyż ja zleciłem kapłanom aby o tym nie mówili?
Czyż nie znają tej drogi?
A sami czy ją stosują? Sądzą, że bez umartwienia będą doskonale Mi służyć?
A może uważają, że tyle ile dają wystarczy?
Wykonuję, Panie Jezu, swoje obowiązki, więcej nie wymagaj?
Konsekrują Mnie z obowiązku.
Chcą jednak abym w chwili Sądu po śmierci spojrzał na nich tylko okiem Miłości.
Czyż nie wiedzą czym jest Sąd?
Spojrzenie Miłości i tylko takie jest dla tych, którzy idą od razu do Nieba.
Czyż jednak i najwięksi święci nie lękali się chwili Sądu?

(módl się teraz)

Orędzie Pana Jezusa 22. II 2017 cz.2. - Serce człowieka jest takie, że nie jest łatwo go uleczyć.


(pisz synu)

- Serce człowieka jest takie, że nie jest łatwo go uleczyć. Tak samo jest z Twoim sercem. Mimo darów, mimo łask, mimo iż dusza wie, że jest na drodze Boga to dopóki serce nie jest uleczone to są dodatkowe trudności. I nie można tego zrobić od razu.
Gdybyś synu postępował na Mojej drodze bez żadnych wahań, nie było niedyspozycji Twoich, rozżaleń, oczekiwań, to by uleczenie było w tej chwili w większym stopniu, a nawet znacznie większym.
Jednakże stać się to od razu nie może.
 
Wiem dziecko, że problemem jest dla Ciebie załatwienie spraw z Twoimi ( w cudzysłowiu trzeba to powiedzieć) sąsiadami, a zajmowanie się Mną i utrzymywanie tego w harmonii. Jesteś skłonny zostawić swoje sprawy, tego typu sprawy. Masz dyskomfort, bo nie chcesz tego zostawiać, a wiesz, że masz przeciw sobie urzędników. Nie to jest największym problemem dla Ciebie, w tych dniach, pilnowanie swoich spraw egzystencjalnych i łączenie tego z dyspozycją w stosunku do Boga i swojej duszy, ale łączenie tego z tego typu sprawami.
Tu za każdym razem podnosi się gniew, nie musi, nie powinien też oczywiście, ale jest to, po ludzku rzecz biorąc, usprawiedliwione. Wiem, że się za nich modlisz, wiem, że im źle nie życzysz, tylko po prostu nie chcesz mieć z nimi nic wspólnego. Jest to słuszne oczekiwanie bo takie osoby nie powinny tu mieszkać, bez względu na ich sytuację materialną, czy są biedni. To są ludzie o twardym karku, a zwłaszcza ten młody człowiek. O twardym karku w znaczeniu słów z Pisma Świętego. Niech nie myśli ktoś, kto to przeczyta, że twardy kark to znaczy twardy kręgosłup. Nie, ten człowiek ma twardy kark, ale nie ma kręgosłupa.

Cóż dziecko, jak już wielokrotnie powtarzałem, wszedłem w Twoją codzienność, w Twą egzystencję, ale nie mogę jej zmienić zwłaszcza w jednej chwili.
Nie może być też tak, dziecko, dlatego, że ktoś kto by czytał Moje Słowa do Ciebie i do innych i budował się nimi zobaczyłby i powiedział (tak po ludzku mógłby powiedzieć niejeden) : Nie dość, że dostaje słowa od Boga, przekazy, jest prowadzony to jeszcze Bóg zmienia jego sytuację i usuwa jego wrogów.
Zatem wiesz dziecko, że tak nie robię, nie mogę robić.
Inaczej, jak już też o tym mówiłem, było w Starym Testamencie, choć też nie zawsze i nie należy go upraszczać. Zawsze się tam pojawiały słowa o Miłosierdziu, o litości, a dotyczyły przecież te słowa nie tylko moich wybranych. 
 
Jest to dziecko na skutek nieprawości, nieprawości w ludzkich sercach, w tym i urzędników. Słyszysz przecież dziecko o rzeczach znacznie gorszych, od których włos się wam, uczciwym Polakom, jeży na głowie. To dziecko jest dla Ciebie kolejna próba, na ile przylgniesz do mnie, jak Ci mówiłem musisz przede wszystkim dbać o swoje sprawy egzystencjalne, niezbędne. Sprawę pracy a ja chcę Ci pomóc aby to była dobra praca, jeśli nie zaraz to w bliskiej, możliwej przyszłości i sprawę zadbania o mieszkanie i robienia tego co możesz, przy środkach jakie masz.
Szatan wykorzystuje Twoje zranienia i Twoje słabe punkty i uderza w nie bezustannie, ponieważ, jak to uznajesz, chciałbyś zrobić porządek korzystając z tych nowych praw, które Wam przysługują i „ustawić” tych ludzi, jak to mówisz. Natomiast moje dziecko, sam wiesz, że to jest na granicy tego, w najlepszym przypadku, co Mi się może podobać, a co nie. Jeśli to ma być zaspokojenie Twojej miłości własnej i chęć pokazania im kto tu rządzi to Mi się to nie podoba. Jeśli wyniknie to z chęci dbania o estetykę podwórza, obejścia i tego aby wam nie przeszkadzało to co wam przeszkadza przechodzić na swoją część ogrodu, to jest to wskazane abyś to robił. Tak jak to robisz módl się za tych urzędników i za nich, natomiast w sercu swoim likwiduj swoją miłość własną, daj Mi ją. Niech ją zdepczę.
To dziecko nie jest równoznaczne z odbieraniem Ci dobrego nawet mniemania o sobie. Dlatego, że przecież i Ty wiesz i sam to mówisz, że jak wy to mówicie : nie wyżywasz się w realizacji tego, nawet z pychy [ być może jest jeszcze „do mnie”] mówisz, że to nie jest rodzaj wrogów, u których by Ci sprawiało satysfakcję ukrócenie ich swawoli. W pismach moje dziecko „skracaj się”, tych niezbędnych do urzędu i nie wysilaj swojej erudycji. 
 
Jak wiesz urzędnik chce się czuć mądrzejszy i ważniejszy od tego kto do niego pisze, od petenta, zatem tak dobrze napisane pismo i wyłożenie wszystkiego, jak wy to robicie, będzie skutkować tylko jednym zdaniem, co was rozdrażni i nawet w mniejszym stopniu reakcją. 
 
To nie jest dziecko niezbędne do życia, macie swoją część ogrodu i o to dbaj. Wiesz jakie masz prawa, natomiast w Twojej sytuacji nie jest dobrze abyś w to się angażował, bo tracisz równowagę ducha i trudno Mi jest też abym do Ciebie przychodził. Myśl o staraniu się w tych dwóch sprawach: Mieszkanie, praca. Oczywiście jeśli idzie o sprawy materialne. Gdy idzie o sprawy ducha to nie musimy tutaj uzupełniać. Trudniej Mi dziecko do Ciebie przychodzić i jak widzisz musisz się więcej modlić.
Moje dziecko, ponieważ Twoja myśl wróciła do sprawy upubliczniania kwestii egzystencjalnych, co jest w ostatnim opublikowanym przez Ciebie przekazie. Tak jak Ci mówię zostawiam to Twojej woli. Nie jest to niezbędne dla tych, którzy czytają, natomiast dobrze jest aby był przekaz pełny. Nie traci on jednak na tym, że nie ma tych krótkich fragmentów.
Martwisz się tym, że możesz stracić w niektórych oczach. W niektórych oczach możesz stracić, ale cóż Ci po tym. Cóż Ci po tym moje dziecko.
Niektórym moja miłość i odnoszenie się do spraw duszy, nieustanne mówienie o nich, o tym co duszę boli w jej sprawach egzystencjalnych będzie krzepiące. 
 
Ważne jest moje dziecko, tak jak chcesz, abyś zdyscyplinował się i przepisał te przekazy na bieżąco. I umieścił też do tych na bieżąco. Ja Ci dziecko pobłogosławię jeśli ten czas będziesz poświęcał przede wszystkim na to. Wiem, że inaczej, w obecnej chwili, przy zaległościach, które masz, nie dasz rady.
Jednak dziecko Twoje oczy też muszą odpocząć od komputera. I nie powinieneś tego robić osiem godzin dziennie, mimo tych zaległości. Osiem „bitych” godzin dziennie , nie licząc przerw. Dlatego też ze względu na wzrok nie przepisuj wielogodzinnie, bądź nie umieszczaj wielogodzinne bez odrywania wzroku, przerw.

- Chcesz pytać to pytaj moje dziecko.

- Panie Jezu, dlaczego sprawy apokaliptyczne mi teraz ulatują jakby jest mniej światła i nie jestem bliżej w sprawach duchowych.
- Moje dziecko, Ty się jednak doskonalisz. Pewnych rzeczy nie widać, ale one są. Nie ma też pewnych niedobrych rzeczy, które u Ciebie były jeszcze w jesieni, teraz już się prawie nie pojawiają.
Moje dziecko, odczuwanie dyskomfortu przez Ciebie także w ostatnich dniach, przygnębienia, smutku ofiaruj to wszystko Mi. Jeśli to jest bez złości jest to cierpienie. Nikt nie chce się tak czuć, więc to mi ofiaruj a ja wezmę i przerobię na rzecz cenną.
Moje dziecko ja podaję Ci te rzeczy, rzeczy dotyczące Czasów Ostatnich kiedy chcę i jak chcę. Uznaję kiedy one być powinny. Uzależnione jest to też od Twoje lepszej dyspozycji wewnętrznej, bo jest to dodatkowa łaska, jest to większa łaska niż pouczenia tylko dla Ciebie.
Rozumiem dziecko, że martwisz się, że może wydarzy się coś niebawem, a Ty o tym nie wiesz. Jeśli, dziecko, będzie potrzebne powiadomię Cię o tym.
Mówiłem ci nie raz w ciągu tych kilku miesięcy, że czasu jest mało. Dlatego winieneś starać się maksymalnie każdego dnia być doskonały i wynagradzać Mi. To dziecko też byłaby mniejsza Twoja zasługa gdybym Ci przekazał, że Oczyszczenie, Prześwietlenie Sumień będzie wtedy a wtedy, dokładnie w tym dniu i Ty stajesz się lepszy i wynagradzasz mi bardziej. A jak jest później to możesz jeszcze sobie pozwolić na mniejszą zażyłość ze mną i wynagradzanie mi. Nie dziecko, tak być nie powinno dlatego nie daję Ci też dokładnej daty.
 
- Panie Jezu zabierz ode mnie te rzeczy, które Ci przeszkadzają. Nie chodzi o problemy związane z egzystencją, czy z tym co muszę zrobić, ale z tymi dodatkowymi rzeczami, które teraz mnie.. chyba szatanowi udało się sprawić, że jestem teraz w pewnym wewnętrznym ( może nie mocnym ale jednak) wzburzeniu już od prawie tygodnia.
- Moje dziecko Ja to wszystko widzę i Ci którzy czynią nieprawość będą musieli za to odpowiedzieć. Ja nie chcę karać, tylko przywieźć do opamiętania. Ty dziecko chcesz przywieźć do opamiętania tych, którzy mają o sobie dobre mniemanie i nie są po stronie Twojej i Twojej mamy. Jest to bardzo trudne. Trzeba liczyć się z tym, że Ci się to nie uda. Popatrz, ja Jezus tych którzy źle czynili, w sercach mieli nieprawość, nie szukali sprawiedliwości, czyż ja ich przywodziłem do opamiętania swoim trafnym słowem, słowem boskim, które wychodziło z ust człowieka. Przecież ich to doprowadzało do wściekłości wręcz, dlatego że widzieli iż stoję pod każdym względem wyżej od nich: (rozwoju duchowego), lecz jednak nie mam majątku, nie mam znaczenia poprzez nadania i urzędy i nie szanuję ich. Nie jednak, że nie szanuję jako ludzi, nie szanuję ich postępków i ich serc. Sprawiało tylko, że mnie bardziej nienawidzili. Podobnie i Ty wobec tych ludzi.
Tak że synu, jak Ci mówiłem wcześniej, (o tym raz) tego typu sprawy musisz robić ostrożnie aby nie narażać swojej duszy na szwank, aby Twoja dyspozycja nie sprawiała, że masz mniejszy kontakt ze Mną, a jeśli byłoby to niezbędne dla Ciebie dla Was, a nie mógłbyś, nie umiałbyś tego załatwić, wtedy Ja zainterweniuję.
Najważniejsze jednak synu abyś nie wychodził z relacji ze Mną. Jeśli Ci to przeszkadza, a nie jest to niezbędne dla Twojej egzystencji, to zrezygnuj z tego bądź całkowicie oddaj mi prosząc abym zainterweniował i ja to uczynię.
- Panie Jezu tak dużo do mnie mówisz i tak jesteś dobry.
- Ja chcę aby Mi dusza mówiła o wszystkich swoich problemach. To są Twoje realne problemy. Oczywiście, czasem niepokój serca może je wzmóc i miłość własna i duma i urazy, natomiast są to realne problemy.
Doskonale wiem jaki jesteś, jaka jest Twoja mama, wiem, że nie pragniecie złego dla kogoś, wiem, że nie chcecie się mścić, wiem też, że nikogo nie poniżacie i nie chcecie okazywać wyższości, tylko chcecie aby była oddana sprawiedliwość. A sprawiedliwość względem Twojej mamy nie jest oddana.
Niestety moje dziecko dopóki urzędnicy będą się trzymać przepisów i będą tacy ludzie o (właśnie) nieobrzezanych sercach nie będzie w Polsce dobrze i jak powiedziałem (mówiłem Ci niedawno): „sam widzisz co się dzieje”, (a teraz rozmawiamy o tym obszerniej) i dlatego muszę zainterweniować. Musi przyjść opamiętanie dla narodu polskiego. Każdy musi uderzyć w pokorę i pokutować. Uniżyć swego ducha i serce rozsypać w prochu przede Mną. Każdy, bo wszyscy zgrzeszyli, jedni mniej , inni więcej.
Błogosławieni, którzy pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Ty jej pragniesz. Wystrzegaj się wszystkich dodatków, które dodaje Ci szatan chcąc zepsuć Twoje poczucie sprawiedliwości. Wiem, że tutaj się też wiąże troska o najbliższą osobę. Gdyby to chodziło o Ciebie to byś to łatwiej znosił. Ja to dziecko wszystko wiem. Czyż myślisz, że gdybyś miał twarde serce to dostałbyś przekazy? Oczywiście, że nie. Że nie masz doskonałej miłości do moich stworzeń? Nigdy nie uważałeś, że ludzie są równi. Ale chciałeś aby była oddana sprawiedliwość – każdemu, to co się (jemu) należy. Ktoś jest mocniejszy to mocniejszą zbroję powinien dostać, jak mówiłeś. Inni winni mu w tym pomóc. Dla dobra ogółu, nie dla niego samego.
Jednak tak dziecko nie jest. Wiesz, że czas jest bliski i nie przejmuj się, po ludzku mówiąc, tym wszystkim. Zostaw to mnie. A nawet jakbyś się mocno Mnie skarżył, bo ja wiem co Cię boli, jak Cię boli, i tak samo to zostanie wynagrodzone.
- Panie Jezu chciałbym się zająć Tobą, a właśnie..
- Moje dziecko, miłość własna jest największym problemem dusz wybranych. Jak czytałeś u Alicji Lenczewskiej, ciągle na to zwracam uwagę u niej. Ona miała inną sytuację niż Ty, ale jednak.
Także Ty walcz z nią. I niech ona nie będzie Ci przeszkodą.
<"zakończmy" lub „przerwijmy”> moje dziecko [silny wiatr, jak okazało nie byłoby słychać zapisu].
W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
Amen
- Bogu niech będą dzięki. Dziękuję Panie Jezu, kocham Cię, uwielbiam Cię.
- Tak dziecko. Życie jest trudne, ale gdy miłość własną się odrzuca, co jednak starasz się czynić, to jest jeszcze trudniejsze.
A wszystko ku chwale Pańskiej. I oby było. Bo po to odrzucasz miłość własną, nie dla własnej satysfakcji, dla siebie człowieka ze świata, ale dla chwały Ojca Mego i własnej duszy, która ma do Niego wrócić.
Z Bogiem moje dziecko.
- Dziękuję Panie Jezu, kocham Cię. (..)

sobota, 4 marca 2017

Orędzie Pana Jezusa 22 II 2017 cz.1. Przekazy są ważne, ale Miłość i Adoracja Boga ważniejsza


20 II 2017
 

Nie miałem pisać.
 

Środa 22 luty 2017

I znów nie ma głosu Pana. Wydawałoby się, że tym bardziej. (chyba). Tymczasem po Komunii szatan chce zlikwidować chociaż to i cały czas jestem w napiętej dyspozycji.
…………………………………………………………………………

Pisz dziecko

- Nie smuć się.
Twa dusza jest mi droga.
Nie pozwolę abyś szedł złą drogą jeśli nieustannie mi się zawierzasz i walczysz.

Dziwisz się o co tu chodzi. Przyjąłeś mnie w Komunii Świętej. Odbyłeś spowiedź w niedzielę, a tu zamiast więcej mnie – mniej ( w Twoim odczuwaniu).
Nie bój się moje dziecko. Twój stan jest wynikiem i tego co sobie zamierzyłeś jeszcze przed spowiedzią i co utrzymuje Twoje serce w niepokoju i działania szatana, który nienawidzi najbardziej pokory i stara się Mnie prawdziwie przyjętego w Ciele i Krwi utrącić w Twoim sercu.
To, że masz powtarzające się gniewne myśli karzące lokalnych sprawców działających niesprawiedliwie, bądź zaniechających tego co robić powinni nie sprawia, że nie jesteś w łasce uświęcającej.
Oczywiście, lepiej by tego nie było.
Czemu masz tak wzburzone serce moje dziecko.
Wyzbądź się tego rodzaju miłości własnej.
Są ludzie, którzy w lokalnym środowisku mają większe możliwości działania niż Ty, a nie mogą przemóc.
Musisz patrzeć realnie.
Jak Ci powiedziałem jakiś czas temu : Złości, nawet w dobrej sprawie nie możesz mnie ofiarować. Nie mają zatem żadnej wartości. Są jak śmieci. A co gorsze za nie trzeba odpokutować – choć wynikają nawet ze słusznych spostrzeżeń. Z nich trzeba się oczyścić.
Proś mnie o unikanie tego.
Jeśli to spostrzeżesz, a spostrzegać możesz zawsze niemal przy Twoim wyjeździe, ofiaruj mi i poproś abyś o tym nie myślał.
Dość ma dzień swojej troski. Jeśli chodzi o pisanie pisma w tej sprawie to masz synu dość swoich spraw o które musisz zadbać. Wykonujesz to co Ci zleciłem, a i w tym masz zaległości, więc nie byłoby wskazane abyś wysyłał pisma w sprawie zrujnowanego dworca, czy niszczenia szosy przez zaoranie nasypu.
(tu przerwałem ze względu na pojawiający się brak intymności)

Możemy kontynuować w mieszkaniu, nie musimy tego robić na spacerze, zatem..
Chcesz wiedzieć synu czy kolejny przekaz, który masz dać winieneś umieścić nie opuszczając niczego, przekaz z początku listopada. Wiesz, że zostawiam to Twojej woli, a jak Ja wolę?
Czy prawda o Tobie jako o Polaku winna być znana. Jawisz się tu jako osoba nie bez winy. Wiem też, że Twoje wątpliwości i niechęć do zastanawiania się „jeszcze i nad tym” jakbyś powiedział też miały wpływ na to, że przekazy się nie ukazały, nie umieściłeś ich w internecie.
 
(Cały czas jesteś wewnętrznie wzburzony moje dziecko. I z błahych powodów. Nie powinno tak być).
Ta pora winna przynieść Ci ulgę, a nie niepokój. Wiem, że jest taka Twoja natura i na przedwiośniu ogarnia Cię niepokój, ale trzeba się zaprzeć samego siebie, a masz Mnie. Więc wszystko winno być inaczej, choćby rzeczywistość Cię dotykająca i wokół Ciebie nie zmieniłaby się na jotę. )
Już o tym pisaliśmy i mówiliśmy niejednokrotnie.
 
Z tego, że masz mnie w postaci Mego Słowa, że przychodzę do Ciebie nie zwlekając (jeśli wykazujesz tu niezbędne minimum) z pouczeniami, wyjaśnieniami i zdradzam Ci tajemnice, oraz mówię o sprawach Czasów Ostatnich winno napełniać Cię radością,wdzięcznością i pokorą.
Wiem, że Twoje rozchwianie wynika z tego, że nadal nie potrafisz pogodzić mnie z Twoimi codziennymi staraniami, a które są Ciebie trudne.
 
Musisz prosić o Miłość ( o tym też mówiliśmy). Jak będę w Twoim sercu prawdziwie kochany i adorowany to wszystko zacznie się układać. Nie znaczy to, że nie będzie cierpień, jednakże w Twoich sprawach codziennych, egzystencjalnych „wszystko będzie miało ręce i nogi” jak mówicie. Wiem, że jesteś wrażliwy, trudno Ci się żyje na świecie (jak już Ci to powiedziałem).
Dar przekazu musi być okupiony choć pewnym cierpieniem (co Ci przypominałem).
Dlatego jest Ci trudniej.
Musisz więcej się modlić i adorować Mnie. Jak przychodzą trudności więcej łączyć się ze mną. Jeśli masz mało czasu, bo oprócz spraw codziennych chcesz być na bieżąco gdy idzie o przekazy to łącz się ze Mną więcej w sercu. Sercem i wolą.

Kochaj Mnie i adoruj.
Mówiłem przecież do Ciebie, ze potrzebuję dusz, które by mi wynagradzały i adorowały mi. Rób to tym bardziej, że od początku moich słów do Ciebie – tej adoracji nie było tyle ile Twoje serce jest w stanie dać, tym bardziej, że były okresy niewdzięczności i buntu.

Przekazy są ważne, ale Miłość i Adoracja Boga ważniejsza.
Gdy będziesz prawdziwie we Mnie ja pokonam ten „jaskółczy niepokój”, który jest w Twoim sercu. Ale musisz chcieć. Dotychczas – do października kierowałeś swe uczucia do Mnie, a potem często o Mnie zapominałeś.
Teraz winieneś pamiętać cały czas i wszystko Mi ofiarować. Dlatego ważne jest aby nie było negatywnych uczuć i odczuć, także w sprawach Ciebie osobiście nie dotyczących i nawet gdyby

(musiałem przerwać)
Dokończenie na spacerze w dyktafonie.


piątek, 3 marca 2017

Orędzie Pana Jezusa 18 II 2017 cz. 3 . Do kapłanów




Księża, dzieci moje umiłowane. Co robicie! Mówcie moim dzieciom o znaku Niewiasty Obleczonej w Słońce, który będzie (zacznie się) we wrześniu. Nie lekceważcie mojej Apokalipsy.
Mówcie o tym i o innych znakach.
Napominajcie.
Mówcie o czyśćcu i o piekle.
Wyrywajcie swoich wiernych z letniości i otępiałości.
Wielka odpowiedzialność ciąży nad wami, większa niż na tym słudze, który dla was przekazuje moje słowa.
Mówcie sobie codziennie: co Panie (jeszcze) mogę dla Ciebie zrobić?

Adorujcie mnie więcej w Najświętszym Sakramencie. Otwierajcie kościoły i módlcie się sami. Adorujcie Mnie.
Macie skarb do waszej dyspozycji, więc z niego korzystajcie.

Nie jedzcie do syta. Zaspokajajcie pierwszy głód. Nie dogadzajcie sobie potrawami. Każdy ma inny żołądek, więc każdy musi sam to rozważyć, jednak nie dogadzajcie sobie potrawami ni napitkiem.

Nie unikajcie ludzi. W sposobnej porze spacerujcie i módlcie się – zwłaszcza w parafiach wiejskich. Niech ludzie was widzą. Pozdrowią. Zamieńcie słowo dwa. Dobre słowo. Omadlajcie ziemię i plony. Wiedzcie proste życie.
Chcecie szacunku dla siebie. Nie wtedy będziecie mieć większy szacunek u parafian gdy się zamkniecie na plebanii, ale wtedy gdy otworzycie kościoły i będziecie klęczeć przed wystawionym Przenajświętszym Sakramentem oraz spacerować po opłotkach wsi i modlić się, z różańcem czy brewiarzem w ręku.

To wam mówię moi kapłani, umiłowane moje dzieci.
Nikt tak was nie kocha jak Jezus Chrystus i na Moją Miłość patrzcie, nie ludzkie pozory.

- Na tym zakończ moje dziecko.

- Wielbi dusza moja Pana bo wielkie rzeczy czyni swoim (wszystkim) dzieciom.

- W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Błogosławię Ci na resztę dnia, wieczór i noc.
Idź do niezbędnych (domowych) obowiązków.

- Chwała Tobie Chryste.

Orędzie Pana Jezusa 18 II 2017 cz. 2 Niech ten Post będzie dla was czasem nawrócenia jakiego nie było


(około 13 - tej)
 
- Kontynuuj moje dziecko.
Wiele rzeczy mam do powiedzenia Tobie i innym ludziom za Twoim pośrednictwem.
 
Ten rok jest rokiem szczególnym.
Ja ci dziecko nie daję szczegółów dotyczących znaków. One będą już w tym roku.
Niech każdy się przygotowuje.
Otwiera na mnie swoje serce i swojego ducha. Na mnie Zbawiciela i Odkupiciela. Bo gdy przyjdę jako Sędzia Sprawiedliwy nie będzie już na to czasu.
Teraz jest czas na pokutę i nawrócenie.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię – usłyszycie niedługo.
Niech ten Post będzie dla was czasem nawrócenia jakiego nie było w waszych sercach Polacy i jakiego nie pamiętają najstarsi żyjący z was. Uniżcie swe serca i prochem rozsypcie przede mną, przed moimi stopami. Chcę zdeptać szatana w was. Chcę go w was zgładzić.
Nie może triumfować w waszym narodzie jeśli chcecie ocalić dusze i wasz kraj.
Nie nawracacie się poza garstką a to za mało.

Orędzie Pana Jezusa 18 II 2017 cz. 1 .Pouczenia dla duszy otrzymującej przekaz/ Kiedy Polacy zrozumieją

W miejscu umieszczania przekazów, czyli na tym blogu, była informacja, że będą umieszczane chronologicznie. Ponieważ są dopiero z początków listopada, więc kolej na dalsze listopadowe, grudniowe, styczniowe.
Ponieważ jednak z niezasłużonego Miłosierdzia Pana Jezusa przekazywane są nadal, a w ostatnich są pouczenia Pana Jezusa na ten Post, który Pan Jezus traktuje jako wyjątkowy, zwłaszcza dla Polaków, słuszne jest jednak aby były umieszczane teraz. Wielki Post już się zaczął a pouczenia dotyczące Postu  i tego konkretnie Postu są i dla innych.

Zatem pierwszy z przekazów z tego roku w którym jest o tegorocznym Poście, z 18 lutego 2017



Sobota 18 II 2017

10.00 przed południem.
 

Pisz synu.

Nie szukaj pociechy u stworzeń i potwierdzenia swoich racji. U obcych, a nie tylko u obcych, jej nie dostaniesz, a jeśli nawet to jest to zawsze niepewne.
Nie licz na ludzi (w żadnym zakresie), a tylko na Boga i swoje siły, które on podtrzymuje.
Ponadto ( jak widzisz i wiesz przecież) potwierdzenia tego co Cię interesuje, rozważania, dyskusji możesz szukać tylko u ludzi prawdziwie mądrych.
Bądź skromny. Zrezygnuj z pokazywania siebie także tym, którzy nie mają pojęcia, ze Ty masz słowa Chrystusa. Poza tym i tu może ingerować diabeł, abyś się zirytował raczej, a nie miał satysfakcji.
Polacy otrząsną się dopiero i zrozumieją swe winy gdy 

przyjdzie na nich zagrożenie. Nie uznają, że „ coś z nimi jest nie tak” jak dzisiaj mówiłeś do sprzedawcy, choć w kontekście klientów i tego, że nie jest wcale tak, że dobry produkt broni się sam, a przepada często i uznajesz, że to wina ludzi. Konkretnie większości Twoich rodaków.
Cóż synu – różnisz się od większości swoich rodaków – nie znaczy to, że jesteś lepszy ani gorszy.

Moje biedne dziecko. Sam sobie stawiasz wymagania (choć nie te dotyczące wiary) a tu nie dają Ci postąpić ani kroku.
W znaczeniu, ze świata, nie chcą Ci usłużyć, skoro chcesz założyć mocniejszą zbroję. Traktują Cię gorzej niż partyzanta, który kiedyś otrzymywał i żywność i inną pomoc, a także często grzech z niewiastą.

Ja Ci mówiłem o zbroi nowej, hartownej, którą ja Ci dam. To zbroja nie ze świata i z ducha tego świata.
Już ją w części dostajesz, a prawdziwie będzie potem, o ile będziesz trwał w mej drodze i na niej postępował.
Jak teraz widzisz musisz więcej się modlić i omadlać swoje sprawy.
Nie szukaj pociech wśród ludzi. Lepiej ten czas poświęć mnie. Ludziom masz też nieść mnie – Chrystusa – nie siebie.
Więc w każdym kontakcie z człowiekiem myśl o tym by dać Mnie.
Nikt nie jest prorokiem między swymi, więc poza kontaktem z Twoją mamą, która postąpiła na drodze rozwoju swej duszy, bądź ostrożny w tym co mówisz i do kogo.
Siebie nie dawaj – Mnie nie zawsze możesz i nie umiesz. Co do wiary i spraw związanych: uważaj by nie nazwali Cię księdzem.
Inteligencję swoją spożytkuj na efektywne działania. Nie zaś na uświadamianie ludzi wokół siebie.
Wszystko omadlaj, zawierzaj mi ludzi których spotykasz, ale nie epatuj ich dobrą nawet wiedzą.
Ponadto jest już czas Apokalipsy, więc sytuacje czy spostrzeżenia ekonomiczne nie są najważniejsze. Najważniejszy jest Chrystus (zawsze), teraz jednakże w kontekście końca Czasów sprawa zbawienia i walki o dusze staje się jeszcze wyrazistsza.
Musisz też pamiętać o wszystkich swoich potrzebnych sprawach w codziennej modlitwie i ufnym zwracaniu się do Mnie. Chcę abyś mi o tym przypominał.
Jeśli ulatuje Ci to ze znużonej myśli to spisz na kartce.
Chcesz synu przede wszystkim działać, a najpierw musi być modlitwa. Musi być fundament (codzienny) inaczej możesz runąć jak drzewo o słabych korzeniach.
Możesz się modlić się rano i czerp z tego siłę.

- Jezu ufam Tobie.

- Czy aby sercem jak należy? Sam tak napisałeś. Nie martw się jednak. Wszystko możesz w tym, który Cię umacnia i zaufanie do Jezusa jakie powinna mieć każda dusza, a zwłaszcza wybrana, możesz otrzymać.

Dlaczego Panie Jezu nie mogę wykrzesać z siebie energii?

- To Twoje warunki i marazm z nich wynikający. Brak efektów Twoich starań (brak efektów oprócz relacji ze Mną) w swoich sprawach.
Jak teraz widzisz moją opiekę.
Dostajesz (Ty i mama) pomoc materialną.
(przerwij teraz moje dziecko,
wrócisz kiedy będziesz mógł)

- Chwała Tobie Chryste.